|
|  | powiat pruszkowski |
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%229%22%3Bi%3A1%3Bs%3A11%3A%22mazowieckie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22155%22%3Bi%3A1%3Bs%3A11%3A%22pruszkowski%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2229756%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Brwin%C3%B3w%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
"Amerykanka" to wybudowana w 1925 roku duża, dwupiętrowa kamienica w centrum Brwinowa, usytuowana obok bramy parku miejskiego, który w tamtychczasach był prywatną własnością rodziny Wierusz-Kowalskich. "Amerykanka" należała do Jana Tobolki - dyrektora warszawskiej filii banku "American Express Co." Położona w oficynie jednopiętrowa, stara część kamienicy, wybudowana była na początku XX wieku. W nowej, frontowej, na I piętrze w lokalu nr 17 mieszkał właściciel z żoną Janiną. W roku 1927 ukończył on budowę willi, położonej w głębi ogrodu, a przeznaczonej wyłącznie na potrzeby jego własnej rodziny. Willa (nazywana też pałacykiem) nawiązuje stylem do neoklasycyzmu z typowymi tralkami zwieńczającymi tarasy. W tym budynku przyszła na świat córka Jana i Janiny - Maria. Tobolkowie, wprowadzając się w 1927 r. do nowego domu, wynajęli swoje dotychczasowe mieszkanie dr Tarwidowej - lekarzowi pediatrze. We frontowej kamienicy, na parterze, mieszkała też m. in. siostra Jana Tobolki - Rozalia Rapacka. W 1939 roku Jan Tobolko, który posiadał też obywatelstwo amerykańskie, otrzymał depeszę z USA ostrzegającą go przed mającą wybuchnąć wkrótce wojną. W tej sytuacji rodzina zdecydowała się opuścić Polskę. Meble, srebra, obrazy spakowano w wielkie kontenery, które firma "Hartwig" przewiozła do Gdyni, skąd statkiem wyekspediowano je do Stanów Zjednoczonych. Pozostałym majątkiem zaopiekowała się siostra Jana - Rozalia Rapacka, która została też zarządcą pozostawionych budynków. Rozalia prowadziła w kamienicy sklep spożywczy i cukiernię, przylegające bezpośrednio do jej mieszkania. Obok, w przybudówce, mieścił się jeszcze sklep kolonialny i masarnia należące do innych mieszkańców "Amerykanki". Rozalia miała dziesięcioro dzieci, z których pięcioro wyemigrowało wcześniej do USA. Miała też dużo pracy, dlatego kolejnymi zarządcami obudomów byli P. Łasiewicki, a po nim córka Rozalii - Lidia Rapacka. 1 września 1939 r. armia hitlerowska wkroczyła do Polski. Dwa tygodnie później, po krwawej bitwie stoczonej z żołnierzami 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej, Niemcy "zagościli" i w Brwinowie. Do miasta przybyły oddziały policji porządkowej Schutzpolizei (zwanej potocznie Szupo) i SS. Esesmani wykazywali sie szczególną brutalnością i okrucieństwem, zwłaszcza wobec ludności żydowskiej. Większość zamieszkałych w Brwinowie Żydów zginęła bądź w getcie warszawskim, bądź w obozie zagłady w Treblince. Byli wśród nich również właściciele masarni i sklepu kolonialnego z "Amerykanki". Willę Tobolków zajęły oddziały Szupo. W piwnicach urządzono salę bestialskich przesłuchań. Zamordowano tam dziewięć osób, co upamiętnia granitowa tablica na budynku. Z nastarszej części kamienicy Niemcy wysiedlili mieszkańców. Stacjonowało tam wojsko niemieckie, złożone zresztą głównie z Ukraińców wcielonych do jednostek Trzeciej Rzeszy. W części frontowej, w lokalu nr 15 mieszkał agent wywiadu niemieckiego, przez którego wielu mieszkańców Brwinowa straciło życie. Po wojnie Rozalia Rapacka z córką Lidią wyjechały do Ameryki, gdzie obie zginęły tragicznie w wypadku samochodowym. Zarząd nad budynkami przejął wówczas młodszy brat Lidii - Franciszek Rapacki. Formalnie jednak, w nowej rzeczywistości ustrojowej, majątek przeszedł w ręce władz, które zasiedliły budynki lokatorami. Nikt nie dbał o remonty, naprawy, nikt nie zapobiegał dewastacji obu domów. W roku 1996 córka Jana Tobolki - Maria Olko - przeprowadziła w Polsce sprawę spadkową i odziedziczyła po nieżyjących już rodzicach willę i kamienicę "Amerykanka". Powołała też nowego zarządcę i pełnomocnika swojego majątku - panią Alinę Tyborę. Rodzice Jana, a dziadkowie Marii, pochowani są na brwinowskim cmentarzu w rodzinnym grobowcu z czarnego marmuru. Miejsce ich wiecznego spoczynku najlepiej świadczy o związkach rodziny Tobolków z Brwinowem.
Źródło:
więcej 
|
proszę czekać...
Kamienica "Amerykanka" - obiekty i wydarzenia  |
|
|
|