|
|  | powiat lwówecki |
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2219%22%3Bi%3A1%3Bs%3A14%3A%22dolno%C5%9Bl%C4%85skie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22366%22%3Bi%3A1%3Bs%3A9%3A%22lw%C3%B3wecki%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2253834%22%3Bi%3A1%3Bs%3A5%3A%22Wle%C5%84%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Marczowska Skała - zapomniane miejsce
Zaledwie kilometr od Rynku we Wleniu, w dół biegu rzeki, przy „Śliwkowej Ścieżce” na szczycie niewielkiego skalnego występu znajdują się pozostałości punktu widokowego.
Pod koniec dziewiętnastego wieku następuje szybki rozwój turystyki. W tym czasie wokół Wlenia, praktycznie na wszystkich okalających miasto wzgórzach powstała cała sieć ścieżek rekreacyjnych.
Inicjatorem ich budowy był wieloletni prezes wleńskiego stowarzyszenia turystycznego Carl Steinert właściciel hotelu "Deutsche Haus". Jeden z powstałych wówczas szlaków prowadził około kilometra w dół biegu Bobru, dawnym średniowiecznym traktem „Śliwkową Ścieżką” w kierunku niewielkiego występu skalnego w zakolu rzeki.
Nazwa wzgórza – Lorelei związana była z osadnictwem prowadzonym na tym terenie przez Henryka Brodatego. [?]
Z tarasu widokowego zabezpieczonego metalowymi barierkami rozpościerał się widok na Górę Zamkową, Wleń i Dolinę Bobru. U podnóża skały stała rzeźba bogini strzegącej nad bobrzańskiego złota.Obecnie jest to miejsce zapomniane i zupełnie pomijane we współczesnych przewodnikach turystycznych.
Większość osób nie znających okolicy będzie miało ogromny problem z jego odnalezieniem. Ci którzy tam dotrą będą mogli poczuć się rozczarowani, Widok na okolicę zasłaniają drzewa i krzaki, a po rzeźbie rusałki znad Renu nie pozostał najmniejszy ślad. Dzisiaj bardzo trudno sobie wyobrazić, że sto dwadzieścia lat temu był to ulubiony cel wycieczek mieszkańców Wlenia i odwiedzających miasto turystów
.Andrzej Jaśkiewicz, wleninfo.pl
------------------------
Ze zbocza góry Strużna albo Stróżna 366 m (pisownia dowolna, zależna od widzimisię autora), odchodzi niewielki kopiec - wychodnia skalna. Po warstwicach i drogach narysowanych na mapie określam wysokość skały na ok. 300 m, npm. Od góry nie widać, że to jest skała, dopiero od dołu. Siodłem (wąska przełęcz) przebiega dróżka, która trawersuje zbocze Strużnej. Skała dawniej nazywała się Loreleyfelsen. Nazwa zapożyczona od sławnej w Niemczech legendarnej skały znad Renu. Na skale był punkt widokowy, zabezpieczony poręczami, dziś pogięte są przez wiatrołomy. Można trafić na fałszywe opisy miejsca i skały, przez tych co nigdy tam nie byli. Nie stwierdzono śladu po jakiejś figurce, czy rzeźbie. Panoramy Wlenia nie widać, jest za daleko, między drzewami przebijają się peryferyjne budynki. Urodzony we Wleniu Wilhelm Patschovsky w swoim przewodniku po Wleniu i okolicach wydanym w 1914 r. opisuje tylko szlak prowadzący do skały, oznakowany czerwono - białymi znakami. Szlak prowadził w prawo w dół od zakrętu drogi do Wleńskiego Gródka. Wcześniej, jak nie było torowiska początek szlaku prowadził ścieżką wzdłuż Bobru. Ponadto Patschovsky pisze, że na szlaku były ustawione ławeczki a na krawędzi platformy widokowej znajduje się ochronna żelazna barierka. Wytyczenie szlaku, ławeczki i barierka była już przed 1891 r. - inicjatywa R.G.V. oddział Wleń. Inna skała o takiej nazwie była koło Leśnej nad Kwisą. [Tado]
|
proszę czekać...
|