|  | powiat cieszyński |
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%224%22%3Bi%3A1%3Bs%3A9%3A%22%C5%9Bl%C4%85skie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%223%22%3Bi%3A1%3Bs%3A11%3A%22cieszy%C5%84ski%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22124%22%3Bi%3A1%3Bs%3A13%3A%22Leszna+G%C3%B3rna%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Druga wojna światowa pozostawiła na Czantorii krwawy ślad. 10.V. 1941 r. zawiązała się pod Czantorią grupa partyzancka pod dowództwem Karola Schreibera - "Jastrzębia". Po jego odejściu jesienią, komendę w imieniu ZWZ przejął Klemens Starzyk - "Szpak". Oddział raz po raz podejmował różne akcje nękające. W maju 1943 r. partyzanci osaczyli na stokach Wielkiej Czantorii znanego z brutalności komendanta policji w Ustroniu, sprawili mu "lanie" i zagrozili, że jeżeli nie ustaną szykany Polaków, zostanie zlikwidowany. Wprawdzie komendant spotulniał, ale doznana zniewaga przyśpieszyła rozpoczęcie akcji odwetowych, skierowanych wprost na członków podziemia. W tym celu posterunek policji został wzmocniony, wzmożono także inwigilacje i rozpoczęto aresztowania osób podejrzanych o sprzyjanie partyzantom. Tymczasem jednak niedaleko schroniska udało się pochwycić szpiega z listą przyszłych ofiar. Rozbicie siatki konfidentów i kolejne akcje, w szczególności rozbrajanie różnych funkcjonariuszy, służby leśnej i fanatycznych hitlerowców przekroczyło granice cierpliwości okupanta. Przeprowadzona obława (15.VII.1943 r.) nie przyniosła efektu. Następna, poprzedzona szeroką propaganda i przyrzeczeniem nagrody 20.000 marek za głowę partyzanta, akcja ograniczająca się do samej Czantorii, także zawiodła. Partyzanci na czas ostrzeżeni, zdołali się ukryć w okolicznych wioskach Po czasie partyzanci wrócili do swojego bunkra pod Małą Czantorią nie wiedząc, że jego lokalizacja została zdradzona. 30. XI 1943 r. doszło do nierównej walki: czterem partyzantom udało się przebić z okrążenia, sześciu - z komendantem Szpakiem - zginęło. Byli to: Alojzy Badura, Jan Bujok, Jan Polok, Jan Pytel, Paweł Śliż i Klemens Starzyk. Ich ciała pochowano później na cmentarzu ewangelickim w Nydku, a na miejscu bunkra, już po wyzwoleniu wystawiono skromny pomnik. Ocalałych członków grupy usiłował na nowo zorganizować w oddział Batalionów Chłopskich Karol Faruga. Wzmocniona czujność niemieckich organów ścigania, liczne posterunki w terenie, wzmożone akcje represyjne w ramach stosowania zasady zbiorowej odpowiedzialności, a zwłaszcza uwięzienie aż troje ofiarnych łączników, zmusiło Farugę do czasowego zawieszenia działalności i stopniowej rekonstrukcji oddziału Czantoria, który do chwili wyzwolenia współdziałał z grupami partyzanckimi na Zaolziu.
więcej 
|
proszę czekać...
|