9.5.1948 - TRAMWAJE I AUTOBUSY WROCŁAWIA. OD "JEDYNKI" DO "DWUNASTKI"
Zajeżdża tramwaj... Cóż łatwiejszego, jak przenieść się ze śródmieścia na Psie Pole, z Rynku na Krzyki, z Głównego Dworca do Karłowic, czy z innych krańcowo oddalonych punktów Wrocławia. Jedynka, dwójka, trójka... aż do dwunastki - z akompaniamentem autobusów A, B, C... - oto symfonia ruchu naszego miasta. Oto jego unerwienie i krwioobieg. Wozy tramwajowe i autobusowe przerzucają tysiące i miliony ludzi z miejsca na miejsce, decydując o pulsie wrocławskiego życia.
Gdy wypadnie trochę poczekać na przystanki tramwajowym - mruczysz wrocławiaki, bardzo niezadowolony, zwłaszcza gdy masz się spotkać z jakąś uroczą wrocławianką - i na turalnie nie myślisz o tym jak to było... trzy lata temu. Trzy lata temu? Boże, jak ten czas leci!
Owszem, leci. Warto jednak sięgnąć pamięcią wstecz i uprzytomnić sobie stopniowy rozwój ruchu komunikacyjnego w naszym mieście.
Trochę o nogach
Na początku były tylko... własne nogi. I wielki zapał do ruchu. Trochę to było utrudnione z bardzo prostej przyczyny: - brak obuwia. Ci, co wyszli z podwrocławskiego obozu nie mieli przecież dosłownie nic. Tak, piękne wrocławianki: dzisiaj wybieracie wyszukane fasony drewniaków i korkowców - w owym czasie nosiło się poniemieckie, zbyt wielkie, przydeptane pantofle. Co było zwłaszcza klęską dla małych stóp ex - warszawianek.
Ale małe i duże nogi na bok! Zbliżamy się bowiem do momentu niesłychanie ważnego:
Autobus jedzie!
Co to była za radość! Mało powiedzieć radość. To była rozkosz. Pamiętam, jak dziś, upalny dzień (kroniki notują 6 sierpnia 1945 r.): - wielki, wspaniały, dyszący i naładowany autobus linii "W" wytoczył się z Karłowic i jechał mrucząc i stękając do Zarządu Miejskiego. Jechał rano i wracał po południu. Woził ludzi pracy. I to całkiem za darmo.
Po takiej pierwszej przejażdżce "w te i we wte" wpadało się do domu i wołało jeszcze na schodach: - "autobus", "autobus!".
W ogóle jakiś czas o niczym się nie mówiło - tylko właśnie o tych autobusach: przy śniadaniu, jedząc sztuczny miód i marmoladę, przy kolacji - racząc się na odmianę marmoladą i sztucznym miodem.
A podczas jazdy w autobusie dowcipy, śmiechy - konferansjerka konduktorów. Konduktor miał coraz więcej do mówienia, bowiem bileciki zaczęły być płatne po trzy złote od "łepka". Wrocławianie - pionierzy doskonale pamiętają z tych czasów konduktora Władysława Olczyka - rodem z Warszawy i Grzegorza Baurowicza ze Lwowa. Są do dziś jako kontrolerzy tramwajowi. Prócz autobusu "W" kursował także autobus "A" od ul. Słowiańskiej do placu Grunwaldzkiego. Sapał i kopcił ale jechał.
Optymiści zwyciężają
Tymczasem zaczęły się dziać rzeczy dziwne. Barykady na ulicach Wrocławia ustawione m. in. ze spiętrzonych wozów tramwajowych znikały w szybkim tempie. Przebąkiwano: - wozy idą do remontu. Istotnie, na ulicy Słowiańskiej wylizywały się z wojennych ran pogruchotane tramwaje. Ludzie stawali w różnych punktach miasta i kręcili głowami; usuwano pospiesznie gruzy, które legły na środku jezdni, kryjąc linie tramwajowe. Tu i tam widziało się remont szyn.
