Gdy w roku 1848 po raz pierwszy przedstawiono na zebraniu rady miejskiej zamysł utworzenia w Tarnowskich Górach szkoły średniej (nazywanej wówczas realną), plan ten mógł wydać się nazbyt ambitny. Na terenie Śląska szkoły takie istniały we Wrocławiu (od 1830 roku) i w Zgorzelcu (od roku 1837). Gimnazjum w Gliwicach powstanie w 1856 roku, w Bytomiu – w 1867 roku. Władze Rejencji w Opolu oficjalnie nie odrzuciły tych planów, lecz sformułowały warunki finansowe i organizacyjne, które powinny były zniechęcić inicjatorów przedsięwzięcia.
Intensywny rozwój Śląska i miasta w kolejnych latach spowodował, że pomysł stopniowo z ambitnej wizji zmieniał się w konieczność. W roku 1869 nowy burmistrz Engel przekonał do projektu nowego prezydenta Rejencji Opolskiej Viehbana. Statut szkoły zatwierdzono w następnym roku. W tymże roku architekt Heinrich Herzog opracował plany budynku, wybrano też pierwszego dyrektora szkoły (Paula Wossidlo, znanego przyrodnika, autora wielu podręczników szkolnych) oraz rozpoczęto działalność w wynajętych pomieszczeniach przy ulicy Gliwickiej. Dla zrealizowania planu budowy zgromadzono wielką kwotę 400 tysięcy talarów. Wśród fundatorów znaleźli się m.in. Kasa Kopalń Górnośląskich, powiat bytomski, Donnersmarckowie ze Świerklańca i Nakła, radca Grundmann z Katowic.
Prac przy wznoszeniu szkoły nie powstrzymały problemy z zaopatrzeniem w trakcie zwycięskiej wojny Prus z Francją. Plany natomiast uzupełniono o wzniesienie sali gimnastycznej i zagospodarowanie terenu przyszkolnego na boisko i ogród botaniczny. Budowa została ukończona na urodziny cesarza Wilhelma I – 22 marca 1874 roku.
W 1874 roku solidny budynek musiał budzić podziw. Tarnowskie Góry były wtedy zabudowane jedynie parterowymi i piętrowymi domami. Szkoła ustępowała wielkością tylko kościołowi pod wezwaniem świętych Apostołów Piotra i Pawła. Od początku została pomyślana jako wizytówka miasta.
Zrealizowane ambicje...
Wrażenie, jakie wywierał budynek, podkreślała jego lokalizacja. Neorenesansowa budowla z czerwonej cegły, skromnie, lecz elegancko ozdobiona elementami z czerwonej terakoty oraz pilastrami i gzymsami z żółtego materiału okładzinowego, wznosiła się na wysokość trzech kondygnacji. Prawdopodobnie przed uroczystością 25-lecia szkoły fotograf Carl Liebert wykonał serię zdjęć dokumentujących jej wygląd. Dwie fotografie z zewnątrz, 9 z wnętrza budynku oraz zachowane plany pozwalają w miarę dokładnie odtworzyć pierwotny kształt szkoły.
W jej piwnicach znajdowały się nie tylko typowe składy, ale również mieszkanie palacza, pokój dla zamiejscowych uczniów oraz laboratorium chemiczne. Stalowe kolumny do dziś wspierają łukowate sklepienia a niewielka klatka schodowa (dzisiaj zlikwidowana) prowadziła do pracowni chemicznej na piętrze.
Na parterze pracownia chemiczna sąsiadowała z salą ćwiczeń oraz dwoma salami lekcyjnymi. Przy wejściu do szkoły znajdowało się mieszkanie woźnego a za kolejnymi dwoma salami lekcyjnymi bibloteka oraz mała klatka schodowa prowadząca aż na II piętro (dzisiaj już nie istnieje).
Na pierwszym piętrze usytuowano trzy sale lekcyjne i pokój nauczycielski (zwany salą konferencyjną). W części południowej znajdowało się mieszkanie dyrektora złożone z siedmiu pokoi i kuchni. Z czasem mieszkanie to zostało przebudowane na cztery sale lekcyjne i pokój psychologa szkolnego.
