28.12.1947 - KIEDY ZACZNIE KURSOWAĆ AUTOBUS DO OPOROWA
W jesieni br. został uruchomiony przez Z.K. autobus pomiędzy ostatnim przystankiem "czwórki" a odległym od niego prawie o dwa kilometry Oporowem. Niestety po kilku tygodniach wspomniany autobus przestał kursować z przyczyny przebudowy most na rzeczce Ślęży, dzielącej Oporów od miasta.
Nowy most został przed dwoma tygodniami oddany już do użytku. Z tym momentem powinienby wznowić swe "kursy" autobus MZK. Jednakże jak dotychczas pomimo ustania przyczyny przerwania komunikacji, autobus nie kursuje.
Mieszkańcy odległej dzielnicy zapytują z coraz większym niepokojem, czy będziemy mieli autobus na Oporów.
31.12.1947 - TRAMWAJOWE PERYPETIE
Taki się utarł zwyczaj we wszystkich większych miastach, że tramwaje mają tam "na czole" napisane dokąd jadą. U nas jest inaczej, czyli nie wszystkie wozy tramwajowe są zaopatrzone w takie napisy. Słusznie! No, bo poco? Cóż to obchodzi dyrekcję MZK, że podróżny przybywający do Wrocławia, a chcący dojechać na Zalesie wsiądzie w "9" jadącą w odwrotną stronę i dojedzie do ul. Glinianej. Najwyżej straci trochę czasu. Chyba, że drugie tyle pochłonie zdobywanie wejścia do tramwaju i wtedy strata czasu wynosić będzie godzinę.
Prawdę mówiąc, to z tym wsiadaniem do tramwaju nie jest dobrze. Oczywiście są pewne godziny w których tysiące ludzi jedzie do pracy lub wraca po pracy do domu, kiedy tłoku nie da się uniknąć bałaganu i awantur. Trzeba tylko wydać odpowiednie przepisy, komu naprzykład przysługuje prawo wsiadania przednim pomostem. Rozumiemy, że przednim pomostem mogą wsiadać inwalidzi, matki z dziećmi na rękach lub pełniący służbę milicjanci, czy funkcjonariusze MZK. Ale nie możemy zrozumieć dlaczego wsiadają przednim pomostem tramwajarze nie będący w służbie, ciągnący często całą rodzinę ze sobą. Nie pełniąc służby, są przecież takimi samymi pasażerami jak wszyscy inni.
Jeżeli chodzi o dojazd do pracy w godzinach rannych to problem ten nie istnieje tylko dla pracowników Państw. F-ki Sztucznego Jedwabiu, których do końca szóstwki dowozi "11" aż na teren fabryczny. W godzinach specjalnego nasilenia ruchu na tej linii kursuje więcej wozów ku wielkiemu zadowoleniu pracowników wymienionej fabryki.
Pokrzywdzenia natomiast są mieszkańcy Oporowa i Grabiszyna. "4" kursuje jak chce. Czyli albo nie ma "4" przez godzinę, albo jedzie jedna za drugą w odstępach 2-minutowych. Coś tu nie jest w porządku. Czasem wytłumaczeniem dla MZK jest fakt, że właśnie na ul. Grabiszyńskiej wyburzają jakiś spalony dom i tramwaj rzeczywiście nie może przejechać, ale przeważnie powodem złego funkcjonowania "4" są przyczyny techniczne które chyba dadzą się usunąć. Mieszkańcy Oporowa i Grabiszyna czekają z niecierpliwością kiedy się to stanie.
Kłopoty Oporowian nie kończą się na "4". Autobus, który miał kursować po wyremontowaniu mostu na Ślęży dotychczas nie rozpoczął pracy. Złośliwi twierdzą, że autobus zacznie kursować w lecie, tylko, że wtedy przy ładnej pogodzie będzie najmniej potrzebny. Dwukilometrowy spacer od końcowego przystanku "4" do Oporowa służyć będzie wtedy dla zdrowia.
