|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 5.57
13 stycznia 2014 , Ul. Brzozowa. Dworzec, od strony bocznicy normalnotorowej.Skomentuj zdjęcie |
Dodane: 18 stycznia 2014, godz. 0:11:40 Autor zdjęcia: mag Rozmiar: 1300px x 871px Aparat: NIKON D3000 1 / 125sƒ / 5ISO 10018mm
10 pobrań 1444 odsłony 5.57 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia mag Obiekty widoczne na zdjęciu
Dworzec kolejowy więcej zdjęć (14) Zabytek: - ul. Brzozowa więcej zdjęć (106) Dawniej: Birkenweg, Morcinka Edeltraut Vater, z domu Neitzel Stargard, ul. Brzozowa (Birkenweg) Początek lutrgo 1945 r. Front zatrzymał się niedaleko Stargardu. Wydano odezwę do ludności z informacją, iż rodziny z wieloma dziećmi powinny opuścić miasto. Nas było w domu sześcioro, z czego ja, prawie dwudziestoletnia, byłam najstarsza. W tym czasie z powodu ciąży przebywałam w domu. Byłam urlopowana ze swojego miejsca pracy w Peenemunde, gdzie byłam zobowiązana pełnić służbę. Jak pamiętam, 9 lutego mama, ja i moich pięcioro rodzeństwa (ojciec był na wojnie) udaliśmy się na dworzec. Ale najpierw czekaliśmy do wieczora na moją młodszą siostrę aż wróci z pracy. Była ona wówczas sprzedawczynią w jednym ze sklepów w śródmieściu. Spakowaliśmy kilka rzeczy do paru toreb oraz jedzenie i picie, przede wszystkim dla trojga najmłodszych z nas. Mój najmłodszy brat miał cztery lata. Wzięliśmy dwa rowery jako środki transportu na dworzec. Za sobą zostawiliśmy nasz dom otoczony dwuakrowym ogrodem, nasze króliki, jedną kozę oraz dwa psy. Na dworcu stał już gotowy pociąg z wagonami bydlęcymi a także otwartymi lorami. Do ostatniego wagonu zapakowaliśmy rowery, zostały one zresztą później skradzione. Całą naszą siódemką wspięliśmy się do innego wagonu. Nie było w nim okien, poza niewielkimi szczelinami pod samym dachem i bez żadnych szyb. Wewnątrz było ciemno i tłoczno. Usiedliśmy przy samych przesuwnych drzwiach na podłodze lub na bagażach. Zaczynała się podróż w nieznane. Ewakuacja ludności cywilnej w pierwszej dekadzie lutego odbywała się z podziałem na części miasta, tak zwane grupy lokalne NSDAP*. Stargard miał ich pięć. Na przykład w piątek 9 lutego po południu odjechał pociąg z kobietami oraz dziećmi z grupy nowe miasto. Uciekinierom powiedziano by zabrali ubrania oraz prowiant najwyżej na trzy tygodnie, gdyż po tym czasie wrócą do domu. W następnych dniach natomiast, z powodu braku miejsca, zezwolono już tylko na najpotrzebniejsze rzeczy, małe plecaki i torby. Kobiety miały nie brać żywności, gdyż tę miała zapewnić na kolejnych dworcach organizacja NSV. Nikt nie powiedział jednak, że będzie to zawsze zupa z kapusty i płyn udający kawę. Transport odbywał się z reguły wagonami bydlęcymi lub towarowymi, czasami ciężarówkami Wehrmachtu. 11 lutego ludzie z grupy nowe miasto powinni stawić się na stacji kolei wąskotorowej. Mieli zostać przewiezieni do Dobrej, stamtąd zabrani do Nowogardu i następnie dalej wąskotorówką aż do Kołobrzegu. Czy ktoś skorzystał z tej możliwości opuszczenia miasta, nie wiem. Dbaniem o to by transporty odbywały się w sposób prawidłowy zajmowała się mieszkająca przy ulicy Słowackiego (Litzmannstrasse) pani Schmittkowsky, z domu Lesske. Z chwilą wkroczenia Rosjan razem ze swoim mężem popełniła samobójstwo. Podobnie uczynili mieszkający przy tej samej ulicy starsi państwo von Vormann. *podział Stargardu wg NSDAP: - szefostwo – Redestr. 19 (ul. Grodzka) - grupa Nowa Brama (Neues Tor) – Wilmstr. 4a (ul. Skłodowskiej-Curie) - grupa Stare Miasto – Schuhstr. 44 (ul. Szewska) - grupa Osiedle – Siedlungsschule (Szkoła Podstawowa nr 7) - grupa Nowe Miasto – Redestr. 21 (ul. Grodzka) Żródło: FB Stargard i Pommern (W.S) |