starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 31 głos | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Soravia
+1 głosów:1
Ciężarówka Ford Canada - zwraca uwagę napis, na przedniej lewej szybie, będący wskazówką dla kierowcy, co do sposobu eksploatacji.
2015-05-31 16:13:44 (10 lat temu)
Stenek
+2 głosów:2
do Soravia: No tak. Dziś pewnie nie wszyscy wiedzą, że w tamtych latach pojazdy mechaniczne (auta, ciężarówki..) wypuszczano z fabryk z silnikami niedotartym, podam opis z netu:

"Kiedyś, gdy technologia obróbki metali nie była tak rozwinięta, a środki smarne pozostawiały wiele do życzenia, w instrukcjach i książkach obsługi opisywano skomplikowane niekiedy procedury, w jaki sposób dobrze dotrzeć nowo zakupiony pojazd. Takie techniki jazdy były przestrzegane, przecież nowo zakupiony samochód był wielkim luksusem i dbało się o niego bardziej niż o niejednego członka rodziny.

W książce obsługi Fiata 126p przedstawiono opis postępowania z podziałem na kilometry przebiegu. Coraz większe prędkości obrotowe i prędkość wraz ze zwiększaniem się kilometrów pozwalały według autorów uzyskać lepsze parametry trakcyjne i niższe zużycie paliwa w późniejszej eksploatacji.

I rzeczywiście tak było. Różnice w przyspieszeniach i prędkościach maksymalnych pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami były znaczne. Oczywiście, wynikały w dużej mierze z różnic w wykonaniu poszczególnych elementów silnika, ale również w docieraniu.

Ponieważ silniki nowych samochodów kiedyś nie były docierane w fabryce i montowano je bardzo ciasno, podczas pierwszych kilometrów wiele części ocierało się o siebie, powodując wzajemne skrawanie. Opiłki metalu mogą być zabójcze w dłuższej perspektywie dla pracy silnika, dlatego stosowano specjalne, gęste i lepkie oleje, które pochłaniały jak najwięcej opiłków. Były to specjalne oleje na docieranie, które z czasem wymieniano na normalne (np. po przejechaniu 1500-2000 km). Często proces powtarzano, tj. pierwszy olej stosowano na pierwsze 500 kilometrów, kolejny na następne 1500, a później wlewano już olej normalny.

Dziś technologie są inne, ale też inni są użytkownicy samochodów. Większość ma niewielką świadomość techniczną. Dlatego pożądane są samochody jak najprostsze w obsłudze. To wymusiło na producentach sprzedaż aut, które po raz pierwszy w serwisie powinny pojawić się dopiero po przejechaniu pierwszych 30 000 km. Co więcej, nie ma mowy o specjalnym traktowaniu przy niewielkim przebiegu. Czy rzeczywiście producenci mają rację, czy może warto trzymać się dawnych przyzwyczajeń? Co zmieniło się w technologii i w samych samochodach?

Warto zauważyć, że kiedyś części silnika wykonywane były z innymi tolerancjami. Pasowania w silniku były dość ciasne, a w miarę procesu docierania poszczególne części wypracowywały sobie potrzebny do właściwego działania luz. Jednak praca przy ciasnym pasowaniu powoduje wydzielanie się znacznej ilości ciepła.Jest go tym więcej, im bardziej sportowa jest jazda kierowcy. Kiedyś powodowało to, że tłoki nadmiernie zwiększały swoją średnicę pod wpływem temperatury, co skutkowało zatarciem silnika. Podobnie sprawa wyglądała z wałem korbowym. To właśnie wymuszało stosowanie przy niewielkim przebiegu niewielkich prędkości obrotowych.

