Zamek, pałac czy dwór ? Źródła podają różne określenia tego zabytku. Mnie najbardziej pasuje dwór obronny. Historia owego dworu sięga połowy XIV wieku, kiedy stanęła tu wieża mieszkalna, prawdopodobnie należąca do Ottona von Borschnitza.
Późniejsza XVI-wieczna rozbudowa spowodowała wchłonięcie pierwotnej wieży, do dziś jednak widoczne są jej elementy. W kolejnych latach obiekt ulegał przebudowom aż do powstania trójskrzydłowego założenia wokół wewnętrznego dziedzinca. W XIX wieku dwór otoczono fosą, przez którą został przerzucony kamienny most.
Po II wojnie światowej , jak to było w zwyczaju, obiekt przeszedł we władanie tutejszego PGR-u a potem... zaczął się jego upadek.
Tyle tytułem wstępu. Dwór jest ciekawy , jak się ma trochę szczęścia i odrobinę odwagi to można go "zwiedzić". Tych co mają daleko zapraszam na krótką relację z naszego pobytu w obiekcie.
Zaczynamy od przejścia mostem nad resztkami fosy. Płoszymy drób wytrwale wybierający robaki spośród omszałych kamieni i dochodzimy do dziedzińca. Mocno zarośnięty, głównie czarnym bzem, który już wypuszcza liście. Pod nogami zalega gruba warstwa gruzu, fragmenty dachówek, kamieniarki i rozmaite śmieci. Na wprost, w centralnie położym skrzydle wschodnim widoczne wejście, dziś już szeroko stojące otworem, bo drzwi dawno poszły do pieca. Wędrówkę zaczynamy od piwnic tego skrzydła. Resztę niech opowiedzą zdjęcia.
O ile skrzydło południowe w większości legło w gruzach a wschodnie (centralne) w części, to północne, z reliktami XIV-wiecznej wieży mieszkalnej jeszcze żyje. Napotyka się na ślady bytności osobników ludzkich a w nieodległej przeszłości wyraźnie ktoś tu gospodarzył.
Rozmawialiśmy z mieszkańcami wsi. Podobno jak był chętny do kupna dworu to obiektu nie chciano sprzedać. Teraz sytuacja się odmieniła i przyszłych nabywców - brak. Jeszcze trochę i pozostanie kupa gruzu...
Jeżeli czytelnicy liczyli na niesamowite ciekawostki to przykro mi, ale duchów nie spotkaliśmy, może trzeba było zaczekać do północy ;)
Tekst i zdjęcia - Zofia i Paweł Krzyżanowscy (ZPKSoft)