Wędrując po Dolinie Baryczy z pewnością prędzej czy później w lesie, na polu bądź łące trafimy na różnej wielkości, ciemnobrązowe bryły o porowatej powierzchni. To kawałki rudy darniowej, zwanej też niekiedy rudą łąkową. Jest ona uboga, jeśli chodzi o zawartość żelaza, natomiast jej zaletą było powszechne występowanie, i obfitość złóż, rekompensujące tę niedogodność. Dzięki temu w Dolinie Baryczy od zamierzchłych czasów rozwijało się hutnictwo, które największą skalę osiągnęło pomiędzy XVI a XVIII stuleciem.
Śladem tej przeszłości są dziś nazwy miejscowości, odzwierciedlające dawne zajęcia mieszkańców: Kuźnia i Kuźnica Goszczańska, Kuźnica Czeszycka, Ruda Milicka, Ruda Sułowska, Ruda Żmigrodzka, Stara Huta, Żeleźniki i wiele innych.
Choć ruda była eksploatowana w Dolinie Baryczy jeszcze w latach osiemdziesiątych XX stulecia (m.in. w okolicach Strzyżewa), to tak naprawdę upadek hutnictwa nastąpił tu pod koniec XVIII w., kiedy to rozpoczął się przemysłowy wytop żelaza na dużą skalę na Górnym Śląsku. Inną przyczyną zaprzestania wytopu było wytrzebienie lasów na potrzeby kuźnic – bo wytop rudy darniowej prowadzony był w dymarkach, opalanych węglem drzewnym. za www.barycz.pl