ZAPOMNIANA WIEŚ PRZEZ BOGA, HISTORIĘ I SAMORZĄD!
Ozierany, Азяраны, Озераны, Jexierzany, Jeziorany, Azierany, Ozeryany, Ozerany, Nowinki, tak w ciągu wieków nazywana byłą ta miejscowość.
Etymologia nazwy Ozierany, pisanej też jako Jeziorany wywodzi się od rozlewisk rzeki Świsłoczy ( lewobrzeżny dopływ Niemna), która co roku po roztopach wiosną występowała ze swojego koryta i łącząc się z rzeką Nietupą tworzyła rozległe jeziora, co w lokalnej gwarze znaczyło „oziero”. W 1558 roku wieś ta określana była jako Nowinki.
Pierwsze nazwy wiążą się ściśle z corocznymi wiosennymi rozlewiskami rzek Świsłoczy i Nietupy, które tworzyły ogromne jeziora. Z czasem nazwa ta uległa zruszczeniu i utrwaliła się jako Ozierany(Oziora-jeziora) . Wg Długosza dawno temu, kiedy szumiała tutaj prastara Puszcza Świsłocka w wokół był bagna, moczary jeziora żył sobie tutaj wodny potwór –duch nazwany Łobodą lub Łobastą. Osiadłe tutaj ludy nie wchodziły z nim w żadne utarczki, dlatego każdy żył swoim życiem. Czasami tylko diabeł Wyrdas robił różne figle na wyrąb wiekowych drzew. Jednak wszystko sprowadzało się tylko zwykłych strachów.
Tak byto przez wieki.
Ozierany Małe już w średniowieczu zamieszkałe były przez Jaćwingów, Rusinów, zbiegów z Mazowsza - Lachów, czyli Polaków. Dzielne ludy, które ponad wszystko ceniły sobie wolność znajdowali schronienie w dawnej Puszczy Świsłockiej przed najazdami Krzyżaków, Litwinów. Tereny te w XIII wieku wchodziły w skład prawie zupełnie zapomnianego Księstwa Czarnej Rusi. Podlegało ono za panowania króla Mendoga pod Litwę. Później stanowiło lenno Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jej mieszkańcy z uwagi na bałtyckie pochodzenie przez stulecia pielęgnowali swoje prastare pogańskie wierzenia i zachowywali swój własny język aż do drugiej połowy XVI wieku. Tym samym uniknęli tragicznego losu swoich pobratymców takich jak Prusowie, Galintowie. W czasie panowanie Jagiellonów ci dawni potomkowie książęcych wojów Jaćwieskich zmuszeni zostali do przyjęcia chrześcijaństwa w obrządku rzymsko-katolickim. Nic dziwnego, że w samej wsi Ozierany Małe bardzo popularnym nazwiskiem jest Krejza ( w całym raju łącznie jest 171 osób o tym nazwisku) , które ma jaćwieskie pochodzenie. Innym nazwiskiem o tym samym pochodzeniu było Trybiło ( dziś w całej Polsce jest tylko dziewięć osób o tym nazwisku). Niestety przez wieki potomkowie zwierali związki małżeńskie. Tworzyły się rodziny mieszane o obrządku bizantyjskim i zachodnim. Nic dziwnego, że ci co byli katolikami teraz są prawosławnymi. Takie to są meandry historii. Najważniejsze jest to że wszyscy żyli z spokoju i harmonii zgodnie z naturalnym rytmem natury.
