Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%225%22%3Bi%3A1%3Bs%3A12%3A%22ma%C5%82opolskie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2256%22%3Bi%3A1%3Bs%3A7%3A%22Krak%C3%B3w%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A4%3A%222254%22%3Bi%3A1%3Bs%3A7%3A%22Krak%C3%B3w%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Kopiec Esterki – nieistniejący już kilkumetrowej wysokości kopiec, który według legendy miał powstać w XIV wieku, usypany na rozkaz króla Kazimierza Wielkiego na cześć Esterki, jego na wpół legendarnej ukochanej, a według innych podań jako miejsce jej pochówku. Według innych hipotez ów kopiec mógł być pozostałością po jakimś obiekcie obronnym lub sztucznie usypanym wzgórzem mieszkalnym, albo też jego lokalizacja mogła mieć związek ze zjawiskami astronomicznymi[1].
Kopiec ulokowany był w Łobzowie i od czasów Stefana Batorego[1] stanowił element zaprojektowanego przez Santiego Gucciego parku otaczającego łobzowski Pałac Królewski. Według kronik w roku 1786 w czasie pobytu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Krakowie po raz pierwszy, w asyście króla, przebadano kopiec. Kolejne badania przypadły na drugą połowę XX wieku. Archeolodzy jednak nie znaleźli szczątków ludzkich.
Kopiec został bezpowrotnie zniszczony w latach 50. XX wieku, podczas budowy obiektów sportowych klubu WKS Wawel, lub nawet wcześniej (przed 1947) w związku z budową baraków wojskowych. Zachował się jedynie na dawnych widokach Krakowa (co pozwala oszacować jego wysokość na 5-7 m[1]) oraz na nielicznych materiałach kartograficznych (m.in. na Planie miasta Krakowa z przedmieściami).
Źródło:
więcej 
|
proszę czekać...
|