| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Panteon bytomski - NAPOLEON SIESS

proszę czekać...

Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia.

NAPOLEON SIESS - PAN OD OPERY

Choć z Operą Śląską związana była cała rzesza wybitnych artystów, to największą legendą owiane jest chyba nazwisko jej dyrektora Napoleona Siessa. Stało się tak zapewne z dwóch przyczyn: brawurowej polskiej prapremiery "Nabucco", którą w okresie stanu wojennego odczytywano także jako metaforę sytuacji naszego kraju, oraz nagłej przedwczesnej śmierci Dyrektora.

Kiedy 32-letni wówczas Napoleon Siess obejmował w 1963 roku funkcję kierownika artystycznego bytomskiej sceny był najmłodszym dyrektorem artystycznym teatru muzycznego w Polsce. Urodzony w Rybniku, w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach ukończył wydział instrumentalny, a następnie dyrygenturę. Swój koncert dyplomowy poprowadził nie patrząc w nuty - z pamięci. Siess jest młody i odważny - po raz pierwszy po wojnie realizuje w Bytomiu dzieło niemieckiego kompozytora Ryszarda Wagnera - "Holendra tułacza". Z drugiej strony - wprowadza do naszej opery operetkę, realizując tutaj, także po raz pierwszy po wojnie - "Zemstę nietoperza" Straussa, bez której dziś pewnie trudno wyobrazić sobie śląskiej publiczności bytomską scenę. Pierwsze dyrektorowanie Siessa w naszym mieście trwa trzy lata. Powróci tutaj - jako dyrektor naczelny i artystyczny - w roku 1971, by funkcję tę sprawować aż do śmierci, która zaskoczy wszystkich 26 listopada 1986 roku. Ten okres prawie 16 lat Tadeusz Kijonka - kierownik literacki opery, a zarazem przyjaciel Napoleona Siessa, określi mianem "kadencji, która stała się epoką".

Bo też była to i epoka. Z bytomskim teatrem współpracowali najznamienitsi reżyserzy z Gustawem Holoubkiem na czele. Wśród solistów występowali artyści owiani dziś legendą: Bolesław Pawlus, Henryk Grychnik, Józef Homik, Jerzy Mechliński i Romuald Tesarowicz. W 1979 roku rozpoczęto organizowanie ogólnopolskich konkursów wokalistyki operowej im. Adama Didura, których za życia Siessa odbyły się trzy edycje. Pod swoim kierownictwem muzycznym Napoleon Siess przygotował w Bytomiu 49 premier - zarówno oper, jak i baletów. Był tytanem pracy. - Nigdy nie dzielił występów na cięższe i lżejsze- wspomina Tadeusz Kijonka. - Do każdego, choć miał ich już za sobą ponad trzy tysiące, podchodził z maksymalną odpowiedzialnością. Ba, nawet zwyczajne, codzienne próby korekcyjne traktował bez ulg i kompromisów, "żyłując" orkiestrę bez taryfy ulgowej.

Ale nieśmiertelnym arcydziełem Dyrektora wydaje się polska prapremiera "Nabucco" Giuseppe Verdiego, do której doszło 28 maja 1983 roku. - To najlepsza opera w Polsce - mówił o tej realizacji Jerzy Waldorff. "Nabucco" było nie tylko wielkim sukcesem artystycznym. Ze względu na czas, w jakim powstała bytomska inscenizacja - przedstawienie odnoszono również do sytuacji w ówczesnej Polsce. Tradycją stało się bisowanie słynnej pieśni "Va pensierro", którą chór śpiewał zza krat, wyciągając ku górze w geście nadziei dłonie.

Dziś w gabinecie dyrektora Opery Śląskiej na honorowym miejscu wisi portret Siessa, o którym tak pisał Józef Kański: "Był człowiekiem niezwykłej pracowitości i zarazem niezwykłej skromności, zapewne dlatego nie zyskał rozgłosu i zaszczytów, jakie winne stać się udziałem jednego z najświetniejszych polskich dyrygentów operowych". Nie sposób mówić o bytomskiej Operze bez wspomnienia o nim. "Nabucco" było już grane prawie 350 razy. Dokonano też jego nagrania na krążek kompaktowy, który uzyskał status najpierw Złotej, a później Platynowej Płyty.

Napoleon Siess umarł tak, jak powinni umierać artyści. Zasłabł niemal z batutą w dłoni, podczas przerwy w próbie "Halki", którą prowadził. Wynoszony do karetki wydawał jeszcze ostatnie polecenia - aby na wieczorny spektakl "Toski" sprowadzić z Krakowa dyrygenta, który go zastąpi. Chwilę potem powiedział, iż wie, że to już koniec. Nie udało się go uratować. Napoleon Siess spoczywa na katowickim cmentarzu przy ul. Francuskiej - na tym samym, gdzie swą ostatnią przystań znalazł inny wielki człowiek Opery Śląskiej, jej założyciel i pierwszy dyrektor Adam Didur.

MARCIN HAŁAŚ
źródło www.zyciebytomskie.pl
Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: igielnicka częstochowa mapy kollataja lubawka Ciechanów kłaj kłaj prasowiec suchedniów opal opal marki marki parszów cetyń giedlarowa przeworsk Łańcut Łańcut Łańcut Łańcut partynice partynice kupiecka 3 police gruba kaśka boboli 13a boboli boboli 13 tarnobrzeg Dolina Trzech Stawów Kopalni srebra sztolnia czarnego pstrąga Sońsk chopina cieszyn