starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 23 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
ZPKSoft
+13 głosów:13
Nie przypuszczałam , że odnajdę się na tym zdjęciu ! Miałam granatowy płaszczyk z futrzanym kołnierzem ale koloru czapki z pomponem nie przypominam sobie . Do dziś pamiętam bieg przez most Grunwaldzki (mieszkaliśmy na Słowackiego, przy moście) z tatą, wśród tłumu ludzi. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale atmosfera była pełna napięcia.
2013-02-22 15:18:29 (13 lat temu)
† KazimierzP
+5 głosów:5
A ja w momencie runięcia konstrukcji miałem lekcję fizyki w II LO (wtedy przy Rosenbergów - dzisiaj Parkowej). A huk było w szkole słychać...
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzupełniłem
2013-02-22 15:53:43 (13 lat temu)
† Festung
+5 głosów:5
do † KazimierzP: A mój ojciec stał na przystanku i był świadkiem całego zdarzenia: najpierw był trzask, a potem przeogromna chmura pyłu przesłoniła płac.
2013-02-22 16:31:53 (13 lat temu)
Danuta B.
+6 głosów:6
do ZPKSoft: Rewelacja! To mamy, jakby nie było fotopolankę w akcji!
2013-02-22 16:53:17 (13 lat temu)
Komentarz został usunięty przez użytkownika
2014-09-05 23:30:06 (11 lat temu)
do ZPKSoft: A nie za blisko gapie stały?
2016-03-22 22:50:38 (10 lat temu)
do ZPKSoft: Niesamowite! Po tylu latach! A znałaś to zdjęcie? Widziałaś je kiedyś?
2016-03-23 07:56:12 (10 lat temu)
ZPKSoft
+2 głosów:2
do Rafał Chmielowiec: Pierwszy raz zobaczyłam je na fotopolsce. Nie mam pewności czy akurat to zdjęcie było w prasie, może wzięte z archiwum. Gazet nie czytałam a tata nie należał do osób bardzo spostrzegawczych i mógł nie zauważyć :) Taty na zdjęciu nie widzę, myślę, że wtedy poszedł zasięgnąć języka a ja miałam stać w miejscu i nie ruszać się.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dodane
2016-03-23 08:23:06 (10 lat temu)
ZPKSoft
+1 głosów:1
do Mikrob: Gapie stały tak blisko jak pozwolono. Widać bliżej się nie dało ;-)
2016-03-23 08:24:34 (10 lat temu)
Rafał Chmielowiec
+1 głosów:1
do ZPKSoft: Bardzo grzecznie czekasz na Tatusia:-) Naprawdę widać to:-)
2016-03-23 21:12:32 (10 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
Niezwykłe - Zosiu to naprawdę Ty.
2016-03-23 22:26:19 (10 lat temu)
ZPKSoft
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Początkowo nie wierzyłam, że załapałam się w kadr. Nie pamiętam żadnego fotoreportera, ale to była bardzo emocjonująca chwila i mogłam po prostu nie zauważyć aparatu foto. Wątpliwości były bo przecież nie pamiętam jak byłam ubrana ale odnalazłam w domu moje zdjęcia w tym samym płaszczyku :-) Bardzo żałuję, że moi rodzice od wielu lat są już po tamtej stronie i nie mogę z nimi razem oglądać tego zdjęcia.
2016-03-23 22:37:59 (10 lat temu)
do ZPKSoft: Przeglądałem dzisiaj wszystkie zdjęcia - ale ja się nie załapałem. Być może do spotkania był jeden krok... :-)
2016-03-23 22:55:17 (10 lat temu)
Kavikvs
Na stronie od 2004 wrzesień
21 lat 8 miesięcy 2 dni
Dodane: 2 listopada 2011, godz. 20:27:48
Autor: Tadeusz Drankowski ... więcej (137)
Rozmiar: 1558px x 1000px
32 pobrań
5068 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Kavikvs
Obiekty widoczne na zdjęciu
Największa katastrofa budowlana w powojennym Wrocławiu wydarzyła się 22 marca 1966 roku na pl. Grunwaldzkim. Około godz. 14.10 przechodnie usłyszeli huk, a potem zobaczyli, jak wali się gmach Wydziału Melioracji Wyższej Szkoły Rolniczej, Wznoszony przez Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego nr 1. Pod gruzami zginęło dziesięciu robotników.
