starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 5.91

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Księże Wielkie ul. Popielskiego Leona Popielskiego 6

wrzesień 2005 , W budynku z lewej strony są mieszkania. Każde otwarte drzwi to oddzielny lokal. Mimo iż w cieniu widać bawiące się dzieci, całość sprawia posępne wrażenie i rodzi odczucie braku bezpieczeństwa (fotografującego).

Skomentuj zdjęcie
Danuta B.
Na stronie od 2004 czerwiec
21 lat 9 miesięcy 26 dni
Dodane: 11 lutego 2006, godz. 23:57:26
Autor zdjęcia: Danuta B.
Rozmiar: 900px x 654px
1 pobranie
1259 odsłon
5.91 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Danuta B.
Obiekty widoczne na zdjęciu
Popielskiego 6
więcej zdjęć (39)
Zlikwidowano: 2019
Dawniej: Bezirks-Führerschule Schlesien des Deutschen Arbeitsdienstes

Przed wojną i długie lata po wojnie tereny podlegające pod Brochów były nieco większe niż obecnie. Obszar za torami stacji towarowej, który dziś należy do Księża wcześniej częściowo administracyjnie przynależał pod Brochów. W drugiej połowie lat 20-ch XX wieku przy ulicy Grenstrasse 6 (czyli Granicznej z racji swego położenia) a obecnie Popielskiego na styku Brochowa i Wrocławia (od 1928 roku) powstała nowa fabryka. W zakładzie tym produkowano m.in. kiszoną kapustę. Obiekt składał się z głównego budynku oraz prostokątnej działki zabudowanej po obu stronach parterową zabudową a także budynkami w centralnej części placu. W książce adresowej z 1941 roku pod tym adresem widnieją dane Kurta Geisler-a , którego określonego jako Sauerkohlfabrikant co można przetłumaczyć jako producent kwaszonej kapusty. Nie była to jednak jedyna funkcja obiektu. Mieściła się tu bowiem także Bezirks-Führerschule Schlesien des Deutschen Arbeitsdienstes czyli Powiatowa Szkoła Liderów Niemieckiej Służby Pracy.

Niemiecka Służba Pracy była masową organizacją przystosowania obywatelskiego i wojskowego młodzieży w okresie III Rzeszy, a w trakcie II Wojny Światowej wykonywała funkcje pomocnicze wobec Wehrmachtu. Celem organizacji było kształtowanie postaw młodzieży wobec państwa poprzez pracę. Początkowo do organizacji wstępowali ochotnicy. W 1935 roku wprowadzono zarządzenie o obowiązku sześciomiesięcznej pracy na rzecz państwa. Zarządzeniu temu podlegali mężczyźni w wieku od 18 do 25 lat, a od 1939 roku także kobiety.

O powstaniu fabryki informowała m.in. Gazeta Brochowska (Brockauer Zeitung) jednak nic nie wspominano tam o powstającej szkole. Być może obiekt, który początkowo miał być budynkiem admintracyjno-mieszkalnym, w kolejnych latach dostosowano do wymogów ówczesnej polityki państwa niemieckiego i utworzono tu także szkołę. Niewykluczone, że trafiające tu osoby wykonywały także prace w istniejącym zakładzie.

W 1945 roku obiekt przejęli Rosjanie. Z tego okresu na budynku zachował się napis: „ЗАСОЛОЧНЫЙ З-Д В.-Ч. 24-51. Х-ВО БЕКЕТОВА”, co wolnym tłumaczeniu oznacza „Kwaszarnię, gospodarstwo Beketowa” co potwierdza podstawową funkcję tego miejsca. Kim natomiast był Beketow tego nie wiem, być może tymczasowym zarządcą obiektu lub wojskowym pod którego podlegał zakład.

Po zakończeniu wojny, w latach 50-tych funkcjonowała tu przetwórnia owoców i warzyw. W dużych drewnianych kadziach (wys. ponad 4 m. o średnicy ok. 3 m.) kiszono tu kapustę. Działała tu duża maszyna-szatkownica z taśmociągiem, która bezpośrednio wsypywała poszatkowaną kapustę do kadzi a pracownice (m.in. mieszkające na Brochowie) w białych ubraniach i kaloszach udeptywały i sypały warstwami sól. Maszyna prawdopodobnie jeszcze przedwojenna ustawiona była na kołach więc z łatwością można było przestawić ją do kolejnych kadzi. Stały one w hali na dziedzińcu od strony południowo wschodniej (budynki po lewej patrząc od strony głównego gmachu).

