starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 18 głosów | średnia głosów: 5.97
Skomentuj zdjęcie
Z powodu suszy ograny wyschły i tylko piszczą. Nie da się z nich na razie wycisnąć żadnego szlachetnego dźwięku. Kiedy wejdzie do kościoła jesienna wilgoć, być może dadzą głos.
2015-08-27 10:10:23 (10 lat temu)
do Wacław Grabkowski: No tego bym się nie spodziewał, że susza ma aż taki wpływ na organy
2015-08-27 16:53:21 (10 lat temu)
do Stenek: To jest to samo z radiostacją w Gliwicach, przy bardzo długotrwałej suszy by się zawaliła.
2015-08-27 17:00:41 (10 lat temu)
do piotr brzezina : No ale drewniana konstrukcja masztu chyba była zrobiona z impregnowanych belek, czy też czymś napuszczanych aby wytrzymać długo trudne warunki atmosferyczne? Szczególnie powinny tak być potraktowane najniższe i najgrubsze elementy, aby nie zgniły w ziemi i wytrzymały w deszczach i na mrozie
2015-08-27 17:18:09 (10 lat temu)
piotr brzezina
+1 głosów:1
do Stenek: Cytat ,,Obiekt wybudowany jest z bali z nieimpregnowanego drewna modrzewiowego, łączonego przy pomocy 16 100 mosiężnych śrub. W konstrukcji nie ma ani jednego stalowego gwoździa,, Drewno modrzewiowe potrzebuje dużo wilgoci wtedy staje się twarde a przy suszach (długotrwałych) osłabia się.
2015-08-27 17:32:13 (10 lat temu)
do piotr brzezina : Dobrze mówisz.
2015-08-27 21:27:05 (10 lat temu)
Marek Kuliński
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: A jak chórzysta wyschnięty to też tylko piszczy ;)
2015-08-27 21:35:17 (10 lat temu)
do Marek Kuliński: Marek, jaja, jajami, a susza suszą.
2015-08-27 21:37:07 (10 lat temu)
do Wacław Grabkowski: A co mi pozostało, nie mam na suszę żadnego wpływu, a dotyka mnie osobiście, namacalnie i finansowo :/
2015-08-27 21:39:29 (10 lat temu)
do Marek Kuliński: A ja mam wpływ na moje kreowanie rzeczywistości i chciałbym kogoś pociągnąć do dokumentowania, widzę, że jest susza, więc zastanawiam się, jak to będzie w przyszłości i bardzo ciekawi mnie, czy ten rok będzie wstępem do pewnego rodzaju katastrofy.
2015-08-27 21:50:01 (10 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Dokumentuję pewne zmiany, ale one dotyczą obiektów i tematów niekoniecznie pasujących do profilu FP.
2015-08-27 21:56:27 (10 lat temu)
do Marek Kuliński: Jakie?
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: błąd
2015-08-27 22:00:27 (10 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Zbiorników wodnych, rzek, lasów, roślin itp.
2015-08-27 22:07:49 (10 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do Marek Kuliński: Marek, jest OK. Ja jako pisarz wsłuchuję się też w głos przyrody i od lat słyszę, że świat za 20-30 lat nie będzie już sprzyjał ludzkiej supermarketowej egzystencji. Po prostu trzeba będzie się do tego dostosować i zakupić dobre aparaty fotograficzne, aby dokumentować :)
2015-08-27 22:18:08 (10 lat temu)
Wacław Grabkowski
Na stronie od 2009 czerwiec
16 lat 10 miesięcy 2 dni
Dodane: 11 stycznia 2015, godz. 18:16:45
Autor zdjęcia: Wacław Grabkowski
Rozmiar: 900px x 1350px
Aparat: NIKON D3100
1 / 50sƒ / 4.5ISO 320030mm
10 pobrań
846 odsłon
5.97 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wacław Grabkowski
Obiekty widoczne na zdjęciu
Wnętrza
więcej zdjęć (87)
Architekt: Johann Georg Knoll
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1689-98
Dawniej: Kościół św. Macieja
Zabytek: 9 z 26.11.1947 oraz 85 z 6.02.1962

Świątynię zbudowali jezuici w latach 1689 – 1698, a prace nad jej wyposażeniem i dekoracją trwały jeszcze przez kolejne niemal 40 lat, aż do końca 1734 roku.



