W I połowie lat 70 mieszkałem w tym budynku. Jego konstrukcja jest bardzo mocna, betonowe lite ściany (wbić gwoździa się nie dało, specjaliści od wstrzeliwania kołków klęli na czym świat stoi, a wykucie najmniejszego otworu, np. pod puszkę elektryczną, bez użycia specjalistycznych elektronarzędzi było de facto skazane na niepowodzenie), betonowe grube podpory w kształcie liter V - wszystko to podobno stanowi wsparcie następnych budynków (nr 59, 61, 63) przed obsuwaniem się (?) w dół po nachyleniu zbocza. Z tego co mówiono w czasie, kiedy się tam wprowadzaliśmy, to owo nachylenie i mikroosunięcia związane z robotami górniczymi spowodowały pojawienie się pęknięć na ścianach bloku nr 59 i ten właśnie budynek dostawiono po to, żeby temu zapobiec.