|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
S2 |
|
|
S2 |
|
|
S2 |
|
|
1 |
|
|
66 |
|
|
70 |
|
|
70a |
|
|
106a |
|
|
177 |
|
|
227 |
|
|
227 |
|
|
249A |
|
|
251 |
|
|
271 |
|
|
345 |
|
|
375 |
|
|
377 |
|
|
379 |
|
|
389a |
|
|
397 |
|
|
399 |
|
|
407 |
|
|
407 |
|
|
628 |
|
|
630 |
|
|
646 |
|
|
756 |
|
|
822 |
|
|
844 |
|
|
868 |
|
|
870 |
|
|
872 |
|
Więcej (34)
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%229%22%3Bi%3A1%3Bs%3A11%3A%22mazowieckie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22177%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Warszawa%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2223325%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Warszawa%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Ikona PRL-u. Założycielka była Anna Wróblewska, córka introligatora Plichty z Saskiej Kępy. Zauroczona dyskotekami w Wiedniu postanowiła zorganizować namiastkę zachodniego luksusu w Warszawie. Zakupiła w USA sprzęt grający marki Dyncord i po pierwszych próbach w Hotelu Bristol otworzyła NIMFĘ. To był luksusowy jak na tamte czasy lokal z przeszklonym pełnym widokiem na Wisłę. W oknach uszyte własnoręcznie welurowe zasłony, pełen barek i najlepsi polscy didżeje: Franciszek Walicki, Witold Pograniczny, Jacek Bromski, Wojciech Wardyński, Marek Gaszyński czy Krzysztof Szewczyk. Wejście na bilety których zdobycie było luksusem, każdego wieczora setki osób kłębiące się bez biletu przed lokalem. Nowością był ochroniarz płci żeńskiej - sportsmenka kulomiotka zwana "Kruszynką", potrafiąca nad głowami tłumu na rękach wnieść na salę Krzysztofa Szewczyka. Dyskotekę obsługiwało dwóch didżejów na zmianę z których jeden grał w NIMFIE, drugi zaś w Bristolu. Zmieniali się mniej więcej co dwie godziny. Bawiono się do rana potem krótka przerwa na sprzątania, a za dnia w lokalu gościły orbisowskie wycieczki zza granicy. Właśnie w NIMFIE jako jednym pierwszych warszawskich lokali pojawiły się w skromnej ilości flippery /aż dwa/ by potem dwadzieścia - z których każdy "zwracał" się w dwa trzy dni użytkowania. Pod koniec lat siedemdziesiątych w lokalu zaczyna bywać półświatek warszawy i lokal z wolna traci rozmach i prestiż.
|
proszę czekać...
|