3 lipca 1896 roku po przedłożeniu kosztorysu, rząd przeznaczył na całą inwestycję 7 mln 144 tys. marek, z tego na trasę Lębork - Łeba 1 mln 850 tys. Wkrótce potem od strony Lęborka ruszyły roboty. Nieproporcjonalny podział środków na odcinki Lębork-Łeba i Lębork-Bytów wynikał z faktu, że linia do Łeby była o 23 kilometry krótsza, posiadała o 5 stacji mniej i wymagała tylko dwóch niewielkich wiaduktów. Co miesiąc przybywał jeden kilometr torów w kierunku Łeby, a w miasteczku wrzało na temat lokalizacji dworca. Różne grupy nacisku proponowały korzystne dla siebie położenie.
Jedni chcieli mieć dworzec na północy miasta w przyszłej dzielnicy willowej, inni znowu na południu, w bardziej korzystnym położeniu dla majątku Neuhof (Nowęcin). W końcu przełamano antagonizmy i krakowskim targiem postanowiono usytuować dworzec na zachód od centrum. Pewnie nie wszyscy byli tym zachwyceni, ale taka już rola kompromisów. Pozwolenie na budowę dworca i budynków stacyjnych wydano 9 lipca 1898 roku i natychmiast przystąpiono do prac budowlanych. Przebiegały one sprawnie i bez zakłóceń.
W końcu nadszedł długo oczekiwany 1 listopada 1899 roku. Dzień uroczystego otwarcia linii kolejowej.
Uruchomienie linii kolejowej było początkiem rozwoju turystyki w tym pięknym, nadmorskim miasteczku. W poprzednim okresie jedynymi letnikami były rodziny właścicieli okolicznych majątków, które spędzały zazwyczaj całe lato w Łebie. Ich liczba nie przekraczała kilkudziesięciu osób, ale już w 1904 roku było to 397, a trzy lata później 761 gości wakacyjnych w ciągu roku.
W związku z oddaniem do użytku linii kolejowej z Lęborka, na znaczeniu straciły dotychczasowe publiczne środki komunikacji, czyli dyliżanse pocztowe. Pod koniec XIX wieku pomiędzy stolicą powiatu, a Łebą codziennie kursowały 2 duże dyliżanse, przewożące pocztę i pasażerów. Po zlikwidowaniu tych połączeń, również poczta korzystała z usług kolei do przewozu listów i przesyłek pocztowych.
Kolej niemiecka do 1 kwietnia 1920 roku nie była instytucją o jednakowej strukturze własności. Infrastruktura, nieruchomości i tabor należały do poszczególnych landów. Z tą właśnie datą nastąpiła wielka reorganizacja i upaństwowienie wszystkich jednostek terenowych. Od tego czasu kwestie własnościowe i administracyjne na obszarze całego kraju leżały w gestii Reichsbahn (Kolej Rzeszy).
Załoga stacji kolejowej w Łebie składała się z czterech osób, które oprócz ruchu pasażerskiego obsługiwały transport towarowy, dlatego dwóch pracowników zajmowało się w razie potrzeby czynnościami manewrowymi. W późniejszych latach zatrudnienie wzrosło o kilka osób. W budynku dworcowym znajdowały się dwie poczekalnie, osobno dla drugiej i osobno dla trzeciej klasy. Pomiędzy Łebą i Lęborkiem kursowały wagony tylko w tych klasach, więc nie było potrzeby utworzenia specjalnej poczekalni dla pasażerów I klasy. Takie były wtedy standardy.
Chciałbym dodać, że w pierwszych latach funkcjonowania lini kolejowej do Lęborka, w składzie każdego pociągu znajdował się wagon czwartej klasy. Warunki podróżowania w takim wagonie były spartańskie, dlatego nie cieszyły się one specjalnie dużym zainteresowaniem. Nieco lepiej było w dni targowe, gdyż podróżni mogli nieskrępowanie przewozić w nich niektóre zwierzęta gospodarskie, np: prosiaki i drób. W miarę upływu lat kolej niemiecka rezygnowała z wagonów 4 klasy, aż do całkowitego wycofania z taboru.
Zaraz po wybuchu I wojny światowej, komunikacja kolejowa z Lęborkiem została na 14 dni zawieszona. Z małych lokalnych linii zabierano wagony do transportu zmobilizowanych rezerwistów i transportowano ich w rejon frontu. Obawy, że wagony już nie wrócą się nie sprawdziły i pod koniec sierpnia 1914 roku kolej wznowiła kursowanie.
W roku 1929 obroty towarowe na stacji kolejowej w Łebie wyniosły 10.300 ton, co przy ówczesnych standardach transportowych mieściło się w około 400 wagonach. Inaczej licząc, na każdego mieszkańca gminy przypadały około 4 tony. Natomiast liczba pasażerów obliczona na podstawie sprzedanych biletów, wyniosła 20.866. Daje to średnio 57 podróżnych dziennie co świadczy, że statystyczny łebianin podróżował koleją nieco ponad 8 razy w roku.
Rozdrabniając jeszcze bardziej te wyliczenia otrzymamy rezultat, świadczący, że w każdym pociągu odjeżdzającym z Łeby, siedziało 14,25 statystycznych łebian. W omawianym czasie najczęściej kupowano bilety powrotne, czyli w obie strony. Dlatego rzeczywistą liczbę pasażerów korzystających z linii kolejowej do i z Lęborka, należy powiększyć o pasażerów spoza Łeby.
Z zachowanego rozkładu jazdy wynika, że w 1944 roku z Łeby odjeżdżały codziennie trzy, a w dni robocze cztery pociągi.
Ostatni pociąg przyjeżdżający z Lęborka zostawał w Łebie na noc i odjeżdżał rano. W tym czasie obsługa pociągu musiała uzupełnić wodę, odwrócić parowóz na specjalnej obrotnicy, która od wielu lat nieczynna znajduje się na terenie kolejowego ośrodka wczasowego w pobliżu stacji, a także trzymać kocioł pod parą.
Ceny biletów były zróżnicowane w zależności od rodzaju pociągu, klasy wagonu i odległości. Jeden kilometr w pierwszej klasie kosztował 8,7 feniga, w drugiej 5,8 feniga, a w trzeciej 4 fenigi. Tak więc podróż do Lęborka i z powrotem w drugiej klasie kosztowała 3,50 RM ** (ok. 40 złotych - 2006 r.).
Na początku marca 1945 roku w całym powiecie panował chaos, związany ze zbliżaniem się frontu. W związku z tym kolej przestała działać. Ponownego uruchomienia dokonano 10 lipca. Chciałbym jeszcze dodać, że od lat 30. do zakończenia II wojny św. zawiadowcą stacji był Walter Radtke, który zajmował mieszkanie służbowe w budynku dworcowym.
Na stacji od samego początku działała restauracja. W pierwszych latach jej dzierżawcą był Max Nitschke, do którego należał jeszcze hotel w mieście i dom kuracyjny (obecnie hotel Neptun). Pod koniec lat trzydziestych była prowadzona przez Martę Rossbach. Wówczas był to jeden z 12 lokali w mieście z serwisem gastronomicznym i wyszynkiem. W opinii dawnych mieszkańców, nie stał zbyt wysoko w miejscowym rankingu. Frau Rossbach mieszkała w jednym z budynków kolejowych.
Źródło: Jarosław Gburczyk "Historia Łeby"
Więcej na:
więcej 
|