starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 16 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. śląskie powiat cieszyński Cieszyn Śródmieście ul. Głęboka Głęboka 45

1991 , Sklep ze sprzętem RTV należący do Art-B. Jeszcze kilka dni po uruchomieniu sprzedaży z zainteresowaniem zaglądano do wnętrza i niecierpliwie czekano na otwarcie. Wśród urządzeń dominowała marka GoldStar. Fotografia z "HIT na granicy" nr 1/1991.

Skomentuj zdjęcie
vstrone
+1 głosów:1
Och ta ówczesna moda - kurtki dżinsowe z odpinanymi rękawami.
2015-10-01 20:00:32 (10 lat temu)
ART-B to firma niejakiego Bagsika. Niezły był z niego "artysta" (ART-B). Dodam tylko tyle: Bogusław Bagsik (ur. 8 kwietnia 1963 w Bytomiu) – polski przedsiębiorca żydowskiego pochodzenia, radny miasta Cieszyna pierwszej kadencji (1990-1994)[1]. Właściciel i założyciel spółki Art-B. W 1991 r. znalazł się na 8 miejscu na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost. Laureat Nagrody Kisiela w kategorii biznes.Posiada obywatelstwo polskie, niemieckie i izraelskie.

Sława firmy ART-B była tak wielka, że mój znajomy, świetny inżynier elektronik, porzucił pracę w przemyśle i poszedł do ART-B. Niestety (a może raczej - stety) po krótkim czasie - wrócił, całe szczęście, że go przyjęli.