2.1.1948 - W TYM ROKU ZOBACZYMY 200 WOZÓW TRAMWAJOWYCH, NOWE LINIE USPRAWNIĄ RUCH W MIEŚCIE
Tramwaj jest przyjacielem człowieka pracy w mieście, tak rozległym jak Wrocław. Potwierdza to statystyka. Notuje ona ostatnio 8.000.000 przejazdów miesięcznie czyli około 270.000 przejazdów dziennie. Rozwój i normalne funkcjonowanie komunikacji tramwajowej - to jedno z najżywotniejszych zagadnień każdego mieszkańca miasta.
W tej chwili po mieście kursuje 74 wozy motorowe i 79 wozów przyczepnych. Razem 153. Tak jest w dzień. Prócz tego w nocy krążą 3 wozy nocne. Kilka wozów ofiarowano w prezencie Warszawie.
Obsługuje te wozy "Służba ruchu", a mianowicie 210 motorowych i 464 konduktorów.
Najdłuższą linią w naszym mieście jest 9-ka. Przebiega ona linią długości 7 kilometrów. Najkrótszą jest 11-ka, która przebywa wszystkiego 2 i pół kilometra. Inne linie mają trasę w granicach 5-6 kilometrów. Łączna suma tras wszystkich linii wrocławskich wynosi 47 km.
W roku 1948 cyfry te ulegną dużej zmianie. Ilość linii tramwajowych zwiększy się. Zwiększy się też znacznie ilość wozów, gdyż szpital tramwajowy w postaci uruchomionych już warsztatów będzie mógł wyremontować znaczną ilość "wraków" poniemieckich. O spodziewanym tempie tego wzrostu świadczą plany Dyrekcji Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, która zamierza w lipcu w okresie Wystawy Ziem Odzyskanych, puścić na miasto... 200 wozów.
W związku z tym wyrasta już teraz problem zaangażowania nowych sił do służby ruchu oraz ich przeszkolenia.
Publiczność powinna doceniać ciężką i odpowiedzialną pracę konduktorów i motorniczych i w miarę możności pracę tę im ułatwić karcąc samorzutnie objawy warcholstwa i niesforności w wozach tramwajowych.
6.01.1948 - PRZERWA W KOMUNIKACJI NA OPORÓW
W dniu wczorajszym od godz. 10-tej rano do 16-tej przerwana była komunikacja tramwajowa na trasie "4" z przyczyny grożącego zawalenia się ruin domu w pobliżu mostu kolejowego na ul. Grabiszyńskiej. Z polecenia Nadzoru Budowlanego, specjalna ekipa obaliła ściany grożące zawaleniem i zniszczeniem elektrycznych instalacji tramwajowych. Po usunięciu niebezpieczeństwa komunikacja tramwajowa została wznowiona.
?.01.1948
Wrocław posiada 5 linii autobusowych obsługujących odległe dzielnice miasta i osiedla podmiejskie. Za wyjątkiem linii A - Pilczyce - Leśnica, na której kursuje 2 autobusy, pozostałe linie jak Karłowice - B, Traugutta - Czechnica - C, Psie Pole - D, Pilczyce - Bródź - E, obsługiwane są przez wozy pojedyńcze. Przed 10 stycznia ma być wznowiona komunikacja autobusowa między pentlą "4-ki" a osiedlem Oporów. Jak nas informuje kierownik warsztatów i zajezdni autobusowej tor. Nieciejowski na trasie tej kursować będzie narazie tak jak i poprzednio kryta ciężarówka, która czynna będzie cały dzień.
Zakłady Komunikacyjne rozporządzają dobrze wyposażonymi warsztatami samochodowymi przy zajezdni autobusowej przy ul. Krakowskiej, w których wraz z szoferami zatrudnionych jest 125 ludzi. Niestety brak części zamiennych a szczególnie ogumienia częstokroć uniemożliwia reperację i uruchomienie pościąganych z terenu wraków autobusowych. Zdaniem naczelnego dyrektora MZK tow. Frankowskiego trzeba liczyć się z końcem zimy z przejściowym kryzysem w komunikacji autobusowej. Poprawa nastąpi z chwilą okarosowania uzyskanych ostatnio 2 amerykańskich podwozi z motorami, co musi potrwać jednakże 4-5 miesięcy. W tym okresie spodziewany jest zakup dalszych nowych wozów, co da możliwość zrealizowania przytoczonych wyżej projektów.
