6 maja w godz. 9:00 - 12:00 wystąpią przerwy w działaniu strony - nie udało się wszystkiego zrobić we wtorek, ciąg dalszy w środę.
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc
OBIEKTY - Ulica Piasta
7
40

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Ulica Piasta

Dawniej: Żabia
proszę czekać...
Ostatnie dyskusje
12następna
2010-12-30 22:34:01 (15 lat temu)
Gdzieś tutaj jest chyba Hotel Alicja ;-)
2011-08-10 11:24:58 (14 lat temu)
zeto
+1 głosów:1
do zeto: Praktycznie tuż za lewą krawędzią zdjęcia.
2011-08-10 16:37:13 (14 lat temu)
Ciekawe zawieszenie sieci trakcyjnej.
2012-03-22 16:07:18 (14 lat temu)
2024-10-01 16:55:35 (rok temu)
do Dana : Poprawione. Dzięki!
2024-10-01 22:05:25 (rok temu)
Andrzej G
+2 głosów:2
To nie zespół elektrofiltrów, ale pojedyńczy elektrofiltr. Ten na zdjęciu jest elektrofiltrem dwuciągowym, trzy strefowym z 6 niezależnymi polami elektrycznymi.
2014-04-13 20:11:27 (12 lat temu)
do Andrzej G: Czułem Andrzeju, że się odezwiesz :) Jakby nie patrzeć, temat Ci nie obcy ;)
2014-04-13 20:14:36 (12 lat temu)
Andrzej G
+1 głosów:1
do Arkadiusz K. (Arro): O tak. Niestety na EC-2 w Łodzi byłem tylko kilka razy i to bardzo dawno temu.
2014-04-13 20:16:46 (12 lat temu)
do Andrzej G: Rzeczywiście, muszę poprawić opis. Napisałem tak, bo myślałem, że w elektrofiltrze oczyszczanie spalin odbywa się wielostopniowo.
2014-04-13 21:26:39 (12 lat temu)
do Andrzej G: Ale na szczęście wiadomości zostają :)
2014-04-13 21:31:23 (12 lat temu)
Andrzej G
+1 głosów:1
do blaggio.: Poniekąd masz rację. W każdej strefie odbywa się wytrącanie innych frakcji pyłu. Gdyby wyłączyć zasilanie to elektrofiltr pracowałby jako zwykła komora rozpreżna, gdzie wytrącane są przede wszystkim największe frakcje, które pod wpływem swego ciężaru opadają po prostu na dno do lejów zsypowych. Ta zasada jest także wykorzystywana przy strzepywaniu elektrod, w trakcie którego z płyt elektrod zbiorczych są zrzucane mechanicznymi uderzeniami niejako "płaty pyłu", czyli zbrylone związane ładunkiem elektrycznym duże bryły pyłu. Ten spadający pył byłby gdyby nie to jego związanie w większe bryły porywany przez przelatujący pomiędzy elektrodami pęd spalin, a tak jako ciężkie spadają do lejów.
2014-04-13 21:31:50 (12 lat temu)
Andrzej G
+1 głosów:1
do Arkadiusz K. (Arro): Tak ostatnio spotkałem się na spacerze z aparatem po parku pszczyńskim, ze znajomym z którym kiedyś pracowałem w jednym dziale, i tak wspominając dawne czasy (on już na emeryturze) mówiłem, że miałbym jeszcze ochotę wejść do takiego elektrofiltru na przegląd. Niestety, jak są wycieczki po elektrowniach w ramach dni otwartych, to do wnętrza takiego ustrojstwa i tak wstępu nie ma. Kiedyś miałem okresy, że do środka wchodziłem parę razy na tydzień, w różnych częściach kraju, i nie tylko. Czasem nawet wchodziliśmy do e-filtru częściowo pod napięciem. Ale to były emocje. Mam nadzieję, że nie jedzie z nami żaden BHP-owiec, bo mi się dostanie. :-)
2014-04-13 21:37:56 (12 lat temu)
do Andrzej G: Oj, Endrju, do filtra pod napięciem ?!??! I to nie takim zwykłym, tylko wysokim. Hardcore tak bardzo.
