W tym artykule zgromadziłem całą swoją wiedzę dotyczącą pierwszej powojennej wrocławskiej linii tramwajowej, którą ostatni tramwaj pojechał 21.10.1964 roku...
Komunikacja miejska w powojennym Wrocławiu rozwijała się dosyć szybko - mimo problemów dotyczących braku sprzętu, sprawnego taboru czy niesprzyjającej aury. Z miesiąca na miesiąc odbudowywano linie tramwajowe. Pewien przełom nastąpił pod koniec 1948 roku - w mieście, które miało już 16 linii tramwajowych (zaledwie 3 lata po zakończeniu wojny) przystąpiono do pierwszej w powojennej historii miasta budowy nowej linii tramwajowej. Miała ona zaledwie 1350 metrów długości ale była bardzo ważna dla wrocławskiej komunikacji gdyż zapewniała sprawny dojazd robotnikom Pafawagu, Archimedesa i Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych - zakładów znajdujących się wzdłuż ulicy Robotniczej.
Za cel wyznaczono ukończenie budowy nowej linii do dnia Kongresu Zjednoczeniowego partii PPR i PPS (podczas którego powstała PZPR), który miał się odbyć 15 grudnia 1948 jednak planowano otworzyć linię tydzień przed kongresem bo już 8 grudnia. Prace szły jednak w bardzo szybkim tempie i po 27 dniach od rozpoczęcia budowy linia została otwarta - 5 grudnia 1948 roku.
W budowie brały udział grupy robotników i młodzieży z pobliskich zakładów, milicjanci, uczniowie kilku wrocławskich szkół. Materiały dostarczał Pafawag oraz Archimedes. Znaczna część torów pochodziła z rozebranej bocznicy znajdującej się na terenie poniemieckiej fabryki Kruppa w Jelczu, jedna zwrotnica (znajdująca się przy ulicy Legnickiej) została wymontowana z linii tramwajowej do Rakowca.
Przypuszczalny układ torów w latach 1948 - 1952
Początkowo linia była jednotorowa z mijankami - były też dwa sygnalizatory świetlne. W 1952 roku dobudowano drugi tor (z wyjątkiem krótkiego odcinka jednotorowego pod wiaduktem kolejowym przy ulicy Stacyjnej). Torowisko biegło najpierw w wykopie wzdłuż ulicy Złotoryjskiej (ten fragment trasy jest używany do dziś) - po terenie dawnego cmentarza (w poniższych artykułach jest nawet informacja o tym, że wykopano grób przy budowie linii), później linia skręcała w prawo w Strzegomską i biegła wzdłuż jezdni. Przed wiaduktem tory wchodziły na jezdnię i za wiaduktem znów tory były wydzielone. Niestety nie znam dokładnej lokacji pętli.
Przypuszczalny układ torów w latach 1952 - 1964 oraz zaznaczony nowy przebieg linii
Linia tramwajowa do Pafawagu w pierwotnym przebiegu została zlikwidowana w 1964 roku. W tym czasie otwarto nową linię do Pafawagu - zbudowaną na równoległej ulicy Robotniczej. Powodem przeniesienia linii tramwajowej na ulicę Robotniczą był... przejazd kolejowy. Robotnicy chcący dojść z zakładów przemysłowych do tramwaju i odwrotnie - musieli pokonać wielotorową linię kolejową, która przecina ulicę Robotniczą. Zdarzały się śmiertelne potrącenia przez nadjeżdżające pociągi. Dlatego początkowo planowano zbudować kładkę dla pieszych ale ostatecznie zdecydowano się na zmianę przebiegu trasy. Pętlę ulokowano przy ulicy Robotniczej - w pobliżu pętli znajdowało się przejście podziemne pod linią kolejową i to był argument przemawiający za tym, aby właśnie tam ulokować końcowy przystanek linii tramwajowej do Pafawagu.
Po starej trasie wiodącej wzdłuż ulicy Strzegomskiej nie ostało się prawie nic... z małym wyjątkiem. Pod asfaltową nawierzchnią ulicy Strzegomskiej w okolicach wiaduktu kolejowego w dalszym ciągu znajduje się tor tramwajowy, leżący w tym miejscu od listopada 1948 roku... Po wiosennych roztopach jezdnia w tym miejscu często jest spękana i przez ubytki można dostrzec fragmenty torowiska.
2. Budowa linii tramwajowej
Pierwsze wzmianki na temat budowy nowej linii pojawiły się we wrocławskiej prasie 29 października 1948 roku:
29.10.1948 - O TRAMWAJ DO NOWEGO DWORU
Robotnicy Pafawagu są chlubą naszego miasta. Na zew rzucony z Zabrza odpowiedział pierwszy Wrocław. Odpowiedzieli robotnicy Państwowej Fabryki Wagonów, którzy samorzutnie ofiarowali swą pracę.
Całe miasto jest jednym dłużnikiem robotników Pafawagu. Całe miasto musi też dbać, by pracownicy tego wielkiego kompleksu fabrycznego mieszkali w jak najlepszych warunkach.
Oto z inicjatywy robotników kolonia w Nowym Dworze zyska kilkadziesiąt nowych mieszkań. Jednakże powiększenie pojemności mieszkaniowej tej czy innej kolonii pracowniczej na przedmieściach, to jednak nie wszystko. Osiedla te muszą być związane komunikacyjnie z miastem. Z wielkim zadowoleniem powitaliśmy przed 4 miesiącami inicjatywę Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, które przeprowadziły linię nr 14 przez ulicę Benedykta Pollaka (obecnie al. gen. J. Hallera - przyp. red.) do kolonii na Grabiszynku. Zbliżyło to kolonię Pafawagu wraz z jego stadionem sportowym do miasta.
Teraz musi nastąpić etap nowy w rozwoju komunikacji tramwajowej. Dzielnica "Pafawag" musi otrzymać jeszcze gęstszą sieć komunikacyjną. Łączy się z miastem linią Nr 3, Nr 4, Nr 14 oraz autobusem, kursującym na lotnisko. Brak jednak linii niejako okrężnej - łączącej Grabiszyn z Nowym Dworem. Dlatego też w dalszym etapie rozwoju komunikacji tramwajowej - na ten odcinek trzeba przede wszystkim położyć nacisk.
Niechaj robotnicy Pafawagu, którzy dają tak piękny przykład całemu krajowi - otrzymają od miasta jak najlepsze środki komunikacyjne. Oto jest nasz postulat pod adresem Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, które w swych planowaniach biorą ostatnio przede wszystkim interesy klasy robotniczej pod uwagę, co wyraziło się naprzykład przeprowadzeniem linii Nr 16 do Tarnogaju, dzięki czemu liczni kolejarze i robotnicy gazowni uzyskali dogodne połączenie z miastem.
Jak widać plany budowy nowej linii były bardzo ambitne gdyż planowano połączyć linią tramwajową robotnicze osiedle Grabiszynek z zakładami przemysłowymi w okolicach ulicy Robotniczej oraz z Nowym Dworem, gdzie planowano odbudowę domów przeznaczonych dla robotników. Kolejne informacje dotyczące nowej linii pojawiają się w artykule z 3 listopada 1948 roku:
3.11.1948 - ZMIANY W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ Wywiad z dyr. nacz. M.Z.K. tow. Frankowskim
Z inicjatywy Rady Zakładowej Miejskich Zakładów Komunikacyjnych odbyło się 30 października zebranie całej załogi tego przedsiębiorstwa, na którym postanowiono uczcić zjednoczenie obu partii robotniczych przez wybudowanie linii tramwajowej do Państwowej Fabryki Wagonów.
(...) W związku z tą uchwałą, oraz w związku z nowym rozkładem jazdy tramwajów, który dzisiaj wchodzi w życie, przeprowadziliśmy wywiad z dyrektorem naczelnym MZK, tow. mgr. Frankowskim.