Ze zwiększoną temperaturą nie radziły sobie także układy chłodzenia, co powodowało przegrzewanie. Dziś jest już inaczej. Części wykonane są bardziej precyzyjnie, są hartowane lub azotowane, dzięki czemu ich powierzchnia utwardzona jest wcześniej, a nie pod wpływem temperatury pracującego silnika."
2015-05-31 22:53:07 (10 lat temu)
Dodam, że tuż za kabiną kierowcy, między oknem a kołem zapasowym, na słupku bocznym kabiny kierowcy, widać pionowy "migacz", a w zasadzie jego komorę, a sam kolorowy, wysuwający sie z niego "lizak", ledwo tutaj wystaje. Wówczas nie było jeszcze kierunkowskazów w postaci odrębnej lampy montowanej z przodu pojazdu, pamiętam takie ciężarówki i ich "migacze-lizaki" podczas działania na ulicach naszych miast w latach 60-tych XX w., jako chłopak zawsze mnie to interesowało

PS - taki "migacz" widać także tutaj: oraz tutaj:
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: corr
2015-05-31 23:10:51 (10 lat temu)
Soravia
+1 głosów:1
do Stenek: Do Stenek - pozostały po tyn rozwiązaniu tylko określenia - wrzucić, wyrzucić kierunkowskaz
2015-06-01 08:14:25 (10 lat temu)
do Stenek: Miałem co takiego w starym Mercedesie z 1936 roku. Były tez wersje że ramie się podnosiło i chowało po włączeniu "migacza".
2015-06-01 08:54:49 (10 lat temu)
do cracusiac: Świetna ilustracja - właśnie o tym mówimy.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literówka
2015-06-01 10:26:50 (10 lat temu)
Do zdjęcie to chyba ustawka, tak myślę... Kto by szedł przerzucać gruz w długim płaszczu i w kapeluszu?
2015-06-01 13:33:16 (10 lat temu)
do Mateusz: W tamtych latach to nosilo sie tzw "prochowce". Kurtki byly mniej znane.
2015-06-01 14:07:26 (10 lat temu)
do Soravia: Tak, ale same te kolorowe ramiona "migaczy" były różne, ja pamiętam takie płaskie, jak linijka
2015-06-01 15:27:00 (10 lat temu)
do Stenek: Nie mogły być takie płaskie, bo w środku była żarówka. Pomyliłeś pewnie z tzw. lizakami obrysowymi, które w przypadku gdy skrzynia ładunkowa była szersza niż maska przednia ciężarówki, były mocowane do przedniego zderzaka aby przypominać kierowcy o rzeczywistej szerokości pojazdu.
2015-06-01 16:00:14 (10 lat temu)
do cracusiac: Czasem na allegro ktoś sprzedaje takie kierunkowskazy ze starych aut.
2015-06-01 21:11:24 (10 lat temu)
do cracusiac: Nie no ja rozumiem, ale pierwszą rzeczą jaką byś zrobił po przerzuceniu pierwszej tony było by zdjęcie płaszcza, kapelusza i koszuli...
2015-06-02 15:16:44 (10 lat temu)
do Soravia: Wcześniej były płaskie bo żarówki w środku nie było. Potem powstały modele z żarówką, a potem została żarówka bez mechanizmu machającego ;)
2015-06-04 19:04:11 (10 lat temu)
Wrocław
Na stronie od 2003 październik
22 lat 6 miesięcy 29 dni
Dodane: 31 maja 2015, godz. 15:59:55
Autor: Adam Czelny ... więcej (85)
Rozmiar: 2500px x 1477px
31 pobrań
3200 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wrocław
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1945
Zlikwidowano: 1976
Tramwaje we Wrocławiu
więcej zdjęć (84)
Zbudowano: 1877/1893
Dawniej: Straßenbahn in Breslau
Pierwszy tramwaj konny we Wrocławiu wyjechał na trasę w lipcu 1877 r., natomiast pierwszą linię elektryczną uruchomiono w czerwcu lub lipcu 1893 r.
pl. Wróblewskiego Walerego
więcej zdjęć (271)
Dawniej: Mauritius Platz
W 1823 r. patronem placu u zbiegu obecnych ul. Traugutta, Kujawskiej i Walońskiej, podobnie jak pobliskiej ulicy, mostu i kościoła został św. Maurycy.

Z zabudowy powstałej głównie na przełomie XIX i XX w. do dzisiaj zachował się jedynie szalet. Reszta zniszczona została w wyniku działań wojennych bądź rozebrana w latach 70. Plac do 18 marca 1951 r. nazywano placem Wołoskim kiedy to zmieniono nazwę na pl. Walerego Wróblewskiego (1836-1908), jednego z przywódców powstania styczniowego.