W sieci jest sporo na jego temat
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: corr
2015-10-01 20:00:36 (10 lat temu)
augiasz
+2 głosów:2
do Stenek: Po co piszesz takie oczywistości - przecież każdy wie czym była ART-B?
2015-10-01 20:10:22 (10 lat temu)
W tym sklepie kupiłem mój pierwszy magnetowid - koreański Goldstar (dziś LG), montowany przez ART-B. Był o wiele tańszy, niż inne "markowe" produkty, a służył mi bezawaryjnie przez kilka lat. Odsprzedany w stanie pełnej sprawności.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Abcde
2015-10-01 20:22:03 (10 lat temu)
do augiasz: Dla Ciebie oczywistości, dla młodych już nie. I masz odpowiedź
2015-10-01 21:39:56 (10 lat temu)
augiasz
+1 głosów:1
do Stenek: Młodzi też potrafią korzystać z narzędzia jakim jest wyszukiwarka...
2015-10-02 08:21:51 (10 lat temu)
do augiasz: Po co mają szukać jak tu podane!:-) Wydaje nam się że coś dla nas jest oczywiste - a to nie zawsze tak bywa.
2015-10-02 08:26:10 (10 lat temu)
augiasz
+1 głosów:1
do † KazimierzP: Po co dawać rybę jak można wędkę - będzie zdrowiej, a i satysfakcja większa :)
2015-10-02 08:41:37 (10 lat temu)
† Yanek
+1 głosów:1
do paulus60: Ten montaż to zdaje się bardziej na papierze był niż w rzeczywistości, natomiast "sukces" Art-B w handlu sprzętem firmy Lucky Goldstar polegała na różnicach kursowych dolara i złotówki oraz odpowiednio oprocentowania jednej i drugiej waluty. Innymi słowy, Art-B "załatwili" pożyczkę w dolarach za który zakupili sprzęt RTV, jak najszybciej sprzedali go na polskim rynku za złotówki a te lokowali na kontach złotówkowych. Tu pewnie młodsi nie pamiętają ale w pierwszych miesiącach 1990 r, oprocentowanie lokat złotowych wynosiło ponad 20% ... miesięcznie! Bodaj dopiero od maja czy czerwca 1990 oprocentowanie miesięczne było jednocyfrowe. Zatem po kilku miesiącach trzymania lokaty i zamianie części z powrotem na dolary by oddać pożyczkę (a kurs wtedy był sztywny na poziomie 9,500 zł przez ponad półtora roku), to powstały spore złotowe różnice które już pozostały w gestii Art-B no i pewnie paru osób im w tym procederze pomagających. To samo robił Solorz na rublach dewizowych, Kulczyk i wielu innych "biznesmenów" w owym czasie.
2015-10-02 09:13:26 (10 lat temu)
do † Yanek: Pewnie tak było. Nie wnikałem wtedy, czy był montaż, czy nie. Dla kupującego było ważne, że sprzęt był tańszy. Logo Art-B było umieszczone po prawej stronie napisu Goldstar.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: abcde
2015-10-02 10:15:28 (10 lat temu)
grzegorzem
Na stronie od 2012 marzec
14 lat 1 miesiąc 19 dni
Dodane: 1 października 2015, godz. 19:47:26
Źródło: inne
Autor: J.Matysiak. ... więcej (2)
Rozmiar: 1300px x 1220px
Aparat: Samsung S1060
1 / 23sƒ / 2.8ISO 2006mm
8 pobrań
1675 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia grzegorzem
Obiekty widoczne na zdjęciu
Głęboka 45
więcej zdjęć (10)
Architekt: Albert Dostal
Wykonawca: Albert Dostal
Zbudowano: 1904
Dawniej: Kamienica Gustava Heuermanna
Kamienica przypisana była do dzielnicy Miasto z numerem konskrypcyjnym 10. Numer posesji był 45. Obiekt został wzniesiony w 1904 r. przez Alberta Dostala dla Gustava Heuermanna - kupca i handlarza. Wcześniej w miejscu tym stał dom należący do rodziny Kendziur, która tradycyjnie trudniła się kuśnierstwem. Obiekt ten jest widoczny na mapie katastralnej Cieszyna z 1836 r. pod numerem 215. Do rodziny Heuermanna kamienica należała również w okresie międzywojnia. Edward Heuermann prowadził tu agencję Towarzystwa Ubezpieczeń "ORZEŁ". . W tym okresie (co najmniej od 1921 r.) na drugim piętrze działał mieszkał i prowadził dzialaność ogrodnik Rudolf Kramarczyk .
ul. Głęboka
więcej zdjęć (1296)
Dawniej: Kronprinzessin Stephaniestr. + Erzherzog Karlstr., Legionów, Armii Czerwonej
Główna arteria starego Cieszyna, prowadzi od Góry Zamkowej do Rynku, niegdyś najważniejszy trakt handlowy miasta. Pierwotnie zabudowana domami podcieniowymi połączonymi systemem tarasów i schodów, ucierpiała podczas pożaru w 1789 r. - zachowało się kilka kamienic podcieniowych z przełomu XVIII i XIX w. W XIX i XX w. zabudowana kamienicami mieszczańskimi w stylu historycznym i eklektycznym.
Głęboka to nazwa-bumerang. Jakby nie nazywano ulicy, to wracano do starej nazwy. A była to kiedyś ulica Arcyksiężniczki Stefanii, synowej cesarza Franciszka Józefa. W czasie I wojny światowej nazywana była Karl Franz Josef-Strasse. W 1920 roku wrócono do Głębokiej, ale czternaście lat później uznano, że będzie się nazywać ulicą Legionów. W czasie II wojny światowej niemieccy okupanci - o dziwo - wrócili do tradycyjnej nazwy (w wersji Tiefe Gasse). Komuniści nie darowali Głębokiej i nazwali ją Armii Czerwonej. W 1990 roku wrócono do historycznej nazwy. W 1881 zmieniono nazwę na Kronprinzessin Stephaniestrasse, po czym wywieszono tablice uliczne wyłącznie w języku niemieckim tak jak wcześniej postąpiono na rynku. Również w tym samym roku rada miejska uchwaliła zdjąć resztę dwujęzycznych tablic i zastąpić je wyłącznie niemieckojęzycznymi. W 1898 r. ulicę wybrukowano granitową kostką.