starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 28 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Neo[EZN]
+1 głosów:1
A z prawej w tle Trabant P70?
2010-09-18 18:16:56 (15 lat temu)
mietok
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: To nie Trabant ani P70 , tylko .......Moskwicz 403 :)
2010-09-18 18:25:08 (15 lat temu)
Jarosław Dubowski
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: P70 co najwyżej, czegoś takiego jak Trabant P70 nie było, stosowano jeszcze określenie AWZ P70 ewentualnie P70 Sachsenring.
Z tym ze auto widoczne na zdjęciu to nie P70 - nie produkowano wersji 4-ro drzwiowej.
2010-09-18 18:30:00 (15 lat temu)
Komentarz został usunięty przez administratora - powód: reklam nie trzeba
2014-01-31 19:58:41 (12 lat temu)
pawulon
+1 głosów:1
do Jarosław Dubowski: No pewnie że to nie P70, bo to nasz polski Mikrus ;))
2014-01-31 21:41:02 (12 lat temu)
Jarosław Dubowski
+1 głosów:1
do pawulon: Mikrus to jest centralnie pośrodku, Moskwicz (wzięty za P70) jest przy prawej krawędzi kadru, na tle tramwaju.
2014-01-31 23:28:31 (12 lat temu)
do Jarosław Dubowski: Aaa, o tego Moskwicz chodziło w dyskusji. Coś mnie musiało zamroczyć, że nie załapałem czytając wcześniejsze komentarze ;-))
2014-01-31 23:34:45 (12 lat temu)
czarek
+4 głosów:4
Zmieniłbym datowanie na 1965 - 1970 , w ' 75 Mikrusy były rzadkością , a co do Moskwicza to może pomóc
2014-02-01 21:33:39 (12 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
do czarek: Nie było tak źle jeszcze wtedy z tymi Mikrusami. Gdzieś może w połowie lat 80, właściciel u mnie na osiedlu odpalał swojego i wyruszał w trasę nocą. Inne dwa z kolei posiadał jakiś kolekcjoner z ul: Przeskok (b.B. Prusa). Nie pomnę już czy oba na chodzie, czy w trakcie remontu, czy może któryś to dawca. Mowa o Wrocku - oczywiście. Z tą datą więc - ...na dwoje babka wróżyła :)
2014-02-04 14:31:08 (12 lat temu)
do YouPiter: Tu inna rzecz przemawia za wcześniejszym datowaniem - pustka na parkingu. A w roku 1975 stacja już nie istniała.
2021-01-13 12:27:14 (5 lat temu)
mietok
Na stronie od 2010 czerwiec
15 lat 11 miesięcy 4 dni
Dodane: 18 września 2010, godz. 17:41:16
Rozmiar: 1200px x 783px
29 pobrań
6940 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia mietok
Obiekty widoczne na zdjęciu
stacje benzynowe
Stacja benzynowa
więcej zdjęć (44)
Zlikwidowano: 1974-04-30
Dawniej: Tankstelle OLEX
Dawniej: Goldene Becher Seite
Strona południowa
Nosiła nazwę Strony Złotego Pucharu (niem. Goldene-Becher-Seite), a wcześniej Przy Starej Szubienicy (Beim Alten Galgen), jej zabudowa stanowi w znacznym stopniu swobodną rekonstrukcję z okresu powojennego (z lat 1952-1960). Duża część budynków to dawne secesyjne lub modernistyczne domy towarowe, ukryte za pseudohistoryczną elewacją.