A jakie tam były zabezpieczenia czy zasady "przeciwnapięciowe" gdy monterzy musieli wejść do filtra? Przypadkowe włączenie i ................, e, lepiej nawet nie myśleć. Czy była oprócz wyłączenia napięcia jakaś asekuracja ludzka? Lub rozłączenie obwodu w dwóch miejscach wzdłuż linii zasilającej?
2014-04-13 21:59:46 (12 lat temu)
do Stenek: Wejście do elektrofiltru zaliczane jest do prac szczególnie niebezpiecznych, wykonywanych jedynie na polecenie pisemne w składzie minimum 2 osobowym, do wnętrza, plus osoba zabezpieczenia na zewnątrz. W normalnych przepisowych warunkach, aby wejść do wnętrza, na np. przegląd wewnętrzny, zdejmuje się napięcie z trafo, wyłącza i zabezpiecza szafę sterowniczą, aby nie doszło do przypadkowego załączenia (niestety celują w tym informatycy na uruchomieniach, bo dla nich zwykle to po prostu kliknięcie myszką, a tak naprawdę mogą tym podać napięcie na elektrody). Obowiązkowym wyposażeniem elektrofiltru (każdego pola elektrycznego z osobna) jest tzw. uziemiach lub odłączniko-uziemiacz, gdzie w pierwszym przypadku następuje jedynie mechaniczne spięcie elektrod ulotowych z potencjałem ziemi, zaś w drugim poza spięciem wyjścia napięciowego z trafoprostownika z potencjałem ziemi (co w przypadku przypadkowego załączenia trafo powoduje jego natychmiastowe wyłączenie), dodatkowo następuje odłączenie szyny wysokiego napięcia od zestawu elektrod ulotowych. Ostatnim obowiązkowym zabezpieczeniem jest uziemienie elektrod ulotowych uziemiaczem przenośnym w miejscu wykonywania pracy (najczęściej łączy się takim uziemiaczem specjalnie zainstalowany punkt do uziemiania na zewnątrz e-filtru, z zestawem elektrod ulotowych we wnętrzu elektrofiltru. Dopiero tak zabezpieczony i przygotowany e-filtr może być dostępny dla ludzi.

Hardcor jest jeśli np. w czasie prób napięciowych e-filtru, czyli sprawdzeniu czy na elektrody udaje się podać wysokie napięcie, wychodzi, że są tzw. przeskoki, lub co gorsza zwarcie we wnętrzu e-filtru. To czy jest zwarcie we wnętrzu e-filtru, czy w np. w rurach ochronnych przewodów WN (wysokiego napięcia), sprawna obsługa jest w stanie stwierdzić w miarę szybko. Gorzej jeśli to tzw. zwarcie lub przeskoki występują we wnętrzu e-filtru. Wtedy trzeba wejść do środka po zdjęciu napięcia, i znaleźć po prostu miejsce gdzie nastąpiło zbliżenie pomiędzy elektrodami ulotowymi a zbiorczymi lub obudową czy konstrukcją wewnętrzną (rury wzmocnień, drabiny, pomosty). Sam miałem parę razy takie przypadki, że wielokrotne inspekcje wnętrza nie pozwalały znaleźć takich miejsc (szczególnie gdy chodziło o tzw. przeskoki, czyli gdy zespoły nie udawało się wkręcić na parametry znamionowe, a już następował przeskok iskry pomiędzy elektrodami). Wtedy zdarzało się stosować pewne sztuczki umożliwiające znaleźć takie miejsce. Nie zdradzając szczegółów mogę powiedzieć jedynie, że oznaczało to wejście do wnętrza e-filtru przez jedną osobę do strefy pozbawionej napięcia, będącej w oddaleniu od tej gdzie podawano napięcie, a druga osoba podawała na sprawdzaną strefę napięcie. Oczywiście wymagało to współdziałania osób mających do siebie pełne zaufanie, bo ten co podawał napięcie musiał mieć absolutną pewność, na który zespół zasilający je podaje, a ten we wnętrzu musiał doskonale się orientować czego można dotykać, a nawet do czego się może zbliżyć.