- Jak będzie wyglądać praktycznie, tow. dyrektorze, realizacja przedłużenia linii tramwajowej do Pafawagu? - O ułatwieniu Pafawagowcom dojazdu do fabryki myśleliśmy dawno, wiedząc jednak, że nie da się tego przeprowadzić za pomocą linii autobusowej. Postanowienie załogi MZK wybudowania nowej linii tramwajowej jest dowodem, że wszyscy zdajemy sobie sprawę jak ważnym zagadnieniem jest dla wszystkich robotników i pracowników dojazd do pracy. Linia tramwajowa do Pafawagu długości 1350m (2km toru) będzie jednotorową i przebiegać będzie od bunkra przy ul. Legnickiej wzdłuż ul. Strzegomskiej. Umożliwi to w przyszłości przedłużenie tej linii do kolonii Pafawagu na Nowym Dworze. Do budowy nowej linii zostaną zużyte szyny kolejowe, które będą dostarczane przez Pafawag. Na razie zwiększamy ilość wozów na linii nr 3 w godzinach rannych i popołudniowych (...)
Budowa nowej linii rozpoczęła się kilka dni później - 8 listopada 1948 roku. O tym historycznym wydarzeniu informuje ówczesna prasa:
8.11.1948 - WCZORAJ ROZPOCZĘTO BUDOWĘ LINII TRAMWAJOWEJ DO PAFAWAGU
Ekipy torowe Miejskich Zakładów Komunikacyjnych rozpoczęły w dniu wczorajszym budowę linii tramwajowej, która połączy Fabrykę Śrub "Archimedes" oraz Państwową Fabrykę Wagonów z linią tramwajową nr "3" na ul. Legnickiej. W pracy, która odbywa się w ramach współzawodnictwa przedkongresowego, wezmą udział brygady robotników Pafawagu, "Archimedesa" i Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych.
W najbliższych dniach zamieścimy reportaż z budowy tej nowej arterii komunikacyjnej, która przebiegać będzie wzdłuż ul. Strzegomskiej.
Nowa linia tramwajowa zostanie uruchomiona prawdopodobnie już 1 grudnia br.
Pierwsza zwrotnica została zamontowana już następnego dnia! Oto artykuł z 10 listopada 1948 roku:
10.11.1948 - BUDOWA LINII TRAMWAJOWEJ DO PAFAWAGU POSTĘPUJE NAPRZÓD
W dniu wczorajszym pracowano w dalszym ciągu intensywnie na trasie linii tramwajowej, która połączy "3" z Pafawagiem. Trasa nowej linii jest już prawie całkowicie wytyczona. Wczoraj w godzinach popołudniowych przystąpiono do montowania pierwszej zwrotnicy, która skieruje odnogę "trójki" w przecznicę łączącą ul. Legnicką z ul. Strzegomską.
... mowa jest oczywiście o odcinki idącym wzdłuż ulicy Złotoryjskiej - ten fragment trasy istnieje do dziś. Bardziej obszerna relacja z budowy nowej linii pojawiła się 11 listopada 1948 roku:
11.11.1948 - CZYN ZJEDNOCZENIOWY MZK Budowa linii tramwajowej do Pafawagu w pełnym toku
Jak już podawaliśmy, załoga Miejskich Zakładów Komunikacyjnych postanowiła uczcić Zjednoczenie obu partii robotniczych przez wybudowanie linii tramwajowej od ul. Legnickiej do Państwowej Fabryki Wagonów. Odnoga "trójki", która przebiegać będzie ul. Strzegomską, umożliwi wygodny dojazd do pracy robotnikom Pafawagu, Fabryki Śrub "Archimedes", oraz Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych.
W pracy, którą rozpoczęto przed trzema dniami biorą udział brygady robotnicze tych trzech zakładów pracy. Fabryki te pomogą także MZK w uzyskaniu potrzebnych do budowy materiałów. Linia tramwajowa do Pafawagu będzie pierwszą we Wrocławiu nowowybudowaną linią komunikacyjną.
Dla ułożenia pierwszej zwrotnicy, którą tramwaj skręci z ul. Legnickiej na pl. Pawła, trzeba rozbić granitową nawierzchnię jezdni (zdjęcie u góry). Nie jest to praca lekka, ale młody tramwajarz wie, że pracuje dla swoich kolegów - robotników, którzy nie będą musieli do pracy i po pracy drałować do domu piechotą. Pod uderzeniami ciężkiego młota jedna po drugiej kostka brukowa zostaje usunięta, by dać przejście szynom.
Najważniejszą czynnością, którą trzeba zacząć równocześnie z podjęciem robót jest zwózka materiałów. Brygada MZK transportuje właśnie z lory tramwajowej pierwszą zwrotnicę (zdjęcie w środku). Praca musi odbywać się szybko bo normalny ruch tramwajowy na linii nr 3 nie może być zahamowany ani na chwilę.
Kierujący pracami majstrowie Głowacz i Kozyra uśmiechają się z zadowoleniem. Robota "leci" w szybkim tempie. Lepiej niż przypuszczano. Nowa linia tramwajowa zostanie na pewno w przewidzianym terminie (do 8 grudnia) oddana do użytku.
Pod koniec listopada - 3 tygodnie po rozpoczęciu prac linia już była w większej części gotowa. Oto artykuł i zdjęcia z wrocłąwskiej prasy z 29 listopada 1948 roku:
29.11.1948 - BUDOWA LINII TRAMWAJOWEJ DO PAFAWAGU
W budowie linii tramwajowej do Pafawagu, która jest czynem przedkongresowym załogi Miejskich Zakładów Komunikacyjnych biorą udział robotnicy wszystkich zainteresowanych fabryk. Pracują więc robotnicy Fabryki Śrub "Archimedes" , Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych i Pafawagu. Co niedzielę przy budowie tej linii pracują większe grupy robotników tych fabryk oraz pracowników różnych instytucji. Wczoraj pracowali Z. M. P-owcy Pafawagu (500 osób), podchorążowie Oficerskiej Szkoły Saperów, saperzy i oficerowie (270 osób) oraz pracownicy Urzędu Zatrudnienia. W ubiegłą niedzielę w budowie linii pomagali młodzieżowcy "Archimedesa", 350 pracowników i robotników FWME oraz policjanci 5 komp. M. O.
Na zdjęciu u góry milicjanci podbijają progi na których opierają się szyny tramwajowe. Na zdjęciu w środku załoga fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych przy pracy. Na zdjęciu u dołu cała grupa ludzi pomaga tramwajarzom przesuwać "druciarkę". Nie jest to jakaś maszyna do drutowania, tylko wysoki pomost na kołach z którego "druciarze" przeciągają druty sieci powietrznej.
Oto artykuł z 30 listopada 1948 roku podający kilka szczegółów technicznych nowej trasy:
30.11.1948 - MÓWIMY O NASZYM MIEŚCIE "Gdzie tramwaj - tam życie"
Jeden z dzienników stołecznych wiadomość o otwarciu nowej magistrali tramwajowej w Warszawie z Żoliborza na Plac Zbawiciela zaopatrzył tytułem "Gdzie tramwaj - tam życie". We Wrocławiu życie wyprzedziło szyny tramwajowe i wybiegło dalej w teren niż tramwaj.
Oto powstaje w szybkim tempie jako jedno z ogniw "czynu przedkongresowego" nowa linia tramwajowa z ulicy Legnickiej do Pafawagu, Archimedesa i Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych. Odwiedzamy pracujących. Obok fachowców z MZK zajęta jest przy budowie młodzież z Pafawagu i Archimedesa.
- Kiedy pójdzie nowy tramwaj? - pytamy pracowników MZK, którzy pracują przy torach. - Chyba pierwszego grudnia, ale przed Kongresem to już na pewno.
Na samochodzie ciężarowym stoi przystojna tramwajarka, która rzuca:
- Eee, jeszcze 15-go będzie pan "pieszkom" tędy chodził. - Niech jej pan nie wierzy, śmieją się tramwajarze - to "córka cygana"... Tramwaj będzie gotów na czas...
