14.05.2026, godz. 11:40 - bany na boty (przez to strona zawiesiła się na 5 minut), poprawki kodu strony.
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Mój basen z dzieciństwa.

proszę czekać...

Moździerzowa przygoda,

To był mój pierwszy „park rozrywki” w życiu. Miejsce spotkań i zabaw z kolegami z bloku. Miejsce walk na grudki ziemi z „wrogiem osiedlowym”  z Rybackiej i miejsce odkrywania nieznanego nam Breslau.
Basen ten akurat jest dla mnie ważny bo budzi wspomnienia dzieciństwa, pierwszych wypraw w nieznane na budującym się Szczepinie.  Po przeprowadzce z ulicy Żeromskiego, gdzie mieszkałem zaraz po urodzeniu basen znajdujący się koło mojego bloku był zasypany w ¾ gruzem z czasów FB.
To mało atrakcyjne miejsce, a właściwie betonowy otok skrywający pod tonami gruzu coś, co w 1973 roku stało się z czasem głównym miejscem moich atrakcji osiedlowych i dziecięcej szkoły życia.
Tu pierwszy raz poparzyłem się dotkliwie ogniskiem, nauczyłem wokół niego jeździć na rowerze w)śród porastających pokrzyw i przeżyłem bolesne w finale spotkanie z funkcjonariuszami milicji obywatelskiej.
O tym właśnie spotkaniu chciałem napisać.
Nie pamiętam dokładnie roku. Prawdopodobnie 1973 lub 1974. Było to zaraz po tym jak cały basen odgruzowano i wyczyszczono. Moim oczom ukazał się solidny betonowy zbiornik o kształcie odwróconego ściętego stożka z centralnie umieszczonym odpływem i schodami na wschodniej stronie basenu.  Widać na nim było ślady FB w postaci wykruszeń i śladów po kulach. Głębokość  zbiornika  oceniam na 4-5 metrów.  Basen ze swoim uskokiem był idealny do popularnej wtedy gry w kapsle w których prawdziwym rarytasem były kapsle korkowe po bułgarskich sokach „SOFIA”. Na korki naklejało się flagi i tworzyło całe drużyny kolarskie które „ścigały” się po narysowanych kredą torach na obrzeżu basenu. Dzień w dzień aż do startych skórek pod paznokciami grało się w te kapsle, az nie wiem skąd pojawił się odważny pomysł by sprawdzić co jest na dole w odpływie basenu.
Sam odpływ miał kształt prostokąta wielkości dzisiejszego zlewu, i  stała w nim śmierdząca woda na głębokości około 30 cm od krawędzi. Nie było problemu czym grzebać w odpływie. Moje podwórko sąsiadowało z prężnie funkcjonującym zakładem „Polsportu” gdzie wśród zakładowych odpadów można było znaleźć krzywe łyżwy, niedorobione wypraski metalowe czy też fragmenty niedociętej blachy.  Za pogrzebacze czy wędki jak kto woli posłużyły nam niewykończone łyżwy z racji haczykowatego kształtu.  Odpływ okazał się /z perspektywy czasu/ prawdziwą skarbnicą. Można wierzyć, lub nie ale za każdym włożeniem reki do tej breji cos się wyciągało.  Do rzeczy godnych uwagi po za hełmami hitlerowskimi (na te już nie zwracaliśmy uwagi), były przegniłe maski pgaz Wehrmachtu, pojemniki na maski o charakterystycznym walcowatym kształcie i skórzane pojemniczki na amunicję przypinane do pasa. Był kordzik lotniczy Luftwaffe i  pordzewiałe noże oraz  masę różnych śmieci których przeznaczenia nie rozumiałem wtedy, a teraz nie pamiętam. Prawdziwe skarby zaczęły się później. Na pierwszy rzut, z otchłani pojawiła się kompletna lufa z mechanizmami od MG! Potem magazynek i jakieś inne części karabinowe i naboje na taśmie. Kulminacja była na końcu. Po chwili z otchłani śmierdzącej breji na łyżwie Bonka pojawił się pocisk moździerzowy kalibru chyba 80mm. Był jedynie brudny szlamem i praktycznie bez rdzy. To był prawdziwy skarb, który zaimponował nawet moim starszym kolegom. Po prostu pełen szacuj i respekt! Tę piękną rakietę bo tak postrzegałem ten pocisk wyniosłem z basenu i wspiąłem się z nią na betonowe płyty budowanego obok pawilonu handlowego i tam zacząłem wyrafinowane zabawy ze swoimi zdobyczami. Szczęście moje polegało na tym, że tuż obok znajdował się przystanek autobusowy pełen ludzi z racji popołudniowej pory dnia. De facto do dziś przystanek jest w tym samym miejscu. Mój genialny pomysł by sprawdzić jak owa rakietka lata z racji swoich aerodynamicznych kształtów został zgaszony zanim się do końca zrodził. Na przystanku rozległ się krzyk jakiejś kobiety w moim kierunku do którego po chwili przyłączył się chór pozostałych niedoszłych pasażerów. Ogłupiały i przerażony sytuacją wziąłem nogi za pas rzucając wszystkie zdobycze na miejscu i pobiegłem do domu. W domu oczywiście nic nie powiedziałem choć wszyscy już wiedzieli , że przyjechali saperzy na Zachodnią. Luksus spokoju i zapomnienia trwał około 2 h kiedy to do drzwi zapukał milicjant.
Oczywiście po wizycie milicjanta Tata dość dokładnie i wielokrotnie „wytłumaczył” mi , że nie był zadowolony z tego co zrobiłem , ale miedzy Bogiem a prawdą skąd Bonk w wieku 7 lat miał wiedzieć, jak wygląda pocisk moździerzowy i czym może grozić rzucanie nim po betonowych płytach?
Nie wiem czy ktokolwiek z czekających na przystanku jeszcze żyje? Jeśli tak jest to z pewnością pamięta ów incydent a mnie pozostaje po prostu podziękować, bo gdyby nie ten krzyk, za głupotę zapłaciłbym z innymi nieświadomymi sytuacji straszna cenę.
Co do basenu, kilka lat później został ogrodzony i wypełniony wodą. Wtedy też miał swój niemiły epizod gdy mój kolega z bloku ratował topiącego się tam chłopca. Dziś wrócił ten obiekt do stanu wyjściowego w jakim go pamiętam – został zasypany.

Skomentuj artykuł
I ani jednego zdjęcia choćby typu mały bonk na tle...?
2013-04-13 13:49:15 (13 lat temu)
 
Nie mam niestety...ale szukam
2013-04-13 15:53:46 (13 lat temu)
 
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: powisle 7 powisle 7 powisle 7 powisle 7 powisle 7 złota złota bartoszyce chmielna bartoszyce żeleźniki towarowa lubartów lubartów lubartów\ lubartów\ sukiennicza zalew wiślany 1945 zalew wiślany zalew wiślany ratuszowa zaolziańska wrocław słowackiego Grzybowska 71 Żółkiew Żółkiew śródmieście szczecin warszawa warszawa biblioteka czytelnia zamek kiszewski zamek kiszewski panieńska warszawa panieńska stara kiszewa