Się rozpisałem. Stenku trafiłeś w mój słaby punkt. Wspomnienia z dawnej pracy. Muszę poszperać przez święta po dyskach, i znaleźć coś z tych czasów (mam gdzieś zdjęcia, jak wygląda taki przeskok iskry we wnętrzu rur ochronnych WN, przy napięciu ponad 100 kV). Pozdrawiam
2014-04-13 22:22:05 (12 lat temu)
do Andrzej G: U mnie każde wejście do podobnego acz nie takiego samego "pomieszczenia" jest obostrzone setkami papierów, zezwoleń, podpisów i fizycznym zamknięciem - dośłownie na kłódkę - żródeł energii, do tego badany jest conajmniej dwa razy dziennie skład powietrza, zawartość tlenu, gazów wybuchowych, siarkowodoru itp. Facet przy wejściu pod żadnym pozorem nie może wejść do środka, jeśli się coś dzieje to ma od tego telefon aby zawiadomić odpowiednie służby, zdarzało sie bowiem iż wchodził i ginął w ten sam sposób jak ci w środku.
2014-04-13 22:28:15 (12 lat temu)
do Andrzej G: Przygotowanie miejsca - wg obecnego nazewnictwa - strefy pracy dla dopuszczającego, przed otwarciem polecenia pisemnego na wykonanie pracy to czasem niezła "zabawa". Najgorzej, jak poleceniodawca nie do końca biegły jest w temacie i treść polecenia daleką jest od ideału. Oczywiście dopuszczający może przedsięwziąć dodatkowe kroki dla zapewnienia bezpieczeństwa pracującym. Chyba koordynujący ma tu najlepiej ;)
2014-04-13 22:54:01 (12 lat temu)
do esski : Dokładnie tak jest jak piszesz. Setki papierków, obostrzeń, etc. Z badaniem powietrza też czasem w moich czasach szaleli. Raz nawet sprawa oparła się o rozmowę pomiędzy dwoma prezesami - elektrowni i mojej formy, bo jedni za żadne skarby nie chcieli zezwolić na wejście do "takiego pomieszczenia", bo przepisy nie zezwalały, a drudzy (my) za żadne skarby nie chcieliśmy podpisać papierka, że elektrofiltr jest gotowy do ruchu z blokiem energetycznym. Bo jak powiedzieć, a więcej napisać, że jest gotowy do puszczenia spalin, jak sami nie wiedzieliśmy, czy nie ma zwarć. Sam zapewne wiesz co by się stało, gdy po rozpaleniu kotła okazało się, że z powodu zwarcia we wnętrzu e-filtru trzeba stopować blok w rozruchu.
2014-04-13 23:02:27 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Tak, ta "biegłość" w temacie, nie raz zabijała wolę współpracy. Najlepiej kiedyś poszły mi i koledze (było nas tylko dwóch) próby napięciowe i rozruch urządzeń na jednym z warszawskich obiektów. Było to w okresie lata, w niedzielę. Na całym ogromnym obiekcie, było nas wszystkich 4 ludzi, w tym nas dwóch z kolegą. Etatowi pracownicy zakładu za "chiny ludowe" nie chcieli wyściubić głowy ze swych nastawni, a w poniedziałek filtr musiał być gotowy do uroczystego przekazania. Padło więc jedynie magiczne pytanie "wiecie, co z tym trzeba zrobić i co i jak ...?", "w takim razie na koniec przynieście klucze z rozdzielni". No i w poniedziałek odbyły się już oficjalne testy - na pewniaka poprawne.
