Ta kamienica - bo przecież taka jest funkcja Obiektu - mieszkalna - bardzo dużo widziała ... I ja ją widziałem setki razy jadąc w kierunku Brzezin i dalej - do Rawy i do Grójca ... Znamy się jak starzy kumple ...
do Bałuciorz: Wyobraź sobie, że to czysty przypadek. Ale ja tego kompletnie nie rozumiem - UM ma pełno pustych działek w centrum, a chce rozbierać zamieszkałe domy na przedmieściach.
do Bałuciorz: Bałuciorzu, masz szansę na sfocenie zatylcza. I na kilka innych ujęć. Warto sfocić dla potomnych z większym kontekstem, bo po latach nie musieli liczyć okien w sąsiedniej kamienicy, by zlokalizować rozebrany kiedyś budynek.
do WW: Ja też nie rozumiem tej miejscówki - pomijając niepotrzebną ucieczkę funkcji administracyjnej z centrum (no bo przecież konsekwentnie od wielu lat miasto stawia na indywidualną komunikację samochodową), to ukształtowanie terenu też nie sprzyja inwestycji
do Dyzzie: Pewex był nie tylko tam. Sklepy, które mam w pamięci miały takie lokalizacje: najstarszy jaki pamiętam, to przy Kościuszki, tam gdzie PZU (moje pierwsze oryginalne Rifle), oczywiście Sienkiewicza. Dalej Jaracza (odzież, kosmetyki), Astronautów (alkohole i żywność, guma balonowa Donald), Wyszyńskiego bl. 391 (chyba najmłodszy). No i w sąsiedztwie Łodzi: Zgierz-Chełmy (chyba), Pabianice itd.
Przypisanie zdjęcia do Marysińskiej może być, tyle tylko że podpis należałoby zmodyfikować, bo ciągiem jezdni widocznych przed i za skrzyżowaniem i wzdłuż bloku widocznego w głębi kiedyś prowadziła ta ulica (oczywiście w dużo szerszym rozmiarze), ale teraz fragment bliższy to wewnątrzosiedlowa uliczka bez żadnej nazwy, a dalszy rozchodzący się dalej na lewo i prawo to obecnie ulica Komunardów.
do maj: Na Forum czekam od kilku miesięcy na odpowiedz - skargę na faceta co groził mi Bejsbolem - bez odzewu ... Jest ciepło i jeszcze są wakacje - ludzie nie mają głowy na zajmowanie się takimi pierdołami że ktoś komuś grozi bejsbolem ... Także będę podsyłał Tobie - już nie masz wakacji i jak widzę masz czas ...Jak się wyrobie to jeszcze coś dzisiaj wrzucę ... :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literówka
do sawickimarcin: Nie jest aby wpisany jako zabytek?
A po drugie na rozbiórkę trzeba mieć pieniądze, i zdolność decyzyjną, bywa że budynek ma 64 potencjalnych spadkobierców.
do Jarosław Dubowski: Zabytkiem to na pewno nie jest, A spadkobiercy być może ... W Łodzi chyba codziennie któraś kamienica idzie "pod łychę" koparki ... Może się boją wyburzać bo odległość do bloku mieszkalnego jest chyba nie więcej niż 2 metry ...
do sawickimarcin: W ewidencji własność tej parceli i domu jest nieustalona, czyli nie jest określone, czy to własność miasta, skarbu państwa, czy prywatna, czyli nieruchomość jest bezpańska.
do blaggio.: Coś takiego w ogóle jest możliwe? Ja rozumiem że w KW może być wpisany właściciel urodzony w 1850 roku albo Mosze Rozencwajg widziany ostatnio w 1942 ale własność nieustalona?
do blaggio.: Wyburza się całe nieczynne fabryki (patrz Zakłady Azbestowe) które na 100% mają spadkobierców gdzieś w świecie i nikt się nie przejmuje tylko wyburza ... Ciekawe co zrobi Miasto jak się upomni o Fabrykę taką lub inną jakiś prawnuczek prawowitego właściciela z Australii czy innego Izraela ...
do Jarosław Dubowski: Nie wiem, z czego to wynika. Może to było mienie przejęte przez państwo, ale czegoś nie uwidoczniono w KW, czy może są niekompletne, a teraz nie ma zainteresowania, żeby to jakoś wyprowadzić.
do sawickimarcin: Upomnieć to się może, ale w tzw. międzyczasie było upaństwowienie przemysłu które żadną ustawą nie zostało cofnięte. Rozumiem że chodzi o jakąś fabrykę czynną za PRLu i zatrudniającą więcej niż 50 pracowników.
do Jarosław Dubowski: Upaństwowione za PRL-u , ale teraz mamy kapitalizm i fabrykę na którą pracowało kilka pokoleń w tej rodzinie powinni oddać. A tak w ogóle to nie powinni wyburzać bez wiedzy spadkobierców. Żydzi się upominają o swoje kamienice pozostawione w Polsce a my Polacy - obywatele Polski - nie możemy odzyskać czegoś upaństwowionego - zabrane - UKRADZIONE przez komunę ... ??? To po to Wałęsa spał na styropianie aby nadal była niesprawiedliwość ... ???
do sawickimarcin: Co innego kamienica którą da się odzyskać a co innego zakład pracy.