9.01.1948 - OD PLACU STRZELECKIEGO DO HALI TARGOWEJ I DWORCA GŁÓWNEGO PRZEBIEGAĆ BĘDZIE NOWA LINIA TRAMWAJOWA
Wykorzystując odpowiednią pogodę Dyrekcja Tramwajów Miejskich przystąpiła do nowych prac zakrojonych na bardzo szeroką skalę. Kosztem około pół miliona zł - zostanie doprowadzona linia tramwajowa od przystanku "szóstki" poprzez most Uniwersytecki do Hali Targowej. Pracę zaczęto przedwczoraj - potrwają one do lutego. - Nowa linia tramwajowa przyczyni się do usprawnienia komunikacji z Halą Targową. Prawdopodobnie przez nowe tory przejeżdżać będzie "ósemka", której linia zostanie przedłużona do Placu Strzeleckiego. Przy przekuwaniu torów pracuje awangardowa brygada tramwajów miejskich, ta sama - która swego czasu w rekordowym tempie ukończyła przekuwanie torów na ul. Krupniczej.
Jeżeli mówiliśmy o szeroko zakrojonych planach MZK, to trzeba zaznaczyć, że obecne prace trwają na tak małym odcinku ze względu na porę zimową. Z chwilą uzyskania potrzebnych funduszów zostanie przeprowadzona nowa linia tramwajowa - wiodąca od Placu Strzeleckiego, koło Hali Targowej, przez ul. Krasińskiego /raczej Kraińskiego - przyp. red./, dalej przez Plac Dominikański i ul. Błogosławionego Czesława, Skargi i Kołłątaja do Dworca Głównego. Dla nowej linii zostaną wykorzystane tory "1" i "6" następnie "5". Pozostałą część trasy trzeba na nowo przekuwać, co oczywiście potrwać musi b. długo i pochłonie masę pieniędzy.
Wraz z tor Frankowskim dyrektorem MZK oraz inż. Struszyńskim udajemy się na miejsce robót. Robotnicy pracują w rekordowym tempie. Przez jeden dzień zdołali rozkopać jezdnię na całym moście, oczyścić tory i przygotować słupy do zawieszenia linii poprzecznych. W dniu dzisiejszym poprzeczki już zawieszono i doprowadzono prąd elektryczny potrzebny dla aparatu do spawania.
Brygadzista ob Głowacz objaśnia nam szczegóły techniczne: przy wylocie z mostu na ul. Uniwersyteckiej ułożona zostanie zwrotnica płaska - zwrotnicy nawierzchniowej nieda się ułożyć, ze względu na słabą konstrukcję mostu. Na krótkim odcinku ul. Uniwersyteckiej położony będzie tylko pojedynczy tor; dalej przyjdzie znowu zwrotnica i tor podwójny dojdzie aż do Hali Targowej, gdzie wozy będą "wekslowane".
Jest jeden pikantny szczegół całej sprawy: Biuro Planowania Przestrzennego wysunęło zastrzeżenia, co do przeprowadzenia linii tramwajowej przez most Uniwersytecki. Podobno ze względów urbanistycznych. - Zdaniem Biura, przejeżdżające tramwaje - psuć będą nastrojowy wygląd tej dzielnicy.
Wydaje nam się, że plany Biura Planowania Przestrzennego są bardzo dalekosiężne. Być może, że za lat kilkadziesiąt - gdy Wrocław zostanie już naprawdę odbudowany, będzie można myśleć o tworzeniu nastrojowych zakątków. Dzisiaj w każdym razie jeszcze nie. Potrzeby komunikacyjne miasta są zbyt naglące, aby myśleć o przysłowiowych różach.