Nigdy nie wierzyłem kobietom, więc i tym razem ufam raczej męskim słowom. Widzę jak rośnie linia, jak układa się kostka między szynami i wiem, że w grudniu pojedziemy do Pafawagu tramwajem nr 17. Może to w planie ogólno - państwowym błahostka, ale dla nas to wielka rzecz. Przecież to pierwsza linia wrocławska, która nie biegnie starym torem, lecz każda szyna jest już przez nas ułożona.
Linia początkowo będzie miała 1350 metrów długości i "mijanki" potem przedłuży się ją do 2800 metrów. A na wiosnę łatwiejsze już będzie zrobienie dojazdu do kolonii Pafawagu na Nowym Dworze.
Następnego dnia w tej samej gazecie ukazał się artykuł z podanym terminem otwarcia nowej linii oraz... planów jej przedłużenia do Nowego Dworu - niestety nigdy nie zrealizowanych. Artykuł z 31 listopada 1948 roku:
Linia nr. 17 z Rynku do Pafawagu otwarta będzie 5 grudnia. Już obecnie zaczęła się praca nad projektem przedłużenia linii do Nowego Dworu.
I artykuł z 2 grudnia 1948 roku:
2.12.1948 W NIEDZIELĘ OTWARCIE LINII TRAMWAJOWEJ DO PAFAWAGU
Przeprowadziliśmy rozmowę z kierownikiem budowy linii tramwajowej do Pafawagu, tow. inż. Struszyńskim.
- Wykonaliśmy już 99 proc. sieci napowietrznej, oraz 92 proc. robót torowych. Można uważać, że zasadnicze prace zostały ukończone. Już od wczoraj brygady robotników Pafawagu, "Archimedesa" i Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych przestały pracować przy budowie linii. Obecnie pozostały do ukończenia prace "upiększające": wyrównać teren, zasypać wszystkie wykopy oraz wykonać roboty brukarskie - Ile materiału użyto do budowy linii? - Dokładnie nie mogę powiedzieć. W każdym razie położono 2.000 m bież. toru oraz wkopano 95 słupów (w tym 15 betonowych dostarczyły MZK i 80 żelaznych Pafawag).
Uroczyste otwarcie nowej linii tramwajowej (17) odbędzie się w najbliższą niedzielę, tj. w dniu 5 bm.
Linia tramwajowa do Pafawagu, która umożliwi wygodny dojazd do pracy robotnikom "Archimedesa", FWME i Pafawagu została zbudowana w rekordowo krótkim czasie (początek 8.11, zakończenie 4.12).
Na skrzyżowaniu ul. Strzegomskiej został już wybudowany specjalny sygnał świetlny, który ma zapobiec komplikacjom ruchu. Przydałoby się, ażeby Gazownia Miejska postarała się uruchomić lampy wzdłuż ul. Strzegomskiej.
Tow. Bożek pisze: Największe nasilenie robót przy budowie linii tramwajowej do Pafawagu było w ub. niedzielę, kiedy to pracowała na tej linii Szkoła Pielęgniarek, Oficerska Szkoła Saperów, Urząd Zatrudnienia i ZMPowcy Pafawagu. Udział tych instytucji przy budowie nowej linii tramwajowej był najbardziej wymownym dowodem radości z okazji zjednoczenia polskiego ruchu robotniczego. Ponadto w budowie tej linii wzięli w tym dniu udział młodzieżowcy "Archimedesa" i FWME.
3. Podsumowanie budowy
W dniu otwarcia linii - 5 grudnia 1948 roku w prasie ukazało się podsumowanie budowy linii tramwajowej napisane w bardzo barwny sposób:
5.12.1948 - ZACZĘŁO ZABRZE...
"My, załoga kopalni węgla, Zabrze - Wschód, zebraliśmy się na wieść, że w połowie grudnia odbędzie się Kongres Zjednoczeniowy Partii Klasy Robotniczej... I oto na naszym załogowym zebraniu uchwaliliśmy, że uczcimy Kongres Zjednoczeniowy Partii Klasy Robotniczej naszym wysiłkiem i naszą wzmożoną pracą... Postanawiamy wykonać roczny plan wydobycia węgla do dnia 30-go listopada, a do końca roku dać krajowi ponad plan 125 tys. ton węgla".
Rozdygotały się druty telegraficzne - rozdzwoniły aparaty telefoniczne, zewsząd jak Polska długa i szeroka - popłynęła przedkongresowa pieśń (...)
Tymczasem w jednym z punktów Wrocławia...
Krótka decyzja: "Linia tramwajowa do "Archimedesa" M-10 i Pa-Fa-Wagu - czynem przedkongresowym tramwajarzy".
Termin - miesiąc i trzy dni.
5-go listopada w PFW krótka konferencja. - Nikt nie mówił, że trzebaby, że możnaby, że należałoby... Padły konkretne projekty budowy linii tramwajowej Nr 17.
Poznali się ze sobą starszy majster tow. Głowacz i kierownik tow. Lewandowski z Pafawagu. Obydwaj będą kierować pracami przy budowie nowej linii. Fabryka Wagonów daje materiał w formie szyn kolejowych, słupów metalowych, - daje te i robociznę. MZK. dają szyny tramwajowe, podkłady, specjalistów i większość robotników. M-10 zadeklarowało również dostarczyć szyn.
Pracę postanowiono wykonać jako czyn przedkongresowy. Nie było czasu na rozmowy. Trzeba było działać. Do kongresu miesiąc i dwa dni.
Zwrotnica
8-go listopada przyjechał majster tow. Głowacz wraz ze swymi ludźmi na róg ulicy Złotoryjskiej i Legnickiej. Zobaczyli przeładowane tramwaje i wysypujących się z nich robotników.
- Co robicie? - Budujemy wam tramwaj. - Kiedy skończycie? - Na Kongres będzie gotowy. - Nie żartujcie! - niedowierzali robotnicy.
Przyjechał Inżynier Strusiński z MZK. Chodzą wraz z majstrem tow. Głowaczem wzdłuż torów. Nieporęcznie im robić zwrotnicę w tym miejscu. Przy ulicy Złotoryjskiej linia "3" zatacza lekki łuk. Na łuku zwrotnicy się nie stawia. - czy zacząć budowę 80 m dalej, tam gdzie tory są już wyprostowane?
- Nie stawia się na łuku, towarzyszu inżynierze. Ale... ja już stawiałem - rzuca Głowacz i uśmiecha się dobrotliwie. - Zrobi pan? - Zrobię.
Zgodził się inżynier. Zaufał staremu, wytrawnemu majstrowi. Oszczędzili pracy i kosztów.
Brygadier, Kozyra, przystępuje ze swoimi ludźmi do pracy. Na pierwszy ogień idzie rozbiórka bruku. Ludzie Kozyry dają dobry początek. Wykonują w pierwszym dniu 300 procent normy.
Jest już popołudnie. Wracają z pracy robotnicy z Pafawagu, Archimedesa i M-10. Znów ich otaczają.
- To naprawdę robicie?... - No, robimy. - Przyjdziemy wam pomóc. Tylko dotrzymajcie słowa. - Dotrzymamy, na Kongres pojedziecie pod samą fabrykę.
Następnego dnia przyszło 20-tu ludzi z Fabryki Wagonów. Starszy Majster tow. Głowacz. Tymczasem brygada Kozyry kontynuuje rozpoczętą wczoraj pracę. Będą pracowali przez cały dzień i całą noc. Trzeba wstawić zwrotnicę i narzucić krzyżówkę na tor linii "3". Jedyna możliwość pracy - w nocy. Sześć godzin przerwy w komunikacji. Starszy majster ocenia pracę na dwanaście godzin ale nie wiem że za sześć musi być gotowa. Nie można hamować ruchu.
Pracują w nocy. Noc ma dla nich sześć godzin. Pracuje cała gromada tow. Kozyry. Starszy majster tow. Głowacz jest z nimi.
Żeby założyć zwrotnicę, trzeba wyprostować tor. Godziny mijają im jak minuty. Nie czuć chłodu, nie zdają sobie sprawy, że to noc. O 4-tej tor wyprostowany. Wstawiają zwrotnicę - Jeszcze godzina pracy. Gotowe!
