Spichlerz Richtera został zbudowany w 1780 roku. Jest to budowla o konstrukcji ryglowej z wypełnieniem ceglanym. Został wybudowany na obrzeżach XVII wiecznego Stolpu, u zbiegu późniejszych ulic Triftstrasse (Wolności) i Arntsstrasse (Kopernika). Takie położenie spichlerza nie wydaje się przypadkowe, gdyż późniejsza ulica Arntsstrasse (Kopernika) to droga wylotowa do portu w Ustce. Natomiast w odległości około 100 metrów na wschód od budowli Richtera znajdowała się spławna rzeka Słupia, którą ekspediowano towary do usteckiego portu. W owym czasie spichlerz był ostatnim budynkiem Stolpu w kierunku na Ustkę.
Okres budowy spichlerza Richtera przypada na ponowny, po wojnie trzydziestoletniej, rozkwit handlu morskiego do portu w Ustce.
Wprawdzie na początku XIX wieku ponownie handel morski upadł, ale w tym czasie rozwinął się na dobre, głównie w drugiej połowie XVIII wieku i później, handel lądowy pomiędzy Słupskiem a Gdańskiem. A do drogi Gdańsk Szczecin od spichlerza Richtera też było niedaleko, bo tylko niespełna pół kilometra.
Gdy w 1870 roku uruchomiono linie kolejową pomiędzy Słupskiem a Gdańskiem, to lokalizacja spichlerza okazała się również trafiona, bo do powstałego dworca kolejowego ze spichlerza było całkiem blisko.
Zatem bez przeszkód spichlerz Richtera pełnił swoją magazynową funkcję od powstania aż do lat sześćdziesiątych XX wieku.
Również Polacy po II wojnie światowej nie zaprzestali pierwotnej- magazynowej funkcji spichlerza. Był on magazynem Gminnej Spółdzielni i Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego w Słupsku. W budynku magazynowano głównie pasze, ale również przechowywano materiały budowlane i opałowe.
W latach siedemdziesiątych i w początkach osiemdziesiątych XX wieku obiekt nie był wykorzystywany, a jego stan techniczny ulegał ciągłej degradacji. Wymagał remontu i pomysłu na użytkowanie.
Degradowanie budowli było o tyle fatalne, że spichlerz Richtera jest unikalnym w skali Pomorza obiektem tego typu. Wpisany jest do rejestru zabytków pod numerem A-148/420/K Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jego wartość zabytkowa jest ogromna i porównywalna ze spichlerzami bydgoskimi. Obiekt słupski ma wiele z nimi wspólnego. Został wybudowany w tym samym okresie co bydgoskie i w takim samym stylu architektonicznym oraz pełnił podobną jak one funkcję.
Po kilkunastoletnim okresie nieużytkowania- w roku 1986, ten rzadki obiekt zabytkowy przekazano we władanie Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
Był to znakomity pomysł i przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Ów pomysł wymusiło życie.
Muzeum miało niedostatek magazynów, a te które były nie spełniały warunków w jakich powinny być przechowywane muzealia. Podstawowym naszym magazynem był wtedy obiekt po szkole wiejskiej w miejscowości Lulemino odległej od Słupska o 15 km. Szkoła Podstawowa w Luleminie została zlikwidowana jeszcze w czasach dyrektorowania w Muzeum Ludwika Przymusińskiego. Obiekt ten, dla Muzeum, załatwił pan dyrektor z ówczesnym wicekuratorem oświaty w Słupsku panem Jerzym Kalinowskim. W nowym magazynie zdeponowano eksponaty z przeładowanych pomieszczeń magazynowych, które mieściły się w Zamku i Młynie Zamkowym.
Muzeum rozrastało się, ciągle przybywało eksponatów. Zajmowały one ponad miarę i tak skromną powierzchnię magazynową. W nowym magazynie zdeponowano głównie zabytkowe meble oraz wyroby rzemiosła artystycznego z rożnego okresu- wykonane z drewna bądź metalu, a więc takie, które lepiej znosiły wahania temperatury.