Rynek 12 po wojnie elewacja odbudowana w uproszczonej formie, została zrekonstruowana w 2006 r.
Rynek 13 budynek stanowi ciekawy przykład secesji z 1903 r.
Rynek 14 mieści centrum informacji turystycznej
Rynek 15
Rynek 16 powstała w 1822 r. w wyniku przebudowy renesansowej kamienicy
Rynek 17
Rynek 18 Apteka pod Ratuszem barokowa
Rynek 19 Kamienica Pod Starą Szubienicą
Rynek 20
Rynek 21
Rynek 22 Kamienica Pod Złotym Dzbanem fasadę odtworzono według stanu z 1822 r.
Rynek 23 Kamienica Pod Zieloną Dynią odbudowana w stylu renesansowym
Rynek 24
Rynek 25 secesyjny dawny dom handlowy firmy Stein & Koslowsky z 1906 r.
Rynek 26 Kamienica Pod Złotym Pucharem
Rynek 27-28 secesyjna kamienica na miejscu dwóch wcześniejszych.
Źródło:
Rynek 12 - Plac Solny 20
więcej zdjęć (46)
Zbudowano: 1905
Patrząc na kamienicę nr 12, łączącą południową pierzeję Rynku z placem Solnym, trudno nie ulec iluzji, że jej rodowód sięga o wiele dalej niż początek XX wieku. A jednak nie jest ona wcale kamienicą mieszczańską, a jednym z sześciu domów handlowych, które powstały na południowej pierzei Rynku na początku XX stulecia. W 2004 r. budynek obchodził swoje setne urodziny i z tej okazji spotkał go niemały prezent - w sto lat po jego wybudowaniu nowy właściciel przeprowadził gruntowny remont, którego efekty dziś możemy podziwiać.

Wiadomo, że stojącą wcześniej pod adresem Rynek 12 gotycką kamienicę w 1570 roku przebudowano w stylu renesansowym, a po 1715 r. w stylu barokowym. Do dziś z dawnego budynku zachował się jedynie portal, który podczas rozbiórki w 1904 r. przeniesiono na ul. Biskupią 11. Właśnie w tym roku posesję zakupiła firma Philippi & Co., specjalizująca się w sprzedaży wina.

Autorem projektu domu handlowego był Robert Hönsch, a budynek wzniesiono jeszcze w 1904 roku. Jego całkowita powierzchnia wynosi 2548,12 mkw. W pierwotnym projekcie parter i pierwsze piętro przeznaczono dla sześciu sklepów, a każdy z nich miał osobne wejście. Dodatkowo trzy najbardziej okazałe wyposażono w wewnętrzne, kręte schody prowadzące na piętro. Z kolei do biur zajmujących pozostałe trzy piętra wchodziło się tak jak dziś, od strony pl. Solnego. W domu handlowym Philippi z pewnością zaopatrywali się wrocławscy dżentelmeni, bo na początku XX stulecia mieściły się tu firmy sprzedające konfekcję męską i wyroby tytoniowe.

W czasie wojny budynek uległ poważnym zniszczeniom, a odbudowując go po 1945 roku, zmieniono jego elewację poprzez nadanie wszystkim oknom prostokątnego kształtu. Dziś jednak trudno sobie o tym przypomnieć, bo w trakcie trwającego od 2004 do 2006 roku remontu na parterze i pierwszym piętrze przywrócono duże witryny i okna zwieńczone łukami odcinkowymi. Ponadto dodanie elewacji intensywnego czerwonego koloru i ozdobienie jej złoconymi sztukateriami bez wątpienia podkreśliło neobarokowy charakter budynku. Dzięki temu, choć wydawałoby się, że pięciokondygnacyjny budynek będzie kolidował z okolicznymi kamienicami, Rynek 12 ani nie przytłacza ich swoją wysokością, ani nie odbiega stylistyką od zabytkowej zabudowy najważniejszego placu miasta.

Od 1948 do 2004 r. kamienica była siedzibą dyrekcji Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - W rozległym budynku MPK oprócz biur miało także bibliotekę, klub, w którym odbywały się imprezy pracownicze, a także siedzibę PTTK. W czasach PRL-u był tu również ośrodek kultury dla pracowników, a nawet izba pamięci PZPR - opowiada rzecznik MPK Janusz Krzeszowski. Jak pracownicy MPK wspominają swoją byłą siedzibę? - Wszystkim podobały się widoki z okien i sąsiedztwo centrum. Tam, jak mówią starsi pracownicy, czuło się, że jesteśmy w sercu i jesteśmy sercem miasta. Teraz mamy bardziej kameralne i nowocześniejsze biuro przy ul. Prusa, ale nadal wspomina się tamte czasy z dużą sympatią - dodaje Janusz Krzeszowski.