ARCHITEKTURA ZEWNĘTRZNA.



Architektura zewnętrzna kościoła jest zwarta, jednolita i bardzo oszczędna w użyciu form. Kościół został zorientowany, tzn. posiada prezbiterium od strony wschodniej. Gdy powstawał należał do budowli nowoczesnych, jasnych, z dużymi oknami i bogatym, jednolicie opracowanym wystrojem. W zwieńczeniu wschodniej elewacji znajduje się wykonany ze złoconej miedzi znak jezuitów – IHS w płomieniach glorii, nad nawą dwukondygnacyjna sygnaturka.



ARCHITEKTURA WNĘTRZA.



We wnętrzu harmonijnie połączono architekturę, malarstwo oraz rzeźbę monumentalną. W dekoracji ścian, filarów, pilastrów, ołtarzy zastosowano jako imitację kamienia barwiony gips – tzw. stucco lustro, dzięki któremu rzeźby sprawiają wrażenie wykutych z białego marmuru. Głowice kolumn, gzymsy, ramy obrazów są pozłacane złotem płatkowym. Szczególną rolę pełni w tym kościele jego naturalne oświetlenie.

Świątynia została zbudowana na planie prostokąta. Jej długość wynosi ok. 53 metry a szerokość ok 26 metrów. Sklepienie osiąga w najwyższym miejscu wysokość ponad 26,5 metra. Jest to kościół emporowo-halowy – wzdłuż dłuższych ścian, od strony północnej i południowej znajdują się rzędy kaplic, nad którymi umieszczono empory. Nad częścią zachodnią dominuje empora organowa wsparta na trzech arkadach. Nawę i prezbiterium przykrywa sklepienie kolebkowe, kaplice zaś sklepienia żagielkowe.



POLICHROMIE.



Autorem malowideł o wyjątkowej randze artystycznej był nadworny malarz cesarski, wybitny wiedeński twórca Johann Michael Rottmayer von Rosenbrunn. Dekorował on m.in. tak prestiżowe fundacje sakralne jak kościół Świętej Trójcy w Salzburgu czy kościół św. Karola Boromeusza w Wiedniu. Posługując się techniką fresku mokrego (al fresco) komponował monumentalne malowidła iluzjonistyczne.

Freski w kościele Uniwersyteckim powstały w latach 1703-1706. Całe dzieło malarskie Rottmayera służy, zgodnie z wezwaniem kościoła, uwielbieniu i chwale Najświętszego Imienia Jezus. Malowidła stanowią niezwykle pełną ilustrację dokonań duchowych i misyjnych zakonu jezuitów oraz jego założycieli, których działalność miała służyć zbawianiu ludzkości w imię Jezusa Chrystusa. Główna kompozycja stanowi ilustrację fragmentu Listu św. Pawła do Filipian: Aby na Imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych (Flp 2,10). Potwierdza to cytat z Psalmu 113, umieszczony na łuku tęczowym, pomiędzy nawą a prezbiterium: Od wschodu słońca aż po zachód niech imię Pańskie będzie pochwalone.

Na sklepieniach prezbiterium i nawy, w kaplicach oraz na emporach, widnieje wiele łacińskich tekstów, będących cytatami z Psalmów, Listów Apostolskich oraz fragmentów litanii do Najświętszego Imienia Jezus, których celem jest wzmocnienie wymowy malowideł.



PREZBITERIUM.



