do gliwicjus: Kiedyś, moim zdaniem, architekci mieli taką samą maksymę jak lekarze; ....po pierwsze nie szkodzić....,a od jakiegoś czasu przeszli na ....chcesz to masz, stówa się należy.... Dlatego tyle potworków w przestrzeni urbanistycznej.
do PiotrW: Blok jak blok ale jak go zobaczyłem na żywo z tymi balkonami we własnych aranżacjach...to zrobiło wrażenie. Ucieczka od osiedlowej szarzyzny.
do gliwicjus: Często w planach było wyburzenie niskiej zabudowy i zabudowanie całego terenu takimi "szafami", w wielu przypadkach proces został przerwany przez to że od 1976 PRL zaczął zjadać własny ogon i przeprowadzono "manewr gospodarczy".
do bonczek_hydroforgroup: Niektórzy wolą niemiecki porządek, że wszyscy mają mieć taki sam wystrój zewnętrzny. A mnie się podoba, jak właściciele wyciskają swoje piętno na domach. Czasem mniej, czasem bardziej udanie, ale widać za tym jakiegoś człowieka, a nie szarą masę.