Później zaczęło się zadzieranie głów do góry: warto było bowiem popatrzeć co się dzieje wysoko. Sieć tramwajowa zerwana, skłębiona, zmotana - zaczęła się jakoś prostować, odplątywać i przesuwać coraz dalej. O, nie sama i nie cudownym sposobem. Wysiłkiem załogi technicznej tramwajarzy i inżynierów. Pierwszy tramwaj! - mówili optymiści, zacierając z radości dłonie.
- Co, tramwaj? Chyba za kilka lat - krakali pesymiści, machając z rezygnacją rękoma. Fakt faktem, że 22 sierpnia 1945 roku ruszyła pierwsza "jedynka": - 3 przystanki Nowowiejską.
Pocałunek zamiast kwiatów
Co się wtedy działo! W Warszawie pierwszy tramwaj obrzucono kwiatami. We Wrocławiu tego nie było - ale było co innego. Widziałam jak ognista wrocławianka - naturalnie z temperamentem warszawianki - pocałowała konduktora "jedynki".
Pierwszy tramwaj! To jak pierwsza miłość: - wspomina się, idealizując i ze "wzruszeniem".
Można się było wozić. Bilety po złotemu. Tylko szyb brakowało. Trochę to było dokuczliwe późną jesienią, bo wiatr hulał i robił co chciał.
Już we wrześniu 1945 r. przedłużono trasę do pl. Staszica.
Po "Jedynce" - idzie "dwójka"
Dzień 6 października 1945 r. dał nową linię "dwójki": Karłowice - Dworzec Odra. Początkowo krótka trasa wyciągała się coraz bardziej z tygodnia na tydzień. Grudzień 1945 roku przyniósł w podarku od św. Mikołaja linię "trzy" i autobusy "C" i "D". Rok 1946 był brzemienny w wydarzenia. O roku mówi to co mówią cyfry: - styczeń rodzi "4", luty - linię "5"; kwiecień - nowy autobus; lipiec daje Wrocławiowi "trojaczki" - linię 6, 8, 10. Wrzesień - bliźnięta: 7 i 8. Grudzień - 11. A wreszcie rok 1947 - "dwunastkę".
130 milionów pasażerów
Miasto w ciągłym swym rozroście wymagało coraz dalszego rozwoju tramwajowych linii. Dane statystyczne dotyczące ruchu pasażerskiego w naszym mieście pasjonują jak fragmenty powieści: w 1945 r. tramwaje przewiozły 3 i pół miliona pasażerów, w 1946 r. - ponad 34 miliony, w 1947 r. - z górą 72 miliony. A rok 1948 notuje dotychczas już 180 milionów!
Zaczęło się od sześciu wozów "jedynki" - a obecnie mamy ich 162.
"Przejechaliśmy" prawie trzy lata. Szmat czasu - i masa pracy.
Dzwonek! Ruszamy! Wsiadać - jedziemy dalej, coraz dalej...
J. Konopkówna
26.05.1948 - "14" KURSUJE. GRABISZYNEK MA POŁĄCZENIE ZE ŚRÓMIEŚCIEM
Miejskie Zakłady Komunikacyjne przed wyznaczonym terminem ukończyły naprawę torów biegnących ul. Benedykta Polaka do ul. Powstańców Śląskich, celem uruchomienia linii tramwajowej nr. "14". Czternastka połączy kolonię robotniczą PFW Grabiszynek ze śródmieściem. W dniu dzisiejszym wyruszy z Grabiszynka pierwszy wóz. Trasa tej linii przebiegać będzie przez całą ul. Benedykta Polaka, po czym trasą "siódemki" do Rynku. W pierwszym okresie na nowej linii kursować będą trzy podwójne wozy.
27.05.1948 - "10-TKA" PRZEDŁUŻYŁA DOTYCHCZASOWĄ SWĄ TRASĘ
i kursuje obecnie od ostatniego przystanki na Karłowicach, a nie jak dotychczas od dworca Nadodrze.
27.05.1948 - KOLONIA NA GRABISZYNKU OWACYJNIE WITA "SWÓJ" TRAMWAJ
Wczoraj o godzinie 12-tej nastąpiło uroczyste otwarcie nowej linii tramwajowej nr. "14". Na końcowym przystanki przy kolonii "Pafawaf" zebrali się licznie jej mieszkańcy, którzy owacyjnie powitali pierwszy tramwaj.