W obiekcie poszkolnym było zainstalowane centralne ogrzewanie. Ponadto mieliśmy zatrudnioną panią, która dozorowała obiekt, a zimą miała obowiązek regularnego palenia w piecu co i dbać aby w pomieszczeniach była odpowiednia temperatura. Z wykonywaniem obowiązków przez ową panią było rożnie. Zdarzyło się nawet tak, że w czasie mrozów popękały kaloryfery, były z tego powodu zalania podczas odwilży. Ponadto zdarzały się włamania do obiektu, podczas których wynoszono metalowe eksponaty i później sprzedawano je jako złom, aby zdobyć pieniądze na alkohol. Z tych powodów magazyn w Luleminie był powodem wielkich zmartwień i ciągłych trosk dyrekcji. Z tych powodów szukano obiektu w Słupsku.
Przypomnę, że w Słupsku mieliśmy jeszcze jeden obiekt magazynowy, którym była kaplica św. Jerzego przy dzisiejszym placu Błogosławionego Bronisława Kostkowskiego. Tam przechowywane były eksponaty związane z Młynem Zamkowym- głównie ciężkie elementy jego wyposażenia.
Podczas remontu kaplicy, zdarzały się przypadki wynoszenia przez robotników eksponatów- oczywiście metalowych, w celu spieniężenia na tanie wina „patykiem pisane”.
Wynajmowanie kolejnych obiektów na magazyny nie załatwiało problemu.
Dlatego, gdy tylko zaistniała możliwość przejęcia spichlerza Richtera usytuowanego wtedy na rogu ulic Wolności i Kopernika, który był w złym stanie technicznym i właściwie powinien podlegać rozbiorce ze względu na bezpieczeństwo. Obiekt był zabytkiem, dlatego rozbiórka była niemożliwa, a z drugiej strony nie było środków na jego renowację.
Wtedy nasi muzealni etnografowie zaproponowali abyśmy ratowali ten obiekt, ale nie na miejscu tam gdzie był on usytuowany, bo znowu byłyby problemy z odległością, ogrzewaniem, dozorem itp. Ich pomysł sprowadzał się do tego, aby obiekt rozebrać i postawić w innym miejscu blisko Muzeum.
Profesor Zygmunt Szultka na podstawie dokumentów opracował rodowód Spichlerza, z którego wynikało, że został wybudowany w 1780 roku, a ostatni właściciel nosił nazwisko Richter i zapewne stąd nazwa obiektu. W tamtych latach wzdłuż Słupi było wiele takich obiektów. Dzisiaj nie ma po nich śladu, został tylko jeden, tym bardziej trzeba było go zachować, a położenie nad rzeką było dla niego, jak najbardziej zasadne.
Idąc za pomysłem naszych etnografów zaczęliśmy wokół sprawy „chodzić”.
Pierwsze starania MPŚ w Słupsku o przekazanie spichlerza z przeznaczeniem na magazyn muzealiów podjęto w 1983 roku.
Nasze starania nie były łatwe. Mieliśmy duże opory zes strony służb konserwatorskich, które reprezentowały taką linię, że obiekt zabytkowy powinien być odrestaurowany w miejscu gdzie był usytuowany.
Generalnie jest to słuszna zasada, ale u nas ze względów użytkowych powinno to być w naszym kompleksie i taką argumentacją kierowaliśmy się chcąc przejąc ten obiekt. Spór prowadziliśmy dość długo.
W końcu spór rozstrzygnął minister kultury. Wcześniej główny konserwator zabytków, do którego odwołaliśmy się od niekorzystnej dla nas decyzji miejscowego nadzoru, pan Bogusław Polak, przysłał specjalną komisję, która miała zbadać zasadność przenosin na miejscu. Komisja przyznała nam rację, że jak obiekt ma służyć muzealnictwu, to powinien być włączony w kompleks muzealny.
Nasze starania uwieczniono dopiero w trzy lata później- we wrześniu 1986 roku. Przejęto spichlerz na stan od Urzędu Miejskiego, a konkretnie od Wydziału Geodezji, Gospodarki Gruntami i Rolnictwa.
Oczywiście dochodzenie do celu nie było proste ani łatwe. Było żmudne i trwało następne długie lata.
Musieliśmy, jak to się dzisiaj mówi, lobbować za sprawą. Mieliśmy „swoich” ludzi w Radzie. Były to panie Wanda Szpilewska i Hugona Ostrowska-Wójcik. Obie panie przekonywały i to dość skutecznie pozostałych rajców, aby sprawa zakończyła się po naszej myśli.