Ale to było dawno, dawno temu.
2014-04-13 23:07:49 (12 lat temu)
do Andrzej G: Mnie czasem aż nie wypada komentować zachowań osób odpowiedzialnych za bezpieczne wykonanie prac - wymienionych w znanej Ci zapewne Instrukcji Organizacji Bezpiecznej Pracy ... ;)
2014-04-13 23:14:04 (12 lat temu)
do Andrzej G: A dzięki bardzo, też mnie interesują kwestie napięciowe, choć elektromonterem nie byłem.
Pytałem, bo kiedyś miałem ciekawe szkolenie BHP, które prowadził wysokiej klasy specjalista od wypadków. Takich osób, które badają najtrudniejsze wypadki w Polsce jest niewielu, on był jednym z nich.
Opowiedział nam kilka ciekawych zdarzeń.
Malowano wnętrze statku, na najniższych rejonach. Malowanie odbywało się pistoletem tryskającym farbą, bo pędzlami to by się tam chłopcy zachlastali na długo. Oczywiście wyłączono zasilanie, żeby nie było iskry. Podczas malowania działała tylko instalacja niskiego napięcia, czy może lampy przenośne, bezpieczne, te na 12 V.
No i przedłużyło się malowanie o jeden dzień. Przyszli więc elektrycy, nie sprawdzili, czy jeszcze malują, zakręcili korki - i bum. Kula ognia spaliła malarzy ponoć niemal bez śladu.
W fabryce materiałów wybuchowych ( nie pamiętam, chyba w Krupskim Młynie), doszło do eksplozji, która wywaliła sufit bunkra, w którym mieszano składniki wybuchowe. To mieszanie w specjalnej kadzi może zrobić tylko człowiek, bo trzeba ponoć niezwykłej uwagi, mieszanka jest niebezpieczna, mieszać trzeba w różny sposób, stosownie do dosypywanych składników, więc maszyna tu człowieka nie zastąpi, może teraz juz tak, ale wtedy nie. Pracownik skończył mieszać wielką drewnianą łyżką, odłożył ją na podłogę, ale stojąco, nie leżąco i tuż przy wyjściu. Do bunkra wjeżdżał wózkiem widłowym (sztaplarką) takim długim korytarzem inny pracownik, potrącił ową łyżkę przy wjeździe do bunkra (chyba jej nie widział), ta zaś zainicjowała wybuch. Wózek impetem wybuchu został wyrzucony przez korytarz dolotowy i wbił się w budynek obok, był jak nabój w lufie. Jak pisałem, sufit bunkra także wyleciał do luftu.

PS - dowiedziałem się wtedy od niego , ze te wszystkie napoje energetyczne, szczególnie ten co uskrzydla, to istna tablica Mendelejewa, w sumie szkodliwe i bardzo niezdrowe - i z tym się zgadzam, już sam zapach jest wredny, a co dopiero smak.
To już lepiej sie napić rozpuszczalnika do farb niż tego świństwa. O fatalnych skutkach picia tych świństw dla dzieci nie będę pisał, bo to jest przerażające.
