Kilka lat temu przy rynku Lwowskim pod numerem 45 ponownie otwarto restaurację Атляс - Atlas o której były Lwowiak Andrzej Chciuk w dalekiej Australii pisał: Ach jakże knajpa ukochana!
Każdy kieliszek który pił z kimś
Malarz Oleksy Nowakiwskij
Henio Zbierzchowski, Gruss i Raort
Czy ksiądz Błotnicki! Placu mało.
By wszystkich tu pomieścić…
Bo tu na wszystkich miejsca ni ma.
A gdzie Hollender? A gdzie Hemar?
A Stronć? Zahradnik? I Rogowski?
A piękny Leszek Pośpielowski…
A więc nie tylko Węgrzyn, Solski.
I Parandowski co Horzycy
Coś tam tłumaczył nad węgorzem
Z Nowego Sącza. Jaracz? Schiller?
I Bruno Schultz z Ignacym Witzem.
I trudno ich sklasyfikować.
Bogata była Jama Lwowa!
Bo fajna była żebyś wiedział-
Ta knajpa Atlas i u Edzia
W „beczkowej”
sali, w „białej” Sali,
Wśród karykatur i rysunków
Sichulskich, Grusów i tak dali
Porządni ludzie popijali
Porządne porcje dobrych trunków.
więcej
