starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 10 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Przedmieście Oławskie ul. Traugutta Romualda Traugutta 97

2008 , Ul. Prądzyńskiego 12-16 - Traugutta 97of. W miejscu zakładu wulkanizacyjnego z ogumieniem, istniały dwa, pomocnicze warsztaty mechaniczne o podobnej branży jak warsztaty PKS.

Skomentuj zdjęcie
Anneob
+1 głosów:1
W tym miejscu, w latach 40-60 można było (często) zobaczyć podobne sceny. ‘’W środku miasta’’. Tle, że podkuwanie koni pociągowych - wozaków.

2021-07-16 17:06:26 (4 lata temu)
do Anneob: W zachodnioeuropejskich miastach transport konny był powszechny do połowy lat sześćdziesiątych XXw.i konie także musieli kuć.
2021-07-16 18:35:32 (4 lata temu)
Wtedy potrafiono podkuwać także, ciężkie zimnokrwiste konie np. perszerony. U nas w tzw. Węglobloku kuto te potężne zwierzęta w specjalny sposób. Nie tylko przy Prądzyńskiego. Pod ‘’pięty’’ podków mocowano ‘’wkładkę’’ z twardej, zbrojonej gumy. I dziś, istnieje konieczność kucia ‘’lekkich’’ koni np. w policji, strażach miejskich, prywatnych i wyścigowych stajniach.
2021-07-16 20:35:41 (4 lata temu)
do Anneob: Wozacy z gazowni na Tarnogaju konie kuli na Pięknej a od 1969-1970 już do kowala w brochowskim majątku był dojazd.
2021-07-16 20:51:19 (4 lata temu)
do Anneob: Guma była z taśmociągu, albo z bocznej części opony od ciężarówki.
2021-07-16 20:58:14 (4 lata temu)
do Soravia: Guma była na brukowne ulice.Konie na granitowych ulicach iskry krzesały przy ruszaniu z załadowaną furą.Guma na podkowach zwiększała przyczepność końskich kopyt.
2021-07-16 21:05:47 (4 lata temu)
Wspominałem o zbrojonej gumie. W latach późniejszych zastosowano gumy m.in. także, z powodu licznych protestów mieszkańców mieszkających przy ulicach z dużą, granitową, ciasno ułożoną kostką. Nad ranem i rano budziły mieszkańców.
2021-07-16 21:30:26 (4 lata temu)
do Anneob: Z gumą czy bez kopytka stukały.Już w IXXw.stosowano podkowy z wydrążonym rowkiem w który wkładano konopny sznur który nieco tłumił stukot kopyt.
2021-07-16 21:40:25 (4 lata temu)
do Anneob: Znajomy opowiadał jak się kiedyś kuło konia. (miał kuźnie). Na dzień dobry trzeba było grzmotnąć konia młotkiem (1,5 kg), po żebrach. Koń się odwracał zdziwiony więc dostawał młotkiem ponownie. Trzeci raz obrywał ku pamięci kto tutaj rządzi. Pomimo lekcji potrafił czasami ugryźć kowala w plecy, ale to fachowiec musiał wyczuć kiedy kobyła odraca głowę. Zdarzały się przypadki nieuleczalne gdy rumak nie to, że wierzgał, ale po prostu kładł się na fachowca. Wtedy zamykało się go w tzw. kojcu.
2021-07-16 21:47:05 (4 lata temu)
Anneob
+1 głosów:1
No tak. Chodzi nie tylko o ludzi (hałas). Przedwojenni kawalerzyści twierdzili, że (ogólnie) konie bardzo nie lubiły jazdy po gładkich, twardych i śliskich nawierzchniach. Potykały się, ślizgały, itp. Uszkadzały i ‘’podbijały’’ kopyta. Unikano takiej jazdy. Dobrze pamiętam te ‘’biedne włochate’’ ciężkie konie przed naszymi bramami. Zaniedbane, buchające parą potu i charakterystyczną woń, gdy pojadały z zawieszonych worków mieszankę żyta i owsa.
2021-07-16 21:54:18 (4 lata temu)
Nigdy o podobnym barbarzyństwie nie słyszałem (ani nie widziałem). Widać zbyt ało wiem o koniach. Jednak w dzieciństwie, przez wiele lat widziałem pracę kowali a także proces podkuwania. Były dwa zakłady kowalskie we wsi Przybyszów (radomszczańskie). Weterani 11 PUL opowiadali wprawdzie o różnych ‘’charakterach‘’ i zachowaniach koni. Jeden zwolniony ze służby (wiek) nie chciał opuścić Jednostki. Błąkał się po koszarach, dokarmiany (poza regulaminem)i kochany przez wszystkich.Konie miały swoje wady. Te które kopały tylnymi nogami miały czerwoną kokardkę wpiętą w ogon. Przednimi - w grzywę. Te, które gryzły, w grzywę przy uszach.
2021-07-16 22:17:59 (4 lata temu)
Anneob
Na stronie od 2020 maj
6 lat 0 miesięcy 11 dni
Dodane: 16 lipca 2021, godz. 15:08:20
Autor zdjęcia: Anneob
Rozmiar: 1700px x 1126px
0 pobrań
594 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Anneob
Obiekty widoczne na zdjęciu
Traugutta 97
więcej zdjęć (83)
Firma SPOLBUD
więcej zdjęć (45)
Prądzyńskiego 14/16
więcej zdjęć (30)
ul. Traugutta Romualda
więcej zdjęć (5582)
Dawniej: Kloster Strasse
Główna i jedna z najstarszych ulic Przedmieścia Oławskiego prowadząca w kierunku Oławy i Małopolski. Odcinek zachodni, od murów miejskich do ul. Pułaskiego, funkcjonował jako główna droga osady tkaczy walońskich. Przy nim znajdowały się wzmiankowane od połowy XIII w. kościoły św. Maurycego oraz św. Łazarza wraz z szpitalem dla trędowatych. Odcinek wschodni od ul. Pułaskiego do ul. Krakowskiej został zabudowany do końca XVIII w. m.in. klasztorem Bonifratrów (1714-1734), Biały Folwark z pałacem biskupim (1735 r.) w rejonie pl. Zgody czy młyn przy Żabiej Ścieżce. Początkowo ulica nie miała jednej nazwy na całej swej długości i tak odcinek zachodni nazywano Wallgasse, zaś odcinek wschodni Weingasse. Dopiero po włączeniu Przedmieścia Oławskiego od Wrocławia (1808 r.) połączono obie drogi nadając im jedną nazwę Klosterstr. (ul. Klasztorna) wywodzącą się od klasztoru Bonifratrów. Wtedy też rozpoczęło się przeobrażanie zabudowy. Zaczęły powstawać kamienice czynszowe (najstarsza nr 73 wg proj. z 1866 r.) oraz liczne zakłady przemysłowe głównie wzdłuż brzegów Oławy. Były to przede wszystkim drukarnie perkalu nr pod nr 66, od 1834 r. odlewnia żelaza i fabryka maszyn; pod nr 72-74 założona w 1809 r. przędzalnia bawełny Augusta Carla Mildego (jego grób znajduje się w kościele św. Maurycego), późniejszy zakład oczyszczania miasta czy wytwórnia wódek Carla Schirdewana pod nr 102-104. Na większości podwórek, w oficynach znajdowały się małe zakłady m.in. fabryka majonezu pod nr 45, fabryka konserw Manna pod nr 43 czy zakład transportowy pod nr 97. W 1852 r. w miejscu gospody Pod Austriackim Cesarzem wzniesiono ewangelicki szpital \"Bethanien\". Kompleks składający się z 10 budynków wraz z gmachem głównym wzniesionym w latach 1913-16 wg proj. Theodora Grunerta i firmy budowlanej Simon&Halfpaap.