Niezwykle serdeczne podziękowanie wygłosił jeden z pracowników "Pafawagu". Tramwajarze zostali przywitani orkiestrą i niemilknącymi wiwatami. Uroczystość została zakończona przyjęciem, urządzonym dla tramwajarzy.
"14" jeździć będzie (co 14 minut) trasą linii "7" od ul. Benedykta Polaka, następnie odgałęzia się do kolonii na Grabiszynku. W pierwszym dniu jazdy frekwencja na nowej linii była bardzo duża.
28.05.1948 - PECHOWA "14-TKA"
Miejskie Zakłady Komunikacyjne, oddając w ub. środę do użytku 13-tą linię tramwajową, dały jej nazwę "14", omijając w ten sposób liczbę "13" - uważaną powszechnie za "pechową".
Tymczasem traf zrządził, że pechową okazała się linia "14". Oto, po wyjeździe z zajezdni na ul. Słowiańskiej, udekorowany elektrowóz tej linii, przejeżdżając przez ul. Pomorską, gdzie odbywa się wymiana torów tramwajowych - najechał na drugi wóz przyczepny tramwaju linii "1".
Uderzenie było tak silne, że wagon przyczepny wyskoczył z szyn.
5.06.1948 - PRZEWRÓT W KOMUNIKACJI TRAMWAJOWEJ. WIĘKSZA ILOŚĆ WOZÓW. NOWE LINIE
Jak się dowiadujemy z dyrekcji Zakładów Komunikacyjnych, obecna linia nr "1" otrzyma znak "0", co będzie znaczyć "okólna". Linia ta swojej obecnej trasy nie zmieni.
Znak nr "1" w ciągu najbliższych tygodni otrzyma nowa linia tramwajowa, która kursować będzie na trasie Dworzec Nadodrze - Wystawa. Od przystanku przy Wystawie, biec będzie ona przez ul. Wróblewskiego - Curie Skłodowskiej - Piastowską - Nowowiejską - Stalina - Pomorską przez Dworzec Nadodrze do ul. Słowiańskiej i Stalina - Nowowiejską z powrotem do Wystawy. Jak wynika z tej trasy nowa "1" będzie również linią okólną.
Oprócz nowej "1" uruchomiona będzie linia nr "15" na trasie Dworzec Główny - Wystawa. Od placu Grunwaldzkiego linia ta kursować będzie w stronę Dworca Głównego po trasie "9"-ki.
Wszystkie wozy kursujące w stronę Wystawy, a będzie ich 40 silnikowych i 60 doczepnych, razem więc 100, pomalowane będą na kolor niebieski.
Obecnie kursuje po Wrocławiu 150 wozów, a podczas Wystawy jeździć będzie 226. Liczbę tę uzyskują Z. K. przez remont uszkodzonych wozów we własnych warsztatach.
18.06.1948 - 30 AUTOBUSÓW PRZYBYŁO DO WROCŁAWIA
Wczoraj przybyło do Wrocławia 30 wozów ciężarowych, które zostaną w Zakładach Komunikacyjnych przerobione w ten sposób, aby mogły kursować jako autobusy osobowe na najruchliwszych arteriach miasta.
Poza tym warsztaty poznańskie kończą pośpiesznie remont 2 wielkich "Leylandów", które przybędą jeszcze w tym miesiącu do naszego miasta.
29.06.1948 - NOWE LINIE TRAMWAJOWE I ZEGARY ELEKTRYCZNE ZAKŁADAJĄ MZK
Przed paru dniami pisaliśmy w rubryce "Naszym zdaniem" o konieczności przedłużenia linii tramwajowej nr "5" do osiedla Spółdzielni Mieszkaniowej na Małym Ciążynie. W MZK wyjaśniono nam, że budowy tej linii w planie tegorocznym nie da się uwzględnić ze względu na duże koszty przekraczające 10 milionów zł. W związku z Wystawą Z. O. MZK buduje szereg nowych linii, remontuje tramwaje itp. tak, że w budżecie dodatkowe sumy nie dadzą się zmienić.
