| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc
OBIEKTY - Hinderburgstrasse 7

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Feuerwehr-Depot. Remiza strażacka

Obiekt obecnie nie istnieje

Pożar synagogi

Joachim Stampa:
„Stargard in Pommern. Schicksale einer deutschen Stadt”

Kierownictwo Rzeszy NSDAP zarządziło, aby w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r. na terenie całej Rzeszy Niemieckiej podpalone zostały żydowskie domy modlitwy – synagogi. Straże pożarne zostały o tym poinformowane z poleceniem, aby ograniczyły się jedynie do ochrony sąsiednich budynków – w przypadku, gdyby przybyły z opóźnieniem do płonącej synagogi. Noc ta przeszła do historii jako tzw. „Noc kryształowa”.

W Stargardzie synagoga nie uległa spaleniu. Stało się tak z następującego powodu: autor niniejszej książki i tych wspomnień był wówczas członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Stargardzie oraz jednocześnie łącznikiem z NSDAP. Cieszył się także dużym zaufaniem nadburmistrza dr. Völkera.

Zostałem wezwany do kierownictwa powiatowego partii i otrzymałem tam wspomnianą wyżej instrukcję. Zapytałem, jak dokładnie mielibyśmy to wykonać w praktyce. Po pierwsze – nie wiedzieliśmy, kiedy zostaniemy zaalarmowani sygnałem pożarowym, a po drugie – było całkowicie niepewne, czy alarm nie będzie dotyczył innego pożaru w mieście. Ustalono zatem, że straż – po otrzymaniu alarmu – ma jak zwykle natychmiast wyjechać, lecz jeżeli okaże się, że chodzi o synagogę, a nie o inny pożar, to ma ograniczyć się wyłącznie do ochrony przyległych budynków, pozostawiając synagogę do spalenia.

Z tą instrukcją udałem się do dr. Völkera i przedstawiłem mu sprawę. Zapytałem również, co sądzi o tym poleceniu i czy je popiera. Powiedziałem, że moim zdaniem podpalenie to podpalenie – niezależnie od tego, kto je dokonuje – a straż pożarna ma obowiązek zapobiegać wszelkim pożarom. Dr Völker polecił mi skontaktować się z dowódcą powiatowym straży pożarnej, Juliusem Richardtem, oraz z pozostałymi członkami rady dowódczej. Polecenie brzmiało: w każdym przypadku mamy wyjechać i ugasić pożar synagogi zgodnie z przyjętą procedurą. On sam weźmie na siebie odpowiedzialność wobec władz powiatowych.

Następnego ranka, jeszcze przed świtem, zawyły syreny alarmowe. Wskoczyłem w gotowy mundur strażaka, wsiadłem na mój motocykl BMW i pojechałem bezpośrednio pod synagogę – tam bowiem miał miejsce pożar. Dotarłem na miejsce znacznie wcześniej niż samochody strażackie, które wkrótce potem zjeżdżały ulicą Johannisberg.

Nigdy wcześniej nie byłem na terenie synagogi i miałem tylko bardzo ogólne wyobrażenie o budynku. Drzwi wejściowe do przyległego budynku mieszkalnego przy Speicherstraße były otwarte. Wewnątrz panował spokojny niepokój – nie było krzyków ani zamieszania. Na dywanie ułożone było drewno opałowe z sosny, które zostało podpalone. Najwyraźniej mieszkańcy domu domyślili się podłożenia ognia albo dostrzegli je bardzo wcześnie, ponieważ szczapy drewna zostały – zapewne kopnięciem – rozrzucone. W tej sytuacji straż nie musiała już interweniować. Ten zarzewie ognia najpóźniej w kwadrans samo by zgasło.

Podobnie było z drugim ogniskiem, rozpalonym na korytarzu w sali. Tam także tliło się już tylko kilka kawałków drewna. W sali, przy ołtarzu, jakaś kobieta zbierała świeczniki i sprzęty liturgiczne, by je zabezpieczyć i wynieść. Gdy straż przyjechała, zameldowałem sytuację. Przeszukano wszystkie pomieszczenia, czy nie podłożono jeszcze innych ognisk. Nie znaleziono nic więcej, więc straż wróciła do remizy przy Hindenburgstraße.

W trakcie późniejszej odprawy podkreślono, że zachowanie straży było w pełni właściwe – niezależnie od tego, kto dokonuje podpalenia, straż jest od gaszenia pożarów. Ponadto wyśmiano prymitywny sposób, w jaki usiłowano spalić tak duży budynek – wystarczyłoby jedno wiadro wody, by ugasić oba zarzewia ognia.

Tego samego ranka – jako urzędnik miejski przebywałem wtedy w ratuszu – zostałem ponownie wezwany do kierownictwa powiatowego partii, które mieściło się w budynku z szczytem przy Radestraße 19, nad Sparkassą. Kierownik powiatowy, Siegfried Schug, zbeształ mnie ostrymi słowami, dlaczego nie pozwoliliśmy synagodze spłonąć. W całej Rzeszy synagogi spłonęły tamtej nocy – tylko nie w Stargardzie.

Powiedziałem mu o poleceniu nadburmistrza, że mamy wyjeżdżać w każdym przypadku, i o żenującej próbie podpalenia. Nasza straż w zasadzie nie musiała nawet działać. Schug wydał mi kolejne polecenie: następnego dnia, gdy znów zawyją syreny, należy dopuścić do spalenia synagogi.

Z tą instrukcją udałem się ponownie do dr. Völkera, który na mocy niemieckiej ordynacji gminnej był przełożonym policji miejskiej i tzw. „policji ogniowej” (straży pożarnej). I ponownie otrzymałem to samo polecenie co dzień wcześniej: przy pierwszym sygnale syreny wyjechać i ugasić pożar.

Następnego ranka – to samo co wcześniej: syreny zawyły, jako pierwszy byłem przy synagodze, znów prymitywne zarzewia ognia, tym razem kilka więcej, ale nadal zdecydowanie za mało, by spalić tak ogromny budynek. Dało się wyczuć, że członkowie lokalnego SA z Stargardu nie mieli pojęcia o podkładaniu ognia.

Ewidentnie żydowscy mieszkańcy Stargardu skontaktowali się ze współwyznawcami w innych miastach Pomorza i byli przygotowani – może nawet czuwali tej nocy i czekali. Dzięki temu straż została bardzo wcześnie zaalarmowana. Tym razem nie dało się jednak ugasić wszystkich 4–5 ognisk w zadymionej sali – trzeba było użyć małego węża gaśniczego i dosłownie „wydmuchać” ogień.

Po raz trzeci partia nie próbowała już podpalić synagogi. Po kilku dniach na poddaszu – od strony północno-zachodniej, obok magazynu soli – umieszczono niewielki ładunek wybuchowy, który uszkodził konstrukcję dachu tak poważnie, że budynek został przez policję zamknięty. W rezultacie synagogę rozebrano.

proszę czekać...
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: Chabówka ziemie odzyskane ziemie odzyskane kino casino gdynia Pilotów kino casino gdańsk gdańsk Pilotów 17 gołębia kraków kraków katowice jagiellońska hotel beskidy hotel beskid Ostrowiec Świętokrzyski Rynek hotel beskid czerwona mysz zpue Rosiak Rosiak chorzów chorzów Ostrowiec Świętokrzyski białowierza leśniczówka Opole Opole Opole Opole miekinia kościuszki Richter Richter Morawetz Alker wrocław parkowa