17.1.1948
Tramwajarze wrocławscy podjęli się wyremontowania 14 wozów tramwajowych dla Stolicy, pracując poza normalnymi godzinami pracy.
30.1.1948
Nowy przystanek dla tramwaju 2 i 10 ustanowiono na ul. gen. Świerczewskiego u wylotu ul. Hugona Kołłątaja
30.1.1948 - NOWA LINIA TRAMWAJOWA
Od dnia 3 lutego zostanie uruchomiona nowa linia tramwajowa, która będzie wiodła od Osobowic do pl. Nankiera. Tramwaje będą przejeżdżać co 10 minut
30.1.1948 - APEL "TRYBUNY" NIE PRZESZEDŁ BEZ ECHA - NARESZCIE USTALONO PRZEPISY TRAMWAJOWE
Na łamach "Trybuny Dolnośląskiej" uderzaliśmy na alarm w związku z mnożącymi się wypadkami tramwajowymi, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność unormowania przepisów ruchu. Podkreślaliśmy zwłaszcza, że brak jest zarządzeń ustalających, komu wolno wsiadać do tramwaju przednim pomostem. Apel nasz nie pozostał bez echa.
W dniu wczorajszym odbyła się w Dyrekcji Zakładów Komunikacyjnych konferencja prasowa, która miała na celu zaznajomienie szerokich rzesz publiczności z wprowadzonymi obecnie przepisami o ruchu tramwajowym.
Celem zapobieżenia nieszczęśliwym wypadkom i nadmiernemu obciążeniu wozów, oraz celem ułatwienia pracy służbie ruchu i przyzwyczajenia pasażerów do przestrzegania przepisów, zostaną wzmocnione posterunki straży ochrony komunikacyjnej, które pełnić będą służbę porządkową w czasie największego nasilenia ruchu, tj. w godzinach rannych i popołudniowych, poza tym dorywczo w innych porach dnia.
Zadaniem patroli porządkowych będzie zwrócenie uwagi, by pasażerowie wchodzili i wychodzili z wagonu tylko po zatrzymaniu się tramwaju na przystanku oraz dopilnowanie, by pasażerowie wchodzili do wozów tylnym pomostem i wychodzili przez pomost przedni.
Według nowych przepisów przednim pomostem wolno wsiadać tylko: inwalidom o widocznym kalectwie, żołnierzom z zewnętrznie widoczną odznaką służby; funkcjonariuszom MO w mundurze i tylko w czasie służby obchodowej na terenie swego komisariatu, kobietom ciężarnym, pracownikom MZK w mundurach oraz osobom z niemowlętami na ręku lub dziećmi do lat 3-ch.
Baczną uwagę zwracać się będzie, aby do wozów tramwajowych nie wchodziły osoby nietrzeźwe, niechlujnie ubrane, względnie obarczone pakunkami, które mogłyby zagrażać wygodzie pozostałych pasażerów. Również sprzedawcy gazet, śpiewacy uliczni i żebracy nie będą dopuszczani do wnętrza wozów tramwajowych.
Bardzo ważną sprawą jest kwestia zachowania się strażników komunikacyjnych wobec pasażerów. Strażnicy powinni pamiętać, że reprezentują nie tylko swój oddział, lecz wszystkich pracowników MZK, i że ich zadaniem jest skłonienie pasażerów do przestrzegania przepisów ruchu, a nie ściąganie grzywien; powinni oni odnosić się do publiczności uprzejmie i taktownie i unikać wszelkich sporów i kłótni, a tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy słowne upomnienia nie odnoszą skutku, niestosujących się do przepisów odprowadzić do komisariatu. Grzywny można nakładać tylko w tym wypadku, gdy nie ma wątpliwości co do winy pasażera, dopuszczającego się wykroczeniem przeciwko przepisom porządkowym.
Zarządzenie powyższe zostało uzgodnione z komendantem miasta MO, mjr. Radeckim, który przyrzekł przedstawicielom MZK pełne poparcie.
