14.05.2026, godz. 11:40 - bany na boty (przez to strona zawiesiła się na 5 minut), poprawki kodu strony.
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2218%22%3Bi%3A1%3Bs%3A8%3A%22opolskie%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22341%22%3Bi%3A1%3Bs%3A5%3A%22Opole%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2252072%22%3Bi%3A1%3Bs%3A5%3A%22Opole%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
Był jednym z pięciu hoteli pobudowanych jeszcze przed końcem XIX wieku w rejonie ulicy Krakowskiej. Jego lokalizacja blisko dworca i charakterystyczna architektura z baniastą wieżyczką narożną musiała zwracać uwagę wychodzących z dworca przyjezdnych.
Był ten hotel domem narożnym dzisiejszych ulic Krakowskiej i Powolnego (wtedy ulicy Deichstrasse) na miejscu dzisiejszego budynku mieszkalnego ze sklepem Renifer. Wcześniej stała tu karczma - zajazd obsługujący trakt bytomski, tzw. karczma Bramy Bytomskiej (Krakowskiej), a przy niej były stajnie z wozownią i kuźnia.
Przy karczmie gościniec krakowski przecinał w poprzek rów odwadniający, który wzdłuż dzisiejszej ulicy Powolnego odprowadzał wodę z pól do Młynówki, w ulicy Krakowskiej był więc nad rowem mostek. Najprawdopodobniej z zasypaniem i zabudowaniem tego rowu wodnego miała związek nazwa ulicy Groble (Deichstrasse).
Zaraz za karczmą znajdował się przy ulicy Krakowskiej folwark zakonu Franciszkanów, za nim były już tylko pola i ogrody. Tu też, za folwarkiem, drogę zamykał szlaban umożliwiający kontrolę zbliżających się do miasta podróżnych. Aż do połowy XIX wieku, do czasu zbudowania kolei żelaznej, tu się kończyło miasto.
Hotel Niemiecki Dom był budynkiem czterokondygnacyjnym, w stylistyce eklektycznej ostatnich lat XIX wieku: bogato zdobione elewacje w liczne podziały poziome i pionowe, gzymsy i pilastry, obramowania otworów, boniowania, zworniki i konsole wypełniały bez reszty płaszczyzny ścian, nie pozostawiając wolnych przestrzeni, do tego balkony z żelaznymi balustradami, w oknach markizy, w dachach lukarny i barokowate szczytnice, no i wreszcie równie bogato zdobiony narożny wykusz zwieńczony ośmioboczną wieżyczką z baniastym hełmem.
Już przed wojną, w latach trzydziestych XX wieku, w trakcie modernizacji budynku zlikwidowano wieżyczkę, balkony i szczytnice, częściowo ogołocono elewacje ze zdobień pilastrowych. Dom pozbawiony tych ozdób wiele stracił ze swego fin de siecle'owego wdzięku. No cóż, modernizm nie darzył szacunkiem spuścizny eklektycznej i secesyjnej, którą traktowano wtedy jako pozbawioną autentycznych wartości architektonicznych.
Budynek hotelu nie przetrwał ostatniej wojny, wypalony - legł w gruzach.
Na jego miejscu stanął w 1960 roku nowy budynek mieszkalno-usługowy według projektu architekta Jakuba Schroetera z opolskiego Miastoprojektu. W podnoszącej się z ruin, zniszczonej wojną ulicy Krakowskiej, budynek jawił się jako wyraz nowych czasów: mieszkania z loggiami ku słońcu i zieleni, naroże domu podkreślone ryzalitem z podcieniem i balkonami, powściągliwa, ale wyrazista kolorystyka, oszczędny detal.
I wtedy dom nie mógł się nie podobać. "Budowla jest bardzo nowoczesna, jasna i wielkomiejska (jak w Caracas)" - pisała w 1960 roku "Trybuna Opolska". Dzisiaj zszarzały i pozbawiony interesującej kolorystyki zatracił swoje zewnętrzne walory.
Andrzej Hamada
[dostęp 2014-03-20]
więcej 
|
proszę czekać...
|