Akcją kierował generał Leon Łapiński. Prawie tysiąc żołnierzy, milicja, straż, robotnicy z wrocławskich zakładów usuwali gruzowisko, szukając ofiar. Jednego z robotników znaleźli dopiero po dwóch dobach.
Budynek stawiano z elementów prefabrykowanych. Miał już pięć kondygnacji, 72 metry długości i 14 metrów szerokości. Jak mówili pracownicy, gdy się zawalił wiał silny wiatr."Nagle zatrzeszczał- opowiadał jeden z nich- wykrzywiły się dolne kondygnacje i runął". Niektórzy słysząc trzaski, uciekli, cudem unikając śmierci.
Ministerstwo Budownictwa powołało specjalną komisję do zbadania przyczyn katastrofy pod przewodnictwem wiceministra R. Gerlachowskiego. Prokuratura wszczęła śledztwo. Proces trwał ponad rok, na ławie oskarżonych zasiadło kilka osób z kierownictwa budowy. Przed sądem wypowiadało się kilku ekspertów. Według nich było kilka przyczyn katastrofy, m.in. wadliwy montaż, błędy w projekcie konstrukcyjnym, zła jakość betonu.
Zapadły wyroki: 1,5 do pięciu lat więzienia. Sędzia- donosiło "Słowo"- mówił w uzasadnieniu nie tylko o błędach w sztuce budowlanej, ale i o bałaganie na budowie. Ciągle brakowało jakiś materiałów i ludzi. Gdy kierownik zachorował, zastępował go technik bez uprawnień, bo władza popędzała, żeby budować szybciej. Jego zdaniem odpowiedzialność moralną ponosiło wielu ludzi.
Autor tekstu : Wanda Dybalska (Gazeta Wyborcza)
Jak wykazały badania i obliczenia główną przyczyną katastrofy było nie murowanie równolegle w czasie montażu ścian szczytowych i podłużnych. Wykonawcy byli wtedy poganiani przez "czynniki polityczne", aby stawiali kolejne kondygnacje - więc heftowali słupy i montowali kolejne piętra. Powierzchnia wszystkich słupów (konstrukcja była z ram "H") była większa niż powierzchnia projektowanych ścian. Silny podmuch wiatru uderzył w te słupy (nie wszystkie były w pełni zespawane) i one się złożyły grzebiąc pracowników. (podaję za prof. Wojciechem Suwalskim). Kiedy nastąpiła ta katastrofa huk walących się elementów było słychać przez otwarte okna w II Liceum przy Parkowej (byłem wtedy na lekcji fiizyki). Potem przez kilka dni zwożono elementy z gruzowiska na wysypisko pomiędzy ul. Borowską i Ślężną. Wysypisko było oświetlane potężnym reflektorem lotniczym (mieszkałem wówczas przy Glinianej) - Kazimierz Piotrowski

Bonczek:

To była godzina 14.10, 22 marca, kiedy w kilkanaście sekund kilkupietrowy gmach złożył się jak domek z kart. Zginęło 10 ludzi, robotników wznoszących obiekt. Był to nowobudowany gmach Wydziału Melioracji Wyższej Szkoły Rolniczej. Budowało go Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego nr. 1. Akcję ratunkową prowadził generał Leon فapiński a uczestniczyło w niej ponad 1000 osób (strażacy, wojsko, milicja, robotnicy itd). Sam budynek przed zawaleniem miał 5 pieter, 72 metry długości i 14 szerokości. Po ponad rocznym sledztwie ustalono, że przyczyna katastrofy było: wadliwy montaż, błedy w projekcie, zła jakość betonu, bałagan na budowie, pospiech wymuszany przez władze
Zapadły wyroki od 1,5 do 5 lat więzienia.

Bonczek/hydroforgroup/2007 - Wanda Dybalska "Budowa Katastrofalna" - "Wrocławskie Dekady" Gazeta Wyborcza.
Zbudowano: 1966
Zlikwidowano: 1966
pl. Grunwaldzki
więcej zdjęć (2682)
Dawniej: Scheitniger Stern, Kaiser Strasse