Jaworzec jest nieistniejącą wsią położoną u podnóży Bukowiny (911m n.p.m.), Siwarny (924m n.p.m.), Krysowej (840m n.p.m.) i Kiczery (931m n.p.m.), w sąsiedztwie dwóch, również nieistniejących wsi Łuh i Zawój, 3km na północ od Kalnicy. Miejscowość była oddzielona od Łuhu wartkim nurtem Wetlinki - potoku wypływającego w okolicy Przeł. Wyżnej (Pryslip 872m n.p.m.), pomiędzy stokami Połoniny Wetlińskiej i Działu.
Nazwa wsi Jaworzec pochodzi od jaworu. Drzewo, to kojarzone było z protekcją przed złymi mocami a także używane do wyrobu instrumentów muzycznych, min. trembit i piszczot. Ich donośne dźwięki zapewniały porozumiewanie się na dalsze odległości i służyły do odstraszania podkradających się do stad owiec i wołów wilków.
Pierwsza wzmianka o Jaworcu pochodzi z 1580r., jednakże powstała ona prawdopodobnie wcześniej, bo już w drugiej połowie XVIw. W Jaworcu funkcjonowało prawo wołoskie, które było odmianą prawa niemieckiego, dostosowane do górskich realiów. Wieś została lokowana tylko na prawym, wschodnim brzegu Wetlinki, co jest ewenementem w polskich Karpatach. Taki sposób lokacji wyjaśnia polityka dwóch rodów kolonizujących tereny Bieszczadów - Balów z Hoczwi oraz Kmitów. Balowie kolonizowali doliny Hoczewki, Solinki i Wetlinki, natomiast Kmitowie skupili się na dolinie Sanu. Piotr Kmita, marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski, człowiek z potężnymi wpływami, wszelkimi dostępnymi metodami starał się powiększać swoje dobra. W ten sposób powstały min. Sianki, Smerek, czy Jaworzec, który już po śmierci Piotra Kmity został lokowany nielegalnie przez wdowę po nim, Barbarę Kmitę z Herburtów.
W 1580r. po bezpotomnej śmierci Barbary wieś przeszła w ręce Stanisława i Katarzyny Herburtów, od 1589r. należała do Stanisława i Erazma Herburtów, od 1630r. do Boguskich, od 1663r. do Romerów, od 1790 - 1880r. do Łosiów, od 1880 do Golejowskich, a od 1891r. do Towarzystwa Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo ze Lwowa (Urszula z Łosiów Golejowska przepisała zgromadzeniu oprócz Jaworca także Sakowczyk, Studenne i Rajskie, gdzie powstał ich klasztor, z zastrzeżeniem, że z dochodów pochodzących z przekazanych ziem siostry mają prowadzić i utrzymywać zakład dla nieuleczalnie chorych we Lwowie). W 1589r. w wiosce było użytkowanych 2,5 łanu, w tym 1,5 łanu osiadłego przez kmieci i 1 łan należący do sołtysa. Jaworzec w XVII w., kiedy wieś należała do Romerów, był znanym gniazdem beskidnictwa.
W 1862r. powierzchnia wsi wynosiła 2739 morgów, z czego 40,96% zajmowały lasy. W 1921 r. we wsi było 78 domów zamieszkiwanych przez 501 mieszkańców, w tym 497 gr. i 4 moj., w tym 497 osób podało narodowość rusińską a 4 osoby polską.
W 1939r. wioska znalazła się w Generalnym Gubernatorstwie (Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete). W tym czasie, jedna z Cygańskich rodzin zamieszkujących Kobylskie była znaną na dwie strony Karpat rodziną muzyków. Cyganie zarówno jak Żydzi podlegali eksterminacji, jednak gdy przybyły do Jaworca odział niemiecki usłyszał romów grających hymn niemiecki postanowił ich puścić wolno. Przeżywszy wojnę, prawdopodobnie zostali wymordowani przez UPA. Według nieprawdziwych informacji uzyskanych przez funkcjonariuszy MO w Cisnej, w lutym 1945 we wsiach Jaworzec, Smerek i Wetlina miało stacjonować ok. 1200 uzbrojonych powstańców UPA. W rzeczywistości tylko w Strubowiskach (obecne Strzebowiska) stacjonowała sotnia "Wesełego" w sile ok. 180 ludzi.