Poczuli, że są zmęczeni. Mają za sobą prawie dobę pracy. Jadą do domów pierwszym tramwajem. Przyjdą znów wieczorem, będą pracować następną noc przy nakładaniu krzyżówki. Znowu noc będzie dla nich miała tylko sześć godzin. W ciągu tego czasu trzeba będzie wykonać najważniejsze prace.
Spawacz Ciupryk miał tej nocy najbardziej odpowiedzialną robotę.
Ciuprykowy palnik wciąż raził towarzyszy w oczy. Mdłe światło rozjaśniało szkielety domów przy ulicy Legnickiej. Wokół nich gruzy i głucha, zaspana noc. Oni pracują.
Chwyta mróz. Palnik raz po raz gaśnie. Płyn zamarza w gumowym wężu. Nie można tracić czasu. Ciupryk obcina dwa metry węża. Spawa jeszcze godzinę i znowu zamarza. Obcina następne dwa metry. Wąż zrobił się krótki ale Ciupryk wciąż spawa.
Nie zatrzymali ruchu nawet na pięć minut. - Skrzyżowania przy szynach ukończyli na godzinę 5.30 rano. Pierwszy tramwaj przeszedł, nawet nie zazgrzytało. Nie wszyscy mogą jechać do domu. Niektórzy będą pracować jeszcze przez cały dzień a Ciupryk z nimi.
Przychodzą inni ludzie. Podbijają tory, regulują i dokręcają szyny. Nie można tu nic zrobić niedokładnie. Pośpiech i dokładność wykonania są od siebie niezależne. To dwie całkiem różne sprawy.
Dwa łuki
Robotnicy Pafawagu przy wykopie na ul. Złotoryjskiej nie pozostają w tyle. Pień stanął im na drodze wykopu. Pień stary, głęboko zakorzeniony. Obok pnia natknęli się na grób. Grób też stary, może ze sto lat. Przenieśli szczątki nieboszczyka na inne miejsce i kopią dalej.
Na Złotoryjską "siedemnastka" będzie wchodzić przez ostry łuk. Łuku, w piątym dniu prac zespołu starszego majstra, tow. Głowacza, jeszcze nie było. Natomiast była już krzyżówka i pierwsza zwrotnica. Teraz Kozyra ze swoją brygadą może iść naprzód. Gną łuk. Taki duży, potężny łuk metalowy. Nie będzie cięciwy, ani strzał. Będzie natomiast "siedemnastka". Zaświszczy czasami, zazgrzyta. W "siedemnastce" pojadą robotnicy do Pafawagu, Archimedesa i M-10. Będą sobie przypominać przedkongresowy czyn.
Kozyrowi ludzie spełniają pracę zasadniczą - gięcie i ustawianie łuku. Praca trwa cztery dni. Cztery dni to krótko. Wykonują łącznie 400 procent normy.
Po Kozyrze przychodzi brygada Szałdry. Spawają, wstawiają poprzeczne żelaza, podbijają i sprawdzają łuk. Łuk gotowy. Już nowa linia ma 50m długości. Początek zawsze najtrudniejszy.
Jeszcze jeden łuk trzeba rzucić na zakręt, - gdzie Złotoryjska wchodzi w Strzegomską.
Brygada Szlęka zakłada górne sieci. Słupy dostarczyła Fabryka Wagonów. Do obiadu naciągnęli kilkadziesiąt metru drutu roboczego. Przyłączyli do sieci.
- Próbujcie.
Zeszli się ludzie Kozyry i Szałdry. Tow. Głowacz staje za korbą kierowniczą. Przed wozem toczą małą platforemkę. Są ostrożni. Może wyskoczyć a platformę najłatwiej podnieść dźwigiem. Wóz posuwa się powolutku, centumetr po centumetrze. Wszyscy patrzą skupieni. Idzie gładko. Nawet nie ociera. Elastycznie uginają się szyny. Jeszcze nie osiadły. Na wiosnę trzeba będzie trochę podbić. Wóz już jest na środku łuku. Tow. Głowacz dodaje korbą. Łuk powoli się wyprostowuje, pierwszy tramwaj wchodzi na ulicę Złotoryjską.
Do Kongresu pozostało jeszcze dwadzieścia dni.
W następnych dniach noszą już szyny po 500m. Znowu komplikuje się robota. Wkręty są zardzewiałe, urywają się łby. Szyny trzeba podważać. Dzielą się na dwie grupy. Jedni wymontowują szyny, drudzy pchają załadowane wagony. Wrocław alarmuje: "Szyny, szyny, bo robota staje!".
Robota we Wrocławiu na ulicy Strzegomskiej nie stanęła. Pafawagowcy dotrzymali słowa. - Przywieźli szyny.
Szyny, szyny!
Szyny nie leżą na składzie. Trzeba je po prostu zdobyć, wymontować. Jedzie po nie kierownik tow. Lewandowski i brygada tow. Szwachera. Wszyscy są robotnikami Pafawagu. Jadą do Jelca, kilkadziesiąt kilometrów od Wrocławia.
Szyny leżą bezużyteczne na terenie poniemieckiej fabryki Kruppa. Przyjechali. Poskrobali się w głowy. Czekała ich ciężka robota.
Mówił im na odjezdnym majster tow. Głowacz: "Prędko szyny, bo stanę z budową".
Zabrali się do roboty w poniedziałek, 15-go listopada. Ale to nie takie proste. Szyny są wmontowane w tory. Nie ma do nich dojazdu. Zamiast rozbierać, budują 300m toru. Tracą dwa dni czasu. Każdy dzień jest bezcenny. Pamiętają co mówił tow. Głowacz.
Wieczorem ich kierownik, tow. Lewandowski, przyniósł złą wiadomość. Pociąg po bocznicy - prowadzącej do fabryki, nie może pójść. Tory są uszkodzone i dawno nieużywane. Do stacji 5km. Pchają wagony sami. Znowu tracą czas. Wagony puste, trochę lżej. W drugą stronę będą załadowane.
Wymontowują szyny, śpieszno im. Kierownik tow. Lewandowski, pracuje razem z nimi. Nie ma dla nich godzin pracy. I nie ma też normy.Oni spełniają czyn przedkongresowy.
Noszą szyny w kleszczach najpierw na odległość 100m. Szyny są ciężkie. Odpoczywają. Ale nie mogą długo. Tam we Wrocławiu brygada Kozyry kończy łuk przy ul. Strzegomskiej! Starszy majster, tow. Głowacz niecierpliwi się! Pracują pafawagowcy w Jelcu, nie ustają w robocie. Zaczynają - ciemno. Kończą - ciemno.
Starszy majster Głowacz jest zadowolony
Tow. Głowacz jest naprawdę zadowolony. Robota rozwija się pomyślnie. Prace, wymagające dokładności i większego wysiłku ze strony specjalistów, są zasadniczo ukończone.
Tow. Kozyra ze swoją brygadą pracują już przy montowaniu esowatego łuku pod mostem kolejowym.
Na budowę linii przyszła jeszcze jedna brygada tow. Dybka. Dotychczas wymieniali tory na ul. Legnickiej. Teraz przystępują do montowania pętlicy prawie przy samym Pafawagu. Wykopy są już gotowe. Wykonano je zbiorowymi siłami. Przyszły setki ludzi pomagać wrocławskim tramwajarzom. Pierwsi przyszli urzędnicy z M-10 i Pafawagu. Umieli trzymać w rękach łopaty. Pracowali jak prawdziwi robotnicy. Przyszła też licznie Służba Polsce z Fabryki Wagonów. Codziennie ludzie z "Archimedesa".
W pierwszą niedzielę na budowie było rojno. Błyszczały łopaty, głucho dudniły kilofy. Starszy majster, tow. Głowacz, wciąż w ruchu i wciąż uśmiechnięty. Są z nim brygadierzy: Kozyra, Szałdra i Dubyk.
W następną niedzielę przychodzą milicjanci. Dobrze pracują, robota pali im się w rękach. - Jest ich razem 28-u. Dwudziestu ośmiu ludzi wiele może, szczególnie wtedy, gdy przy pracy ogarnia ich zapał.
