27.04.2026 - zamówione 2 dyski SSD GOODRAM CX 400 2TB za 1698 zł - kończy nam się miejsce na dyskach SSD 460 GB (zostało 15 GB wolnego miejsca). Na tych dyskach są m.in. system operacyjny, kafelki mapy i miniatury zdjęć. Dyski będą w czwartek, w majowy weekend przeniosę na nie wszystkie dane. W maju lub w czerwcu kupię dyski HDD ~ 20 TB i przeniesiemy tam dane z dysków 3 TB (oprócz tego mamy 2 x 12 TB w RAID 1 od Esskiego).
Obszar nr 39 Złotno.
Gr. adm. Miasta Łodzi – granica dzielnic Polesie/Bałuty- rz. Bałutka – Krakowska – Namiotowa – Krańcowa – Biegunowa – droga polna przedłużenie ulicy Przygranicznej – gr. adm. Miasta Łodzi.
do da signa: Około 32 metrowy tunel prowadzący do komory inspekcyjnej pod fundamenty pomnika. Komora kwadratowa 8x8 metra, o tych samych wymiarach co kostka wokół pomnika na powierzchni.
Do Polskup: Ta studnia nie daje mi spokoju. Wydawało mi się, że bardzo dobrze znam ten park i nie będę miał problemu z lokalizacją, a jednak. :-(
A może to jest inny park.
do blaggio.: Na pewno nie. Wysiadłem na Kaliskim i poszedłem "w las". Zaraz opowiem dystans do innych zdjęć: 10 minut wcześniej pomnik czynu rewolucyjnego 1905-1975, 8 minut wcześniej jakaś ziemianka/schron. 4 minuty wcześniej jakiś staw z betonowym brzegiem. A ten przejazd na Srebrzyńskiej, co go rano wrzuciłem - 20 minut później. Wszystko spacerek. Zaraz to wrzucę do nierozpoznanych.
do polskup: No właśnie, pierwsza moja myśl to rejon na północny-zachód od tej ziemianki, gdzie właśnie tak utwardzone alejki porobiono wokół wspomnianych stawów. Ale szukanie na g-lu w warstwie uzbrojenia terenu nie pomogło ani tam, ani dalej.
do polskup: To mam pecha. Właśnie gdy to przeczytałem, stałem ortofotomapą centralnie nad tą studnią i miałem tam włączyć GSV. Do tego teraz przybliżywszy bardzo mapę w warstwie BDOT500 zauważyłem ją, ale nie jako element uzbrojenia. To super ;-)
do blaggio.: Z tym prostowaniem to jak z kwadraturą koła czy mapą. I tak jak Ludolfina jest niewymierna, tak nie da się przenieść przestrzeni trójwymiarowej na dwuwymiarową bez zniekształceń. Kwestią umowną jest, na jakie zniekształcenia się godzimy. Często wyprostowanie zdjęcia niesie za sobą skutki uboczne, czy to w postaci "titaniców", czy zaburzenia wymiarów. Oczywiście mówię tu o zniekształceniu perspektywy, a nie kadrze krzywym, bo nieprzemyślanym bądź, co gorsza, wycudowanym. W aparacie, z którego ostatnio korzystam, mam taką przypadłość, że matryca jest obrócona o bodajże 0,6 stopnia. Gdy o tym pamiętam, koryguję fotkę in statu nascendi, gdy nie, mam potem zabawę. Reperować mi się nie chce, zresztą w domu to mogłoby się nie udać. Kochać i prostować :) A złudzeń, zwłaszcza optycznych, korzystając z optyki, czy to szklanej czy białkowej, nie unikniemy. Można najwyżej je zamaskować, czyli poddać kolejnej iluzji :P
do polskup: Zgadzam się z Tobą całkowicie. To, co napisałem, to oczywista prowokacja. Tzw. prostowanie (swoją drogą bardzo mylące określenie) należy uznać tylko za rodzaj protezy. Za jedynie uzasadnione uważam korygowanie w pewnych granicach różnic pomiędzy odzwierciedleniem perspektywy na zdjęciu a tym, jak my ją spostrzegamy swoim okiem w naturze. Na tym zdjęciu nawet gdyby chciało się coś niecoś skorygować, bo jednak coś znalazłoby się, to nie ma nawet jak tego zrobić prostymi narzędziami.
do blaggio.: Oczywiście zrozumiałem Cię doskonale. Raczej pozwoliłem sobie na dygresję na większym stopniu ogólności a propos prostowania :) Kiedyś chciałem tak sfocić Wieżę Eiffela, jak jeszcze pomysł nie stał się powszechny. I udało się. Ale obecnie to oklepane ujęcie.