Wypełniający szczelnie całą ścianę wschodnią kościoła monumentalny ołtarz główny z 1726 roku zaprojektował artysta – jezuita Christoph Tausch, który wykonał także malowidło w jego centralnej części, przedstawiające scenę obrzezania Dzieciątka Jezus w świątyni. Scena ta, zgodnie z opisem Ewangelii św. Łukasza (Łk 2, 21), mająca miejsce 8 dni po narodzinach Mesjasza, wiązała się z nadaniem mu imienia Jezus i jako taka spina cały bogaty program teologiczny wnętrza, związany z Najświętszym Imieniem Jezus. Obraz, namalowany na płótnie o wymiarach ok. 7 na 3,5 metra, w centralnej części ukazuje arcykapłana dokonującego aktu obrzezania. Towarzyszą mu po bokach Maryja i Józef, a górnej partii malowidła, wśród obłoków widoczna jest postać błogosławiącego Boga Ojca w otoczeniu chórów anielskich. W jednym z mężczyzn, będących świadkami ceremonii – chodzi o diakona ubranego w komżę i podającego nóż arcykapłanowi – możemy dopatrzyć się kryptoportretu autora obrazu Christopha Tauscha. W zwieńczeniu ołtarza dostrzec można postacie anielskie adorujące symboliczne przedstawienie Imienia Jezus – IHS. Pomiędzy kolumnami umieszczono dwie duże rzeźby. Po lewej stronie postać kobieca z kielichem i księgą, z napisem Terrestrum symbolizuje Kościół Triumfujący. Adorująca ją postać z kulą ziemską w dłoni obrazuje całą społeczność katolicką Śląska. Śląsk po łacinie to Silesia (rodzaj żeński), stąd postać ta jest kobietą. Niektórzy historycy utożsamiają ją z Karoliną – ostatnią z rodu Piastów, która zmarła w 1711 roku po zmianie wyznania z kalwińskiego na katolickie. Po prawej stronie, z napisem Infernorum kobieta z krzyżem i wzniesioną ręką, przedstawia Kościół Walczący. Postać pochylona jest nad upadającym człowiekiem symbolizującym herezję bądź istoty podziemne. Ołtarz ten należy do typowych przedstawień zgodnych z myślą Soboru Trydenckiego, o silnej wymowie kontrreformacyjnej.

Na sklepieniu, wśród obłoków oraz aniołów widocznych na tle nieba, znajdują się naturalnej wielkości postacie starotestamentowe wielbiące wypisane w centrum, po hebrajsku złotymi literami imię Boga – Jahwe. Wśród nich rozpoznać można m.in. Abla, Noego, Abrahama, Izaaka, Melchizedeka, Dawida, Eliasza i Mojżesza.

Warto zwrócić uwagę na dwa wysokie, mosiężne kandelabry wykonane w 1726 roku przez Johanna Jacoba Krumpferta. Prezbiterium oddzielone jest od nawy marmurową balustradą, po bokach której umieszczono mosiężne figurki aniołków trzymających latarnie – wieczne lampy. Ich światło wskazuje na obecność w ołtarzu Najświętszego Sakramentu.



NAWA.



Pomiędzy nawą a prezbiterium znajdują się dwie umieszczone po bokach duże figury. Rzeźba po stronie północnej – z lewej strony przedstawia postać św. Ignacego Loyoli – założyciela zakonu jezuitów, z siedzącym u jego stóp chłopcem, symbolizującym młodość świętego. Rzeźba po stronie południowej – z prawej strony przedstawia postać św. Franciszka Ksawerego – apostoła Indii, który chrzci młodego Hindusa. Nad tymi figurami, na gzymsach dźwigających łuk tęczowy, znajdują się figury aniołów. Anioł z lewej strony rzuca ogniste płomienie, z prawej trzyma kadzielnicę.



SKLEPIENIE.