Głowacz zaciera ręce. Jutro przywiozą mu szyny i podkłady. W ciągu trzech dni wyciągnie tor do mostu kolejowego. Mijanka za mostem prawie skończona.
Zapowiedzieli swą pomoc ZMP-owcy z Ośrodka Szkolenia Zawodowego. Przyszli. Przyszli chłopcy z książkami i teczkami pod pachą. Rzucili się po łopaty. Zasypują i podbijają gotowe tory. Linia przed nimi przeciąga się w długą, czarną wstęgę, rośnie, wygładza się. ZMP-owcy chcą też mieć swój udział w czynie, który porwał cały Wrocław, cały kraj.
Majstrzy i brygadierzy cenią sobie pomoc społeczeństwa. Wiedzą, że bez pomocy tych setek rąk, trudno byłoby dotrzymać zobowiązania. - Wiedzą o tym i robotnicy.
Pierwsza "siedemnastka"
W niedzielę, 28 listopada akcja społeczna osiąga najwyższe nasilenie. Przyszło blisko 500 osób. Przyszli z całego Wrocławia. Samorzutnie. Gra orkiestra oficerskiej szkoły saperów. Pracuje trzystu podchorążych a w raz z nimi pułkownik i oficerowie. Tam, gdzie jest jeszcze coś do zrobienia, stoi człowiek przy człowieku. Ponad sto osób czeka na przydział roboty. Majster, tow. Głowacz, jest bezsilny. Nie ma ich gdzie postawić. Rozkłada bezradnie ręce, uśmiecha się dobrotliwie, jest zadowolony.
Niewiele pozostało pracy. W środę, 1 grudnia, chcą zrobić próbę całej linii. Potem tylko zasypywanie i równanie ziemi.
Tramwaj wjedzie na krzyżówkę. Zatoczy łuk, wjedzie na ul. Złotoryjską. Zatoczy jeszcze jeden łuk i znajdzie się na Strzegomskiej. Później pojedzie prędko. Minie most kolejowy, zazgrzyta na rozjeździe, zaiskrzy i znów pomknie w kierunku Pafawagu. Zaświszcze na pętlicy i stanie. Próba - z całą pewnością - uda się.
Później będzie uroczystość. Puszczą pierwszą "siedemnastkę". Licznie zbiorą się robotnicy. - będzie starszy majster, tow. Głowacz, będą ze swoimi brygadami: Kozyra, Szałdra i Dubyk. Będzie Wójcik z drukarzami. Będzie spawacz Ciupryk, będzie też kierownik tow. Lewandowski ze swoimi ludźmi. Ubiorą się odświętnie.
Dzień uroczysty, dzień wypełnienia zobowiązań - dzień czynu przedkongresowego.
Zygmunt Kobak
4. Otwarcie linii
Obietnicę udało się spełnić i linia została otwarta 5 grudnia 1948 roku. Oto wzmianka z prasy z tego dnia:
5.12.1948 - RUSZA 17-KA
Dziś przyrzeczenie przedkongresowe w sprawie zbudowania linii tramwajowej do Pafawagu, Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych i fabryki "Archimedes" będzie spełnione. O godz. 11 rusza z Rynku pierwszy tramwaj Nr 17.
W artykule z 6 grudnia 1948 roku znajdziemy relację z otwarcia linii tramwajowej do Pafawagu
6.12.1948 - W 27 DNI I 3 NOCE Dzieło entuzjazmu Linia tramwajowa Nr 17 już czynna
Wczoraj odszedł z Rynku tramwaj linii 17 do dzielnicy trzech wielkich fabryk: Pafawagu, Archimedesa i M-10 (czyli Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych).
Ta linia będzie deficytowa. Jej eksploatacja nie opłaci się tramwajom. Mimo to z tej właśnie linii Wrocław będzie dumny. Jest to linia robotnicza. Fale robotników, zdążających do pracy i odchodzących od warsztatów stanowić będą pasażerów 17-tki.
Zbudował ją entuzjazm i powitana była z entuzjazmem. Tego nie można opisać, to trzeba było oglądać: trzeba było widzieć jakimi oczami patrzyli robociarze na tramwaj, który odbywał wczoraj pierwszy kurs!
Przez 27 dni i 3 noce powstał tor długości półtora kilometra (z dwiema mijankami i pętlicą końcową), gdy sama trasa przejazdu wynosi kilometr i 350 metrów.
Zużyto na wykonanie tego dzieła 40.000 t.zw. "człekogodzin". Tymi 40 tysiącami podzieliły się: Miejskie Zakłady Komunikacyjne - 17.500, Pafawag - 9 tys., Archimedes - 2 tys., M-10 - 5 tys., Szkoła Saperów - 1.500. 5 tys. "człekogodzin" posiada młodzież spod znaku ZMP, młodzież z 3-ch fabryk z Pilczyc, młodzież akademicka i wrocławska milicja.
Przy samych wykopach i uporządkowaniu trasy jaka była robota. Trzeba było przerzucić 4.500 metrów sześciennych ziemi, rozbijać beton na przestrzeni 120 metrów, ustawić 80 słupów żelaznych i 15 betonowych, wykonać 6 zwrotnic i 2 mijanki, 1 pętlicę końcową, 1 sygnał ostrzegawczy, 2 lampy, ułożyć podkłady i szyny oraz umocować przewodniki powietrzne dla prądu. O rozmiarze wysiłku świadczą cyfry zużytego materiału: 450 ton żużlu, 100 ton szutru, 200 metrów sześciennych piasku, 160 mtr. sześć. kostki na bruk.
I to wszystko w 27 dni i 3 noce przepracowano. Zakończono dziełu nie 8.12 lecz 4-go. Sieć tramwajowa we Wrocławiu wzrosła ze 130 kilometrów do132.
Dodajmy jeszcze aby w pełni zrozumieć ten wysiłek, że poszukiwanie i zwożenie materiału też zajęło sporo czasu. Weźmy tak zwaną krzyżownicę, ułożoną na ul. Legnickiej. Trzeba ją było wyszukać. Dwoił się i troił główny majster liniowy p. Głowacz, jeden z wybitnych pracowników MZK ale dopiął swego: krzyżownicę wymontowani z Placu Wołoskiego i ułożono na Legnickiej.
W przemowach z okazji uruchomienia 17-tki brzmiało słowo "entuzjazm". Brzmiało właściwie i mocno. Dzięki temu entuzjazmowi Kongres Zjednoczeniowy utrwala sobie wielką datę w naszej historii.
I kolejny artykuł z relacją z otwarcia linii tramwajowej:
6.12.1948 - LINIA TRAMWAJOWA DO PAFAWAGU - URUCHOMIONA Cztery dni przed terminem. Wykonali tramwajarze wrocławscy zobowiązanie przedkongresowe
Ulica Strzegomska przedstawiała wczoraj niecodzienny widok. U wylotu ul. Pawła wybudowano wielką bramę triumfalną, przystrojoną transparentami, flagami i zielenią. Wokół bramy już od wczesnych godzin rannych zaczęły się gromadzić tłumy ludzi. Właśnie dzisiaj odbędzie się uroczyste oddanie do użytku nowowybudowanej linii tramwajowej nr "17". Dziś tramwajarze wrocławscy obchodzą swoje święto - wykonanie zobowiązania przedkongresowego. Dziś obchodzą swoje święto robotnicy Fabryki Śrub "Archimedes", Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych i Państwowej Fabryki Wagonów, którzy biorąc żywy udział w wykonywanej pracy, przyczynili się do umożliwienia wygodnego dojazdu do pracy dla blisko 10 tysięcy ludzi.
Około godz. 11 od strony ul. Pawła nadjeżdża udekorowana chorągiewkami i zielenią pierwsza "17", witana oklaskami i okrzykami. Za chwilę dyrektor techniczny MZK, tow. Stomczyński zagaja uroczystość.
