Rzeźbę - Koziołek Władek odsłonięto uroczyście w dniu 1 maja 2026r. przy kamienicy ul. Bernardyńska 6.
Dawno temu, w pięknym mieście Lublin, mieszkał niezwykły człowiek o imieniu Władysław Stefan Grzyb.
Jako chłopiec chodził do szkoły, a potem uczył się w technikum kolejowym. Choć mógł pracować przy pociągach, jego serce podpowiadało mu coś innego — od najmłodszych lat bardzo kochał swoje miasto i chciał pomagać ludziom oraz dbać o jego piękno i historię.
Pan Władysław robił wiele dobrych rzeczy. Pomagał przywracać starym ulicom ich dawne nazwy, dbał o ważne miejsca pamięci i przypominał mieszkańcom o historii. Był też członkiem różnych organizacji, które troszczyły się o ludzi i o przeszłość.
Ale najbardziej niezwykłe było to, że został… miejskim krzykaczem! 📣
Co to znaczy? Dawniej, zanim były telefony i internet, w miastach byli specjalni ludzie, którzy głośno ogłaszali ważne wiadomości. Pan Władysław postanowił przywrócić tę tradycję. Miał bardzo donośny głos — tak głośny, że słyszano go z daleka!
Codziennie wychodził na ulice Lublina i wołał: „Uwaga, uwaga, mieszkańcy!”
Ludzie zatrzymywali się, uśmiechali i słuchali jego ogłoszeń. Dzięki niemu miasto było bardziej radosne i pełne życia.
Pan Władysław zakładał też różne kluby, na przykład dla miłośników muzyki granej z wież (hejnałów), i organizował wydarzenia, które przyciągały wielu gości.
Choć odszedł w wieku 86 lat, mieszkańcy Lublina wciąż go pamiętają. Dzięki niemu stare tradycje nie zostały zapomniane, a jego donośny głos na zawsze pozostał w sercach ludzi.
I tak historia niezwykłego krzykacza przypomina nam, że każdy z nas może zrobić coś dobrego dla swojego miasta — nawet jeśli zaczyna od zwykłego „Uwaga, uwaga!” 😊
Ten koziołek powstał z inspiracji jego historią i po to, aby upamiętnić tak ważną osobę na mapie Lublin. Choć przez wiele lat nie udawało się znaleźć sponsora, który pomógłby postawić tę figurkę, nie poddaliśmy się.
W końcu, po połączeniu sił Fundacji Lubelskie Koziołki oraz pana Dominika Ceglarskiego, udało się zrealizować ten pomysł i stworzyć tę wyjątkową rzeźbę.
Źródło: Fundacja Lubelskie Koziołki