|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 5.43
25 kwietnia 2011 , Widok od wschodu. |
Mieszkałem w tym internacie w latach 1967-70. Mieszkali w nim uczniowie klas II-V. Na parterze przy wejściu obowiązkowe biurko dyżurnego. Poza tym na parterze było mieszkanie wychowawcy p.Józefa Reczka, sala TV i sale mieszkalne. Sala TV służyła również do nauki wychowania muzycznego, który to przedmiot mieliśmy przez pierwsze 3 lata (!). Sale były wieloosobowe (do 16osób), na szczęście łóżka były już pojedyncze, typu hotelowego. W każdej sali obowiązkowo tzw. "kołchożnik", umieszczony nad drzwiami głośnik zasilany ze szkolnego radiowęzła, mieszczącego się w budynku przy Mickiewicza 8. Nie można go było ściszyć ani wyłączyć, "wydzierał" się więc najczęściej pomiędzy tzw.nauka własną a ciszą nocną. Na każdym piętrze były tzw. wojskowe ubikacje, w postaci dziur w podłodze, przedzielonych drewnianymi ściankami. W piwnicy były zbiorowe umywalnie, w postaci 2 rzędów metalowych umywalek, umieszczonych na środku pomieszczenia. Woda ciepła była tylko wczesnym rankiem, gdy większość jeszcze spała, ale wtedy można było się spotkać ze szczurami. Okna parteru były okratowane i tylko w oknie jednej sali kraty dały się na tyle rozsunąć, że można było przez nie wejść lub wyjść (ale o tym mało kto wiedział). Sprzątaczek, oczywiście, nie było i sprzątanie sal, korytarzy, ubikacji i terenu wokół internatu należało do uczniów. Wyjazdy do domu na niedzielę (wolne soboty to jeszcze nie te czasy) tylko za zezwoleniem wychowawcy (tzw. przepustki), jeśli się wcześniej nie podpadło. Jednym słowem - jak w wojsku. 2016-05-16 03:13:58 (9 lat temu)
|
|
Na stronie od 2010 maj
15 lat 11 miesięcy 4 dni |