4.2.1948 - W HALI TARGOWEJ RUCH CORAZ WIĘKSZY, MASŁO I JAJA POTANIAŁY
Co reporter "Trybuny" podsłuchał w czasie jazdy "ósemką"
Miejskie Zakłady Komunikacyjne dotrzymały terminu: Wczoraj o 6-ej rano, pierwsza "ósemka" zajechała na Plac Nankiera.
Wydarzenie to, choć nie jest epokowe - dowodzi jednak, że w każdym razie prężności MZK i energii pracowników, którzy w przeciągu niecałego miesiąca przekuli tory, ustawili zwrotnicę i założyli przewody powietrzne.
Roboty zresztą nie zostały jeszcze w 100 proc. ukończone, co jednak nie stanowi przeszkody w ruchu.
Grunt, że ludzie są zadowoleni. Właścicielka kiosku w Hali Targowej ob. Mazurowa udzieliła reporterowi "Trybuny" wywiadu, w którym wyraziła uznanie dla inicjatywy MZK.
- Bo, panie szanowny, przed tym nikomu nie chciało się na piechotę przychodzić, a dziś wszyscy, którzy kupowali towar na Placu Strzeleckim przyjeżdżają do Hali Targowej. Więcej można utargować.
Rzeczywiście w wozach tramwajowych panuje tłok nie do opisania. Zwłaszcza w godzinach rannych. Pakunki, tłomoki i walizy utrudniają przejście. Rozmowy toczą się przeważnie na tematy handlowe. Dowiadujemy się, że masło i jaja potaniały. Kg masła wiejskiego kosztuje 450 zł, świeże jajka nabyć można po 16 zł za sztukę. Jacyś elegancko ubrani "gentlemani" w tajemnicy szepcą sobie na ucho: "podobno dolary spadły w cenie".
Konduktor nie może sobie dać rady. Jakaś paniusia z bagażem większym niż ona sama, zatarasowała wejście. Ani w przód ani w tył. Dopiero z pomocą pozostałych pasażerów udaje się przekupkę i bagaż ulokować na pomoście.
- Trudno - mówi konduktór ob. Szczerba - Najważniejsze, że Wrocław się rozbudowuje.
13.2.1948 - NIEBIESKIE PRZYSTANKI TRAMWAJOWE
Pożyteczną inowację wprowadziły MZK na swych liniach tramwajowych w postaci przystanków na żądanie. Przystanki te oznaczone niebieskim kolorem umieszczono w punktach, w których dotychczas pasażerowie, korzystając z wolnego ruchu tramwaju, wyskakiwali w biegu, by dostać się do tramwaju innej linii (np. na rogu ul. Krasińskiego lub przy pl. Grunwaldzkim), lub skrócić sobie drogę pieszą. Obecnie pasażer chcący wysiąść, zgłasza się do konduktora, który na żądanie zatrzymuje wóz; pasażer chcący wsiąść staje przy przystanku i zwrócony w kierunku nadjeżdżającego wozu podnosi prawą rękę do góry, co wystarcza dla zatrzymania tramwaju. Mamy nadzieję, że ta "nowalijka", jak również energiczna akcja straży tramwajowej nauczą wrocławiaka zachowania przepisów ruchu tramwajowego.
21.02.1948 - BULDOZER NA UL. ŚWIDNICKIEJ, "SIÓDEMKA" KURSUJE TYLKO DO PLACU KOŚCIUSZKI
Wczoraj rano zamknięto ruch kołowy na odcinku ulicy Świdnickiej między ulicą Słodową a Rynkiem. Na odcinku tym prowadzone są prace związane z rozbiórką ruin domów, w miejscu których staną stoiska wystawy Ziem Odzyskanych.
Wielką sensację budził buldozer, który pracował tam przez cały dzień. Wielu mieszkańców naszego miasta miało poraz pierwszy możność obejrzenia tego "smoka", który bez wysiłku wali ściany ruin albo też posuwa przed sobą całe góry gruzu.
