Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A1%3A%229%22%3Bi%3A1%3Bs%3A11%3A%22mazowieckie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22177%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Warszawa%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2223325%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Warszawa%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Trasa W-Z z założenia miała być symbolem nowoczesności. Przykładem był choćby tunel ale nie zabrakło pomysłu na sprowadzenie schodów ruchowych z ZSRR. Pomysł na schody zrodził się w pracowni W-Z wraz z decyzją budowy tunelu. Pomysł bardziej propagandowy niż praktyczny ale to miały być pierwsze schody ruchome w stolicy. We wrześniu 1947 roku przewodniczący Moskiewskiej Rady Miejskiej Gerogij Popow obiecał prezydentowi Warszawy Stanisławowi Tołwińskiemu schody ruchome jako dar Moskwy dla Warszawy. Po obietnicy sprawa ucichła jakby nie było tematu. 22 lutego 1948 roku Tołwiński przypomniał się z obietnicą. Wysłał także wstępną dokumentacje techniczną planowanych schodów. To też zostało bez odpowiedzi. Trzecie podejście miało miejsce w maju 1948 podczas wizyty na trasie W-Z ambasadora ZSRR w Polsce Wiktora Lebiediewa. Obiecał pomoc ale jak się okazało nic więcej. Znowu nic. Interwencje podjął sam Sigalin u Bieruta nadając schodom priorytetowe i propagandowe znaczenie. W sierpniu 1948 roku zaczęto betonować oporową ścianę tunelu czyli czas naglił. W Moskwie interweniował sam Bierut i minister handlu i przemysłu Hilary Minc. Okazało się , że Rosjanie wycofali się z obietnicy zamieniając ją w potencjalną transakcję handlową. 27 sierpnia złożono zamówienie w radzieckim Zjednoczeniu Handlu Zagranicznego a do ZSRR pojechał inż. Mieczysław Krajewski domówić techniczne szczegóły i parametry. Samo zamówienie nic nie rozwiązało – zwyciężyła sowiecka biurokracja. Dopiero 16 grudnia 1948 pilnie wezwano Sigalina do Moskwy do Metroprojektu. Dopieszczono w końcu temat po wielu perypetiach związanych z paranoją szpiegostwa przemysłowego (tajne dokumentacje, brak danych i parametrów schodów itd.) W końcu schody udało się sprowadzić i zamontować w Warszawie. Ich uroczyste otwarcie miało miejsce 22 lipca 1949 roku.
Przy Trasie W-Z pojawiły się w liczbie trzech ciągów, łączące aleję gen. Karola Świerczewskiego (ob. al. "Solidarności") z placem Zamkowym, pierwsze w Polsce ruchome schody produkcji radzieckiej (moskiewskiej) firmy Метрострой, które przez następne dekady były nie lada atrakcją turystyczną stolicy. Długość każdego ciągu Метрострой wynosiła około 30 metrów, przepustowość – 10 000 osób na godzinę, wysokość w pionie – 12 metrów. Wyjście z peronu górnego schodów znajdowało się w odbudowanej po II wojnie światowej (przedłużonej o 80 cm na północ w związku z brakiem miejsca umieszczenie schodów w obrysie budynku i obniżonej o jedno – przedostatnie piętro) Kamienicy Nowickiego (zwanej też Kamienicą Johna). Pochodząca z końca lat 40. ubiegłego wieku radziecka maszynownia ważyła blisko 150 ton i zajmowała całe podziemie kamienicy. Prowadzący do schodów tunel pieszy wykończono klinkierem, zaś na ścianach zawisły miedziane plafony o żeliwnych wysięgnikach oraz gipsowe płaskorzeźby "Razem w boju" i "Razem w odbudowie", powstałe w pracowni Jerzego Jarnuszkiewicza i symbolizujące nierozerwalne więzi między Polską a "bratnim" Związkiem Radzieckim. Balustrady schodów pierwotnie wykończone były drewnem oklejonym fornirem karagacz oraz blachą miedzianą.
Podczas eksploatacji schodów niejednokrotnie brakowało części zamiennych, w związku z czym stopniowo wyłączano z ruchu zepsute ciągi (nr 1 i 3) i przeznaczano je na "dawców" części. Po awarii ostatniego czynnego ciągu schodów ruchomych (nr 2) 30 czerwca 1997 podjęto decyzję o całkowitym zamknięciu dla ruchu pieszego tunelu schodów ruchomych. Rozpoczęła się powolna degradacja jednej z perełek socrealizmu.
W roku 2005 firma Porr Polska na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich przeprowadziła remont kapitalny schodów. Tunel pieszy oraz perony górny i dolny dość wiernie zrekonstruowano (na peronie górnym pojawiła się ponadto przeźroczysta, wykonana ze szkła hartowanego podłoga), natomiast trzy ciągi schodów radzieckich zastąpiono schodami klasycznymi (przeciwpożarowymi), inklinatorem, czyli windą pochyłą (tzw. "Gubałówką"), dwoma ciągami sterowanych komputerowo schodów ruchomych prod. niemieckiej o aluminiowych balustradach, bardziej stromych i krótszych od pierwowzoru, bo liczących zaledwie 28 metrów. Oryginalną aparaturę (której większą część zezłomowano, a pojedyncze urządzenia trafiły do Muzeum Techniki) zastąpiła dziesięciokrotnie lżejsza (ważąca tylko 15 ton) maszyneria firmy ThyssenKrupp – tej samej, która montowała schody i windy na niejednej stacji warszawskiej kolei podziemnej.
W piwnicach kamienicy, gdzie dotychczas mieściła się stupięćdziesięciotonowa maszynownia starych schodów, umieszczono bezpłatne toalety (w tym jedna przystosowana dla potrzeb inwalidów) i lokal usługowy, przy jednej ze ścian natomiast stanęła jedyna pamiątka po radzieckiej aparaturze – pulpit sterowniczy z rzucającymi się w oczy mosiężnymi napisami "ВВОДЫ", "ЭСКАЛАТОР N1", "ЭСКАЛАТОР N2" i "ЭСКАЛАТОР N3". We wspomnianym lokalu usługowym Miasto chciało utworzyć punkt informacyjny, a także wystawę fragmentów oprzyrządowania schodów radzieckich. Podziemia z peronem górnym schodów ruchomych łączy nowo wybudowana klatka schodowa i winda klasyczna do przewozu osób niepełnosprawnych. Jej podstawową wadą są jednak ręcznie otwierane drzwi, a także zestaw kluczy do ich otwarcia i uruchomienia windy, dostępny u pracownika ochrony. Oficjalne otwarcie wyremontowanych schodów ruchomych miało miejsce 21 lipca 2005.
Za Wikipedia
|
proszę czekać...
|