- Ósmego listopada br. powzięła załoga Pafawagu zobowiązanie przedkongresowe, postanawiając wybudować linię tramwajową do trzech największych fabryk Wrocławia. Dzięki współpracy zainteresowanych fabryk, "Archimedesa", Pafawagu i FWME praca, która miała się zakończyć w dniu 8 grudnia br. została wykończona cztery dni przed terminem. W ciągu 27 dni wybudowano 1500m torów i sieci. Przepracowano ogółem 40 000 roboczogodzin, w tym 17 000 tramwajarze, 23 000 załogi fabryk, podchorążowie Oficerskiej Szkoły Saperów, ZMP-owcy i milicjanci. W uznaniu zasług dla brygad MZK dyrekcja przeznaczyła 10 płaszczy przeciwdeszczowych dla najlepszych robotników torowych.
Następnie przemawia tow. Trzęsalski, robotnik zatrudniony przy budowie "17".
- Wykonanie przedterminowo takiego przedsięwzięcia, jakim jest "17", było naprawdę wielkim sukcesem. A było to możliwe tylko dzięki wielkiemu entuzjazmowi, dzięki wielkiej radości, jaka ożywiła masy robotnicze wiadomość o Kongresie Zjednoczeniowym. Pracowaliśmy wspólnie z wielkim wysiłkiem, ale dla siebie. I ta świadomość daje gwarancję dalszych jeszcze większych osiągnięć.
Po przemówieniu I sekr. Kom. Fabr. PPR przy MZK, tow. Kocota, który podziękował wszystkim robotnikom za trud i wysiłek włożony w budowę nowej linii, zabrał głos przedstawiciel KM PPR, tow. Wilkowski, który m.in. powiedział:
"Cieszymy się, że kilka tysięcy robotników będzie miało dzięki "17" wygodny dojazd do pracy. Ale jeszcze większą dumą napawa nas fakt, że osiągnięcia tego dokonano przed historycznym momentem Zjednoczenia Polskiej Klasy Robotniczej, które owiało masy robotnicze duchem socjalistycznej pracy. Linia tramwajowa do Pafawagu jest dowodem, że my teraz Wrocław nie tylko odbudowujemy ale, że zaczynamy go budować i rozbudowywać.
Przemawiający następnie przew. Rady Zakładowej MZK, tow. Surowy zwrócił się do zgromadzonych robotników - przyszłych pasażerów "17", ażeby nową linię i obsługę jej wozów otoczyli swoją robociarską opieką, ażeby im pomagali w pełnieniu ciężkiej służby.
Po przemówieniu dyrektora Pafawagu, inż. Bukowskiego, zabrał głos sekretarz Kom. Fabr. PPR przy Pafawagu, tow. Sienko, który dziękując załodze Zakładów Komunikacyjnych w imieniu wszystkich trzech fabryk za wybudowanie "17", stwierdził: "Sposób i tempo pracy zastosowane przy budowie "17", dzięki dobremu współdziałaniu ekip technicznych i zaopatrzenia materiałowego jest dowodem na to, że współzawodnictwo staje się powszechne i masowe".
Ppłk. Szałacki powiedział, że linia do Pafawagu jest jeszcze jednym dowodem, iż hasło "Wojsko z narodem i naród z wojskiem" - stało się rzeczywistością.
Następnie przed bramą triumfalną przemówił krótko przewodniczący Rady Zakładowej Pafawagu, tow. Mdzewski, po czym wiceprezydent miasta, tow. mgr Poźniak dokonał przecięcia wstęgi. Zbliża się pierwsza "17" do której wsiadają zaproszeni goście. Orkiestra gra marsza. Pierwszy wóz, a zanim dalsze, ruszają. "Siedemnastka" rozpoczęła pracę.
5. Budowa drugiego toru 1952 roku
W 1952 roku - niespełna po 3 latach eksploatacji jednotorowej linii tramwajowej do Pafawagu podjęto decyzję o budowie drugiego toru. O tym przeczytamy w dwóch artykułach z ówczesnej prasy:
11.03.1952 - TOWARZYSZOM Z PAFAWAGU WYBUDUJEMY NOWY TOR TRAMWAJOWY
Najlepsi w Polsce - pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu, którzy zdobyli zaszczytne I miejsce we współzawodnictwie międzymiastowym, zebrali się w nowej świetlicy, aby odpowiedzieć na apel towarzyszy z Pafawagu.
Masówkę zagaja przewodniczący rady zakładowej MPK.
- Nie poprzestaniemy na naszych osiągnięciach - mówi on - ale jeszcze ofiarniej i energiczniej walczyć będziemy o wykonanie naszych planów produkcyjnych. Wykonanie planu uczynimy sprawą osobistą i sprawą honoru każdego naszego pracownika. Pafawag wezwał do roboty robotników całej Polski do podejmowania zobowiązań produkcyjnych dla uczczenia 60 rocznicy urodzin naszego Prezydenta towarzysza Bolesława Bieruta - my nie pozostaniemy w tyle.
Podejmiemy i wykonamy zobowiązania, by zapewnić jak najlepsze usługi komunikacyjne bohaterskiej załodze Pafawagu, wszystkim ludziom pracy naszego miasta...
Po nim zabrał głos tow. Susło, sekretarz organizacji partyjnej. Mówi o zadaniach pracowników MPK:
- Musimy przede wszystkim zlikwidować nasze "wąskie gardło" i zapewnić szybki i sprawny dojazd do pracy towarzyszom z Pafawagu...
Słowa te zebrani przyjmują oklaskami.
Po chwili tow. Sąsalski w imieniu pracowników kilku wydziałów, odczytuje zobowiązania.
- Towarzyszom z Pafawagu, pierwszym, którzy podjęli zobowiązania dla uczczenia 60 rocznicy urodzin towarzysza Bieruta i święta klasy robotniczej, usprawnimy dojazd, do pracy. Poza godzinami pracy wybudujemy drugą linię tramwajową długości 1100 metrów od ul. Legnickiej do Pafawagu, aby częściej mogły jeździć tramwaje i więcej zabierać pasażerów...
Długotrwałe oklaski są odpowiedzią na słowa mówcy.
Na mównicę wchodzą inni.
Tow. Świetlak będzie pracował przy budowie nowej linii tramwajowej 40 godzin, tow. Maria Miełbasa - także 40 godzin. Uczniowie Szkoły Mechanicznej przy MPK będą pracowali 200 godzin... Cała załoga da 19 tysięcy roboczo-godzin. Wartość tej pracy ponadplanowej wyniesie 70.000zł.
Miejska Rada Narodowa przyszła z pomocą tramwajarzom. Z wygospodarowanych funduszów w budżecie dodatkowym przeznacza na zakup materiałów 200.000zł.
Od dnia 1 maja, w czasie największego nasilenia, do Pafawagu i z powrotem będą kursowały tramwaje co 2 lub 3 minuty przewożąc w ciągu godziny 3.000 robotników - zamiast jak dotychczas 1.200.
Pafawagowcy nie będą musieli się tłoczyć i długo wyczekiwać na tramwaj. Będą punktualnie przyjeżdżali do pray i wcześnie wracali do domów.
Budowa drugiego toru zakończyła się 12 kwietnia 1952 roku, artykuł ze Słowa Polskiego z 20 kwietnia:
20.04.1952 - USPRAWNIENIE KOMUNIKACJI TRAMWAJOWEJ NA LINII NR. 13
Jeszcze do niedawna robotnicy Pafawagu mieli kłopoty z komunikacją tramwajową na linii 13-tki. Pojedyńczy tor nie pozwalał puszczać na tę trasę zbyt duże ilości wozów tramwajowych. W konsekwencji robotnicy tracili mnóstwo czasu, czekając przy końcowym przystanku na nadejście tramwaju. Dnia 12 kwietnia MPK oddało do użytku drugą linię torów na trasie 13-tki. Budowa nowego odcinka torów ukończona została w ramach Czynu Urodzinowego na 7 dni przed terminem. Uroczyste otwarcie linii nastąpiło w obecności przedstawicieli Pafawagu, MPK oraz zasłużonych przodowników pracy z obu zakładów.