W chwili obecnej ekipa pracowników MZK pracuje przy przeprowadzeniu drugiego toru wiodącego od Placu Grunwaldzkiego do mostu Szczytnickiego. Dzięki temu wozy linii "9", które na Zalesie przyjeżdżały dotychczas drogą okrężną przez Sienkiewicza, kursować będą obecnie bezpośrednio przez ul. Grunwaldzką.
Z dniem 3 lipca uruchomione będą linie "1" i "15" a obecna linia "1" przemianowana zostanie ostatecznie na linię "0". Tramwaje linii "1" będą kursować od Dworca Odra przez ul. Nowowiejską i Stalina do terenów Wystawy, a wozy linii "15" od Dworca Głównego, obecną trasą "9" również na tereny Wystawowe.
Również Wystawie zawdzięczać możemy prace MZK zmierzające do ustawienia wzdłuż linii tramwajowych zegarów ulicznych. Pierwszy z nich został umieszczony już na Placu PWRN.
Jeżeli piszemy o osiągnięciach MZK musimy także tą skądinąd sympatyczną instytucję nieco skrytykować. Chodzi o karty tramwajowe. Wyjaśniono nam co prawda, że dwie karty i dwie ramki potrzebne są dla uniknięcia kolejek, bowiem posiadacze kart będą je po prostu co miesiąc wymieniali, ale mamy wrażenie, że co prawda kilkudziesięciu nieuprawnionych do posiadania kart pracowniczych - rzeczywiście ich nie otrzyma, ale za to liczne rzesze pracujących mają teraz urwanie głowy.
Żeby się o tym przekonać wystarczy udać się na ul. Krętą, gdzie się karty wydaje. Panuje tam taki nieopisany tłok i bałagan, słychać wiele zażaleń, apelacji i próśb.
Zaznaczamy, że MZK wzięły się obecnie na sposób i aby uniknąć nadużyć każdą kartę plombują.
2.07.1948
"Dziewiątka" w najbliższym czasie będzie kursowała w obie strony przez Placu Grunwaldzki, a nie ul. Sienkiewicza. Nowe linie "1" i "15" oraz "0" uruchomione zostaną dopiero 13 lipca b. r.
17.07.1948 - ZMIANY W RUCHU TRAMWAJOWYM
Z dniem dzisiejszym przestaną kursować wozy linii nocnej "E", natomiast wozy linii 12 oraz linii "0" kursować będą przez całą noc. Taryfa nocna obowiązuje od godz. 23 do godz. 5.
2.08.1948 - NARESZCIE SĄ PRZEPISY W TRAMWAJACH
W naszych tramwajach opublikowano przepisy, obowiązujące jadących. Jest to dość długa lista rozmaitych paragrafów i to nie wiem, czy kto z jadących zdoła ją przeczytać jednorazowo w czasie jazdy. Ja np. czytałem te przepisy w trzech ratach. Po przeczytaniu zapytałem konduktora, czy umie je na pamięć, bo przecież on obowiązany jest osądzać, czy pasażer stosuje się do tych przepisów czy nie. Odpowiedział mi krótko, że przepisy są nie dla niego, lecz dla publiczności.
W każdym razie dowiedziałem się sporo nowych rzeczy i doszedłem do wniosku, że w tramwaju prawie na każdym kroku mogę popełnić jakieś przewinienie. Tak np. paląc papierosa, mimo woli strząsam popiół na podłogę, przez co zanieczyszczam wagon. Ale pytam się do jasnej... gdzie mam go strząsnąć, gdy nie ma ani jednej popielniczki? Papierek trzymałem w ręki od Rynku do Karłowic, bo nie wiedziałem co z nim zrobić, a nie chciałem rzucić na podłogę. Przepis pod paragrafem 34 mówi wyraźnie: "nie wolno pluć, śmiecić i... jeść". Jak się do niego zastosować, gdy w wagonie nie ma popielniczek, spluwaczek i koszów na śmieci?
Co do jedzenia, to wydaje mi się, że trochę rygorystycznie je potraktowano. Trudno, aby ojciec lub matka odmówili dziecku bułki, ciasta lub owocu. Dzieci mają swoje prawa. Nawet w tramwaju.
Uważam, że konduktorzy też nie będą zbyt skrupulatnie przestrzegali tego punktu, jak nie są skrupulatni w usuwaniu "zalanych" pasażerów z wozu.