Dziś mieszczą się tu Getin Bank, Ernst & Young, Kancelaria Wierzbowski Eversheds, Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa oraz kawiarnia Mercer's Coffee.

Źródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
Rynek 13
więcej zdjęć (24)
Architekt: Wedemann Alvin
Dla Rynku 13 los był wyjątkowo łaskawy - mimo działań wojennych, w trakcie których południowa pierzeja Rynku uległa największym zniszczeniom, kamienica zachowała się w niemal nienaruszonym stanie. Piękna, rokokowo-secesyjna fasada autorstwa Alvina Wedemanna została wykonana w 1903 r. na zlecenie bankierskiej firmy E. Perls & Co Bankgeschäft.

- Fakt, że elewacja została wykonana w całości z piaskowca, świadczy o zamożności ówczesnych właścicieli i ich dbałości o reprezentacyjny charakter kamienicy - wyjaśnia historyk sztuki i miejski przewodnik Damian Kanclerski.

Zresztą kamienica była słynna ze swej urody jeszcze na długo przed przebudową. Zdobiła ją wówczas manierystyczna elewacja datowana na 1680 rok. Udekorowana kolumnami, niszami i płaskorzeźbami była porównywana z fasadą pałacu Lobkowitzów w Żaganiu - autorstwa włoskiego artysty Antonia della Porty.

Współczesną urodę Rynek 13 zawdzięcza przede wszystkim detalom, takim jak usadowione na szczycie fasady dziecko.

- W jednej rączce dzierży ono snop zboża, a w drugiej wiązkę kwiatów - symbole bogactwa - wyjaśnia Damian Kanclerski.

Również po obu stronach reprezentacyjnego balkonu na drugim piętrze umieszczono dwie dziecięce postacie. Te z kolei wyposażono w młot i kotwicę, symbolizujące rzemiosło i handel.

- Znalazły się tu one dlatego, że właściciele mieszczącego się w kamienicy banku obsługiwali klientów specjalizujących się w tych dziedzinach, a ponadto ich własne bogactwo wyrosło właśnie na bazie rzemiosła i handlu - opowiada Kanclerski.

Godna uwagi jest także sama muszla podtrzymująca balkon, która wraz z innymi, mniejszymi muszlami wkomponowanymi w fasadę nawiązuje do stylistyki baroku.

Do 2006 roku mieścił się tu jeden z nielicznych wówczas we Wrocławiu sklepów ze sprzętem fotograficznym. - Pamiętam, że kupiłem tu kiedyś praktikę LTL-3, w czasach, kiedy była ona rarytasem spod lady - wspomina znany fotograf Wrocławia Jacek Braun.

Dziś we wnętrzu Rynku 13 znajduje się restauracja i klub Novocaina. Odnowiona sztukateria, ciepłe kolory, stylowe meble i ciekawa metaloplastyka tworzą tu całość, która doskonale koresponduje z fasadą i podkreśla urodę budynku.

- Przez 10 lat mieszkałem w Rzymie i tam zainspirowała mnie nie tylko włoska kuchnia, którą serwujemy w Novocainie, ale także architektura - opowiada właściciel restauracji Janusz Sawicki.
Stąd wzięło się wnętrze na pograniczu stylistyki baroku, secesji i art deco. Największą popularnością cieszy się tu loża na antresoli przy frontowym oknie, z której można podziwiać cały Rynek. Ale żeby tu usiąść, trzeba się spieszyć. - Niektórzy rezerwują to miejsce już na Euro 2012 - z uśmiechem zdradza Sawicki.

Źródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
Zbudowano: l.20-te XX w.
Rynek 14 w sąsiedztwie secesyjnej fasady kamienicy nr 13 z jednej strony i neorenesansowej elewacji domu nr 15 z drugiej strony wizualnie wypada raczej skromnie. Jednak nie zawsze tak było.

Choć jego współczesna szata pochodzi z lat 20. minionego wieku, o dawnym rodowodzie budynku najlepiej świadczą datowane na XIV-XV w. piwnice. W późnym gotyku fasada tej niezbyt szerokiej kamienicy, dzięki wyjątkowemu szczytowi, była jedną z najznakomitszych na wrocławskim Rynku. Dziś najlepszym obrazem owego pięcioosiowego, uskokowego szczytu ze skośnie ustawionymi lizenami byłoby zwieńczenie kościoła Bożego Ciała przy ul. Świdnickiej.