Zajmowano się tutaj bartnictwem, produkcja dziegciu, smoły, wycinką i spływem drewna, myślistwem, handlem skórami, wędzonym lub solonym mięsem w beczkach, a czasem i drobnym łupiestwem. Wytwarzano tutaj potaż ( rozpuszczalny w wodzie węglan potasu K2CO3) z popiołu pochodzącego ze spalonego drewna i węgla drzewnego, który służył do produkcji mydła. W 1524 roku królowa Bona dokonała komasacji ziem wsi i dała podwaliny pod zachowany do dziś układ tzw. ulicówek – wytyczony wzdłuż szlaku handlowego z Grodna-Krynki- Brześć. Przy trakcie stały domostwa, karczmy, kuźnie, zajazdy. Mało kto wie, że wielkie dzieło przedsiębiorczej Włoszki przetrwało do dziś. W XVII wieku przez te tereny przeszła cholera. Pozostałością jest cmentarz choleryczny na wzgórzach w lesie. Jan III Sobieski osadził tutaj Tatarów. Bywał na polowaniach m.in. polował na rosomaka. W 1861 r. car Aleksander II uwłaszczył tutejszych chłopów. Pozostałością jest dzisiejsza Wspólnota Pastwiskowa wsi Ozierany Małe. W 1899 r. urodził się tutaj późniejszy doktor filozofii MIKOŁAJ CZARNIECKI (zm. 1944 r.). W latach 1939 -1941 r. okupacja Sowiecka. 1941-1944 r. okupacja niemiecka. Od września 1944 do 25 maja 1948 r. włączone w skład ZSRR.
Ta cicha wieś włościańska ( podlegała pod Ozierany Wielkie – tamtejszych rycerzy - osoczników albo „strzelców puszczańskich” osiedlonych przez monarchów do pilnowania i zagospodarowania królewskiej Puszczy Świsłockiej i Kryńskiej) miała burzliwą i bogatą historię. Pierwszy raz odnotowano jej istnienie w dokumentach z 1523 roku za sprawą królowej Bony, która ta wytyczyła ją na trakcie Grodno -Krynki-Brześć- Lublin-Kraków. Powstały charakterystyczny układ urbanistyczny tzw. ulicówki przylegające prostopadle do kamiennej drogi. Ten historyczny kształt zachował się do dziś. Tak samo jak i potomkowie dawnych chłopów pańszczyźnianych, bartników, smolarzy.
Leżała niegdyś w granicach Czarnej Rusi, Wielkim Księstwie Litewskim. Dobra ziemskie należały do królów polskich, zwane były Ekonomią Grodzieńską, ponieważ zarząd znajdował się w Grodnie. Od 1795 r. po upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów znalazły się w granicach Cesarstwa Rosyjskiego, podlegały pod powiat grodzieński. Wieś ta miała różne nazwy: Nowinki, Jeziorany, Ozierany. Ta ostatnia nazwa dotrwała do dziś, zaś od 1780 roku dla odróżnienia szlacheckiej wsi Ozierany od włościańskiej . Pierwszej dodano przymiotnik Wielkie zaś drugiej Małe.
Z ustnych przekazów wynika, że niegdyś żyli tutaj Jaćwingowie, Rusini, Tatarzy. W średniowieczu swoje łupieskie ekspedycje kierowali tutaj Krzyżacy. Nic dziwnego, że przetrwała w opowieściach lokalnej społeczności legenda o książęcym rodzie Rudaków, który miał swój gród w dzisiejszej wsi Rudaki nad Świsłoczą. Podobno pewnej nocy starszyzna została wymordowana, zaś poddani osady pojmani i wzięci do niewoli. Bliskie są też opowieści o smoku ozierańskim, co to w XVI wieku okrutnie zemścił się na zastępie śmiałków pod wodzą starosty z Knyszyna. Smok uniknął śmierci złożył jaja i czasami słychać go podczas porannych mgieł na bagnach. Bliski tutejszym mieszkańcom jest diabeł Wyrdas. Straszny psotnik mszczący się na ludziach na wykarczowanie prastarej puszczy.
