starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 6 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Dąbie ul. Zielonego Dębu WUWA dom nr 29-30

1995 , Dom w latach dziewięćdziesiątych

Skomentuj zdjęcie
YouPiter
+1 głosów:1
...a za bramą N-126 - idealna na podboje Polski i ... może trochę dalej, w demokrację ludową :)
2013-09-26 14:22:51 (12 lat temu)
Danuta B.
+2 głosów:2
do YouPiter: Moskwicz rodziców zaciągnął N 126 aż do Sarajewa w ówczesnej Jugosławii. Ależ się po drodze zaspał:).
2013-09-26 14:43:34 (12 lat temu)
do Danuta B.: Widać felgi ,,cytrynki" czyli świetność swoją i wielkie podróże miała już za sobą. A w demokrację czyli wielkie kurorty Bułgarii i Jugosławii oczywiście. Tylko nie wiem, kto (może co) i dlaczego zaspał ? :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
2013-09-26 14:50:42 (12 lat temu)
esski
+3 głosów:3
2013-09-26 14:53:40 (12 lat temu)
do esski : Dzięki, maluch stękał ale nie pękał. Ale Mikrus za Wielką Wodą ? No cóż, Polonia też musi coś mieć z tych 1723 egz. :)
2013-09-26 15:40:18 (12 lat temu)
Danuta B.
+4 głosów:4
do YouPiter: Moskwicz 403 się zasapał. Najpierw w Bardzie, bo ojciec jadąc pierwszy raz w życiu z przyczepą, wypakował ją do syta, nawet 20 l wody w baniaku jechało:). Potem znowu woda się zagotowała w górach pod Sarajewem, gdzie był b. długi podjazd. Uczynny tirowiec nas wziął na hol. Podlotkiem byłam:).
2013-09-26 17:28:27 (12 lat temu)
WW
+3 głosów:3
do Danuta B.: I jak wspominasz grad Sarajevo?
2013-09-26 18:54:03 (12 lat temu)
Danuta B.
+6 głosów:6
do WW: Wtedy najbardziej facsynowała mnie egzotyka tego miasta - z meczetami, bazarami rzemieślników (taka dziś powiedziałabym - cepeliada). Zapamiętałam scenę w tramwaju, do którego wsiadł pijany i śpiewał - uderzyło mnie, że pasażerowie się śmiali. U nas widziałabym święte oburzenie (wtedy więcej korzystałam z wrocławskich tramwajów, pamiętam Jasia-pawie-oczko).
A poza tym w ówczesnej Jugosławii młodą siksę facynowało zaopatrzenie sklepów - porównując do naszych sklepów za Edwarda, tam był Zachód. Szkoda, ze nie miałam wtedy wyostrzonego oka fotopolanki:). Trochę slajdów zostało.
Polscy turyści mieli w Jugosławiii dobre notowania - miejscowi od razu szerokim gestem zapraszali do siebie - wy partizany, my partizany, Tito... i rakija już się lała (rodzicom).
2013-09-26 19:25:19 (12 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
do Danuta B.: Cenne te opowieści, Danusiu. Są slajdy, jest pamięć, może by tak na blogu te wspomnienia zostawić? No nie bez kozery mówi się dziś o Jugo jako o kapitaliźmie w socjaliźmie. Byłem trochę bliżej, dziesięć lat temu, na półwyspie Murter. Fakt, niezwykła gościnność, brak baczenia na swoje dobra tzn. samochody pootwierane, za ladą długo nikt nie stoi (czyli ufają wszystkim, chyba przyjezdnym też), no i drogi. Tu się naprawdę płynie. Ale są też całe wsie opustoszałe. Kontrasty takie ...
2013-09-26 23:48:18 (12 lat temu)
† ☻
+4 głosów:4
Środkowy słup widoczny jeszcze na tym zdjęciu uległ niestety skróceniu do wysokości płotu, usunięto też poprzeczkę łącząca daszki nad wejściami do obu mieszkań, którą on wspierał. Obok zamurowania jednej z loggii i wymianie przeszklonych drzwi wejściowych to na szczęście najpoważniejsza ingerencja w plany architekta tego domu.
2013-10-08 22:53:10 (12 lat temu)
WW
+4 głosów:4
do Danuta B.: Ciekawe jest to, że egzotyka została, za to o imponowaniu zaopatrzeniem nie ma już mowy. Wojna zepchnęła ten kraj na margines kontynentu. I pomyśleć, że w 1984 r. była tam olimpiada... Oby się kiedyś odbili.
2013-10-08 23:23:51 (12 lat temu)
Danuta B.
+3 głosów:3
do WW: Wiesz, największe wrażenie zostawia w nas to, co się ogląda pierwszy raz. Jak to powiedział bohater filmu "Kraina wiecznego szczęścia" ustami aktora Anthony Hopkinsa - (...)"najważniejszy jest ten pierwszy pocałunek, do niego będziesz porówywał wszystkie następne"(...).
Tak i ja, po latach wciąż pamiętam to Sarajewo, choć potem byłam nieco dalej. To, co zobaczyłam po raz pierwszy, wyryło się na zawsze. Zdjęcie obuwia przed wejściem do meczetu, śpiew muezzina... Dziś można to sobie zobaczyć np. na YT, nic prawie nie jest egzotyczne. Koleżanki ślą zdjęcia z palmami:). Właściwie nie ma po co jeździć gdziekolwiek, no może po pewną pogodę:).
Dlatego najbardziej lubię jeździć do ujścia Warty, które niedawno także pierwszy raz zobaczyłam i co roku odkrywam na nowo. A ile bliżej:).
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2013-10-08 23:53:45 (12 lat temu)
† Andrzej Mastalerz
+1 głosów:1
do Danuta B.: O tak, podpisuje się oburącz pod tymi wspomnieniami bo też tam wtedy byłem.
2013-10-09 00:02:24 (12 lat temu)
Danuta B.
+3 głosów:3
do † Andrzej Mastalerz: Ja byłam w 1974 r.
2013-10-09 00:05:58 (12 lat temu)
† Andrzej Mastalerz
+3 głosów:3
do Danuta B.: A ja w 1969 i 71.
2013-10-09 00:20:19 (12 lat temu)
† ☻
Na stronie od 2005 maj
21 lat 0 miesięcy 8 dni
Dodane: 26 września 2013, godz. 11:38:00
Rozmiar: 1188px x 820px
4 pobrania
2070 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia † ☻
Obiekty widoczne na zdjęciu
WUWA dom nr 29-30
więcej zdjęć (10)
Architekt: Paul Häusler
Inwestor: Siedlungsgesellschaft Breslau A.G.
Zbudowano: 1929
Dawniej: Wohnung und Werkraum Doppelwohnhaus nr 29-30
Zabytek: 374/Wm i 375/Wm 18.01.1979 r.
Architekt: Paul Häusler, projekt wnętrz: Paul Häusler, Fritz Kleemann (sypialnia), projekt ogrodu: Julius Schütze.

Dom dwurodzinny z dwoma identycznie rozplanowanymi mieszkaniami dla rodzin siedmioosobowych. Na parterze mieściły się: pokój dzienny, jadalnia, kuchnia ze spiżarnią, jeden pokój mieszkalny oraz toaleta. Na piętrze były trzy pokoje, sypialnia, łazienka oraz loggia.
ul. Zielonego Dębu
więcej zdjęć (544)
Dawniej: Zur Grünen Eiche