(...) U zbiegu Solca i Ludnej wznosiła się kamienica z adresem Solec 67. Przed nią stałą figura Świętej Barbary otoczona metalowym ogrodzeniem. I dziś św. Barbara spogląda z postumentu na skrzyżowanie. Nie jest już jednak ogrodzona. Kamienica przez kilkadziesiąt lat należała do rodziny Rozenweinów. Najpierw do Ajzyka, potem Jakuba. Miała trzy piętra i mieszkalne poddasze. W głębi znajdowało się mroczne, niemal kwadratowe podwórko studnia. Kamienica powstała około 1900 r. i miała dość ozdobną, eklektyczną fasadę z przewagą form renesansowych.. Parter był boniowany. Okna pierwszego i drugiego piętra ujmowały obramienia o trójkątnych i półkolistych naczółkach. Poszczególne kondygnacje dzieliły pasy gzymsów. Dach ożywiały lukarny mieszkań na poddaszu. (...) Na rogu kamienicy znajdował się skład apteczny Makulskiego, za nim skład nabiałowy Jadwigi Makowskiej i kolonialny Kazimierza Dzióba. Z drugiej strony bramy ulokowała się m.in. pasmanteria. Dalej pracował krawiec Nitka. Według Kasprzyckiego był tu też sklep artykułów piśmienniczych Januszów. "Za nim restauracja z ciemnymi pokojami od podwórka, w których raczyli się miejscowi piwosze, a pewnie i ci, którzy woleli mocniejszy trunek". Była to knajpa pana Harysia, który przeniósł potem swój lokal na przeciwległy narożnik, do kamienicy przy ul. Ludnej 1. Jego miejsce zajęła cukiernia Jana Tabaczyńskiego. Warto wspomnieć, że również po drugiej stronie ulicy, przy Solcu 65, była piwiarnia. Prowadził ją Icek Zylberholc, który nie przejmował się ograniczeniami dotyczącymi godzin sprzedaży alkoholi, więc w lipcu 1901 r. władze zamknęły mu lokal.
Ostatnim sklepem w kamienicy przy Solcu 67 była wędliniarnia, którą prowadziła pani Grzymałowa. Nie udało mi się ustalić, jaki związek miała ona z firmą "J. Grzymała" działającą w pobliżu przy Dobrej 1 i zajmującą się tą samą branżą. (...)
źródło: Jerzy S. Majewski, Kamienica za figurką świętej [w:] Gazeta Wyborcza z 12.02.2010 r. https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,95190,7552533,Solec_67__Kamienica_za_figurka_swietej.html