|
|  | powiat świdnicki |
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2215%22%3Bi%3A1%3Bs%3A9%3A%22lubelskie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22294%22%3Bi%3A1%3Bs%3A10%3A%22%C5%9Bwidnicki%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2246062%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22%C5%9Awidnik%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Jacht „Książę Mestwin” był pierwszym jachtem wybudowanym w wolnej Polsce, po 1918 roku. Mało kto wie, że to właśnie w Adampolu ob. Świdniku w 1934 roku, postanowiono wybudować… jacht. Wybudowany został na posesji Majewskich, obecnie Partyzantów 31. Przed II wojną światową Świdnik słynął ze spokojnej, cichej miejscowości letniskowej. Sensacyjną, potwierdzoną latem 1934 roku przez „Głos Lubelski” wiadomością, była budowa jachtu na terenie prywatnej posesji doktora Majewskiego cyt.„W środku omal Polski, buduje się pierwszy polski statek, wyprodukowany wyłącznie polskimi rękami i wyłącznie z polskich materiałów. Z zadowoleniem stwierdzamy, że rzeczywiście Świdnikowi pod Lublinem przypadł zaszczyt, że jest siedzibą pierwszej stoczni polskiej, że z jego lasów w najbliższych już dniach odtransportowany będzie na morze pierwszy, w całem tego słowa znaczeniu, polski statek. /…/ Nie jest to rzecz prosta żaden pancernik, lub chociażby trawler marynarki wojennej. Nie zbudowano też w Świdniku żadnego okrętu marynarki handlowej. Zrobiono jednak pierwszy wyłom w dotychczasowej zasadzie, że Polska jest skazana w budowie morskiego sprzętu na pomoc zagraniczną.”.Czterej studenci Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie: Mieczysław Rosyk – konstruktor jachtu, Adam Majewski, Mikołaj Aułuchow i Ludgier Zarychta, a także młody inżynier, absolwent Politechniki Lwowskiej, Józef Groch, który kierował pracami technicznymi, byli sprawcami całego zamieszania. Przy budowie jachtu pracowali wszyscy, jednak zmuszeni byli korzystać z pomocy cieśli ze Świdnika, Stanisława Karkosińskiego i lubelskiego kowala Gorzkowskiego. Żagle do jachtu uszyto własnoręcznie wykorzystując płótno z Żyrardowskich Zakładów. 11 metrowej długości i niespełna 3m szerokości jacht ukończono w 1934 roku. Wysokość wyższego masztu wynosiła 14m zaś niższy sięgał 9 metrów. Wyporność jachtu to 6 ton, a powierzchnia ożaglowania 55m kwadratowych. Jacht posiadał wygodną kajutę z czterema kojami wybitymi materacami. Zdecydowano, że jacht „Książę Mestwin” będzie pływał pod banderą Ligi Morskiej i Kolonialnej okręgu lubelskiego, jako jej pierwszy jacht i dzięki jej wsparciu lubelski magistrat ułożył kolejkę wąskotorową z posesji Majewskich do stacji kolejowej w Świdniku. Natomiast lubelskie, kolejowe warsztaty udostępniły swoje dźwigi do załadunku jachtu na platformę kolejową, zaś kolej nieodpłatnie przetransportowała jacht do gdyńskiego portu.
Tam „Książę Mestwin” podczas wyładunku na Wybrzeżu Śląskim, spadł z wysokości 3 metrów i został uszkodzony. Niestety, dalsze losy tego jachtu są nieznane.
Źródło; Eliza S.
|
proszę czekać...
|