Kiszono tam również ogórki, w mniejszych beczkach. Po zamknięciu były zatapiane w stawie z pomostami, który znajdował się kawałek dalej przy ul Popielskiego (za posesją nr 20b po lewej stronie). Była tam metalowa pochylnia z wyciągarką elektryczną ułatwiająca pracę.

Przetwarzano tu również owoce sezonowe. Pakowano je do litrowych zakręcanych słoików a następnie pasteryzowano w dwóch dużych wannach ogrzewanych parą z kotłowni. Koło kotłowni była duża łaźnia pracownicza ok. 6 pryszniców i obok 4 toalety i bidet. Wszystko to pochodziło jeszcze z czasów przedwojennych .

Na terenie zakładu były również mieszkania pracownicze. Brochowianie i okoliczni mieszkańcy nazywali to miejsce „Kapuściarnią”. Z czasem zaprzestano jednak produkcji kiszonej kapusty i można powiedzieć zmieniono profil działalności. W latach 70-tych była tu produkowana musztarda, majonez oraz woda gazowana, które trafiały do sklepów „Społem”. Z czasem także i ta produkcja została zlikwidowana.

W części głównego budynku pozostali mieszkańcy. Mieszkania były także w zabudowaniach przylegających do głównego gmachu od strony podwórza. Część pomieszczeń stała opuszczona i szybko popadała w ruinę. Nie bardzo wiedziano co zrobić z tym miejscem. Pojawił się plan remontu części pomieszczeń i zorganizowaniu tu miejskiej noclegowni dla bezdomnych. Wtedy jednak doszło do protestów okolicznych mieszkańców, którzy obawiali się m.in. wzrostu kradzieży w okolicy. Miasto postanowiło zrezygnować z tego pomysłu mimo wcześniej przeprowadzonego remontu parteru budynku. Niestety kolejne lata przyniosły dalszą bardzo szybką degradację obiektu.

Od 2005 roku wyburzono etapami zabudowę otaczającą dawny dziedziniec. Wysiedlono także mieszkających tu ludzi. Ostatni wyprowadzili się w 2006 roku. Staw w którym topiono beczki częściowo zlikwidowano zasypując go ziemią. Co ciekawe zarówno przed wojną jak i po staw był chętnie odwiedzany przez dzieci i młodzież, zwłaszcza zimą gdy był zamarznięty (wg. wspomnień dawnych mieszkańców).

W 2010 roku miasto wystawiło budynek z przyległym terenem na sprzedaż. Niestety nie udało się go rozstrzygnąć. Później kilkukrotnie przetarg ponowiono ale bez rezultatu. W tym czasie od 2011 roku opuszczony obiekt był chroniony. Mimo pseudo ochrony dewastacja postępowała w najlepsze. W 2015 roku doszło do zawalenia części dachu. Sprzedać udało się budynek wraz z przyległym terenem dopiero w 2018 roku. Działka, na której stał budynek (1,8 ha) została sprzedana za kwotę 2,1 mln zł firmie Ara Nieruchomości Grass. Nowy właściciel planował z czasem wybudować w tym miejscu magazyny i biura na wynajem.

Sam budynek na początku miał zostać odrestaurowany. Miejscy aktywiści zaczęli walczyć o uratowanie wyróżniającego się swym gabarytem obiektu w okolicy. Niestety ze względu na tragiczny stan do którego doprowadziły wieloletnie zaniedbania a także działania złomiarzy i wandali Nadzór Budowlany nakazał rozbiórkę. W ocenie urzędników budynek był nie tylko w tragicznym stanie, ale także nie przedstawiał żadnej wartości architektonicznej, a podobne zachowane budynki z tego okresu można spotkać m.in. w… Legnicy. Likwidacja budynku nastąpiła na początku 2019 roku. Podczas rozbiórki częściowo prowadzono odzysk nieuszkodzonych cegieł. Po wyrównaniu terenu zwieziono w to miejsce wiele ton piachu, z jakieś innej inwestycji. Od paru nic więcej nie dzieje się w tym miejscu.



Tekst pochodzi z fanpage BROCHOWISKO na FB

Autor - Tomasz Bronka


ul. Popielskiego Leona
więcej zdjęć (142)
Dawniej: Grenz Strasse