Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
marzec 1929 , "Morderstwo hrabiego zu Stolberg. Dom poborcy w janowickim parku. Strzałką zaznaczono pokój, w którym dokonano morderstwa. Przed budynkiem samochód komisji ds. badania morderstw."
Zdjęcie zostało zamieszczone w wydawanym w Linzu austriackim dzienniku "Tages-Post" z 27 marca 1929 roku. Przedstawia dzisiejszy budynek administracyjny na terenie janowickiego Domu Pomocy Społecznej, dawnego pałacu.
Dawniej: Schloss Jannowitz, Państwowy Dom Specjalny dla Dzieci
Zabytek: A/903/259 z dn. 23.04.51
Pałac w Janowicach Wielkich został zbudowany w XVI w. Budowę realizował rycerz von Beier na prawym brzegu Bobru. W latach 1608-1609 r. została przeprowadzona rozbudowa dworu na zlecenie hr. Daniela von Schaffgotscha, będącego właścicielem zamku Bolczów. Budowlę tę nazywano zamkiem myśliwskim.
Hrabia był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była Gunzela Reibnitz z Madenzahn, a drugą żoną – Hedwiga Schaffgotsch, córka Wolfganga Schaffgotscha. Pan dworu zmarł 16 października 1633 r. w okresie panowania wielkiej zarazy. Majątek przeszedł na drugą żonę hrabiego w 1639 r.. Był to trudny okres wojny trzydziestoletniej, kiedy to hordy żołnierzy plądrowały i rabowały okoliczne domostwa. Dni 26 września 1642 r. dwór doznał wielkich zniszczeń, kiedy wojska cesarskie niszczyły Janowice Wielkie. W niedługim czasie kolejne wojska szwedzkie, 5 grudnia 1645 r. na rozkaz Torstensohna podpaliły dwór, który w niedługim czasie został odbudowany. Ciężkie czasy spadły na hrabinę von Schaffgotch – bieda i okropności, jakie niosła za sobą wojna. Wielu mieszkańców schroniło się w lasach okolicy zamku Bolczów. W 1665 r. został zamordowany jej jedyny syn Wolfgang Urlich. W 1668 r., 21 listopada, hrabina zmarła. W kościele w Janowicach Wielkich została wmurowana tablica nagrobna z napisem „Tu spoczywa wieloma krzyżami, troskami i cierpieniami wyczerpana i wychudzona pani Hedwig.”
Dwór przejęła córka hrabiny – Regina, żona Maxymiliana von Mauschwitz, następnie, po jej śmierci w 1679 r., jej syn sprzedał majątek hrabiemu Rzeszy Erdmannowi von Promnitz. W 1765 r. ostatni właściciel z rodu Promnitz, Johannes Erdmann, oddał dobra swoim krewnym, rodzinie Stolberg – Wernigerode (będącej właścicielami majątków w Trzcińsku i Miedziance). Z linii Stolbergów w Janowicach Panowali:
• hrabia Christian Friedrich, zm. w 1824 r.,
• jego syn Wilhelm, zm. w 1898 r.,
• hrabia Constantin, był królewsko-pruskim naczelnym prezydentem dawnego królestwa Hanoveru, zm. w 1905 r.,
• jego syn hrabia Eberhard, zginął przy czyszczeniu broni w 1929 r.
• hrabia Christian Friedrich (imiona po pradziadku), zarządzał jako ostatni z rodu Stolbergów pałacem, do 1945 r..
W 1952 r. przebudowano go na dom pomocy społecznej. Od 1997 r., hrabia Eberhard Stolberg we współpracy w polskim zarządem wspomaga hipoterapię dla niepełnosprawnych.
W 1830 r. nastąpiła rozbudowa dworu, która przybrała obecną (barokową) formę. W 1917 r. budynki gospodarcze uległy spaleniu, zostały jednak w późniejszym czasie odbudowane. Od głównej ulicy (od strony Bobru) prowadziło wejście przez bramę łukową do dworu, na prawo, przy zakręcie stał stary domek celny. Okrągła brama łukowa łączyła główny budynek dworu ze schroniskiem młodzieżowym, nazywano go „domem wędrownym ptaków”. Nad wejściem zawieszony był szyld przedstawiający wędrowca z gitarą.