Solidarność wyrosła w znacznej części z wielkoprzemysłowej klasy robotniczej i starczy przeczytać 21 postulatów ze Stoczni Gdańskiej by się przekonać że nie wyobrażała sobie upadku komuny, a celem jedynie miał być socjalizm z ludzką twarzą, w związku z tym nie wyobrażała sobie oddania własności przedsiębiorcom.
Ten biedny, wzgardzony śmietnik to ulubiony obiekt do dziecięcych zabaw z lat 60-tych "w chowanego" ... Żelazna kryjówka ... Wiadomo ze podczas zabaw na 100% ktoś się tam schował ... Kiedyś nie było tych drewnianych drzwi a część od frontu zdjęcia nie miała zamontowanej tej dykty ... Ta część pod spodem ma konstrukcję ceglaną - ażurową "przeplatankę" z gubionymi otworami ... A jeden z kolegów napisał "kuriozum" ... Dokumentowanie zdjęciami Polski nie polega tylko na fotografowaniu pałaców, zamków i pięknych budowli ale także drobnych obiektów związanych z życiem zwykłych szarych zjadaczy chleba powszedniego ...
do polskup: Ja już kilka razy miałem przeboje z tym D. lub d. Nie mogę pojąć, dlaczego ten tak praktyczny i ogólnie zrozumiały skrót tutaj absolutnie razi. Czy to może kojarzyć się z czymś, jak w Gdańsku, gdzie zdarzyło się, że tabliczki adresowe na budynkach przy ulicy Jaśkowa Dolina miały napis Jaśkowa D. Może akurat "Garaże i d. śmietnik" nie pasuje za bardzo, ale np. " d. Fabryka Geyera" nie powinna budzić zastrzeżeń, a jednak.
do sawickimarcin: Moim zdaniem ten dodatek "i d. Garaże" jest niezgodny z zasadą tworzenia Obiektów, wystarczy tylko :Garaże" że te lipna ceglana przybudówka była "śmietnikiem" informacje o tym dajemy w opisie zdjęcia.Ten obiekt to humorystyczne curiozum;)
do Dariusz Łukasik: Ale nie : "i d. garaże" ale -> "i d. śmietnik" ... To nie curiosum ale chęć skrupulatnego udokumentowania obiektu, jego historii i architektury ... Obiekt bzdurny, ale sentymentalny i kilkakrotnie zmieniał przeznaczenie ... Kto za parę lat będzie o tym pamiętał ... ???
do sawickimarcin: Może się wypowie Twój Administrator i jego opinia przekonają że nie tworzy sie takich obiektów, co jest też w regulaminie, ponieważ moich argumentów nie uznajesz.Obiekt to Garaże- a że był śmietnik w tej ceglanej miniaturce dajemy (Tylko!) w opisie zdjęcia.
do sawickimarcin: W Regulaminie jest par. 24 p. 2, gdzie podano użycie myślnika/łącznika bez spacji.
A przy okazji: tam akurat jest przykład Kościuszki 46 a-d, ale nie sugeruj się nim, bo dotyczy on jednego budynku, który może mieć adres (np. każda klatka oddzielny) 46 od a do d, a Ty masz trzy domy, a nie jeden. Ale gdybyś chciał to potraktować ostatecznie jako jeden budynek, to adres musiałby być T 19 c-h, bo tyle jest tam segmentów.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literki
do blaggio.: A jednak razi, przynajmniej mnie, dla tego zadalem pytanie. Tak, jestem Czechem i moge mieć wątpliwości co oznacza ten zkrót. Oczywiście źe dla rodowitego polaka to jest normalne, ale jestem zdania źe jest normalne źe w nazwie obiektu raczej taky zkrót niepowinien się wpisiwać. Przecieź to proste, slowo "dawne" juź kiedyś ktoś wymyślil i jest normalnie uźywane ☺☺☺
do blaggio.: Dla mnie te skróty d. i b. (były/a) kojarzą się z całkiem profesjonalnymi opisami obiektów, sporządzanymi przez historyków sztuki czy architektów w stylu encyklopedycznym, jednak rzeczywiście nie występują one w nazwach. Prawda jest taka, że "śmietnik" to w ogóle nie jest żaden obiekt ani pojęcie z zakresu architektury, a bardziej z zakresu chaosu. Jako budowlę mamy altankę śmietnikową. I może dlatego stosowanie naukowego "d." powoduje uśmiech. Bo altanka śmietnikowa pozostaje "śmietnikiem" nawet jeśli w środku są przechowywane grabie (albo motocykl, jak u mnie na osiedlu kiedyś). A Jaśkowa D. całkiem mi się podoba. Nie otarło mi się dotąd o uszy :)
do vetinari: W sumie w znacznej mierze masz rację. Przy krótkich i zwyczajnych nazwach typu "garaże" raczej nie warto "iść na skróty". ;-)
Nie wiem dlaczego, ale przy tworzeniu nazw obiektów zwięzłe nazwy bardziej mi odpowiadają, czyli dwu-trzywyrazowe. Wydają bardziej strawne. Dlatego, gdy jednak czasem trzeba dać dłuższą, to podświadomie szukam sposobu na jej skrócenie chociażby w ten sposób.