Na drugim piętrze znajdowały się: sala rysunków wraz z pomieszczeniem na modele, sala śpiewu, dwa pomieszczenia na zbiory naukowe (eksponaty zoologiczne i minerały) oraz dwie pracownie fizyczne. Centralną część piętra zajmowała aula oświetlona trzema wielkimi półokrągło zamkniętymi oknami. Pierwotnie aulę zdobiły korynckie pilastry, na których osadzono pełne belkowanie z fryzem o kwiatowym ornamencie oraz kasetonowy ozdobny strop. Na ścianach umieszczono popiersia filozofów, nad katedrą – popiersie cesarza Wilhelma II i orła (godło cesarstwa). Aulę ogrzewały 4 żeliwne piece.
Z oryginalnego wystroju wnętrza szkoły zachowała się żeliwna, ozdobna konstrukcja klatki schodowej, dębowe drzwi wejściowe, drewniane wewnętrzne przepierzenia na parterze budynku oraz naścienny dzwonek. Zachowało się również kilkadziesiąt eksponatów i pomocy szkolnych z pracowni biologicznej i fizycznej, np. zatopiona w formalinie żaba, która po stu latach stała się całkowicie biała.
Czasy i ludzie
Pierwszy egzamin maturalny w dziejach szkoły odbył się w 1877 roku. Zdawało go trzech absolwentów. Najmłodsi uczniowie mieli 11 lat; egzamin maturalny składali w wieku 19-20 lat. Każdy uczeń płacił czesne – wraz z przejściem do wyższej klasy opłata wzrastała. Ta zasada oraz wysokie wymagania spowodowały, że w latach 1877-1914 egzamin maturalny zdało tylko 122 uczniów (dla porównania w roku 2009 – 230 uczniów). W czasach pruskich - oprócz znanych i dzisiaj przedmiotów – uczono rachunków, przyrody, kaligrafii, rysunków i śpiewu oraz w zależności od wyznania ucznia jednej z trzech religii. W roku 1884 wśród 172 uczniów było 59 ewangelików, 58 katolików i 57 wyznania mojżeszowego. W kolejnych latach skład wyznaniowy uczniów zasadniczo się zmieniał i już w 1903 roku wśród 230 uczniów było 142 katolików, 73 ewangelików i 15 wyznania mojżeszowego.
Gimnazjum zostało upaństwowione w 1891 roku i odtąd uzyskało trwałe podstawy finansowe. W czasach pruskich egzamin maturalny odbywał się na Wielkanoc. Jedynym wyjątkiem był egzamin 10 sierpnia 1914 roku. Zdawało go 10 uczniów najwyższej klasy, którzy bezpośrednio po nim dobrowolnie poszli do wojska i na front. Powołanie otrzymała również większość nauczycieli. Lekcje w czasie wojny odbywały się nieregularnie. W budynku kwaterowały wojska niemieckie i austrowęgierskie. Wyposażenie budynku i jego pomoce naukowe dewastowano również w trakcie powstań śląskich i podczas kwaterowania w nim rozjemczych oddziałów wojsk angielskich.
Polskie gimnazjum w budynku funkcjonować zaczęło w 1922 roku. W roku 1925 szkoła przyjęła nową nazwę – Państwowe Gimnazjum Męskie im. Księcia Jana Opolskiego. Uczyło się w niej wtedy w 11 oddziałach 342 uczniów. Sprawozdanie z następnego roku wskazuje, że promocji do wyższej klasy nie otrzymało 81 uczniów, średnia waga pierwszoklasisty wynosiła 31 kg, ósmoklasisty – 61 kg: 86 uczniów było synami pracowników poczty i kolei, 42 synami urzędników, 39 – górników, 29 – rolników, 14 – kupców, 11 – nauczycieli. Rolę internatu dla młodzieży zamiejscowej spełniał od 1923 roku konwikt biskupi. Było to konieczne, bowiem do polskiego gimnazjum przyjeżdżali synowie polskich rodziców z okolicznych niemieckich powiatów i miast (Bytom, Gliwice, Zabrze). Zniszczenia wojenne i wzrost liczby uczniów spowodowały, że budynek trzeba było poddać przebudowie. Trwała ona do lutego 1930 roku. Zlikwidowano mieszkania dyrektora i woźnego, podłogi z desek zastąpiono płytkami, sanitariaty przeniesiono do budynku szkolnego (ich remont i zakup armatury był inwestycją wojewódzką – zachowała się odpowiednia, dość rozbudowana dokumentacja).