Sorry za OT
2014-04-13 23:14:11 (12 lat temu)
do Stenek: U mnie najwięcej się opowiadało o przypadkach z życia wziętych przypadków wypadków związanych z e-filtrami. Zawsze pamiętam o takim, gdy tak jak na tym statku we wnętrzu e-filtru (dokładnie we wnętrzu blachownicy gdzie stoją izolatory zawieszeniowe na których wiszą elektrody ulotowe, to taka konstrukcja jak profil zamknięty z którego wykonuje się np. ramy bram i płotów, tylko wiele razy powiększony) były dwie osoby, i wtedy podano napięcie. Jeden z nich był młody niedoświadczony i jak usłyszał napięcie (ci co mają do czynienia z wysokimi napięciami wiedzą, że takie napięcie słychać) spanikował i zaczął z blachownicy uciekać. Niestety przy włazie stał właśnie taki jeden izolator na którego górnej części był na metalowym kręgu zawieszony zestaw elektrod. Ten młody pracownik uznał, że najszybciej będzie wyskoczyć z wnętrza blachownicy stawając na izolatorze. To go zgubiło. Tam było wtedy zapewne z 80 kV. Drugi z pracowników, był starym doświadczonym na elektrofiltrach pracownikiem, i wiedział by nie zbliżać się do izolatorów, i postanowił poczekać, aż ta osoba, która ich zabezpieczała na zewnątrz zorientuje się co się dzieje i zareaguje. W jego przypadku, skończyło się jedynie na dużym strachu. Pamiętam, że zawsze mi przy okazji tej historii tłumaczono, że co nagle i gwałtownie przy e-filtrze to po diable.
2014-04-13 23:29:20 (12 lat temu)
Andrzej G
+3 głosów:3
Ten szereg urządzeń, poprzez które spaliny wędrują do kominów, to elektrofiltry. Elektrofiltr to taka wielka zwykle metalowa (kiedyś były też betonowe) puszka, w której poprzez system podwieszeń na izolatorach zawieszone są elektrody (coś tak jak w akumulatorze). Jedne elektrody są ulotowymi i do tych elektrod przyłożone jest wysokie napięcie (naprawdę wysokie, bo sięgające 80-150 kV), natomiast drugi zestaw elektrod zwany zbiorczymi jest połączony z potencjałem ziemi. Z elektrod ulotowych są emitowane naładowane elektrycznie jony, które ładują swoją energią drobiny pyłu zawarte w spalinach. Naładowane cząstki pyłu są przyciągane do elektrod zbiorczych, na których są zbierane. Pył zebrany na powierzchni elektrod zbiorczych jest z nich strzepywany, zwykle poprzez mechaniczne uderzenia, tzw. strzepywaczy. Opadający pył jest usuwany z lejów zsypowych elektrofiltru poprzez systemy odbioru pyłu i transportowany do zbiorników pyłu, lub (rzadziej, i raczej już nie stosowane) na otwarte składowiska (tam transport odbywał się z reguły w formie mokrej pulpy pyłowo-wodnej. To tak po krótce i myślę, że przejrzyście o tym czym są te urządzenia.
Te widoczne na zdjęciu są najprawdopodobniej produkcji Fabryki Elektrofiltrów ELWO.
2014-04-13 20:10:13 (12 lat temu)
do Andrzej G: Tak na szybko znalazłem taką prezentację, gdzie można trochę przybliżyć sobie jak to o czym pisałem wygląda od środka.
Elektrofiltr w przekroju:
Zawieszenie elektrod ulotowych (to te wiszące na izolatorach):
Strzepywacze elektrod zbiorczych:
Strzepywacze elektrod ulotowych (na nich też niestety trochę pyłu się osadza pogarszając ich właściwości):
To kilka starych jak świat (no może niezupełnie) wizualizacji, które zostały stworzone w czasach dawnej Fabryki Elektrofiltrów "ELWO" w Pszczynie (jeszcze przed upadkiem spowodowanym opcjami walutowymi).