- Kamienica miała sporo szczęścia, bo nie tylko nie uległa zniszczeniom w czasie wojny, ale także nie została bardzo zmieniona w trakcie rewitalizacji, którą wykonało Biuro Projektów Miasta Wrocławia - wyjaśnia historyk sztuki i miejski przewodnik Damian Kanclerski.

A mogło tak się stać, bo posiłkując się opracowaniami autorstwa Rudolfa Steina architekci najczęściej odtwarzali kamienice w duchu historycznym.

- Wówczas ten zaledwie 40-letni budynek nie miał szczególnej wartości jako zabytek, natomiast dziś, kiedy zupełnie inaczej ocenia się architekturę modernizmu, jego oryginalna, przedwojenna elewacja nabiera zupełnie innej wartości - dodaje Damian Kanclerski.

Oszczędność środków charakterystyczna dla modernizmu służy sąsiednim kamienicom - w sąsiedztwie Rynku 14 ich walory są dodatkowo wyeksponowane. Choć modernistyczna elewacja jest skromna, jej największym walorem jest właśnie elegancka prostota charakteryzująca czteroosiową fasadę z dużymi oknami. Mimo iż przez brak przysłaniającego kalenicowy dach szczytu, budynek wydaje się niższy od pozostałych, ta pięciokondygnacyjna kamienica należy do najwyższych na południowej pierzei Rynku. Od lat na parterze Rynku 14 mieści się informacja turystyczna, dziś, analogicznie do hasła promującego miasto - "Wrocław the meeting place", nazywa się ona "The Meeting Point".

Źródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
Rynek 15
więcej zdjęć (22)
Choć dziś barokowa kamienica prezentuje się skromnie, dawniej była domem dla bankierów, kupców, a nawet barona.

Bez wątpienia jednym z najciekawszych wątków w historii kamienicy pod numerem piętnastym w Rynku są jej poprzedni lokatorzy. Wiadomo, że w 1671 r. właścicielem budynku był Ferdinand von Mudrach. Odziedziczył go po nim Ernst von Mudrach, który w 1715 r. otrzymał tytuł barona. Mudrachom musiało się dobrze powodzić, bo około 1740 r. opuścili kamienicę i przenieśli się do zamku w Leśnicy. Właścicielami domu w Rynku zostali wówczas bracia Johann Ludwig i Matthäus Eichbornowie.

Byli oni założycielami banku Eichborn & Co, który działał we Wrocławiu od 1728 aż do 1945 r. Bracia zaczynali od handlu płótnem, a już od 1767 prowadzili niemal wyłącznie operacje finansowe. Kredytowali m.in. górnictwo, hutnictwo i koleje żelazne, a ich kontakty handlowe sięgały aż po Amerykę i Azję.

Po wojnie to właśnie z tej kamienicy nadano inauguracyjną audycję Polskiego Radia we Wrocławiu. Pamiętne wydarzenie miało miejsce 29 września 1946 r., a do dziś przypomina o nim pamiątkowa tablica.

Współcześnie kamienica jest najbardziej znana z greckiej restauracji, która pojawiła się na jej parterze jako jedna z pierwszych w Rynku, bo już w 1993 r. Wcześniej pod nazwą Redy\'s, dziś jako Greco serwuje grecką kuchnię.

Pod względem architektury ze średniowiecznych podstaw kamienicy do dziś zachowały się piwnice i gotycka oficyna. Natomiast zdobiący wejście piaskowcowy portal przeniesiono tu z budynku przy ul. Rzeźniczej 23 w trakcie renowacji po 1945 r.

Barokowy charakter kamienica zyskała około 1700 r. Została wtedy gruntownie przebudowana, a jej największą ozdobą stał się dekoracyjny szczyt. Jak się później okazało, miał on kilkakrotnie znikać i wracać na fasadę w Rynku 15. Po raz pierwszy zdemontowano go w 1879 r. Fasadzie nadano wówczas neorenesansową szatę, a szczyt usunięto. W 1930 r. przywrócił go Rudolf Stein, odnawiając budynek w stylu barokowym.