Oprócz tego pomógł nam również przypadek. W tym mniej więcej czasie trwały prace koncepcyjne, nad zmianami komunikacyjnymi w rejonie ulic Wolności-Kopernika i Spichlerz przeszkadzał w wybudowaniu wielkiego ronda, które było głównym obiektem koncepcji.
Dlatego władze miasta ochoczo przyznały nam środki na rozebranie Spichlerza i przeniesienie elementów na Rynek Rybacki, gdzie miały być one składowane, do czasu rozpoczęcia budowy w nowym miejscu. Decyzję o środkach finansowych na rozbiórkę Spichlerza podpisała ówczesna prezydent Słupska pani Teresa Krasowska.
Rozbiórkę rozpoczęto w listopadzie 1991 roku za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Były to czasy, gdy można było zawiązywać spółki pracownicze. Nasi pracownicy zawiązali taka spółkę w celu rozebrania spichlerza Richtera. Spółka otrzymała nazwę Zakładowy Zespół Gospodarczy słupskiego Muzeum. Kierownikiem był pan Edmund Wendt. Po godzinach pracy ta nasza spółka rozbierała obiekt przy ulicach Wolności-Kopernika.
Podczas demontażu wykonywano skrupulatnie dokumentację oznakowania elementów Spichlerza. Fragmenty rozebranego obiektu złożono i odpowiednio zabezpieczono na Rynku Rybackim wiosną 1992 roku.
Za wykonaną rozbiórkę pracownicy-muzealnicy otrzymywali wynagrodzenie. Zaletą takiego rozwiązania było to, że robotę wykonywali wykształceni muzealnicy, którzy starannie i fachowo nie tylko dokonywali demontażu, ale to co jest istotą takiej rozbiórki- bardzo dokładnie dokumentowali elementy budowlane zabytkowego Spichlerza.
Wszystkie elementy należało najpierw odpowiednio ponumerować. Było to o tyle istotne, że był to spichlerz ryglowy. Dopiero po odpowiednim ponumerowaniu należało element po elemencie rozbierać. Sama rozbiórka dostarczyła wielu problemów. Wiele elementów było spróchniałe i nie nadawały się do dalszej rekonstrukcji. Musiały być opisane, pomierzone, sfotografowane, aby mogły być odtworzone jako kopie.
Wykonana dokumentacja posłużyła później do idealnej rekonstrukcji obiektu w nowym miejscu.
W międzyczasie rozpoczęły się formalne starania o nową lokalizację Spichlerza właśnie na Rynku Rybackim, aby był on w kompleksie istniejących obiektów zamkowych. W roku 1992 Zarząd Miasta Słupska wydał decyzję lokalizacyjną dla obiektu na Rynku Rybackim i przekazał teren w zarząd Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
Przystąpiono do dalszego działania, które rozpoczęło się w roku 1993 od opracowania dokumentacji technicznej renowacji i adaptacji Spichlerza przez Biuro Projektów „PAPP”. Pracami projektowymi kierowała dr inż. arch. Elżbieta Szalewska.
W sierpniu 1994 roku podpisano akt notarialny na wieczyste użytkowanie przez Muzeum Pomorza Środkowego działki nr 181/1 o pow. 3.191m2 położonej w Słupsku przy ul. Rynek Rybacki.
We wrześniu Urząd Miejski wydał pozwolenie na budowę, a już w październiku Przedsiębiorstwo Geodezyjne „KARTOMAP” w Słupsku wykonało podkład geodezyjny.
Jeszcze w tym samym roku wytyczono położenie obiektu, aby moc przystąpić do odtworzenia obiektu na Rynku Rybackim.
W latach 1994-1998 budowla była z ogromną precyzją i delikatnością systematycznie przenoszona na Rynek Rybacki, w bezpośrednie sąsiedztwo Zamku Książąt Pomorskich, młyna zamkowego oraz zabytkowej bramy grodu słupskiego - Bramy Młyńskiej. Zabieg ten pozwolił stworzyć w Słupsku miejsce, które swoją stylistyką i klimatem nawiązuje do najlepszych dla miasta czasów.
Obecnie w Spichlerzu Richtera mieści się sala wystaw czasowych Muzeum Pomorza Środkowego oraz stylowa herbaciarnia.
tekst: Mieczysław Jaroszewicz
opracował: Andrzej Obecny
więcej 
|