W czasie wojny zniszczona została większość zabudowy od Podwala do ul. Pułaskiego. Część budynków w rejonie pl. Wróblewskiego rozebrano kilka lat po wojnie. W latach 90. uzupełniono plombami luki w zabudowie między ul. Prądzyńskiego i ul. Krakowską. Po powodzi 1997 r. wyburzono kilka kamienic w końcowym biegu ulicy lecz także przeprowadzono gruntowny remont drogi (lata 1998-1999). Do 5 listopada 1945 r. ulica nosiła nazwę Klasztornej, wtedy zmieniono ją na ul. gen. Romualda Traugutta (1826-1864), dyktatora w powstaniu styczniowym.
Dawniej: Lösch Strasse
Starszy odcinek ulicy między ul. Traugutta i ul. Kościuszki powstał przed 1860 r. W tym roku przedłużono ją do linii kolejowej. Ulica otrzymała niemiecką nazwę w 1862 r. dla upamiętnienia rodziny Lösch, która zamieszkiwała przy tej ulicy oraz wielokrotnie wspomagała miasto datkami pieniężnymi.

W 1945 r. zniszczone zostały pojedyncze kamienice na starszym odcinku ulicy oraz przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki i bliżej linii kolejowej. W latach 60/70. wyburzono kamienice między ul. Komuny Paryskiej i ul. Kościuszki po wschodniej stronie oraz na tym samym fragmencie kamienice przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki po stronie zachodniej. W latach 90. i na początku XXI w. w większości uzupełniono luki w zabudowie mniej lub bardziej udanymi budynkami. Po wojnie ulica otrzymała imię gen. Ignacego Prądzyńskiego (1792-1850), wybitnego stratega, jednego z przywódców powstania listopadowego, a także twórcy planu budowy Kanału Augustowskiego.