Niestety, szczyt nie ozdobił kamienicy na długo - uległ całkowitemu zniszczeniu w trakcie wojny. Po 1945 r. budynek ponownie odnowiono, posikując się szkicami Steina. Choć zachowano styl, barokowy szczyt nie jest wierny oryginałowi.

Źródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
Rynek 16
więcej zdjęć (30)
Kamienica pod adresem Rynek 16 przestała istnieć w 1945 roku. Była jedną z ofiar wielkiego nalotu na Festung Breslau, jaki Rosjanie przeprowadzili w drugi dzień świąt wielkanocnych.

W przypadku posesji spod numeru Rynek 16 właściwie trudno mówić o kamienicy. Wraz z sąsiadującym z nią budynkiem o numerze 17 została niemal całkowicie zniszczona przez jedną z bomb, które spadły na Festung Breslau w poniedziałek wielkanocny 1945 r. Po największym ataku lotniczym na miasto ogłoszone przez nazistów twierdzą, w którym zginęło wielu cywilów, w tym i robotnicy przymusowi umieszczeni w obozie przy dzisiejszej ulicy Hauke-Bosaka, z budynku w Rynku pod numerem 16 ostały się tylko piwnice.

Średniowieczne początki:

Z czasów średniowiecza, kiedy powstała kamienica, do dziś zachowały się późnogotyckie kolumny o kielichowych głowicach, które podtrzymują sklepienie piwnicy. Zniszczenia wojenne nie zatarły też do końca renesansowego wejścia do budynku.

- Wejście do domu pod numerem 16 ma układ kantorowy, który charakteryzuje się dużą sienią - wyjaśnia Damian Kanclerski, przewodnik po zabytkach architektury Dolnego Śląska. - Pozwalało to kupcom prowadzić biznes nawet w trakcie niepogody, ponieważ mogli zapraszać tam swoich klientów - dodaje przewodnik.

Na początku XIX wieku dom pozbawiono jednak szczytu, a jego fasadę przebudowano w modnym ówcześnie stylu klasycystycznym.

Powojenna rekonstrukcja:

W trakcie powojennej rekonstrukcji kamienicy pod adresem Rynek 16 architekci posiłkowali się pracami Rudolfa Steina, a nadzór nad przebiegiem inwestycji miał Stefan Zakrzewski. Jak wiele z kamienic w Rynku, tak i tę odbudowano bez oficyn. Dom numer 16 najprawdopodobniej już wcześniej był połączony piwnicą z sąsiednim domem nr 17, a w trakcie odbudowy dodatkowo obie kamienice połączono wspólnym wejściem.

Położony pomiędzy dwiema barokowymi kamienicami budynek na ich tle wyróżnia się klasycystyczną powściągliwością.

- Największą ozdobą fasady są tu przede wszystkim trójkątne naczółki nad oknami pierwszego piętra i gzyms z greckim meandrem pomiędzy trzecią a czwartą kondygnacją - wyjaśnia Damian Kanclerski.

Pierwsza winiarnia:

W 1956 roku w kamienicy zagościła pierwsza w powojennym Wrocławiu winiarnia o nazwie Bachus. W latach siedemdziesiątych odbywały się tu nawet striptizy. Najdroższe były stoliki położone przy zabytkowych kolumnach, które w czasie ekscytujących wielu panów erotycznych występów były wręcz oblegane.

- Można tu było kupić nie tylko wina z zaprzyjaźnionych krajów demokracji ludowych, takich jak Bułgaria, Węgry czy Rumunia, ale także naprawdę dobre wina włoskie i francuskie - wspomina dziennikarz naszej gazety Krzysztof Kucharski.

Mimo to restauracja nie miała najlepszej sławy, a wino bynajmniej nie było tu najpopularniejszym trunkiem.

- Wódka była tu niewiele droższa niż w sklepie i częstym widokiem w winiarni był stolik zastawiony pięćdziesiątkami - śmieje się Kucharski.

Jednak mimo przystępnych cen w lokalu niebezpiecznie było się zasiedzieć.