2014-04-13 20:24:40 (12 lat temu)
do Andrzej G: Ciekawe, dzięki za linki
2014-04-13 20:42:05 (12 lat temu)
do Andrzej G: Również serdeczne dzięki za te wyczerpujące informacje :)
2014-04-13 21:12:18 (12 lat temu)
do blaggio.: Polecam się. :-)
2014-04-13 21:19:52 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+2 głosów:2
Urządzenie do pobierania węgla o którym piszesz to ładowarko - zwałowarka ŁZKS 200.18,5 lub 200.25 / 31,5 postawiona przez Fabrykę Maszyn i Urządzeń FAMAK S.A. w roku 2001 lub 2002. Sprzęt ten porusza się po szynach napędzany 4 silnikami elektrycznymi ( po jednym na każdej z nóg) pobierajac prąd przy pomocy szynoprzewodów zamontowanych wzdłuż trasy przejazdu. Zwodzenie, obrót ładowarki i napęd koła czerpakowego realizowane są przez układy hydrauliczne. Widoczny pod przeciwwagą skośnie biegnący przenośnik to tzw taśma zasilająca, pracująca jedynie w trakcie zwałowania materiału na skład. Poziomy przenośnik - po prawej, w kierunku kabiny operatora - to taśma rewersyjna, pracująca zarówno w relacji zwałowania jak i ładowania. Przy samej kabinie - tu niewidoczne praktycznie - znajduje się koło czerpakowe.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2014-04-13 17:15:14 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Super informacje. Serdeczne dzięki. Bardzo ciekawiło mnie, jak to wygląda w szczegółach i jak działa, a nie potrafiłem od ręki znaleźć jakiegoś źródła wiedzy. Co prawda od dziecka byłem w pewnym stopniu otrzaskany w tematyce energetycznej, bo mój ojciec pracował przy budowie elektrowni i elektrociepłowni (osobiście również oglądałem je środka), ale siłą rzeczy była to wiedza bardzo ogólna. Teraz przy okazji wrzucania tych zdjęć starałem się ją uzupełnić i przyznam się, że zaskoczyło mnie i jednocześnie zafascynowało to, że "organizm" elektrowni jest tak skomplikowany, co nie znaczy, że jego funkcjonowania nie da się zrozumieć.
2014-04-13 18:04:16 (12 lat temu)
Arkadiusz K. (Arro)
+2 głosów:2
do blaggio.: Jeśli interesuje Cię obraz elektrowni, także od środka - Masz tam kilka lepszych i gorszych ujęć ... ;)
2014-04-13 18:12:01 (12 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
Kilka ciekawych opraw oświetleniowych utkwiło w kadrze: od lewej - stara, bardzo rzadko spotykana oprawa na neonowe rury świetlówkowe OUKS lub OUSF, dalej na takim samym słupie nowoczesna plastikowa oprawa (Malagą zwana) na (z reguły) wstrętne, pomarańczowe sodowe światło, a na tle choinek stara oprawa OUS400, popularnie zwana "Stradą". Widać ja po prawej stronie, gdzie mamy kilka (3) duetów tych opraw.
Stoją tu też wysokie maszty z zamontowanymi zestawami oświetlaczy, dających powiedzmy białe światło z koliście ułożonych lamp metalohalogenkowych. Takie oprawy wymienia się albo używając samochodu "zwyżki", albo też krąg owych opraw jest zamocowana na wspólnym kole, który za pomocą mechanizmu windki korbowej, jest opuszczany w dół. Korbę wkłada się do otwieralnej komory na dole słupa.
I to tyle w temacie oświetleniowym
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: correcta
2014-04-13 19:52:52 (12 lat temu)
do blaggio.: Tu masz krótki filmik dotyczący pracy ładowarko - zwałowarki, choć zdecydowanie nowszy i większy to model ;)
2014-04-13 20:12:20 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): A tu ciekawy film o pracy wywrotnicy wagonowej
2014-04-13 20:21:39 (12 lat temu)
do Stenek: Dzięki, widuję to na co dzień ;) Podobnie jak wózki wygarniające, przesiewacze czy kruszarki ;)
2014-04-13 20:26:06 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Wybacz za ciekawość, ale zapytam - czy świeci sie jeszcze ta najstarsza oprawa na rury świetlówkowe?
2014-04-13 20:40:19 (12 lat temu)
do Stenek: Którą lokalizację masz na myśli?