Wieś miała nietypową zabudowę, podzieloną na kilka niw - części: główna część zabudowy nad Wetlinką, oraz przysiółki: Bełej, Bereh i Kobylskie. Bereh (lub Bereżki) usytuowany był na widokowej skarpie nad Wetlinką, tuż nad zabudową Kalnicy. Z racji swego położenia przysiółek nosił nazwę Bereh, Berechty co znaczy strzec, chronić, pilnować (analogiczne znaczenie mają np. Bereżki czy Bereska). Kobylskie znajdowało się nad potokiem Kobylskim, który spływa spod Wysokiego Berda do Wetlinki. Nazwa przysiółka pochodzi od słowa "kobylenie" i oznacza zaostrzony ostrokół skierowany w stronę nieprzyjaciela, bądź od słowa "kobylina" - ścięte drzewo stosowane do tarasowania przejść. Przysiółek Bełej (lub Rynek, Rynok), gdzie usytuowany był dwór, graniczył z Zawojem. Teren zaś znajdujący się pomiędzy Wetlinką a dworem nosił nazwę Wartowyna, droga wychodząca z tego miejsca krzyżująca się z drogą z Tworylnego tworzyła na przecięciu się dróg miejsce zwane Worotą. Na widokowym wzniesieniu na północ od Wartowyny znajdowała się Watra. Nazwy te nie są przypadkowe, Jaworzec jako najdalej na południowy zachód wysunięty punkt w dobrach Kmitów pełnił rolę strażniczą. W razie najazdu zza Karpat mieszkańcy przysiółka Bereh jako pierwsi mogli spostrzec nieprzyjaciela, przekazywali wiadomość o wrogu do Kobylskiego, gdzie zawalano trakt. Kniaź mieszkający w Bełeju wzmacniał straże na Wartowynie, na Watrze zaś, jak wskazuje sama nazwa, zapalano ogniska sygnalizujące niebezpieczeństwo, które były widziane aż po dolinę Sanu pod Otrytem.
Kres Jaworca nastał w dniach 10-15 maja, kiedy to w ramach Akcji "Wisła" wysiedlono ze wsi wszystkich 557 mieszkańców wyznania greckokatolickiego. Po wysiedleniach nikt się w Jaworcu nie osiedlił aż do 1976r. kiedy to wybudowano bacówkę PTTK. Z dawnej zabudowy wsi nie zachowało się nic poza kilkoma ruinami kamiennych piwnic, podmurówek domów i cerkwi.
Parafia w Jaworcu należała do dekanatu ciśniańskiego (przed utworzeniem dekanatu ciśniańskiego Jaworzec przynależał do dekanatu baligrodzkiego) i obejmowała świątynie filialne w Łuhu i Zawoju. Cerkiew parafialna pw. św. Wielkiego Męczennika Dymitra (Dymitr z Tesalonik, jego święto w Kościele Katolickim przypada na 26 października a w Kościele Prawosławnym na 8 listopada) została wybudowana i konsekrowana w 1846r. Parafia najprawdopodobniej powstała w 1767r. kiedy to właściciel Jaworca Maciej Łoś nadał grunty dla parafii greckokatolickiej. Z tego powodu kolejni właściciele wsi mieli przywilej prezentacji proboszcza dla miejscowej parafii. Zapewne cerkiew była drugą lub trzecia świątynią wybudowaną w tym miejscu.
Była to drewniana dwudzielna świątynia, która swoim kształtem przypominała kościoły łacińskie. Cerkiew była orientowana, zwrócona prezbiterium w kierunku wschodnim (co miało znaczenie symboliczne, tak jak wschodzące słońce daje życie, tak przyjście Chrystusa daje wiernym możliwość wiecznego życia). Świątynia miała wymiary: nawa - 10,4 x 7,2m; prezbiterium, które prawdopodobnie było zamknięte trójdzielne - 3,6 x 4,0m; kruchtę - 3,4 x 4,2m. Nad kruchtą znajdowała się wieża, w której znajdowały się dzwony. Prezbiterium i nawę przykrywał dach dwuspadowy dwukalenicowy, kruchtę zaś dach namiotowy. Każdą część świątyni wieńczył hełm z umocowanym kutym krzyżem.
Przy cerkwi funkcjonowało bractwo trzeźwości, a w 1863r. powstała szkoła parafialna do której uczęszczało 3 uczniów; w 1895 szkoła już nie funkcjonowała.
Cerkiew została zniszczona po 1947r. Na cerkwisku do dzisiaj są widoczne pozostałości podmurówki, a także część muru oporowego oraz cmentarnego kamiennego murka otaczającego cmentarz.
