Przez Przełęcz Bardzką przechodziła niejako naturalna granica pomiędzy Śląskiem a hrabstwem kłodzkim. Pamiątką po tamtych czasach jest m.in. kolumna maryjna, stojąca na przełęczy (w jej tle widać zabudowania Boguszyna). To właśnie na tej przełęczy książę Henryk Podiebradowicz w imieniu panów czeskich witał uroczyście w 1471 roku króla Władysława Jagiellończyka, gdy ten jechał na koronację do Pragi. Samą zaś barokową kolumnę postawił Ignatz Ilgner, rajca kłodzki.
Według pierwszej wersji dziękował w ten sposób za ocalenie z wypadku drogowego, według drugiej zaś – znacznie bardziej znanej – za nieoczekiwane wycofanie się stąd wojsk pruskich, które dotarły na przełęcz 9 stycznia 1741 roku, ale nie wkroczyły na ziemię kłodzką. Jak jednak pokazuje historia, Prusacy nie dali za wygraną i w końcu zdobyli cały Śląsk i hrabstwo kłodzkie, które odpadło od korony austriackiej. Państwo pruskie faworyzowało religię protestancką nie uznającą kultu Maryi, ale kolumny z przełęczy nie ruszono. Złe czasy przyszły dla niej dopiero po II wojnie światowej.
Wieńcząca kolumnę figura znikała dwukrotnie – opowiada o. Roman Wantuch, redemptorysta z Barda Śl. – Po tym, jak ją strącono, leżała przepołowiona. Po złożeniu umieściliśmy ją ponownie na kolumnie. Za drugim razem figura zniknęła wraz z kolumną. Została tylko podstawa z inskrypcjami. Rozbitą na trzy kawałki figurę policja odnalazła u pewnego kamieniarza w Głogówku. Ponownie poskładana stoi obecnie na betonowym, sześciokątnym słupie, bo oryginalna, owalna kamienna kolumna zniknęła. Ci, którzy podróżowali tędy jakieś osiem lat temu i widzieli samą kolumnę bez figury, dziwią się obecnie, że udało się redemptorystom wykonać tak wierną, kamienną kopię poprzedniczki. Niewielu zdaje sobie sprawę, że to oryginał.
za https://www.gmina.klodzko.pl/strona-3963-boguszyn.html