2014-04-13 20:47:44 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): Tą pierwszą z mojego opisu. Ona jest długa i wisi nie poziomo, tylko pod skosem, jest w rejonie pierwszej podpory rurociągu widocznego po lewej.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: correcta
2014-04-13 21:02:17 (12 lat temu)
do Stenek: Aaa... Tego Ci niestety nie powiem, bo wprawdzie mam do czynienia z urządzeniami, które wymieniałem wyżej ale nie na tym zakładzie :) Z mojej firmy natomiast słabiutko widać, czy owa oprawa jeszcze sprawną jest, czy już padła ;))
2014-04-13 21:05:11 (12 lat temu)
do Arkadiusz K. (Arro): To nic. Nie jest to ważne. Takie stare oprawy dawały bardzo klimatyczne, białe światło, czasem lekko uciekające do zieleni. Mam sentyment do starych czasów, które pamiętam z dzieciństwa
2014-04-13 21:16:38 (12 lat temu)
Datowanie zdecydowanie w dół. 21.7.1961r otwarto budowaną na zdjęciu linię tramwajową.
2018-01-25 14:56:57 (8 lat temu)
do Esen3: 1957-60 - tak może być/
2018-01-25 23:40:21 (8 lat temu)
Pryszczate..... hm bydło się nudziło ?
2020-03-22 21:41:48 (6 lat temu)
do slawekh: Niestety... odkąd obecny (od 2017) właściciel obiektu zaczął wyburzanie mniej więcej na początku roku 2019, a następnie prace wstrzymano, bo WKZ się zorientował, to teren jest średnio pilnowany.
2020-03-22 21:50:05 (6 lat temu)
artystyczne ujęcie :-)
2020-05-02 20:04:35 (6 lat temu)
Wywrotnica wagonów.
2021-10-02 23:15:20 (4 lata temu)
Wyszukiwanie obrazem podpowiedziało mi, że to Łódź, ale dokładnie zlokalizować nie potrafię. Proszę o przypisanie.
2024-04-03 11:44:22 (2 lata temu)
I jeżeli tamto zdjęcie jest prawidłowe, to jest lustrzanym odbiciem. No i datowanie chyba od czapy. Ale niech potwierdzą Łodzianie :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edit
2024-04-03 11:54:25 (2 lata temu)
do Desperado: Zdjęcie odwróciłam. datowaniem zaraz się zajmę. Dzięki.
2024-04-03 12:03:44 (2 lata temu)
Przypisałam do elektrowni, chociaż jest na dalszym planie. Proszę Łodzian o uzupełnienie.
2024-04-03 12:07:54 (2 lata temu)
do Desperado: Do widoków z wieży przypisałam, ale ta Wólczańska 222 to by mi bardziej znacznik pasował. No i co to jest za fabryka na pierwszym planie?
2024-04-03 12:40:09 (2 lata temu)
blaggio.
+1 głosów:1
do da signa: Nie podam teraz nazwy tej fabryki, która już dawno nie istnieje, chyba od końca lat 80. W tym miejscu obecnie stoi .
2024-04-03 23:09:16 (2 lata temu)
do blaggio.: Znalazłam taką stronę, ale tej fabryki tam nie umieszczono
2024-04-04 08:22:42 (2 lata temu)
Znacznik obiektu który istnieć będzie w przyszłości ? To chyba przesada ? :)
2024-04-04 09:08:00 (2 lata temu)
do Desperado: Naniosłam, żeby było łatwiej zorientować się w terenie ( zwłaszcza mi, bo Łódź jest dość skomplikowana ). Liczę na to, że uda się ustalić nazwę tej fabryki, wtedy znacznik się zmieni. Jak bardzo kłuje w oczy to mogę usunąć :))
2024-04-04 09:16:43 (2 lata temu)
do blaggio.: Zdaje się, że to jest projekt tej fabryki
2024-04-04 10:11:58 (2 lata temu)
da signa
+1 głosów:1
do blaggio.: No i chyba mam nazwę "Fabryka wstążek i wyrobów wełnianych" (pierwotnie tkalnia ręczna wełny Roberta Moenke) . a ten budynek to pozostałośc tej fabryki a tutaj elegancko widać całą fabrykę
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
2024-04-04 10:40:28 (2 lata temu)
do da signa: Tak, ten budynek wchodził w skład zabudowań fabrycznych. Z tym, że mi chodziło o już powojenną nazwę fabryki, która wtedy pewnie była jakimś oddziałem/zakładem większego przedsiębiorstwa.
