|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 7 głosów | średnia głosów: 6
1929 , Artykuł z czasopisma "Świat" nr 51/1929 r. dotyczący zabójstwa hrabiego w Janowicach Wielkich.Skomentuj zdjęcie
|
3 pobrania 782 odsłony 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia †Janowice Wielkie Obiekty widoczne na zdjęciu Dom Pomocy Społecznej (d. pałac) więcej zdjęć (81) Zbudowano: 1608-1609 Dawniej: Schloss Jannowitz, Państwowy Dom Specjalny dla Dzieci Zabytek: A/903/259 z dn. 23.04.51 Pałac w Janowicach Wielkich został zbudowany w XVI w. Budowę realizował rycerz von Beier na prawym brzegu Bobru. W latach 1608-1609 r. została przeprowadzona rozbudowa dworu na zlecenie hr. Daniela von Schaffgotscha, będącego właścicielem zamku Bolczów. Budowlę tę nazywano zamkiem myśliwskim. Śmierć hrabiego Eberharda zu Stolberg-Wernigerode więcej zdjęć (7) Zbudowano: 18.03.1929 Hrabia Eberhard zu Stolberg-Wernigerode został zastrzelony późnym wieczorem 18 marca 1929 roku w swojej komnacie w janowickim pałacu, a dokładniej w jednym z budynków w jego obrębie, tzw. Domu poborcy (niem. Rentamtshaus https://fotopol...stracyjny.html" Okoliczności śmierci hrabiego Eberharda, późniejsze śledztwo i w końcu przebieg sprawy sądowej były szeroko komentowane w niemieckiej jak i zagranicznej prasie. Poniżej tłumaczenie fragmentów wybranych publikacji: Prokurator domagał się dla oskarżonego 1 roku i 3 miesięcy kary więzienia, wliczając w to dotychczasowy pobyt w areszcie śledczym. Ostatecznie syn tragicznie zmarłego hrabiego został skazany na 9 miesięcy za nieumyślne spowodowanie śmierci. Z rozprawy sądowej z dn. 11 grudnia 1929 roku: "Oskarżony hrabia Christian Friedrich zu Stolberg-Wernigerode otrzymał prawo do ostatniego głosu i w dość nieskładny sposób wyjaśnił, często poprawiając wypowiedź: "Jestem winny śmierci mojego ojca. Jakie relacje łączyły mnie z ojcem, nie potrafiłbym wyrazić słowami. Wszyscy z państwa już to wiedzą. Chcę tylko powiedzieć, że jest mi ogromnie ciężko i że zostałem ogromnie ukarany, ponieważ mój drogi ojciec, dla którego starałem się robić wszystko, by go uszczęśliwić, zginął z mojej ręki. To jest wina, której nikt ze mnie nie zdejmie i którą zabiorę ze sobą do grobu. To, czy działałem nieumyślnie, muszę oczywiście pozostawić Wysokiemu Sądowi do oceny.” (...) Opinia biegłego lekarza psychiatry, dra Schulzego, profesora z uniwersytetu w Getyndze, który obserwował oskarżonego przez sto dni: "Opinia psychiatryczna w tym konkretnym przypadku związana jest z nadzwyczaj dużymi trudnościami, ponieważ w mniejszym lub większym stopniu zdani jesteśmy na informacje udzielone przez oskarżonego. W rodzinie oskarżonego można stwierdzić cały szereg chorób psychicznych. Pod względem budowy anatomicznej należy zwrócić uwagę na to, że jego układ naczyniowy odbiega od normy. Charakteryzuje się to wyjątkową labilnością emocjonalną i uleganiu emocjom. Ja nie potrafię doszukać się motywu zbrodni. Nie jest też uzasadnione, aby uważać go za osobę o zmniejszonej poczytalności. Oskarżony jest odpowiedzialny za swój czyn. Na pytanie, jak należy ocenić jego stan po dokonaniu tego czynu, nie ma prostej odpowiedzi. Dlaczego jego wersja jest bajką? Należy wyobrazić sobie jego naturę: Tak słaby psychicznie i infantylny człowiek jakim jest oskarżony, musiał stracić świadomość po dokonaniu tego czynu. Infantylne osoby skłaniają się ku temu, aby odsunąć od siebie winę i obwiniać innych. Myśl, że może upozorować włamanie, przyniosła mu wielką ulgę. Jego infantylne usposobienie wręcz kazało mu w to wierzyć, nie biorąc pod uwagę, że ten wymyślony obraz nie może trwać długo.” (za "Dresdner Neueste Nachrichten" z dn. 12 grudnia 1929) Część wyroku skazanego została zawieszona na trzy lata po wpłacie grzywny w wysokości 3000 marek. Pozostała część kary pozbawienia wolności została uznana za wykonaną poprzez pobyty w areszcie śledczym. (za "Dresdner Neueste Nachrichten" z dn. 12 maja 1931) (chrzan233) ul. Chłopska więcej zdjęć (246) |