|
|
Sobota Epitafia Johanna Friedricha von Braun i Susanny Heleny |
|
da signa (2026-05-20 07:57:10)
Nie dawało mi spokoju to, że mogłam nie zauważyć tak pięknych płyt nagrobnych będąc na cmentarzu. Okazało się, że zostały skradzione wraz z ok. dwudziestoma innymi. Piszą, że pod koniec lat 90-tych. Jak widać na powyższym zdjęciu kradzież musiała mieć miejsce później .
|
|
da signa (2026-05-20 08:01:09)
Są to epitafia małżeństwa Johanna Friedricha v.Braun i Susanny Heleny, córki Siegmunda v.Mauschwitz z.d.Harpersdorf. W dolnej części znajdowały się postacie ich dwanaściorga dzieci , przy ojcu synowie, przy matce córki.
|
|
ZPKSoft (2026-05-20 08:21:09)
Powyższe zdjęcie powinno trafić do katalogu cmentarza .
|
|
polskup (2026-05-20 08:32:28)
Jasne. Dzięki. Przesadzone :)
|
|
polskup (2026-05-20 08:36:09)
Przerażające, ile śmieci tam nawrzucano przez te 14 lat od zalinkowanego zdjęcia. No a kradzież to już szczyt wszystkiego.
|
|
da signa (2026-05-20 08:37:28)
Na stronie konkurencji piszą, że epitafia znajdowały się wewnątrz ruiny kościoła. Może warto założyć im oddzielny obiekt?
|
|
ZPKSoft (2026-05-20 08:39:20)
Na pewno warto.
|
|
da signa (2026-05-20 08:44:35)
Przypuszczam, że czas kradzieży określono na podstawie daty wykonania ostatnich dostępnych zdjęć . Nikt nie wiedział, że Ty byłeś tam w 2001 r. bo dopiero po 20 latach udostępniłeś swoją fotkę. Ciekawe kiedy zauważono brak...
|
|
polskup (2026-05-20 09:08:10)
Były wewnątrz. Pewnie stąd taka moja decyzja podczas przypisywania. Wiadomo o tym z Karty Cmentarza, choć tam opisano je jako NN, ale są zdjęcia i plan rozmieszczenia nagrobków. Założę im obiekt.
|
|
polskup (2026-05-20 09:18:48)
Skoro były wewnątrz, to obiekt przypisałem do kościoła. Lokalizacja na podstawie planu, który jest i u nas.
|
|
da signa (2026-05-20 09:26:15)
Teren kościoła porządkowano w 2012 roku. Podejrzewam, że dopiero wtedy zauważono brak płyt.
|
|
polskup (2026-05-20 09:45:01)
Ciekawe jak skończyły: jako materiał z odzysku na którymś cmentarzu czy u ziomka tęskniącego za Heimatem? Przecież w Polsce nikt ich na widok publiczny nie wystawi, bo wcześniej czy później ktoś skojarzy. A nie jest to Rembrandt, by jakiś psychol zrobił sobie świątynię w piwnicy i się napawał w samotności :)
|