Podczas orki na polach znajdywane są krzemienne narzędzia wygładzone ludzką ręką co może świadczyć, że kilka tysięcy lat temu bytowały tutaj ludy pierwotne. W 1899 r. w Ozieranach urodził się w prawosławnej chłopskiej rodzinie MIKOŁAJ CZARNIECKI. Był bardzo zdolny. Skończył szkołę elementarną. W 1915 r. wraz rodzicami uciekał z carską administracją na Wschód przed Prusakami. W okolicy Wołkowyska kolumnę Prusacy zawrócili. Nie dołączył do tzw. „Bieżenców”. Po I wojnie światowej studiował w Pradze czeskiej . Uzyskał tytuł magistra. A później doktora filozofii. Wrócił do Ozieran Małych. Po stodołach urządzał teatralne przedstawienia. Marzył o wolnej Białorusi. Nie chciał być urzędnikiem gminnym w Hołynce. Musiał meldować się na posterunku PP. Został zamordowany w 1944 r. przez zbrojne podziemie.
Kilka najstarszych drewnianych chat ( Jana Krejza Ozierany Małe 13, Michałą Krejza, Witolda Ramszewicza ) liczy sobie po 150 lat i są świadectwem doskonałej sztuki stolarsko-ciesielskiej tutejszych mieszkańców. Na ścianach budynków można dostrzec przestrzeliny i odłamki. Są to ślady po krwawych bitwach z I wojny światowej, wojny bolszewickiej 1920 roku i ostatniej II wojny światowej.
Jest to mała wieś nad samą granicą z Białorusią. Leży wśród pagórków i lasów nad pradoliną rzeki Świsłocz. Bajecznie położona. Ma się wrażenie, że został zapomniana przez boga i historię. Ze wzgórz rozpościerają się zapierające dech w piersiach wspaniałe krajobrazy. Powietrze tutaj czyste i rześkie . Wokół cisza. Jakby czas stanął w miejscu. W lecie lasy obfitują w grzyby. Bez problemu można tutaj nazbierać kurki, borowiki, zielonki i rydze, które są królem wśród grzybów blaszkowych. Znawcy tematu uważają rydze za barometr czystości stron. Także pasiek jest tutaj kilka. Liczą łącznie 200 uli. Są one pieczołowicie prowadzone przez potomków dawnych bartników. Ekologiczny miód znany jest w całym województwie, ponieważ gwarantuje zdrowie i długowieczność, czego dowodem są żyjący tutaj emerytowani staruszkowie cieszący się zdrowiem niemal do stu lat. Tacy pszczelarze jak Zenon Zielenkiewicz, Anatol Ramszewicz i Jarosław Uścinowicz to po prostu marki same w sobie. Każdy komu jest miłe zdrowie i życie nie musi reklamować tych boskich produktów. Musimy niezmiennie pamiętać ponadczasowe słowa Alberta Einstein „…gdy zginą pszczoły to w ciągu pięciu lat ludzkość również”. Na szczęście w Ozieranach Małych przewrotnie używając słów Wyspiańskiego z „Wesela” : „pszczoły trzymają się mocno”.
Pozostałością feudalizmu jest Wspólnota Pastwiskowa wsi Ozierany Małe. Działka nr 178 to swoisty relikt pamiętający cara Aleksandra II, który w 1861 r. ukazem w Cesarstwie Rosyjskim zniósł pańszczyznę, zaś chłopom i szlachcie pozostawił serwituty tj. dzisiejszą działkę nr 178 – pastwisko do wypasu bydła, koni owiec. Pierwotnie miało ono około 50 ha, z biegiem lat zmniejszało się. W 1971 r. Decyzją ówczesnych władz odłączono od wspólnoty 11 ha. Z tego wynika, że współczesny „car” – aparat administracji odebrał chłopom to co ponad sto lat temu nadał cesarz. Od 01.04.2012 r. mamy Zarząd nad Wspólnotą Pastwiskową wsi Ozierany Male, z 16 ha, Az 9 ha ma Skarb Państwa reprezentowany przez ANR.
We wsi kręcone były dwa filmy z udziałem ówczesnych mieszkańców tj.
„IL LUNGO VIAGGIO” po polsku „DŁUGA DROGA” –Nigdy w Polsce nie był emitowany. Chociaż serial. Puszczano go tylko we Włoszech w na Węgrzech.
Serial fabularny
Produkcja: Włochy
Rok produkcji: 1975
więcej 
|