Tramwaje linii nr. 7 kursują tylko do placu Kościuszki. Kierownictwo odgruzowywania poczyniło starania celem umożliwienia przejazdu tramwajów na zamkniętym odcinku w godzinach rannych i popołudniowych, co umożliwi mieszkańcom dzielnicy Karłowice bezpośrednie połączenie innymi liniami tramwajowymi, a tym samym normalny dojazd do miejsc pracy.
24.2.1948 - PROJEKT NOWEJ LINII TRAMWAJOWEJ
Mówi się we Wrocławiu o przystąpieniu na wiosnę do przedłużenia linii tramwajowej nr 5, łączącej Rynek z końcem ul. Krakowskiej. Linia ma być przedłużona mniej więcej o 2 kilometry i sięgać będzie aż do bloków przy ul. Opolskiej, w osiędlu t. zw. Ciążyn. Dla wszystkich mieszkańców Górnej Opolskiej i tych bloków będzie to wielkie ułatwienie komunikacyjne, gdyż dotychczas musieli tę drogę odbywać piechotą, względnie autobusem, kursującym raz na godzinę, co podrażało koszty jazdy. Opracowanie planów przedłużenia tej linii jest już w toku.
W artykule za każdym razem jest napisane : "rzeka Ślęża", "na rzece Ślęży", a we Wrocławiu jest rzeka Ślęza, czyli powinno być: "most na rzeczce Ślęzie", "rzeka Ślęza". Proszę autora o poprawienie.
do Neo[EZN]: Nie rozumiem dlaczego. Ślęza to rzeka (ew. wieś k/Wrocławia) a Ślęża to góra i obie nazwy odmienia się inaczej. Kilka odmian tej nazwy jest na
więc ta odmiana użyta w artykule jest nieprawidłowa. Jeśli twierdzisz że tak ma zostać to wytłumacz mi dlaczego, czemu inni mają powielać ten błąd sugerując się tym artykułem ?
do pawulon: Nie poprawiam po prostu żadnych błędów - niech każdy zobaczy jaka była pisownia dawniej. Powinieneś też zwrócić uwagę na wiele innych słów w tym artykule - np. buldozer zamiast buldożer, powinienby, inowację zamiast innowację itd... ale nie bawię się w korektora bo nie o to chodzi, żeby wszystko brzmiało tak jak ja bym chciał tylko żeby przedstawić oryginalny tekst.
do Neo[EZN]: OK. Tak myślałem że to jest powodem. Zauważyłem błędną odmianę ale dopiero teraz zauważyłem datowanie tych artykułów. Widocznie wtedy tak się Ślęza nazywała i tak się to odmieniało. Sorki, mój błąd i niedopatrzenie :)
do pawulon: No to cieszę się, że mnie zrozumiałeś. Tak jak pisałem - zostawiam każdy błąd z premedytacją i tak wielu z nich trudno jest nie zauważyć kiedy Chrome podkreśla co 30-te słowo na czerwono :) Po prostu musimy to potraktować w ramach językowej ciekawostki - jeszcze sporo takich wyczytasz bo powolutku będę wrzucał na stronę kolejne artykuły (skoro jest już jedna osoba, która to czyta to przynajmniej wiem, że tylko dla siebie tego nie robię).
Przeczylem:
Bardzo ważną sprawą jest kwestia zachowania się strażników komunikacyjnych wobec pasażerów. Strażnicy powinni pamiętać, że reprezentują nie tylko swój oddział, lecz wszystkich pracowników MZK, i że ich zadaniem jest skłonienie pasażerów do przestrzegania przepisów ruchu, a nie ściąganie grzywien; powinni oni odnosić się do publiczności uprzejmie i taktownie i unikać wszelkich sporów i kłótni, a tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy słowne upomnienia nie odnoszą skutku, niestosujących się do przepisów odprowadzić do komisariatu. Grzywny można nakładać tylko w tym wypadku, gdy nie ma wątpliwości co do winy pasażera, dopuszczającego się wykroczeniem przeciwko przepisom porządkowym.
I się zastanawiam czy teraz tak jest ...