W 1852r. cmentarz miał kształt nieregularnego rombu o wymiarach 60 x 30 m. Pochowano na nim łacińskiego wikarego z Polan koło Czarnej ks. Pawła Sierosławskiego zmarłego w Jaworcu w dniu 23 marca 1888r. Na cmentarzu cerkiewnym nie zachowały się nagrobki. Cerkwisko wraz z cmentarzem porośnięte jest drzewami w wieku kilkudziesięciu lat - brak charakterystycznych wieńców starych drzew.
Ze schodów bacówki, pośród kępy drzew można zobaczyć trójramienny krzyż. Jest to miejsce, w którym znajdowała się kaplica pw. św. Dymitra. Prawdopodobnie powstała już w połowie XIX w, wiadomo, że istniała w 1852r. Była to drewniana prostokątna budowla o wymiarach 7,5 x 4,6m. Pod koniec XIX wieku Jaworzec był zamieszkiwany przez 451 mieszkańców, w tym 71 rzymsko katolików, być może swoje nabożeństwa odprawiali właśnie w tej kaplicy. (w późniejszych spisach nie odnotowano wiernych kościoła rzymskokatolickiego, prawdopodobnie w spisie z 1921 r. nie brano pod uwagę mieszkańców Kabylskiego i Berehów; Jaworzec przynależał do parafii rzymsko katolickiej w Wołkowyi, dekanat Sanok). Odnotowano że, w 1918 r. odprawiano w niej nabożeństwa greckokatolickie. Wiadomo, że kaplica w tym miejscu stała w 1935r. i zapewne dotrwała do wysiedleń, sporny jest natomiast jej kształt. Możliwe, że na jej miejscu wybudowano znacznie mniejszą kapliczkę o wymiarach 2 x 2. Zachowane kamienne fundamenty o takich wymiarach zdają się potwierdzać tą teorię.
Od połowy XIX w. przy kaplicy znajdował się cmentarz w kształcie nieregularnego owalu o powierzchni ok. 7,5a. usytuowany na cyplu, trójstronnie ograniczony stromymi skarpami.
Do dzisiaj zachował się tylko jeden przewrócony piaskowcowy nagrobek, dwa żeliwne złamane krzyże, oraz współczesny trójramienny krzyż, drewniany nagrobek oraz bramka cmentarna. Teren cmentarza porastają kilkudziesięcioletnie drzewa.
Na wschodnim stoku Bukowiny (911m n.p.m.), ok. 400m na południowy wschód od jej szczytu znajduje się zbiorowa mogiła żołnierzy poległych w walkach I wojny światowej w 1914/1915r. Nie znana jest liczba spoczywających na tym cmentarzu żołnierzy.
Na cyplu w widłach Wetlinki i potoku Czerteż, ok. 100m od cerkwiska, w miejscu zwanym Borożyszcze znajduje się wystawiony w 1848 r. krzyż upamiętniający zniesienie pańszczyzny. Na piaskowcowym postumencie umocowany jest kuty, dwuramienny krzyż mający formę karawaki (krzyż św. Benedykta; krzyż choleryczny; zwykle dwuramienny, często górne ramię było krótsze od dolnego; miał chronić przed nieszczęściami i chorobami, być może postawiono go dla protekcji wsi przed zarazą panującą w Galicji w połowie XIX w.). Żeliwny krzyż został zapewne odlany w cisieńskiej hamerni należącej wówczas do Henryka hr. Fredry, który był bratem słynnego komediopisarza - Aleksandra Fredry. Na postumencie widnieje napis:
Na
Pamiątkę
Zniesienia
Pańszczyzny
3.5.1848
Aktualizacja (2013): na podstawie zachowanych zdjęć z Jaworca z lat powojennych, okazało się, że krzyż pańszczyźniany był piaskowcowy i wielokrotnie większy. W/w kuty krzyż zdobił prawdopodobnie zwieńczenie miejscowej cerkwi. Istnieje prawdopodobieństwo, że oryginalny krzyż uda się odnaleźć a jeśli nie, Stowarzyszenie Magurycz wykona w przyszłości jego rekonstrukcję. (przyp.red.).