6. Przeniesienie linii na ulicę Robotniczą w 1964 roku
Ostatni tramwaj pojechał wzdłuż ulicy Strzegomskiej w 1964 roku. W tym właśnie roku otwarto nową - równoległą trasę na ulicy Robotniczej. Linia została przeniesiona z ulicy Strzegomskiej na Robotniczą z powodu wypadków jakie zdarzały się kiedy pasażerowie idący z pętli lub do pętli przy ulicy Strzegomskiej wchodzili pod jadący pociąg na przejeździe kolejowym przy ulicy Robotniczej. Podjęto więc decyzję o przeniesieniu pętli w inne miejsce - na ulicę Robotniczą, blisko przejścia podziemnego pod linią kolejową. O budowie nowej linii przeczytamy w prasie:
10.3.1964 - ZOBOWIĄZANIA PODJĘTO - PROJEKT OPRACOWANO Decyzja zależy od gospodarzy miasta
Załoga Pafawagu i Dolmelu dojeżdżająca do pracy tramwajem nr 13 ma pewne kłopoty z dojściem do fabryk. Jak wiadomo, ostatni przystanek "13" oddzielony jest od obu zakładów przemysłowych torami kolejowymi, po których często przejeżdżają pociągi. Przejście więc (chociaż zamykane na czas przejazdu pociągu) nie było bezpieczne ani wygodne, zwłaszcza dla kobiet, które wózkami odwożą dzieci do zakładowego przedszkola.
W ten sytuacji ZMS-owcy Pafawagu postanowili dla uczczenia XX rocznicy Polski Ludowej przedłużyć linię tramwajową do fabryk w ten sposób, aby ominąć tory kolejowe. Projekt ten nabiera realnych kształtów, zwłaszcza że inni ZMS-owcy, tym razem z Biura Studiów i Projektów Komunikacji i Inżynierii Miejskiej opracowali pod kierownictwem mgr inż. Lucyny Małaszkiewicz i przy współudziale mgr inż. Rynio, projekt nowej linii tramwajowej.
Projekt ten, wykonany również w ramach czynu społecznego dla uczczenia XX rocznicy Polski Ludowej przewiduje, że tory "13" będą biegły od ul. Legnickiej do Śrubowej wzdłuż Robotniczej, obok Archimedesa do ul. Pstrowskiego, po drugiej stronie przejazdu kolejowego. (Warto dodać, że znajduje się tam podziemne przejście pod torami). Jeżeli ten plan zostanie zrealizowany, zmniejszy się odległość nowej pętli od zakładów, a co najważniejsze, nie trzeba będzie przechodzić przez tory. Wszystko jednak zależy od decyzji Wydz. Gospodarki Komunalnej Rady Narodowej.
26.5.1964 - W CZYNIE SPOŁECZNYM - "ARCHIMEDES" BUDUJE TOR TRAMWAJOWY
Tysiące pracowników trzech dużych zakładów przemysłowych "Pafawagu", "Dolmelu" i "Archimedesa" korzystają codziennie z tramwajów linii "13". Niestety, końcowy odcinek tej linii biegnie ul. Strzegomską, a przystanki oddalone są o kilkaset metrów od zakładów. Ponadto pasażerowie zdążający do pracy lub z pracy muszą przechodzić przez niebezpieczne przejazdy kolejowe. Zdarzyło się tam już nawet kilka śmiertelnych wypadków.
Załogi zainteresowanych zakładów już od lat postulowały dokonanie przebudowy końcowego odcinka linii "13". Wreszcie w tym roku postanowiono urzeczywistnić ten projekt. Pracownicy w czynie społecznym zobowiązali się wykonać prace przygotowawcze wartości ok. 1,5mln zł, a 1,9 mln zł przeznaczyły władze miejskie na ułożenie nowego torowiska i zainstalowanie linii zasilającej.
Załoga "Archimedesa" podjęła prace na swoim odcinku przy ul. Śrubowej (między Strzegomską i Pstrowskiego) już 4 maja. Od tej pory codziennie grupy pracowników poszczególnych wydziałów (w liczbie 50 osób każda) przy pomocy spychaczy, pneumatycznych młotów i innego sprzętu niwelują teren, usuwają drzewa i przygotowują koryto pod torowisko. Wczoraj np. bardzo ofiarnie pracowali tam pracownicy hartowni, prototypowni i wydziału PR-1.
O ile zobowiązania zostaną wykonane, nowy odcinek linii "13", wygodniejszy i bezpieczny dla pasażerów (nie trzeba będzie już przechodzić przez tory kolejowe, przystanki - tuż przed bramami zakładów) zostanie uruchomiony 22 lipca br.
Kolejny artykuł dotyczący przeniesienia linii na ulicę Robotniczą ukazał się w Słowie Polskim 4 czerwca 1964 roku:
4.6.1964 NOWA PĘTLA DLA "TRZYNASTKI"
Nieudane było usytuowanie końcowego przystanku "trzynastki" do Pafawagu. Śpieszący do tramwaju robotnicy przecinali tory tramwajowe i drogę kołową. Nerzadko zdarzały się z tego powodu wypadki. W tym roku postanowiono zmienić lokalizację pętli. Będzie się ona znajdować bliżej "Dolmelu", gdzie pod torami znajduje się przejście dla pieszych. W związku z tym linia torów przebiegać ma od ul. Strzegomskiej, Śrubową w kierunku Robotniczej. Przebudową zajęły się pobliskie fabryki. Koszty oblicza się na półtora miliona złotych.
Ostatni tramwaj pojechał starą trasą wzdłuż ulicy Strzegomskiej 21 października 1964 roku.
20.10.1964 - JUŻ POJUTRZE TRAMWAJEM POD "DOLMEL"
Pisaliśmy swego czasu o tym, że pracownicy trzech sąsiadujących ze sobą dużych zakładów przemysłowych (Pafawagu, Dolmelu i Archimedesa) przystąpili do budowy w czynie społecznym toru tramwajowego dla linii "12" i "13" na ulicach Śrubowej i Robotniczej w celu ułatwienia ludziom dojazdu do pracy i zwiększenia bezpieczeństwa (dotychczas trzeba było przechodzić przez niebezpieczne tory).
Z przyjemnością donosimy, że załogi wspomnianych zakładów wywiązały się ze swego zadania i nowy odcinek linii tramwajowej jest już gotowy. W związku z tym, że odcinek ten trzeba połączyć z torami przy ul. Legnickiej, od godz. 8 jutro do godz. 14 dnia 22 bm. tramwaje linii "12" i "13" zostaną wycofane z ul. Strzegomskiej. Zostaną skierowane do Pilczyc. Otwarcie nowej linii nastąpi pojutrze o godz. 14.
21.10.1964 - JUTRO OTARCIE NOWEGO ODCINKA "13"
W związku z zakończeniem prac przy budowie nowego odcinka torów tramwajowych do Pafawagu, w dniu 21 od godz. 8 do godz. 14 dnia następnego tramwaje "12" i "13" nie będą kursowały ul. Strzegomską. Będą kierowane od pl. Strzegomskiego ul. Legnicką, Lotniczą do Pilczyc i z powrotem. 22 bm. o godz. 14 nastąpi uroczyste otwarcie nowego odcinka trasy przez ul. Śrubową i Robotniczą.
Nowy odcinek linii tramwajowej wybudowany został w czynie społecznym przez załogi Pafawagu, Dolmelu, Archimedesa oraz MPK.
Niewątpliwie dzień wczorajszy trwale zapisze się w pamięci wszystkich pracowników Pafawagu, Dolmelu i Archimedesa. Wczoraj bowiem odbyło się uroczyste przekazanie nowego odcinka linii tramwajowej 13 i 12, który tysiącom ludzi ułatwi dojazd do pracy, a powstał dzięki wspólnemu czynowi społecznemu załóg Pafawagu, Dolmelu, Archimedesa i MPK.
Przy nowo wybudowanej pętli tramwajowej, obok której stanęła trybuna honorowa, zgromadziła się liczna rzesza pracowników trzech czołowych wrocławskich zakładów przemysłowych. O godzinie 14 na uroczystość przybyli przedstawiciele władz partyjnych i miejskich: głos zabrał przewodniczący prezydium DRN "Fabryczna" Julian Buczak, w serdecznych słowach witając I sekretarza KW PZPR Wł. Piłatowskiego, sekretarza KW J. Falenciaka, przewodniczącego Prezydium RN m. Wrocławia prof. B. Iwaszkiewicza, oraz sekretarza KW A. Smalcerza.