2024-04-04 21:04:38 (2 lata temu)
da signa
+1 głosów:1
do blaggio.: Tego niestety nie znalazłam. Swoja drogą nie dziwię się, że trudno o takie informacje. Tych fabryk włókienniczych było mnóstwo. Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle.
2024-04-04 21:24:11 (2 lata temu)
do da signa: Do fabryki pierwotnie należała cała posesja przy Piotrkowskiej 267, na której na części niezabudowanej zbyt mocno postawiono chyba na początku lat 60. dwa bloki pod nr 267 i 267b, wtedy stary dom narożny dostał 267a, a budynki z tyłu adres przy Kostki. Może po tym adresie przy Piotrkowskiej będzie można coś znaleźć.
2024-04-04 21:37:09 (2 lata temu)
do blaggio.: Wg. moich ustaleń to adres tej posesji był 265. Widać na planie projektu fabryki ale oczywiście tak mogło być przed wojną.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uuzp.
2024-04-04 21:40:16 (2 lata temu)
blaggio.
+1 głosów:1
do da signa: No tak, na pewno przed wojną tak było, tylko ciekawe, kiedy to się zmieniło? Czy jeszcze za czasów istnienia tej fabryki, czy później. Na razie nie mam dostępu do moich materiałów, na podstawie których byłbym w stanie to sprawdzić.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dopisek
2024-04-04 21:48:06 (2 lata temu)
da signa
+1 głosów:1
do blaggio.: Znalazłam publikację z 1928 , w której pod adresem Piotrkowska 265 figuruje już katedra.
2024-04-04 22:50:26 (2 lata temu)
do da signa: A widzisz, nie podejrzewałem tego, myślałem, że to powojenna sprawa. Ciekawe, bo katedra przecież już była wcześniej, a na planie z czasów po 1920 r. numerację jeszcze widać starą.
2024-04-04 23:24:14 (2 lata temu)
do blaggio.: A jaki numer miała wtedy katedra?
2024-04-05 06:57:54 (2 lata temu)
do da signa: Rzecz w tym, że nie miała żadnego numeru. Miałem na myśli starą numerację poza katedrą. Pierwotnie plac Katedralny był rynkiem (Rynek Fabryczny) i do czasu budowy katedry nic tam nie było. Widocznie po czasie ktoś uznał, że trzeba to zmienić. Po nadaniu numeru numeracja zmieniła się tylko na południe od placu, ale jakoś tak wykombinowano, że za następnym skrzyżowaniem numery zostały już po staremu.
2024-04-05 12:50:07 (2 lata temu)
do blaggio.: No tak, doszły numery z ul. Kostki.
2024-04-05 14:21:43 (2 lata temu)
blaggio.
+2 głosów:2
Do Michał: Dopisałem do alej.
2025-06-17 22:24:53 (10 miesięcy temu)
Pokaż na mapie
14 Dyskusji (ostatnia 10 miesięcy temu)
Ulica Piasta - obiekty i wydarzenia
Obiekt na mapie
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: łódź lotnicze łódź łódź Grotniki rynkowa kazimierza królewicza Wiadukt nad Potokiem Służewieckim lodz lodz sczanieckiej Prądzyńskiego Budkowice Opole Opole sadlno Niemodlin Niemodlin sadlno wrocław wrocław sadlno skalno plac stefanidwsa plac stefanidwsa Zapolice zielony ryneczek Rogozina traugutta 83 warszawa racławicka Trzebieszowice budrem zamosc rynek solny zamosc park stężyca leśno górne