Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2219%22%3Bi%3A1%3Bs%3A14%3A%22dolno%C5%9Bl%C4%85skie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22277%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Wroc%C5%82aw%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2244538%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22Wroc%C5%82aw%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Kamienica pod adresem Rynek 16 przestała istnieć w 1945 roku. Była jedną z ofiar wielkiego nalotu na Festung Breslau, jaki Rosjanie przeprowadzili w drugi dzień świąt wielkanocnych.
W przypadku posesji spod numeru Rynek 16 właściwie trudno mówić o kamienicy. Wraz z sąsiadującym z nią budynkiem o numerze 17 została niemal całkowicie zniszczona przez jedną z bomb, które spadły na Festung Breslau w poniedziałek wielkanocny 1945 r. Po największym ataku lotniczym na miasto ogłoszone przez nazistów twierdzą, w którym zginęło wielu cywilów, w tym i robotnicy przymusowi umieszczeni w obozie przy dzisiejszej ulicy Hauke-Bosaka, z budynku w Rynku pod numerem 16 ostały się tylko piwnice.
Średniowieczne początki:
Z czasów średniowiecza, kiedy powstała kamienica, do dziś zachowały się późnogotyckie kolumny o kielichowych głowicach, które podtrzymują sklepienie piwnicy. Zniszczenia wojenne nie zatarły też do końca renesansowego wejścia do budynku.
- Wejście do domu pod numerem 16 ma układ kantorowy, który charakteryzuje się dużą sienią - wyjaśnia Damian Kanclerski, przewodnik po zabytkach architektury Dolnego Śląska. - Pozwalało to kupcom prowadzić biznes nawet w trakcie niepogody, ponieważ mogli zapraszać tam swoich klientów - dodaje przewodnik.
Na początku XIX wieku dom pozbawiono jednak szczytu, a jego fasadę przebudowano w modnym ówcześnie stylu klasycystycznym.
Powojenna rekonstrukcja:
W trakcie powojennej rekonstrukcji kamienicy pod adresem Rynek 16 architekci posiłkowali się pracami Rudolfa Steina, a nadzór nad przebiegiem inwestycji miał Stefan Zakrzewski. Jak wiele z kamienic w Rynku, tak i tę odbudowano bez oficyn. Dom numer 16 najprawdopodobniej już wcześniej był połączony piwnicą z sąsiednim domem nr 17, a w trakcie odbudowy dodatkowo obie kamienice połączono wspólnym wejściem.
Położony pomiędzy dwiema barokowymi kamienicami budynek na ich tle wyróżnia się klasycystyczną powściągliwością.
- Największą ozdobą fasady są tu przede wszystkim trójkątne naczółki nad oknami pierwszego piętra i gzyms z greckim meandrem pomiędzy trzecią a czwartą kondygnacją - wyjaśnia Damian Kanclerski.
Pierwsza winiarnia:
W 1956 roku w kamienicy zagościła pierwsza w powojennym Wrocławiu winiarnia o nazwie Bachus. W latach siedemdziesiątych odbywały się tu nawet striptizy. Najdroższe były stoliki położone przy zabytkowych kolumnach, które w czasie ekscytujących wielu panów erotycznych występów były wręcz oblegane.
- Można tu było kupić nie tylko wina z zaprzyjaźnionych krajów demokracji ludowych, takich jak Bułgaria, Węgry czy Rumunia, ale także naprawdę dobre wina włoskie i francuskie - wspomina dziennikarz naszej gazety Krzysztof Kucharski.
Mimo to restauracja nie miała najlepszej sławy, a wino bynajmniej nie było tu najpopularniejszym trunkiem.
- Wódka była tu niewiele droższa niż w sklepie i częstym widokiem w winiarni był stolik zastawiony pięćdziesiątkami - śmieje się Kucharski.
Jednak mimo przystępnych cen w lokalu niebezpiecznie było się zasiedzieć.
- Po godzinie 20, kiedy zaczynały się dancingi, pojawiało się tu szemrane towarzystwo, czyli ludzie, którzy mieli sporo pieniędzy, ale nie wiadomo skąd - relacjonuje Kucharski. - Burdy nie były nagminne ale od czasu do czasu robiło się tu nieprzyjemnie - dodaje.
Czas na zmiany:
W latach dziewięćdziesiątych alkohol znacznie zdrożał, a dancingi zmieniły się w dyskoteki. Po zamknięciu Bachusa w lokalu w kamienicy przez kilka lat mieściła się restauracja o nazwie Maru serwująca coraz modniejsze w Polsce sushi. Od kwietnia tego roku w Rynku 16 działa włoska restauracja Da Andrea, która szczyci się jednym z najładniejszych ogródków na najpiękniejszym placu Wrocławia. Bywalcy wrocławskich restauracji chwalą tutejszą kuchnię (za elegancję podania i smak), polecają wina i podkreślają, że głodomory tu się nie najedzą (porcje raczej do smakowania niż do nasycenia wilczego apetytu).
Żródło [ wroclaw.naszemiasto.pl]
więcej 
|
proszę czekać...
|