Przed II Wojną Światową w budynku mieściły się Prywatne Męskie Gimnazjum i Liceum im. Tomasza Niklewskiego nr 87 w Warszawie założone w 1915 r. z działającą w nich Warszawską Drużyną Harcerzy im. Generała Karola Kniaziewicza, do której m.in. należał Jan Kopałka ps. „Antek”, późniejszy harcerz „Szarych Szeregów”, harcmistrz, sierżant podchorąży Armii Krajowej, komendant Hufca "Wola" Grup Szturmowych, a po utworzeniu batalionu Zośka dowódca II plutonu 1. kompanii Felek.
Krótka historia budynku wg http://zlota58.edupage.org/about/
•1905- Chlubny początek-Szkoła Zrzeszenia Nauczycieli
•1912-Gimnazjum Realne z pełnią praw państwowych
•1918-Prywatna Szkoła Średnia Ogólnokształcąca
II RZECZPOSPOLITA
•Wyższa Szkoła Realna
•Gimnazjum matematyczno-przyrodnicze
•Liceum Matematyczno-Fizyczne
LATA WOJNY I OKUPACJI:
szkoła szczególnym miejscem w sieci szkół tajnego nauczania:
•1.XII.1939-Inauguracja tajnego nauczania
•1940-1943-kursy przygotowawcze do szkół zawodowych, filia Dokształcającej Szkoły Handlowej-osłoną tajnych kompletów im. Z.Niklewskiego, tajnych wkładów uniwersyteckich, ćwiczeń podchorążówki, zbiórek i ślubowań harcerskich
•1.VIII.1944 -szpital powstańczy IV Zgrupowania AK "Gurt"
OKRES POWOJENNY
•1945 - kontynuacja działalności oświatowej
•1954 -szkoła pod patronatem CZSP
•1989 - Zespół Szkół Zawodowych nr 21
•1997 -1998 - poszerzenie zakresu kształcenia o Policealne Studium Zawodowe nr 14; CXIX Liceum Ogólnokształcące
•2002 Zespół Szkół Licealnych i Technicznych nr 2
http://www.wrzesien39.waw.pl/.../12_09_1939_kurjer...: Informacje w Kurjerze Warszawskim z 12 września 1939: Przy ul. Złotej 58 (dom Heleny Dowgiałłowej) pocisk wpadł do mieszkania zecera z „Kurjera Warszawskiego”, Aleksandra Kądziela (II-e piętro). W tymże domu powstał pożar w gmachu gimnazjum męskiego im. Tomasza Niklewskiego. Członkowie OPL pożar sami ugasili. W całym domu wybite szyby. Od składów desek morze ognia przerzuciło się na frontowe oficyny
www.szpitale1944.pl: W budynku gimnazjum Niklewskiego przy ul. Złotej 58 zorganizowano szpital polowy Zgrupowania „Gurt”. W pierwszych dniach Powstania był tam punkt sanitarny, który rozwinął się w szpital polowy. Salę opatrunkową rozszerzono o salę operacyjną i zabiegową. W czterech salach szkolnych, przeciętnie było 40-60 rannych i chorych. Na II piętrze umieszczono 7 rannych jeńców niemieckich Wehrmachtu, którzy dostali się do niewoli w czasie walk o Dworzec Pocztowy. Szpital palił się w połowie sierpnia po obrzuceniu go bombami zapalającymi. Sanitariuszki ugasiły pożar i uratowały rannych. Na początku września, wobec niebezpiecznej sytuacji, jaka zapanowała na tym odcinku, ciężko rannych ewakuowano na ul. Pierackiego, gdzie większość z nich zginęła. Szpital dotrwał do kapitulacji. Dopiero wtedy został ewakuowany na ul. Chmielną 28, do hotelu „Terminus” - punktu zbornego ewakuowanych szpitali w Śródmieściu Północnym.
Fragmenty powstańczych wspomnień Cecylii Kołodziejek ps. „Sikora”, harcerki, sanitariuszki patrolowej z Batalionu „Gurt” AK: Przed 1 sierpnia żeśmy zostały zgrupowane na ulicy Złotej, mniej więcej naprzeciwko punktu, w którym potem zorganizował się szpital (Złota 58). Żeśmy ściągały wszystkie materiały opatrunkowe, nosze. Miałyśmy dużo szczęścia, że nas nie zaczepiano, Niemcy nas nie wypatrzyli. Byłyśmy na Zielnej. Zielna 13 to było nasze gimnazjum i liceum przedwojenne. 1 sierpnia żeśmy od razu przenieśli się na Złotą 58. Z początku miał tam być punkt sanitarny, ale zrobił się normalny szpital. Przebywało [około] pięćdziesięciu rannych (zmieniając się oczywiście). Komendantka porozdzielała od razu funkcje. Były siostry, które zajmowały się rannymi na sali, ja byłam od razu przeznaczona jako sanitariuszka patrolowa. Najpierw w patrolu było nas parę dziewczyn, a potem jedne poszły jako łączniczki, niektóre zachorowały, tak że do końca Powstania żeśmy były w patrolu we trzy. Oczywiście, jak były duże akcje, to wszystkie się włączały, [również] siostry z sal. Sale chorych, rannych, mieliśmy na pierwszym piętrze i na parterze. Były duże naloty – z pierwszego piętra wszystkich przenieśliśmy do piwnicy. Na gmachu była flaga Czerwonego Krzyża. Niestety, musiałyśmy to zdjąć, bo Niemcy zaczęli bombardować budynek Czerwonego Krzyża. Rzucili bombę zapalającą, tak że żeśmy musiały ratować budynek przed płomieniami.
Wg WIKIMAPII: http://wikimapia.org/.../CXIX-Liceum-Og%C3%B3lnokszta%C5...
(..) W pierwszych dniach Powstania był tam przygotowany punkt sanitarny, który rozwinął się w szpital polowy. Salę opatrunkową rozszerzono o salę operacyjną i zabiegową. W czterech salach szkolnych, przeciętnie było 40-60 rannych i chorych. Na II piętrze umieszczono 7 rannych jeńców niemieckich Wehrmachtu, którzy dostali się do niewoli w czasie walk o Dworzec Pocztowy. Szpital palił się w połowie sierpnia po obrzuceniu go bombami zapalającymi. Sanitariuszki ugasiły pożar i uratowały rannych. Na początku września, wobec niebezpiecznej sytuacji, jaka zapanowała na tym odcinku, ciężko rannych ewakuowano na ul. Pierackiego, gdzie większość z nich zginęła. Szpital dotrwał do kapitulacji. Dopiero wtedy został ewakuowany na ul. Chmielną 28, do hotelu "Terminus" - punktu zbornego ewakuowanych szpitali w Śródmieściu Północnym. Podczas walk uległa zniszczeniu frontowa część budynku. Sam budynek powstał jeszcze w XIX w.
https://www.facebook.com/groups/1642115969364844/posts/1825984817644624/