Hrabia Eberhard zu Stolberg-Wernigerode został zastrzelony późnym wieczorem 18 marca 1929 roku w swojej komnacie w janowickim pałacu, a dokładniej w jednym z budynków w jego obrębie, tzw. Domu poborcy (niem. Rentamtshaus https://fotopol...stracyjny.html"
>>>>link<<<). W toczonym później śledztwie pojawiło się sporo kontrowersji, zaskakujących zwrotów akcji i niejednoznacznych zeznań dotyczących marcowych wydarzeń. Poszlaki wskazywały na to, że w dokonanie zbrodni zaangażowana była najbliższa rodzina arystokraty. Główne podejrzenie padło na najstarszego syna hrabiego - Christiana Friedricha zu Stolberg-Wernigerode, który zaraz po zdarzeniu twierdził, że zabójstwa dokonali włamywacze, a w trakcie przewodu sądowego przyznał się do przypadkowego zastrzelenia ojca podczas czyszczenia broni. W piątek 22 marca 1929 w janowickim kościele ewangelickim odbyło się wieczorne nabożeństwo nad trumną hrabiego. Pogrzeb miał miejsce dzień później, w sobotę 23 marca. Kondukt żałobny wraz z najbliższą rodziną, ale w towarzystwie tłumnie przybyłych okolicznych mieszkańców, wyruszył z kościoła kierując się w stronę pałacu, następnie mostem nad Bobrem, aż na cmentarz ewangelicki znajdujący się na terenie należącym obecnie do Kościoła zielonoświątkowego: https://fotopol...angelicki.html">>>>link<<<
Okoliczności śmierci hrabiego Eberharda, późniejsze śledztwo i w końcu przebieg sprawy sądowej były szeroko komentowane w niemieckiej jak i zagranicznej prasie. Poniżej tłumaczenie fragmentów wybranych publikacji:
Prokurator domagał się dla oskarżonego 1 roku i 3 miesięcy kary więzienia, wliczając w to dotychczasowy pobyt w areszcie śledczym. Ostatecznie syn tragicznie zmarłego hrabiego został skazany na 9 miesięcy za nieumyślne spowodowanie śmierci. Z rozprawy sądowej z dn. 11 grudnia 1929 roku: "Oskarżony hrabia Christian Friedrich zu Stolberg-Wernigerode otrzymał prawo do ostatniego głosu i w dość nieskładny sposób wyjaśnił, często poprawiając wypowiedź: "Jestem winny śmierci mojego ojca. Jakie relacje łączyły mnie z ojcem, nie potrafiłbym wyrazić słowami. Wszyscy z państwa już to wiedzą. Chcę tylko powiedzieć, że jest mi ogromnie ciężko i że zostałem ogromnie ukarany, ponieważ mój drogi ojciec, dla którego starałem się robić wszystko, by go uszczęśliwić, zginął z mojej ręki. To jest wina, której nikt ze mnie nie zdejmie i którą zabiorę ze sobą do grobu. To, czy działałem nieumyślnie, muszę oczywiście pozostawić Wysokiemu Sądowi do oceny.” (...)
Opinia biegłego lekarza psychiatry, dra Schulzego, profesora z uniwersytetu w Getyndze, który obserwował oskarżonego przez sto dni: "Opinia psychiatryczna w tym konkretnym przypadku związana jest z nadzwyczaj dużymi trudnościami, ponieważ w mniejszym lub większym stopniu zdani jesteśmy na informacje udzielone przez oskarżonego. W rodzinie oskarżonego można stwierdzić cały szereg chorób psychicznych. Pod względem budowy anatomicznej należy zwrócić uwagę na to, że jego układ naczyniowy odbiega od normy. Charakteryzuje się to wyjątkową labilnością emocjonalną i uleganiu emocjom. Ja nie potrafię doszukać się motywu zbrodni. Nie jest też uzasadnione, aby uważać go za osobę o zmniejszonej poczytalności. Oskarżony jest odpowiedzialny za swój czyn. Na pytanie, jak należy ocenić jego stan po dokonaniu tego czynu, nie ma prostej odpowiedzi. Dlaczego jego wersja jest bajką? Należy wyobrazić sobie jego naturę: Tak słaby psychicznie i infantylny człowiek jakim jest oskarżony, musiał stracić świadomość po dokonaniu tego czynu. Infantylne osoby skłaniają się ku temu, aby odsunąć od siebie winę i obwiniać innych. Myśl, że może upozorować włamanie, przyniosła mu wielką ulgę. Jego infantylne usposobienie wręcz kazało mu w to wierzyć, nie biorąc pod uwagę, że ten wymyślony obraz nie może trwać długo.”
(za "Dresdner Neueste Nachrichten" z dn. 12 grudnia 1929)
Część wyroku skazanego została zawieszona na trzy lata po wpłacie grzywny w wysokości 3000 marek. Pozostała część kary pozbawienia wolności została uznana za wykonaną poprzez pobyty w areszcie śledczym.
(za "Dresdner Neueste Nachrichten" z dn. 12 maja 1931)