Przedwojenna matura stanowiła o społecznej nobilitacji. O poziomie tarnogórskiego gimnazjum świadczą jej absolwenci, wśród których warto wymienić ks. Franciszka Blachnickiego (założyciela Ruchu „Światło-Życie”, kandydata na ołtarze), Piotra Guzego (emigracyjnego literata, laureata nagrody paryskiej „Kultury”, autora m.in. powieści „Zwidy na wysokościach”, której wydarzenia rozgrywają się w mieście przypominającym Tarnowskie Góry a wśród jej bohaterów są też nauczyciele szkoły przypominającej tarnogórskie męskie gimnazjum), prof. Floriana Śmieję (poetę emigracyjnej grupy „Kontynenty”, wykładowcę iberystyki na uczelniach angielskich i kanadyjskich).
Okupacja hitlerowska oznaczała likwidację polskiego szkolnictwa średniego. Budynek szkoły przejęła niemiecka policja. Po wkroczeniu wojsk radzieckich ulokowały się w nim najpierw różne urzędy, ale dzięki staraniom przedwojennego dyrektora gimnazjum Edwarda Merklingera uczniowie 12 oddziałów rozpoczynają w nim naukę już 17 marca 1945 roku.
O powojennej historii szkoły zaświadczają w tym samym stopniu oficjalne dokumenty, co i osobiste wspomnienia absolwentów, w których pamięci utrwaliły się postacie czasem wielkie, często oryginalne, bywa że grzeszące choćby śmiesznostkami. We wspomnieniach najstarszych roczników powtarzają się nazwiska dyrektorów Władysława Piaseckiego i Stanisława Książka, profesorów Jadwigi Ważewskiej, Karola Brońca, Stanisława Huzy, Stanisława Torbusa, Władysława Zielińskiego, księdza Józefa Cogla, woźnego Bolesława Sikory...
Postać patrona szkoły księcia Jana II Opolskiego była dla władz partyjnych w oczywisty sposób niewygodna (z przyczyn - jak wtedy mówiono – „klasowych”). Początkowo ostał się jeszcze jako patron, gdy intensywnej propagandowej obróbce poddawano historię Śląska. Dzieje śląskich władców z dynastii piastowskiej służyły jako argument za „odwieczną polskością” tych ziem. W końcu lat pięćdziesiątych coraz częściej się słyszało o pomysłach zmiany patrona. Podawano nawet propozycje postaci, które miałyby go zastąpić. Najczęściej sugerowano, że nowym patronem miałby być niemiecki komunista Wilhelm Pieck. O tym, że pomysł mógł zostać zrealizowany świadczy dobitnie fakt, iż drużynie harcerskiej nadano imię Feliksa Dzierżyńskiego. Od takich pomysłów zdołał wybronić szkołę dyrektor Stanisław Książek. Nowego patrona otrzymała 6 listopada 1960 roku. Jak to mówiono: „Zamienił Książek księcia (Jana Opolskiego) na księdza (Stanisława Staszica)”. W czasach intensywnej przemysłowej eksploatacji Śląska władze PRL-u stawiały na kształcenie w kierunkach politechnicznych – podkreśleniem tej intencji było nadawanie imienia Staszica (jako prekursora uprzemysłowienia) wielu szkołom kształcącym chłopców w tym kierunku (najbardziej spektakularnym przykładem jest tu Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie). Do tego samego typu działań władz oświatowych zaliczyć można powołanie od 1 września 1961 roku Liceum dla Pracujących, z czasem przemianowanego na Liceum dla Dorosłych. Szkoła ta prowadziła zajęcia popołudniowe (rozwiązana została w 2005 roku).
Od września 1963 roku „Staszic” staje się szkołą koedukacyjną. W tym roku uczęszczało do niej 320 chłopców i 9 dziewcząt. Wśród powojennych wybitnych absolwentów szkoły wymienić należy m.in. profesorów - językoznawcę Jana Miodka, artystę malarza Wernera Lubosa, chirurga Józefa Dzielickiego, polonistę Marka Piechotę, prawnika ks. Remigiusza Sobańskiego, literatów – Bolesława Lubosza, Christiana Skrzyposzka, Donata Kirscha.