Była taka rzeźba. Kilka lat temu rozegrała się batalia o powrót do Bytomia rzeźby śpiącego lwa, odnalezionej przed warszawskim zoo. Śląskie media jednogłośnie upominały się wówczas o jego powrót ze stolicy. Tymczasem nie jest to jedyna rzeźba, jaka znikła z Bytomia.
Był jeszcze jeleń. Po nim także ślad zaginął. Nie da się ukryć, że jelenia zazwyczaj uznaje się za mniej atrakcyjną zwierzynę. Po pierwsze - lew jest królem zwierząt. Po drugie - jeleń w języku potocznym to "frajer". W malarstwie zaś bywa uznawany za symbol kiczu (zwłaszcza na rykowisku). Może jednak warto przypomnieć historię bytomskiego jelenia. Stał on w parku miejskim, w tym miejscu, gdzie później ustawiono pomnik Karola Świerczewskiego nazywanego też "generałem Walterem". Właśnie w tym miejscu prezentujemy go na fotografii. Nie wiemy, kim są przedstawieni na niej ludzie, zdjęcie zostało niedawno nabyte przez zbieracza pamiątek na portalu aukcyjnym Allegro w dziale "stara fotografia". Kiedy w czasach socjalizmu Świerczewski stał się patronem parku, przegonił jelenia w mniej atrakcyjne miejsce. Przeniesiono go w inny punkt parku, w okolice dzisiejszej izby wytrzeźwień i dawnej palmiarni. Działo się to w roku 1957, kiedy na miejscu jelenia ustawiono pomnik Świerczewskiego, odsłonięty w 10. rocznicę jego śmierci. Można zażartować - wówczas jelenia zastąpił myśliwy. Z okolic obecnej izby wytrzeźwień jeleń zniknął - i dziś już właściwie nie sposób ustalić, kiedy dokładnie się stało, ani w jakich okolicznościach. Przez analogię można przypuszczać, że los jelenia podobny był do losu lwa - wywieziono go z Bytomia w inne miejsce. Starzy bytomianie nie są już nawet pewni, czy jeleń był odlewem z metalu, czy też wykonany został ze sztucznego kamienia. Przeważa jednak opinia, że był z metalu (może z brązu?), gdyż wspominają jego gładkość. Poza tym - skoro go z Bytomia "uprowadzono", musiał przedstawiać jakąś wartość, a rzeźby z metalu są cenniejsze niż kamienne. - Niestety, nie posiadam wiedzy, skąd rzeźba jelenia wzięła się w Bytomiu - mówi Czesław Czerwiński, znany kolekcjoner bytomskich widokówek i fotografii - Po prostu jak się urodziłem to był w miejscu, gdzie później stanął pomnik Świerczewskiego. Jeleń stanowił - podobnie jak lew - miejsce spotkań mieszkańców, był tłem do zdjęć pamiątkowych. Jak przez mgłę pamiętam, że chyba miał uszkodzony fragment poroża. W zbiorach Czerwińskiego znajduje się widokówka wydana w 1957. Widać na niej jelenia w okolicy dawnej parkowej palmiarni. - Sądzę, że obie rzeźby: lwa i jelenia wywieziono z Bytomia w jednym czasie - podsumowuje Czerwiński. Bytomianie pamiętający jelenia często wspominają, że był on kiczowaty. Charakteryzowały go wyjątkowo wyłupiaste oczy. - Z punktu widzenia artystycznego jeleń to 10 klas niżej niż lew Kalidego, stojący dziś na Rynku - twierdzi bytomski historyk i współpracownik "Życia Bytomskiego" Maciej Droń. Łagodniejszy w ocenie jest Czesław Czerwiński. - Nie twierdziłbym, że to kiczowaty posąg - mówi kolekcjoner. - Po prostu była to bardzo naturalistyczna rzeźba plenerowa, bardzo dobrze pokazująca anatomię ssaka, podobnie jak nasz śpiący lew. Warto dodać, że w Świerklańcu stoją plenerowe rzeźby zwierząt autorstwa znanego francuskiego rzeźbiarza Emmanuela Fremieta. Jest wśród nich także jeleń, walczący z drapieżnikiem. Kto był autorem bytomskiego posągu? Zapewne jakiś mniej znany autor, ale tego też nie jesteśmy w stanie ustalić z całą pewnością. Skoro na cmentarzu Mater Dolorosa odnaleziono rzeźbę autorstwa słynnego artysty Josefa Limburga, to może i jeleń wyszedł spod znanego dłuta. Lew został dla Bytomia odzyskany. Trudno jednak mieć nadzieję, że w podobny sposób zostanie odnaleziony i zrewindykowany jeleń z parku. Mogłoby się to stać przez absolutny przypadek, ale takie cuda jak w wypadku lwa raczej nie zdarzają się dwa razy pod rząd. A tak poza tym - może to dobrze, że jelenia z Bytomia "porwano"? Bez względu na to, czy był z metalu czy z betonu. Bo w naszym mieście rzeźby z każdego z tych materiałów były w ostatniej dekadzie rozbijane przez wandali. Tak stało się z Płaczącą Kobietą na cmentarzu Mater Dolorosa i z Muzami w miejskim parku.