Decyzję o zniesieniu pańszczyzny na terenie Galicji ogłosił Gubernator Franz von Stadion 22 kwietnia 1848r. Koniec pańszczyzny miał przypaść na dzień 15 maja, jednak pośpiech sprawił, że edykt antydatowano na 17 kwietnia ponieważ decyzja została wydana bez zgody cesarza. Hrabia Karol Łoś, ówczesny właściciel Jaworca pamiętający okrucieństwa rabacji galicyjskiej, wydał chłopom dekrety pańszczyźniane. Zostały one zakopane w drewnianej trumnie, po uroczystej procesji pogrzebowej z cerkwi. Za odkopanie dokumentów groziła śmierć ( pamięć o tym przyrzeczeniu była żywa aż do lat 30-tych XX wieku, kiedy to w 1932 r. wybuchło Powstanie Leskie - według jednej z wersji wydarzeń, powstanie było spowodowane groźbą odkopania ksiąg pańszczyźnianych w Bóbrce). Do lat 80/90 XX w. krzyż otaczał kuty żelazny płotek, który był osadzony w czterech narożnych słupkach z piaskowca. W 1996 r. krzyż otoczono drewnianymi żerdziami, jedno z kutych przęseł stoi oparte o krzyż. Za krzyżem rosną dwa jesiony. W tym miejscu patrząc w dół można zobaczyć dwie podstawy filarów mostu na Wetlince.
Po dawnej zabudowie wsi zachowały się tylko podmurówki i kamienne piwnice, które można zobaczyć 150 m na zachód od miejsca po cerkwi. Zabudowania dworskie powstałe w 1852 r., zostały rozparcelowane w 1921 r. i rozebrane w okresie międzywojennym. Dwór był budynkiem drewnianym o wymiarach 23 x 8m, w jego otoczeniu znajdowały się budynki gospodarcze. Młyn wodny znajdował się 1100m. na południe od ujścia potoku Kobylskiego do Wetlinki, nie posiadał młynówki a woda do niego była doprowadzana za pomocą drewnianych koryt. Pod koniec lat trzydziestych XIX w. został zinwentaryzowany przez W.Korzeniewicza i W. Świąteckiego w ramach działalności Sekcji Budownictwa Wiejskiego i Sztuki Ludowej Zakładu Architektury Polskiej Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. W Biuletynie Historii Sztuki i Kultury (nr 1, R. VII, 1939) mylnie opisano miejsce inwentaryzacji młyna jako Kalnica.
Jedynym, charakterystycznym budynkiem w Jaworcu jest bacówka PTTK, która uroczyście została oddana do użytku 3 października 1976r.
Bacówki PTTK zostały wybudowane w celu spełnienia oczekiwań wykwalifikowanych turystów indywidualnych, z tego powodu były one przystosowane do obsługi ok. 25-30 osób (inna nazwa bacówek to schroniska turystyki kwalifikowanej). Swoim charakterem, jak i nazwą nawiązuje do tradycyjnych górskich bacówek.
Bacówka PTTK w Jaworcu jest pierwszym w Bieszczadach, a w polskich Karpatach trzecim z kolei wybudowanym obiektem tego typu (obecnie zajmuje drugie miejsce co do daty wybudowania, starsza bacówka na Lubaniu w Gorcach spłonęła w 1978r.).
Autorem charakterystycznego projektu schroniska był inż. arch. Stanisław Karpiel z Zakopanego, inwestorem Zespół Obiektów Turystycznych PTTK w Sanoku, wykonawcą Zakład Remontowo - Budowlany PTTK w Sanoku, zaś pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był znany działacz i legenda polskiej turystyki - Edward Moskała. Bacówka stoi na wysokości 605m n.p.m. (najniżej położona bacówka PTTK w Bieszczadach), w miejscu, gdzie dawniej kończyła się zabudowa wsi.
Z bacówki rozpościera się rozległa panorama na pasmo Falowej, dolinę Wetlinki i tereny dawnej wsi Jaworzec. Bacówka jest stylowym, drewnianym budynkiem, wybudowanym na kamiennej podmurówce, kryta jest gontem. W bacówce mieści się dyżurka GOPR. Poza Bacówka w Jaworcu w Bieszczadach wybudowano jeszcze dwa obiekty tego typu: Pod Honem w Cisnej a także Pod Małą Rawką (planowano inne, np. na Przełęczy Żebrak).
Dojazd do Jaworca został ostatnio ułatwiony poprzez naprawę nawierzchni drogi z Kalnicy do rozwidlenia dróg koło mostu na Wetlince.
opracowanie: Michał Organ, źródło
więcej 
|