Chcielibyśmy ponadto zobaczyć w naszych tramwajach zapowiadane już od dawna zdjęcia z miasta oraz, co najważniejsze, tablice z podaniem dokładnej trasy danej linii tramwajowej.
2.08.1948
Mieszkańcy Oporowa wciąż jeszcze narzekają na brak autobusu. Dyrekcja tramwajów zbywa ich jedynie obietnicami. Natomiast zapowiada, że jeszcze w tym roku uruchomione będą troleybusy w kierunku Leśnicy.
13.08.1948 - NOWA LINIA TRAMWAJOWA
W dniu jutrzejszym zostanie uruchomiona nowa linia tramwajowa Nr 16, która przebiegać będzie od Dworca Głównego przez ul. Borowską, Glinianą, Hupską do ul. Pięknej. W przyszłości przewidziane jest przedłużenie tej linii do Cierniogaju. Wtedy to pracownicy Gazowni będą mieli nareszcie umożliwiony dojazd do pracy.
11.08.1948 - PO CO CIĄGŁE ZMIANY?
Nasze zakłady komunikacyjne prowadzzą taktykę taką: z jednej strony dać coś publiczności, z drugiej znów urwać.
Jeśli ustawią np. jakiś nowy przystanek tramwajowy, to po to, by go w innym miejscu znieść. Ostatnio M.O. zbiera bogate żniwo w postaci mandatów karnych za wyskakiwanie z tramwaju na rogu Rynku i ul. Odrzańskiej. M.O. jest zupełnie w porządku, natomiast niemożna tego powiedzieć o tramwajach.
Publiczność przyzwyczaiła się, że w tym miejscu był przystanek tramwajowy dla 4, 5, 3 i 12-tki. Ni stąd ni zowąd przystanek ten został skasowany. Komu przyszedł do głowy ten niefortunny pomysł, nie wiadomo. logika wskazuje, że przystanek powinien tam być. Nasz Rynek należy do większych rynków europejskich i nic się nie stanie, jeżeli na wszystkich 4-ch jego bokach umieszczone będą przystanki tramwajowe. Ponadto umieszczenie przystanku koło KKO powoduje w pewnych porach taki natłok na chodniku, że trudno tamtędy przejść. Rozładowanie tej sytuacji przez umieszczenie jeszcze jednego przystanku, tam gdzie on był przedtem, byłoby bardzo pożądane. Stworzyłoby to również wygodniejsze połączenie z „zerem" i „dwójką", do których dość ciężko jest obecnie przejść przez zatłoczoną jezdnię Placu Solnego.
Może dyrekcja naszych tramwajów zastanowi się nad tym i przeprowadzi odpowiednie zmiany.
Tuwicz.
13.08.1948 - JUTRO RUSZA 16-KA. NOWA DZIELNICA MIASTA NABIERZE ŻYCIA
Miejskie Zakłady Komunikacyjne dają zawsze pierwszy sygnał do ożywiania zamarłych dzielnic miasta. W sobotę przychodzi kolej jeszcze na jedną dzielnicę, dla której już dawno prosiliśmy o tramwaj. Z remiz wyruszą jutro wozy opatrzone cyfrą 16.
Nowa linia ciągnąć się będzie na trasie Dworzec Główny (wylot ulicy Kołłątaja) przez ulicę Borowską, Glinianą, Hubską do ulicy Pięknej. Po ukończeniu robót na dalszej części tej trasy (które trwać będą około dwóch tygodni) - tramwaj jeździć będzie aż do Tarnogaju, do gazowni . Wozy kursować będą co dwadzieścia minut.
Linia oprócz ruchu pasażerskiego obsługiwać będzie mogła także dowóz koksu z gazowni do miasta. Firmy zainteresowane tanim transportem koksu, mogą się porozumieć w tej sprawie w Dyrekcji M.Z.K. przy ulicy Słowiańskiej.
Pętla 16 była przy skrzyżowaniu TarnogajskiejWtedy Cierniogajskiej) z Piękną.Póxniej w tym miejscu była mijanka.Druga była na Cierniogajskiej w ok.słupa ogłoszenioweko,kioskuRUCH-u państwaD.