Następnie przemawiał I sekretarz KD partii Tadeusz Surowy, który podkreślił ofiarność załóg Pafawagu, Dolmelu i Archimedesa, składając jednocześnie podziękowanie im oraz załodze MPK za realizację pięknego, pożytecznego czynu.
Kolejnym mówcą był prof. Iwaszkiewicz. Przewodniczący Prezydium RN stwierdził, że znaczenie nowej linii polega nie tylko na tym, że ułatwi ona dojazd do pracy załogom trzech zakładów, lecz zarazem ważne jest to, iż ludzie, którzy przyczynili się do powstania tej linii stali się przykładem dla całego miasta. Pokazali bowiem wszystkim wrocławianom, ile można zrobić wspólnym wysiłkiem bez biernego czekania na pomoc państwa, które nie stać na wszystkie wydatki. Kończąc swe przemówienie prof. Iwaszkiewicz wręczył Odznaki Budowniczego m. Wrocławia najbardziej zasłużonym przy budowie linii uczestnikom czynu podkreślając, iż po raz pierwszy Prezydium RN odstąpiło od zasady, zgodnie z którą wyróżnienie to nadaje się wyłącznie w maju. Odznaki Budowniczego Wrocławia otrzymali Luwdik Andrzejczak, inż. Zbigniew Czajkowski, Stefan Domin, Tadeusz Maszewski, Bronisław Michalewski, Stefan Pilch oraz Idzi Troska.
I oto najbardziej podniosły moment uroczystości: do nowo postawionych torów tramwajowych podeszli najstarsi robotnicy Pafawagu, Dolmelu i Archimedesa, ślusarze Tendor Boczkowski, Stanisław Derlichowski i Donald Rokita przecinając biało-czerwoną linię. Linia została otwarta. Po chwili ruszył nią pierwszy tramwaj, wioząc w kierunku śródmieścia wracających z pracy robotników.
Tak więc załogi Pafawagu, Dolmelu, Archimedesa oraz MPK wykonały swe zobowiązanie podjęte dla uczczenia IV Zjazdu partii. Zobowiązanie podjęto w kwietniu, w maju zaś rozpoczęły się prace.Powstał nowy, 600-metrowy odcinek 2-torowej linii tramwajowej, łączący ul. Legnicką, przez Śrubową i Robotniczą z zakładami. Dzięki temu liczni pasażerowie MPK, dojeżdżający do pracy w trzech dużych zakładach mają nie tylko bliżej do bram fabrycznych, ale nie będą musieli przechodzić przez tory kolejowe, które mieli na swej drodze, gdy linia tramwajowa kończyła się przy ul. Strzegomskiej. Była to prawdziwa zmora; pociągi często zagradzały drogę i w takiej sytuacji nie trudno o wypadek.
Na pewno nie najważniejsza jest wartość nowej linii w złotówkach, ale i o tym warto wspomnieć. Otóż zużyte do budowy torów materiały i robocizna kosztowałyby normalnie 3,5mln zł. Na 1350 tys. zł ocenia się jednak prace wykonane społecznie przy samej linii, a ponadto kilkaset tysięcy wyniosłyby roboty przy porządkowaniu i oczyszczaniu terenu ze zwałów ziemi i gruzu wzdłuż nowej trasy. Tym samym miasto musiałoby wydać ponad 4 mln zł.
7. Trasa dawnej linii w 2010 roku
Po dawnej linii tramwajowej do Pafawagu (przez Strzegomską) prawie nic nie zostało. Ale - wyruszmy na wirtualną wycieczkę śladem linii zbudowanej w 1948 roku.
Początek linii do Pafawagu. Ten odcinek powstał w 1948 roku - odgałęzienie od ulicy Legnickiej. W czasie kiedy budowano tę linię dookoła było morze gruzów i ruin...
Pierwszych kilka metrów linii do Pafawagu. Widok w stronę ulicy Legnickiej.
Fragment linii idący wzdłuż ulicy Złotoryjskiej - zbudowany w 1948 roku i używany obecnie. Linia idzie w niewielkim wykopie po terenie dawnego cmentarza (w czasie budowy linii odkopano groby o czym jest mowa w artykułach prasowych).
Trasa pierwszej powojennej linii tramwajowej. Odcinek idący wzdłuż ulicy Złotoryjskiej.
Linia tramwajowa do Pafawagu - odcinek przy ulicy Strzegomskiej. Tutaj tory skręcały w prawo i szły wzdłuż Strzegomskiej. W 1964 roku zlikwidowano trasę przez ulicę Strzegomską i przeniesiono linię na ulicę Robotniczą - skręt w Strzegomską został zlikwidowany.
Ulica Strzegomska, widok w stronę Stacyjnej. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdowały się tory tramwajowe.
Ulica Strzegomska, widok w stronę Złotoryjskiej. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdowały się tory tramwajowe.
Pod tym wiaduktem był odcinek jednotorowy - tor z 1948 roku znajduje się pod nawierzchnią do tej pory! Prawa krawędź ciemniejszej nawierzchni to prawa krawędź toru tramwajowego, który się znajduje pod spodem.
Zdjęcie wydaje się nieciekawe ale warto zwrócić uwagę na metalowy element widoczny w ubytku w nawierzchni... To nic innego jak lewa szyna toru tramwajowego, która leży tu od 1948 roku... W tym roku pojechały pierwsze tramwaje nową linią do Pafawagu - linię tę "przełożono" na sąsiednią Robotniczą w połowie lat 60. Jest to jedyna pozostałość po pierwszej nowej powojennej linii tramwajowej we Wrocławiu - zapewne większa część tej pozostałości kryje się pod nawierzchnią ale wydaje mi się, że tory były w jezdni tylko pod wiaduktem (za plecami) więc to może być jeden jedyny ślad po tej linii :)
Ulica Strzegomska - widok w stronę centrum miasta. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdowały się tory tramwajowe i tutaj do 1952 roku była mijanka.
Ulica Strzegomska. Tędy do 1964 roku jeździły tramwaje.
Ulica Strzegomska. Gdzieś w tej okolicy znajdowała się pętla... czy ktoś wie gdzie dokładnie...?
do mamik: Dzięki za opinie, skoro się podoba to będzie więcej podobnych artykułów - dotyczących budów linii tramwajowych do Oporowa, Leśnicy, na Klecinę, Księże Małe czy Gaj.
Ten artykuł o Strzegomskiej pisałem przez kilka dni siedząc przy komputerze po 6-8 godzin dziennie ale to było bardzo ciekawe zajęcie bo czytając artykuły w prasie z 1948 roku myślami przenosiłem się do tamtych czasów i czułem tego ducha powojennego Wrocławia... niesamowite klimaty i opisy!
Teraz kiedy jestem na ulicy Strzegomskiej to w wyobraźni widzę te załogi policjantów, pracowników Archimedesa, Pafawagu czy uczniów szkół pracujących w zrujnowanym mieście mając do dyspozycji proste narzędzia ale też i ogromny zapał do pracy...
Bombowe opracowanko. Ojciec opowiadał mi o tej linii, gdyż mieszkając od 1964r. w hotelu robotniczym "Archimedesa" przy Złotoryjskiej 1 (dziś Strzegomska 5) był świadkiem budowy nowej linii. Do tej zacnej galerii można dorzucić zdjęcia, na których widać otwory po mocowaniu rozet do ceglanych ścian wiaduktu kolejowego.
Fajnie by było ustalić w którym dokładnie miejscu znajdowała się pętla bo w końcu 1965 rok nie był aż tak bardzo dawno temu. Co do otworów po mocowaniu rozet to ciekawe - nie wiedziałem o nich - rozumiem, że dalej są dobrze widoczne? Jeśli tak to przy okazji zrobię im zdjęcia.