- Po godzinie 20, kiedy zaczynały się dancingi, pojawiało się tu szemrane towarzystwo, czyli ludzie, którzy mieli sporo pieniędzy, ale nie wiadomo skąd - relacjonuje Kucharski. - Burdy nie były nagminne ale od czasu do czasu robiło się tu nieprzyjemnie - dodaje.

Czas na zmiany:

W latach dziewięćdziesiątych alkohol znacznie zdrożał, a dancingi zmieniły się w dyskoteki. Po zamknięciu Bachusa w lokalu w kamienicy przez kilka lat mieściła się restauracja o nazwie Maru serwująca coraz modniejsze w Polsce sushi. Od kwietnia tego roku w Rynku 16 działa włoska restauracja Da Andrea, która szczyci się jednym z najładniejszych ogródków na najpiękniejszym placu Wrocławia. Bywalcy wrocławskich restauracji chwalą tutejszą kuchnię (za elegancję podania i smak), polecają wina i podkreślają, że głodomory tu się nie najedzą (porcje raczej do smakowania niż do nasycenia wilczego apetytu).

Żródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
Rynek
więcej zdjęć (6115)
Dawniej: Ring
Rynek we Wrocławiu (niem. Großer Ring in Breslau) – średniowieczny plac targowy we Wrocławiu, obecnie centralna część strefy pieszej. Stanowi prostokąt o wymiarach 205 na 175 m[1]. Jest to jeden z największych rynków staromiejskich Europy. Zabudowę otaczającą Rynek stanowią budynki pochodzące z różnych epok historycznych. Centralną część Rynku zajmuje blok śródrynkowy, składający się z Ratusza, Nowego Ratusza oraz licznych kamienic. Rynek tworzy układ urbanistyczny wraz z przekątniowo przyległymi placem Solnym oraz placem wokół kościoła św. Elżbiety. Do Rynku prowadzi 11 ulic – po dwie w każdym narożniku (Świdnicka, Oławska, E. Gepperta (Zamkowa), Ruska, św. Mikołaja, Odrzańska, Kuźnicza, Wita Stwosza), ponadto przebity w XIV lub XV w. Kurzy Targ po stronie wschodniej oraz wąskie ul. Więzienna i Przejście św. Doroty.

Rynek powstał w związku z lokacją Wrocławia, wedle nowszych badań już za czasów Henryka Brodatego, między 1214 a 1232. Starsze publikacje twierdziły, że powstał dopiero w czasie powtórnej lokacji w 1241-1242. Z biegiem czasu wokół Rynku powstały kamienice patrycjatu, a około połowy XIV wieku utworzyły ciągłe pierzeje i nastąpiło utrwalenie podziałów własnościowych.

W XIX w. przez Rynek poprowadzono linie tramwaju, najpierw konnego, a później także elektrycznego. Tramwaje kursowały przez Rynek do połowy lat 70. zeszłego stulecia, gdy przeniesiono je na Trasę W-Z. W latach 1996-2000 wyremontowano nawierzchnię Rynku, ostatecznie zamykając ruch samochodowy po jego wschodniej stronie, jak również odnowiono większość elewacji.

Przy Rynku znajduje się obecnie 60 numerowanych posesji, przy czym niektóre budynki posiadają kilka numerów. Podziały działek przebiegają najczęściej inaczej niż dawne podziały lokacyjne, na skutek wtórnych podziałów i scaleń. Każda działka posiada również swoją historyczną nazwę, zwykle związaną z atrybutem umieszczonym niegdyś na elewacji kamienicy lub losami miejsca, np. Pod Gryfami, Pod Błękitnym Słońcem, Stary Ratusz.

Źródło:
pl. Solny
więcej zdjęć (1028)
Dawniej: Blücherplatz
Oficjalną nazwę Blücherplatz plac otrzymał w dniu 26 sierpnia 1827 roku wraz z odsłonięciem pomnika bohatera bitwy nad Kaczawą Gebharda von Blüchera (1742-1819)
Obecne dziś na placu pawilony kwiatowe zaczęto montować 15 stycznia 1989 r. Koszt każdego z pawilonów oscylował wokół kwoty 120 tysięcy pln.
b/h/2009