|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 5 głosów | średnia głosów: 6
Lata 1910-1940 , Nieistniejący pensjonat i hotel "St. Hubertus", który stał przy Herrrensbadstrasse 1. Obok niego znajdowały się Horridoh (Friedrichstr. 34) i Weidmannsheil (Friedrichstr. 33).Skomentuj zdjęcie |
16 pobrań 916 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Gamebitt Obiekty widoczne na zdjęciu Pensjonat i hotel "St. Hubertus" więcej zdjęć (8) Zbudowano: 1908 Dawniej: Pension u. Hotel "St. Hubertus" Właścicielką hotelu „St. Hubertus” w trakcie II Wojny Światowej była Margarethe Schrödter. Kobieta miała na utrzymaniu rodziców i dwoje dzieci: 13-letnią Siegrid i 3-letnią Schnützi, która była dzieckiem autystycznym. Ojciec pani Schrödter, Herr Pinow, był dziarskim, korpulentnym staruszkiem. W hotelu miał swoje zajęcia – wypiekał ciastka. Jego żona, matka pani Schrodter, słaba, krucha staruszka, zmarła kilka lat po wybuchu wojny. Najstarsza córka właścicielki Hubertusa - Siegrid, była uczennicą i jak większość młodych Niemiek należała do BDM (Bund Deutscher Madel). W Wigilię 1940 roku, pani Schrödter zaprosiła cały personel, w tym Niemców jak i pracowników przymusowych z Polski i Czech, do swoich apartamentów reprezentacyjnych na I piętrze hotelu. Fragment relacji Pani Krystyny - młodej Polki pracującej w Hubertusie: „Atmosfera zupełnie nie przypominała wojennej grozy. Nie siedziałyśmy, co prawda przy wigilijnym stole, ale na fotelach. […] Pamiętam, ze na poczęstunek składała się zupa w czarkach, ryba, bakalie i coś słodkiego do picia w kryształowych szklankach. Była oczywiście choinka z kolorowymi bombkami. Pani Schrödter postarała się aby każdy z jej gości poczuł się wyjątkowo. Każdy z zebranych otrzymał duży prezent, czytano wiersze. Nie mogło zabraknąć również kolędowania. Śpiewaliśmy wszyscy kolędę „Cicha noc” - każdy w swoim języku. Wydarzenie to było ogromnym przeżyciem dla każdego. Niestety dobre serce właścicielki hotelu stało się źródłem wielu późniejszych kłopotów. Pani Schrödter miała ogromne problemy z powodu tej Wigilii. Tłumaczono jej, że mogła dać nam wolne, dać nawet prezenty, ale karygodne było, że zaprosiła nas na salony, a w dodatku kazała usługiwać nam niemieckiej dziewczynce […] Ale tym gestem pani Schrödter zaskarbiła sobie moje serce”. Źródło: /p>ul. Bolesława Krzywoustego więcej zdjęć (49) Dawniej: Kastanien-Allee |