Tzw. Karnawał Solidarności - nazwa używana w odniesieniu do okresu między sierpniem 1980 (podpisanie porozumień w Gdańsku) a wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 r. Był to również pierwszy okres legalnej działalności NSZZ "Solidarność". Czas ten charakteryzował się m.in. względnym uwolnieniem swobód obywatelskich (wolność słowa, prawo do zgromadzeń) i ograniczeniem cenzury.
Pod koniec 1980r. wydarzenia w Polsce, niepokoiły najwyższe kierownictwo polityczne i partyjne w Moskwie. Jako działanie przymusowe Związek Radziecki wybrał ćwic...
Tak, to wersja dla PKSu. ale w komunikacji miejskiej tez się trafiały - zarówno malowane na czerwono, jak i na niebiesko. Dla odmiany PKS posiadał wozy typowo miejskie, z "filmem" i drzwiami pneumatycznymi. To taki peerelowski folklor.
do Neo[EZN]: To były tablice motorowerowe - na białym tle czarne trzy litery i trzy cyfry.; obowiązywały w latach 1964-83. Później zmieniono tło na zielone.
Ten namalowany napis "niedotarty" .. każdy szofer był "niedotarty",, jeździli na czwórce czy piątce aby meć nszmal za oszczędzone paliwo... musiał to być dobry dodatek do wypłaty.. W szczycie niewiele mogłi uczynić, ale poza szczytem wlókł się, po Borowskiej, dwie dychy na godzinę na wysokim biegu...
do † ML: Po karnawale zwykle następuje post. Wtedy był post i podczas karnawału, ale dziennikarze muszą pewne rzeczy ponazywać, żeby mieli o czym pisać. Dla nich rzeczy nienazwane nie istnieją. A to, że często jest to kulą w płot, to już ich nie obchodzi. I potem się rozchodzą takie hasła-klucze czy -wytrychy. Dla mnie taka głupią nazwą jest nazywanie Wojny Obronnej 1939 kampanią wrześniową. Kampanię to mieli tamci :)
do † ML: W 14 ośrodkach akademickich odbywają się, zorganizowane przez Niezależne Zrzeszenie Studentów i „Solidarność”, marsze w obronie więźniów politycznych – członków KPN oraz Jerzego i Ryszarda Kowalczyków. Bierze w nich udział ponad 100 tys. osób.
Fakt. Wielu naszych rodaków ‘’zachłysnęło się wolnością’’, łącznie z nami w lokalnych strukturach. Rodzice i dziadkowie przestrzegali nas …’’Oby nie było tak, że po latach, będziemy parobkami we własnym kraju a właścicielami wszystkiego będą obcy’’... A my na to - ‘’mądrale’’. Gdzie tam -‘’bydymy na swoim’’. Tylko z politowaniem kwitowali naszą naiwność i zadufanie. Tradycyjnie, nie słuchaliśmy tych, którzy wiedzieli doskonale jak to wyglądało przed wojną… Dziadkowie ostrzegali także przed wielkim bratem i rodzimą piątą kolumną. Pod koniec legalnej działalności Związku, szykanach i aresztowaniach, czuć było coraz bardziej tężejącą atmosferę zagrożenia. Strategiczne zapasy państwowe (np. żywność) wywiezione do bratnich krajów… Wielu ważniejszych działaczy (skrycie) informowano o przygotowaniach wodzów. Z zaleceniem natychmiastowej ‘’ewakuacji’’. Wielu jednak wytrwało, aby później, odsiedzieć swoje. Taki to był carnival…