Mieszkańcy zameldowani przy Pyritzerstrasse 26 w roku 1937 r. - Aus dem Adressbuch von 1937
- Właściciel Glaß Samuel, kupiec. Tel. 2754.
- Klein Martin, sprzedawca.
- 1886 - 88 r - Księgarnie i sklep papierniczy L. Thomy Mistrz introligatorski Franza Thomy otworzył działalność 1890 r. Firma początkowo mieściła się przy Pyritzerstr. 26, a później przy Pyritzerstr. 15
- 1910 r - Hermann Brüsewitz szewc (W.S)
Suplement - Wspomnienia Eriki Radtke z domu Neitzel zam. Birkenweg (ul. Brzozowa)
"9 lutego 1945 roku od południa w pobliże granic Stargardu przedarły się rosyjskie czołgi.W tym czasie byłam praktykantką w firmie Glas-Werner (Szkło-Werner) na rogu ulic Łokietka i Płatnerzy (Holtzmarktstr./Jaegerstr.). W tych dniach toczyły się gwałtowne walki. Pamiętam jak nasze trzy wielkie okna wystawowe uginały się do środka przy każdej detonacji. Baliśmy się, że w końcu rozprysną na kawałki dlatego trzymaliśmy się od nich z dala, stojąc w głębi sali sprzedaży.Pomimo niesprzyjających okoliczności poszłam dziesiątego lutego ponownie do pracy. Wróciłam do domu około dziewiętnastej. Zadzwonił telefon, przekazano polecenie, że rodziny wielodzietne powinny opuścić miasto. Moja mama postanowiła się temu podporządkować. Moja siostra, Urszula, która wróciła z pracy krótko przede mną, była z powodu decyzji mamy znowu nieobecna. Udała się do swojego miejsca praktyk – sklepu obuwniczego Wilhelma Nennemanna na Pyritzerstrasse 26 (ul. Mieszka I) żeby odebrać swoje dokumenty zawodowe. Wszędzie słychac było hałas toczących się walk, a horyzont zabarwił się na czerwono. Moja mama bardzo niepokoiła się o moją siostrę, poprosiła mnie żebym poszła do miasta ją odnaleźć. Idąc ponownie do śródmieścia postanowiłam przy okazji również odebrać swoje dokumenty pracownicze.Zadzwoniłam do bocznego wejścia, od ulicy Płatnerzy. Otworzył mi francuski oficer, jeniec wojenny przydzielony do pomocy w zakładzie. Był bardzo zaskoczony, że podczas toczącej się bitwy znajduję się na ulicy. Poradził mi abym natychmiast znalazła sobie piwnice do schronienia.Pani Werner przyniosła mój dziennik praktyk oraz umowę, a Francuz odprowadził mnie do wyjścia. Kiedy znalazłam się na zewnątrz usłyszałam przerażającą eksplozję. Pocisk artyleryjski uderzył w jedną z kamienic pośrodku ulicy Płatnerzy. Właśnie tamtędy chciałam iść do ulicy Mieskza I, gdzie podejrzewałam znaleźć moją siostrę. Z obawy, że za chwilę spadną kolejne pociski pobiegłam w dół ulicą Łokietka aby skręcić w Grodzką (Radestrasse). Ale i tu trafiała rosyjska artyleria. Wybuchy były coraz częstsze. Ruszyłam tak szybko jak tylko mogłam dalej do ulicy Kazimierza Wielkiego (Grosse Muehlenstr.) i dalej aż do miejskiej odnogi Iny. Na szczęście, mniej więcej przy Bramie Młyńskiej, spotkałam siostrę. Obie ruszyłyśmy do domu, gdzie przywitała nas uszczęśliwiona matka."
Żródło: FB Stargard in Pommern (W.S)