W centralnej części sklepienia nawy znajduje się ogromna kompozycja, przedstawiająca adorację Najświętszego Imienia Jezus przez postacie z Nowego Testamentu, świętych i założycieli zakonu jezuitów oraz ludy czterech znanych wtedy kontynentów. W centrum, na tle otwartego nieba ukazano złoty rydwan ozdobiony napisem IHS w glorii (pierwsze trzy litery greckiego imienia Jezus, godło zakonu jezuitów, którego znaczenie w tradycji Kościoła odczytywane jest także jako skrót zawołania Iesus Hominum Salvator – Jezus Zbawiciel Ludzi), ciągnięty przez symbole czterech ewangelistów: woła, lwa, orła oraz uskrzydloną postać ludzką. Na rydwanie stoi Dzieciątko Jezus, ukazane z symbolami zmartwychwstania. Adorują je zastępy świętych i apostołów skupionych wokół Maryi, ukazanej jako orędowniczka, oraz liczne grono jezuitów, m.in. założyciele zakonu święci Ignacy Loyola i Franciszek Ksawery. Wokół tego malowidła możemy zobaczyć iluzjonistycznie namalowaną balustradę, za którą stoją współczesne artyście postacie, reprezentujące ludy czterech kontynentów: Europy, Azji, Afryki i Ameryki (Północna i Południowa traktowane jako jeden kontynent), którym towarzyszą odpowiadające im zwierzęce symbole: koń (Europa), wielbłąd (Azja), lew (Afryka), krokodyl (Ameryka). Ludy pozaeuropejskie są namalowane w konwencji portretu zbiorowego, zgodnie z wiedzą artysty o ich wyglądzie i strojach. Jedynie Europa została potraktowana odmiennie. Postacie wychylające się przez balustradę to indywidualne portrety panujących władców, m.in.: papieża Klemensa IX, cesarza Leopolda I, jego syna Józefa I, biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika von der Pfalz-Neuburga. Towarzyszą im dostojnicy kościelni i świeccy, a wśród nich mężczyzna w jasnej peruce, u którego stóp stoi mały piesek, wychylający łeb między tralki balustrady. To autoportret twórcy polichromii Johanna Michaela Rottmayera. Jak głosi legenda towarzyszący mu pies upamiętnia wydarzenie, które miało miejsce w tym kościele. Podczas malowania polichromii artysta stojący na wysokim rusztowaniu nie zauważył, że zbliżył się do krawędzi podestu. Pies zaczął szczekać i w ten sposób ostrzegł go przed grożącym mu niebezpieczeństwem, ratując w ten sposób malarzowi życie.



 więcej na stronie parafii : 

/p>

 



 


Organy
więcej zdjęć (4)
Zbudowano: 1926
W 1926 r. firma W. Sauer/O. Walcker wykonała nowy instrument o romantycznej estetyce brzmienia z zastosowaniem pneumatycznego systemu (Taschenlade), umieszczając go w barokowej szafie organowej. Szacunek dla zabytkowego prospektu oraz umiejętność skonstruowania dużego romantycznego instrumentu, o wyjątkowych walorach brzmieniowych, w małej szafie organowej, świadczy o mistrzostwie budowniczych. 43- głosowy instrument o trzech klawiaturach ręcznych i jednej nożnej, wyposażony w wolno stojący kontuar, charakteryzuje unikatowe, szlachetne brzmienie głosów o subtelnej intonacji i niepowtarzalnym kolorycie. Artyzm koncepcji brzmieniowej oraz szerokie możliwości wykonawcze, zwłaszcza muzyki XIX i XX w., stawiają organy Kościoła Uniwersyteckiego w rzędzie najwspanialszych dzieł budownictwa organowego o estetyce romantycznej na Dolnym Śląsku. Przygotowywane obecnie prace renowacji organów oraz częściowej rekonstrukcji niewielkiej sekcji głosów, poddanej w latach powojennych barokizacji, pozwolą zapewne rozwiać nimb tajemnicy, okrywający ich historię oraz przywrócić dawny blask „króla instrumentów”.
pl. Uniwersytecki
więcej zdjęć (1564)
Dawniej: Universitäts Platz