starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 5 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Wspomnienia mojego znajomego Jarosława Jankowskiego:"No cóż, jako jeden z kilku, może kilkunastu leszczyńaków urodziłem się na Grodach. Było to w 1966 roku. Nasza rodzina zajmowała dolne mieszkanie, obok nas na parterze mieszkały jeszcze rodziny Dudziakow, Klemczaków, Zakrzewskich, a na piętrze mieszkała rodzina Pawłowskich. Na szczycie mieszkała rodzina Rupocińskich, a w malym domku w ogrodzie mieszkali Feldowie. Nasz budynek był obiektem bardzo dużą ilością pomieszczeń. Szczególnie bardzo dużym pomieszczeniem była pralnia, a wlaściwie duża sala balowa z przepięknym sufitem , gdzie na środku zamocowany był olbrzymi hak. Dawniej wisiał tam olbrzymi żyrandol z czeskiego kryształu, skradziony po wojnie. To pomieszczenie wszyscy wykorzystywali łącznie z hakiem do świniobicia, a później wieszano tam pranie, gdy padało na zewnątrz. W okresie międzywojennym było to Kasyno Wojskowe 55 Pułku Piechoty i 17 Pułku Ulanów. Na piętrze znadował się, hm dom uciech. Często dochodziło do burd między oficerami obu formacji. W parku znadowal się stół "Napoleona" i park z małym laskiem, który przecinała rzeczka ("Lina"), dzielącą już obszar Leszna od pół. Często się w niej kąpałem z bratem i kolegami z Sp 4 i 7. Jesienią straciliśmy kijami kasztany, które rosły wzdłuż rzeczki. Bardzo lubiliśmy bawić się na strychu. Wśród mnóstwa starych dywanów, leżały szable i stare kapiszonowe pistolety. Często biliśmy się na szable do pierwszej krwi. Kiedyś jeden kolega musiał jechać do szpitala na Mickiewicza, gdzie go szyto, tydzień później szmaciarz, zabrał cały arsenal. Potem biegaliśmy po chlewikach, dawne stajnie przy drodze do Raju. Stary Zakrzewski bił nas kijem po plecach i strasznie przeklinał. Drugi raz dostaliśmy już w domu od rodziców. Faktycznie, skakanie po dachach nie było najlepsza zabawą. Kiedyś, kopiac na ogrodzie przed domem wykopałem starą szkatułę. Mój pierwszy skarb. Zawartość do dziś budzi mój usmiech na twarzy. W środku znagowala się piękna brosza z kości słońowej, kilka srebrnych monet i jedna złota, przerobiona na pierścionek przez Pana Jacka, złotnika z Nowego Rynku, przyjaciela taty. W każdą sobotę i niedzielę wystawiano stół pod lipami, gdzie przynoszono ciasta, kawę, alkohol i rozmawiano do wieczora. Pamiętam jak budowano osiedla na Grunwaldzkiej. Teren po tartaku. Razem z kolegami wprowadzaliśmy rowery w olej, gdzie wjerzaly wagoniki do drewna. Jadąc do domu miałem cała koszulkę i spodnie w starym oleju. No i znowu bura w domu, ale nie o tym chciałem pisać. Gdy zaczęto kopać duże wykopy pod wodę i gaz, często koparka wykopywała trumny lub je przecinała w pół. Oglądałem jak pracownicy wyciągali łopatami szkielety i je rabowali. Nikt, podkreślam nikt nie przenosił grobów i nie robiono ekshumacji resztek zmarłych tylko wszystko zakopano ponownie. Wszystkie te osiedla, stoją na cmentarzach razem z calym Parkiem Jonstona. Takie to były czasy, które pamiętam".
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Korekta
2025-02-25 06:34:22 (rok temu)
Jac64
Na stronie od 2015 styczeń
11 lat 4 miesiące 18 dni
Dodane: 22 grudnia 2024, godz. 17:43:27
Rozmiar: 1500px x 985px
0 pobrań
310 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Jac64
Obiekty widoczne na zdjęciu
etablissementy
Grody Leszczyńskie
więcej zdjęć (18)
Zbudowano: ok. 1850
Zlikwidowano: 1990
Dawniej: Wolfsruhm, Wilcza Sława
Przy dzisiejszej Al. Jana Pawła II róg ul. Grunwaldzkiej istniał kiedyś etablissement Wilcza Sława. Już na początku XIX w. istniała tu gospoda, którą na początku lat '60 XIX w. rozbudowano i stworzono jak to byśmy dzisiaj nazwali kompleks restauracyjno-rekreacyjny czyli etablissement Wolfsruhm. W latach międzywojennych nadano mu polską nazwę Wilcza Sława a po II wojnie św. Grody Leszczyńskie. Ta ostatnia nazwa obowiązuje do dnia dzisiejszego lecz rzadko kto ją zna. Swoją funkcję pełnił do lat '50 XX w. później tylko funkcje mieszkalno-przemysłowe. W głównym budynku były zlokalizowane mieszkania a w pozostałościach pozostałych Spółdzielnia Inwalidów "Kopernik" miała pierwotnie galwanizernię i magazyny a ostatecznie tylko magazyny. Budynki zostały rozebrane pomiędzy 1975 a 1990 rokiem. Pozostałością po tym założeniu jest starodrzew otaczający parking dzisiejszego C. H. Manhattan. Właśnie ten parking oraz część centrum znajduje się dzisiaj na miejscu tego obiektu. Obiekt ten mimo że znajdował się poza miastem w okresie międzywojennym cieszył się bardzo dużą sławą i był tłumnie odwiedzany.
ul. Aleje Jana Pawła II
więcej zdjęć (228)
Dawniej: Żwirki i Wigury